Obecny sezon jest fantastyczny w wykonaniu Raphinhi. Skrzydłowy Barcelony w 52 meczach dla klubu we wszystkich rozgrywkach strzelił 31 goli i miał 25 asyst. Teraz Brazylijczyk zdradził, że cztery lata temu był bliski gry na …. EURO 2020. Gdyby to się udało, sięgnąłby wtedy po trofeum z reprezentacją Włoch.
Zawodnik, który ma szansę, by za ten rok zgarnąć Złotą Piłkę, w 2020 roku występował we francuskim Rennes, a później przeniósł się do Leeds United. To właśnie wtedy działacze włoskiej federacji zapragnęli naturalizować go. Raphinha był o włos od dołączenia do kadry tego kraju i wzięcia udziału w EURO. Na przeszkodzie stanęły kwestie biurokratyczne. Nie dostał na czas paszportu.
Raphinha cieszy się, że jednak gra dla Brazylii
– Dzwonili do mnie ludzie z włoskiej federacji i drużyny. Jorginho wydzwaniał cały czas. Włoski sztab zaproponował mi niezwykły projekt. Ale mimo wszystko, ciągle, miałem gdzieś w sobie nadzieję, że założę jednak koszulkę Brazylii. Na szczęście nie dostałem włoskiego paszportu na czas – mówi Raphinha w najnowszym wywiadzie.
Po tym, jak nie dostał paszportu, zgłosili się do niego działacze brazylijskiej federacji i kilka miesięcy później reprezentował już swój kraj. Dziś Raphinha jest wyceniany na niemal 100 milionów euro. W brazylijskiej kadrze gra nieźle, ale nie jest tak skuteczny, jak teraz w Barcelonie: w 33 spotkaniach dla kadry zdobył 11 bramek.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Kowal: Niektórym piłkarzom już się nie chce grać [VLOG]
- Piłkarz Ekstraklasy kpi z sędziów VAR. „Oglądają pokemony?”
- Miasto Gdańsk gwarantuje Lechii 10 milionów