Żenada. Maccabi dziękuje za gościnę, a zostawia po sobie syf [WIDEO]

Aleksander Rachwał

Opracowanie:Aleksander Rachwał

08 sierpnia 2025, 13:58 • 2 min czytania 18

Reklama
Żenada. Maccabi dziękuje za gościnę, a zostawia po sobie syf [WIDEO]

Maccabi Hajfa ograło wczoraj w Częstochowie Raków 1:0 w meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Piłkarze izraelskiej drużyny, choć wygrali, nie zostawili po sobie specjalnie dobrego wrażenia na boisku, a na dodatek zaprezentowali się z kiepskiej strony poza nim. Internet obiegło nagranie ukazujące w jakim stanie goście pozostawili szatnię na stadionie wicemistrza Polski. 

Reklama

Bez silenia się na dyplomację, napiszemy wprost: mogliby się gracze z Izraela wysilić na to minimum przyzwoitości, biorąc pod uwagę, że w związku ze zbrodniami swojego kraju w Strefie Gazy nie powinno ich w ogóle być w europejskich rozgrywkach. Goszczenie tamtejszych drużyn, kiedy w Gazie w wyniku izraelskich działań giną dzieci, zwyczajnie wywołuje absmak.

Przykry obrazek z szatni po meczu Raków – Maccabi. Goście zostawili totalny bałagan

Innymi słowy: za drużyną Maccabi ciągnie się syf, a piłkarze tej drużyny postanowili dodatkowo pozostawić go po sobie w szatni w sensie dosłownym. Na nagraniu opublikowanym przez Adama Sławińskiego widać porozrzucane po podłodze opakowania, butelki z napojami, a podłoga wygląda jakby zawodnicy z Izreala urządzili sobie kąpiel w błocie rodem z festiwalu Woodstock.

Po meczu rzecznik Maccabi dziękował gospodarzom za gościnność, ale jak widać w ślad za słowami nie poszły czyny, bo chyba nie tak odpłaca się komuś za ciepłe przyjęcie. Nikt nie oczekiwał przecież, że goście zostawią po sobie błysk niczym reprezentacja Japonii, ale nie móc nawet wyrzucić śmieci do kosza? Co tu dużo mówić, wstyd.

Reklama

Rewanżowe spotkanie Maccabi Hajfa – Raków Częstochowa odbędzie się 14 października na Węgrzech.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. x.com/AdamSlawinski

Reklama
18 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama