Pożegnalny mecz Podolskiego w FC Koeln. Grad goli, debiut syna, Neuer w Górniku

Arek Dobruchowski

Opracowanie:Arek Dobruchowski

10 października 2024, 22:55 • 5 min czytania

Reklama
Pożegnalny mecz Podolskiego w FC Koeln. Grad goli, debiut syna, Neuer w Górniku

Rheinenergiestadion wypełniony aż po brzegi. Na boisku Manuel Neuer, Per Mertesacker, Benedikt Hoewedes czy Roman Weidenfeller. Każdy z nich zagrał w drużynie Górnika Zabrze! Na ławce trenerskiej Joachim Loew, Hansi Flick i Jan Urban. Grad goli, popis Taofeeka Ismaheela, debiut 16-letniego Louisa Podolskiego. Tak wyglądał mecz pożegnalny Lukasa Podolskiego w FC Koeln.

Reklama

Podolski kariery nie zamierza jeszcze kończyć. Zobaczymy go nieraz na boiskach Ekstraklasy, ale chciał się już teraz pożegnać z kibicami FC Koeln. Klubu, którego jest wychowankiem i żywą legendą. Rozegrał dla „Kozłów” 181 spotkań, w których strzelił 86 goli i zaliczył 41 asyst.

– Żegnałem się z reprezentacją Niemiec, dziś żegnam się z Kolonią. Przyjdzie taki dzień, że pożegnam się z Górnikiem. Kiedyś przyjdzie moment, że skończę definitywnie, ale jestem szczęśliwy, że jest mi jeszcze dane grać – mówił „Poldi” przed tym spotkaniem.

Górnik na poważnie podszedł do tego benefisu

Bilety na ten mecz rozeszły się w ekspresowym tempie. Atmosfera na Rheinenergiestadion była gorąca. Na obiekcie, oprócz fanów FC Koeln, nie zabrakło kibiców z Polski, których przybyło ponad 2200. „Poldi” na murawę wszedł jako ostatni. Przywitany był owacją na stojąco. Oczy mu się zaszkliły.

Podolski pierwszą połowę rozpoczął w drużynie Górnika Zabrze, która w transmisji została nazwana jako „Poldis 11”, gdyż oprócz zawodników na co dzień występujących w Ekstraklasie, byli zgłoszeni do tej ekipy przyjaciele „Poldiego”, czyli Manuel Neuer, Roman Weidenfeller, Ron-Robert Zieler, Erik Durm, Matthias Ginter, Benedikt Hoewedes, Christoph Kramer i Per Mertesacker.

Reklama

Ta paczka mierzyła się z FC Koeln, a w głównej mierze to z byłymi zawodnikami tego klubu, gdzie w większości to emerytowani piłkarze. Zespół Górnika Zabrze na poważnie podszedł do tego benefisu. Każdy z zawodników chciał pokazać się z jak najlepszej strony, mimo że był to mecz pokazowy.

Drużyna prowadzona przez trio trenerskie Urban, Flick, Loew na prowadzenie wyszła już w 3. minucie, a piłkę do siatki wpakował nie kto inny jak Lukas Podolski, który skorzystał ze świetnego podania Pawła Olkowskiego. „Poldi” huknął jak z armaty z lewej nogi z okolic szesnastego metra. Choć piłka po jego strzale szła w środek bramki, to nie poradził sobie jednak z tym uderzeniem Matthias Kobbing.

Górnik po zdobyciu pierwszego gola szedł za ciosem. Taofeek Ismaheel, który w Ekstraklasie na razie robi więcej szumu niż dostarcza konkretów, w benefisie chciał pokazać, że co nieco potrafi. Strzelił gola i zaliczył aż trzy asysty. Do przerwy było 5:0, a do siatki trafiali jeszcze Damian Rasak, Kryspin Szcześniak oraz Sinan Bikas. Drużyna z Zabrza się bawiła, a FC Koeln nie miało nic do powiedzenia. Manuel Neuer był na boisku przez pierwsze 25 minut i piłkę w rękach trzymał tylko raz! Natomiast ani razu nie był zmuszony do interwencji.

Na orliku gdy dochodzi do takiej sytuacji, że jedna drużyna jest wyraźnie lepsza od drugiej, to przerywa się mecz i miesza się składy. Tu wręcz prosiło się o takie rozwiązanie. Inny pomysł: przed meczem Manuel Neuer i Lukas Podolski powinni wyjść na środek i na zmianę wybierać zawodników do swoich zespołów, wtedy ten poziom byłby bardziej wyrównany. Było to bardzo jednostronne spotkanie.

Reklama

Reklama

Druga połowa już na luzie

Na drugą część spotkania Podolski wyszedł już w koszulce FC Koeln. I można było odnieść takie wrażenie, że w szatni Górnika padły takie słowa, żeby trochę odpuścić, by drużyna przeciwna też postrzelała w tym meczu towarzyskim. „Poldi” już w pierwszej akcji po zmianie stron był faulowany przez Hoewedesa w szesnastce, sędzia podyktował rzut karny. Legenda silnym strzałem w górny prawy róg pokonała Michała Szromnika.

Chwilę później do gola Podolski dołożył dwie asysty dla FC Koeln. Najpierw podał do Simona Terrode, a następnie do legendy klubu 52-letniego Matthiasa Sherza. Symbolicznym momentem obu połów było pojawienie się na boisku 16-letniego Louisa Podolskiego z numerem „36”. Syn Lukasa zagrał zarówno w barwach Górnika, jak i FC Koeln. Numer na koszulce nie był przypadkowy, gdyż jego tata właśnie mając „36” na plecach debiutował w ekipie „Kozłów”. Louis na co dzień występuje w młodzieżowych drużynach Górnika. W miniony weekend strzelił hattricka w starciu z Arką Gdynia w CLJ U-17.

Reklama

W Kolonii pogoda nie rozpieszczała Lukasa Podolskiego i jego kumpli. Przez większość czasu padał deszcz. Po kilkunastu minutach drugiej połowy przy stanie 3:5 mecz został przerwany. To był czas na uroczyste pożegnanie Podolskiego. Cały stadion śpiewał piosenki na jego cześć i te związane z klubem. „Poldi” wdrapał się do kibiców, odpalił race i podziękował im za wieloletnie wsparcie.

– Ciężko rozstawać się z tym stadionem. Miło z wami się spędza czasu. Będę za wami tęsknił. Jeszcze się spotkamy! – mówił ze łzami w oczach Lukas Podolski.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Arek Dobruchowski

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Lechia dalej nie uznaje spadku. Wykluczyła z obrad… Wieczystą!

Jan Broda
20
Lechia dalej nie uznaje spadku. Wykluczyła z obrad… Wieczystą!

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Potulski spełnił prośbę. „Powiedz o mnie, to może mnie wezmą”

Maciej Piętak
2
Potulski spełnił prośbę. „Powiedz o mnie, to może mnie wezmą”