Belgia nie skorzystała z prezentu. Włosi przetrwali w dziesiątkę

Patryk Stec

Autor:Patryk Stec

10 października 2024, 22:57 • 4 min czytania

Reklama
Belgia nie skorzystała z prezentu. Włosi przetrwali w dziesiątkę

Włosi najpierw się napracowali, aby potem podłączyć Belgów do kroplówki za sprawą głupiego faulu Pellegriniego. Ekipa Domenico Tedesco długo grała z przewagą jednego zawodnika i zdołała wywieźć z Rzymu tylko jeden punkt.

Reklama

Dzisiejszy hit Ligi Narodów był przede wszystkim szansą dla Belgów, aby pokazać piłkarskiemu światu, że nie są już tak bezbarwną drużyną jak w poprzednich miesiącach. Podczas Euro 2024 w Niemczech ekipa Tedesco głównie negatywnie zaskakiwała, a najgłośniej o niej było, gdy wszyscy liczyli nieuznane bramki Romelu Lukaku. Dzisiaj potężnie zbudowany napastnik Napoli nie pojawił się na boisku, bo nie został powołany do reprezentacji. Na własne życzenie. Uznał, że jeszcze nie jest na to gotowy po wakacyjnych zawirowaniach. Nie było też innego lidera drużyny – kontuzjowanego Kevina De Bruyne.

Włosi już od pierwszej minuty nie byli zbyt gościnni dla Belgów. Błyskawiczna kontra, podanie z lewego skrzydła od Di Marco do Andrei Cambiaso. Ten początkowo trafił w bramkarza Belgów, ale dobitka była już skuteczna.

Reklama

Pięknie grający Włosi się rozpędzali, a Domenico Tedesco rwał włosy z głowy. Jego drużyna nie mogła utrzymać piłki w posiadaniu na dłużej i przegrywała rywalizację w środku pola. Efektem tego był kolejny gol dla podopiecznych Spallettiego. Cambiaso zszedł z prawego skrzydła do środka po genialnym podaniu Di Marco. Oddał strzał, piłkę na bok sparował Casteels, ale stał tam już Retegui, który dobił piłkę do pustej bramki.

Włosi mieli już wszystko, aby spokojnie kontynuować grę, strzelać kolejne gole i zainkasować trzy punkty. Jednak w piłce nożnej każde najmniejsze wydarzenie może całkowicie zmienić obraz meczu. W 41. minucie Lorenzo Pellegrini wyprostowaną nogą uderzył korkami przy wślizgu Achillesa Artura Theate. Sędzia na początku pokazał mu żółtą kartkę, ale potem do akcji wkroczył VAR, a Espen Eskås zmienił decyzję i piłkarz Romy został wyrzucony z boiska.

To był punkt zwrotny tego spotkania. Kilka sekund później Belgowie wywalczyli rzut wolny w okolicach 25 metra. Ekipa Tedesco rozegrała go bardzo sprytnie, a gola z 20 metra strzelił De Cuyper. Śmiało można napisać, że to jeden z lepiej rozegranych stałych fragmentów gry w tym roku.

Reklama

Belgowie ruszyli do ataku, bo poczuli, że mają przed sobą przeciwnika, który jest po mocnym ciosie. Do przerwy jednak gościom nie udało się wyrównać, ale nikt nie wydawał się tym przejmować, bo przed nimi była perspektywa rozegrania drugiej połowy w przewadze liczebnej i psychicznej.

O tym jak mocno wzrosły morale Belgów przed przerwą świadczy fakt, że to oni szybciej się ustawili na murawie, czekając na pierwszy gwizdek. Chcieli jak najszybciej wrócić do meczu, strzelić wyrównującą bramkę, a potem wyrwać Włochom w ich stolicy trzy punkty.

Belgia zgodnie z przewidywaniami zdominowała grę, czego efektem była bramka na 2:2 w 61. minucie, którą zdobył Leandro Trossard. „Czerwone Diabły” osiągnęły plan minimum, ale to było dla nich za mało. Domenico Tedesco wprowadzał takich piłkarzy jak Lukebakio, Vranckx czy Fofana, ale na niewiele się to zdało. Belgowie byli groźni, ale nie strzelili decydującego gola, a pod koniec spotkania mogli nawet go stracić, gdy strzał Frattesiego jeden z obrońców zablokował ręką. Gdy wydawało się, że sędzia biegnie do monitora obejrzeć sytuację, ten biegł do sztabu reprezentacji Włoch, aby jednemu z asystentów pokazać żółty kartonik.

Reklama

Lorenzo Pellegrini przywrócił Belgów do życia w tym spotkaniu, ale oni skorzystali tylko połowicznie, osiągając z osłabionymi Włochami tylko remis.

Ten wynik na pewno bardziej zadowolił gospodarzy, którzy w grupie Lidze Narodów umocnili się na prowadzeniu z siedmioma punktami na koncie. Oczko za nimi są Francuzi, którzy wygrali dzisiaj 4:1 z ostatnim w grupie Izraelem. Trzecią lokatę z czterema punktami zajmują Belgowie.

Włochy – Belgia 2:2 (2:1)

A. Cambiaso 1′, M. Retegui 24′ – M. De Cuyper 42′, L. Trossard 62′

WIĘCEJ NA WESZŁO: 

Reklama

fot. Newspix

Patryk Stec

Od dziecka fan Realu Madryt i hiszpańskiej piłki, ale nieobce są mu realia klubów z niższych lig. Dużą część wolnego czasu spędza na czytaniu książek o służbach specjalnych, polityce i grze w Football Managera. Ma licencję UEFA C, więc ma papier na używanie słów "tercja", "baza" i "półprzestrzeń".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama