W ostatnich dniach doszło do bardzo dziwnej sytuacji w Ekstraklasie. Otóż nowy inwestor, Nilo Effori, który pojawił się w Pogoni Szczecin, może za chwilę opuścić pokład. Okazało się bowiem, że jest goły, nie płaci i z tego tytułu klub może trafić z powrotem w ręce poprzedniego właściciela, Jarosława Mroczka.
We wczorajszej Lidze Minus ten temat został oczywiście omówiony. Boisko boiskiem, Lech z Pogonią wygrał, ale ciekawsze jest to, co dzieje się za kulisami. A tam, zdaje się, mamy burdel, którego nie powstydziliby się kiedyś w Krakowie przy okazji pojawienia się słynnego Vanny Ly.
– Widać, że casting na słupa był lepszy. Nie było zawału serca na pokładzie samolotu, nowy „właściciel Pogoni” doleciał – powiedział prześmiewczo Paweł Paczul.
A Wojtek Kowalczyk dodał: – Powiedzmy sobie szczerze: polscy milionerzy i miliarderzy nie chcą mieć nic wspólnego z kibicami danego klubu. Nie chcą być wyzywani. Nie po to zarobili pieniądze, żeby być wyzywanymi. Poza tym pamiętajmy… jak widać, można kupić polski klub, przejąć pierwszą transzę od Canalu+, pomachać ręką i na Malediwy! Wszyscy ci pozwalają na to, żebyś przekręcił klub.
Goście w studiu, razem z Przemkiem Michalakiem i Kubą Białkiem, dyskutowali o tym, jak łatwo można zrobić zrzutkę na klub Ekstraklasy, nie mając na koncie milionów: – Kiedyś się wydawało, że aby mieć klub, trzeba być bogatym człowiekiem jak Cupiał. A tu trzeba być tylko trochę sprytnym. Fajnie, gdyby przyszedł do polskiej piłki ktoś kumaty, ale żaden taki jeszcze nie przyszedł. Trzeba szanować takich ludzi jak Jakubas.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Apel Weszło do szefa sędziów. Niestety – to czas na dymisję
- Dramat Pogoni. “Klub na już potrzebuje 20-25 milionów złotych”
- W Widzewie wizja i stabilizacja! Mają trenera na kolejny tydzień