Raków Częstochowa przegrał 0:1 z Maccabi Hajfa w pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Mimo niekorzystnego wyniku, pomocnik wicemistrzów Polski Oskar Repka jest przekonany, że o grze zespołu można powiedzieć sporo dobrego.
Raków, choć stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji, nie był w stanie pokonać bramkarza rywali. Według Repki to właśnie brak skuteczności gospodarzy przesądził o wyniku.
Raków Częstochowa – Maccabi Hajfa 0:1. Oskar Repka: Myślę, że było dużo pozytywów
– Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Wychodząc na drugą, liczyliśmy, że zdominujemy przeciwnika, ale zabrakło bramki. Przeanalizujemy ten mecz. Myślę, że było dużo pozytywów i za tydzień pojedziemy po prostu wygrać – podsumował pomocnik Medalików w rozmowie z „TVP Sport”.
Repka sam miał okazję, by zdobyć gola, kiedy jego strzał głową obronił bramkarz rywali. Niedługo później pomocnik nie zdołał zapobiec utracie bramki, gdy do siatki Rakowa trafił Ethane Azoulay.
– W każdej sytuacji chcę strzelić bramkę lub nie dopuścić do jej stracenia. Zobaczę sobie to jeszcze na spokojnie. Strzelę za tydzień i tyle – zapowiedział 26-letni piłkarz.
Co Raków musi zrobić, aby za tydzień rozstrzygnąć dwumecz na swoją korzyść? Według Repki, drużyna nie powinna nic zmieniać, tylko dalej iść w obranym kierunku.
– Trzeba tak samo pracować, nic nie zmieniać, konsekwentna praca na pewno przyniesie efekty. Zabrakło tylko skuteczności, ale jest na czym budować. Wierzę, że za tydzień strzelimy więcej bramek od przeciwnika – stwierdził pomocnik Rakowa Częstochowa.
Rewanżowe spotkanie Rakowa z Maccabi odbędzie się 14 sierpnia.
WIĘCEJ O MECZU RAKÓW CZĘSTOCHOWA – MACCABI HAJFA:
- Ogrywanie Rakowa stało się dość proste
- Papszun: Ciężko przyjąć porażkę, kiedy zrobiło się dużo, by wygrać
Fot. Newspix