Problemy polskiego napastnika. W klubie już go nie chcą

Aleksander Rachwał

13 stycznia 2026, 10:34 • 3 min czytania 16

Minęło już 2,5 roku odkąd Szymon Włodarczyk odszedł z Górnika Zabrze do Sturmu Graz. Przez ten czas napastnikowi nie udało się przebić w Austrii, więc regularnej gry szukał na wypożyczeniach. Obecnie 23-latek jest związany do końca sezonu z holenderskim Excelsiorem Rotterdam, ale i tam jego sytuacja – delikatnie rzecz ujmując – nie prezentuje się najlepiej.

Problemy polskiego napastnika. W klubie już go nie chcą
Reklama

Pierwszy sezon Włodarczyka w Sturmie, a może raczej pierwszą jego część, można było uznać za całkiem obiecujący. Z miejsca stał się zawodnikiem podstawowego składu, strzelał gole i dawał asysty. Z czasem jednak jego pozycja słabła – co raz częściej zaczynał mecze na ławce rezerwowych, a pod koniec kampanii zdarzało się, że nie łapał się nawet do kadry. Poskutkowało to wypożyczeniem do Włoch latem 2024 roku.

Problemy Szymona Włodarczyka. Kolejne nieudane wypożyczenie?

W Salernitanie było jednak jeszcze gorzej. Znów, początek dawał nadzieję, bo był moment, gdy Polak był zawodnikiem podstawowego składu w drużynie Serie B, ale drugą połowę sezonu całkowicie stracił – w 2025 roku nie zagrał we Włoszech ani jednego spotkania. Tylko w pięciu w ogóle znalazł się w kadrze meczowej.

Reklama

Po powrocie do Sturmu zapadła decyzja o kolejnym wypożyczeniu. Kierunek był ciekawy, bo liga holenderska słynie z tego, że rozwijają się tam młodzi zawodnicy. Wszystko wskazuje jednak, że znów zadziałał ten sam schemat – przez pierwsze pół roku Włodarczyk dostawał szansę, ale nie zdołał przekonać do siebie trenera.

Od początku sezonu Polak rozegrał dwanaście spotkań na poziomie Eredivisie. Owszem, miał momenty – jak wtedy, gdy zdobył gole w dwóch kolejnych meczach, w tym jedną w starciu z PSV Eindhoven. Były to jednak jego jedyne dwa trafienia dla drużyny z Rotterdamu. W grudniu dołożył asystę w meczu z Zwolle po wejściu z ławki rezerwowych i na tym jego udział w bramkach na ten moment się zakończył.

Michael Kerkhof z portalu Algemeen Dagblad nie ma wątpliwości – Excelsior już nie liczy na to, że Włodarczyk jeszcze odpali. Piłkarz nie pojechał z drużyną na zimowy obóz treningowy, nie znalazł się również w kadrze na ostatni mecz ligowy z PSV. Dziennik twierdzi, że dla piłkarza to jasny sygnał, że może szukać sobie nowego klubu.

Dla Włodarczyka taki scenariusz oznacza więc w praktyce kolejną straconą drugą część sezonu. Wydaje się, że w Holandii nie może obecnie liczyć na więcej, niż grę w zespole rezerw, podobnie wyglądałoby to zapewne, gdyby wrócił do Austrii. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie grał już w barwach dwóch klubów, jedyną inną opcją jest transfer do ligi grającej w systemie wiosna-jesień, jak ma to miejsce np. w ligach skandynawskich lub w USA. To wydaje się jednak mało prawdopodobne.

Szymon Włodarczyk rozegrał jak dotąd dwanaście spotkań w barwach Excelsioru Rotterdam. Na boisku spędził łącznie 625 minut.

WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:

Fot. Newspix

16 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama