Prezes MAKiS-u przeprasza prezesa Widzewa za szkalujące nagranie

Mateusz Janiak

21 kwietnia 2023, 15:02 • 3 min czytania

Reklama
Prezes MAKiS-u przeprasza prezesa Widzewa za szkalujące nagranie

Pamiętacie żenujący film, który na początku sezonu Miejska Arena Kultury i Sportu – zarządca stadionu Widzewa Łódź – rozesłała po redakcjach jako dowód na wnoszenie przez prezesa RTS Mateusza Dróżdża transparentu obrażającego urzędników miejskich? I późniejsze tłumaczenie szefa MAKiS-u Sławomira Woracha, że on to niczego nie chce rozstrzygać i w sumie to nie wie jak było? Sprawa wylądowała w sądzie i – szok, niedowierzanie – Worach zdecydował się na ugodę i przeprosiny.

Reklama

Od początku – w sierpniu 2022 MAKiS zarzucił prezesowi Widzewa pomoc przy wniesieniu na obiekt na mecz z Legią Warszawa transparentu, na którym obrażani są urzędnicy. – Przyszła świta z miasta ogrzać się dziś w blasku. Zdanowska, Pustelnik, Domasiewicz, Przywara, Worach. To nie jest instagram. Nie będzie oklasków – napisali kibice.

Kilka dni po rywalizacji z ekipą ze stolicy MAKiS poprzez Biuro Rzecznika Prasowego Urzędu Miasta Łodzi przekazał niektórym redakcjom oświadczenie o złożeniu zawiadomienia do prokuratury, z dołączonym absurdalnym nagraniem, które miało dowodzić przestępstwa szefa czerwono-biało-czerwonych. Mocne kino.

Reklama

To znaczy miało dowodzić przestępstwa i… jednocześnie nie miało, bo na zwołanym briefingu prasowym prezes MAKiS Sławomir Worach już nie był do tego przekonany.

– Ja nie rozsądzam, co było na transparencie, czy to jest ten transparent. Niech służby rozstrzygną i wyjaśnią tę sprawę – mówił mediom.

– Czynności, które wykonywał prezes Dróżdż, wykonywał jako osoba publiczna. Mieliśmy obowiązek powiadomić stosowne służby. Niech one to rozstrzygną. My nie przesądzamy, czy ta czynność miała znamiona przestępstwa, czy nie miała – ciągle Worach.

Reasumując – spółka MAKiS najpierw zarzuciła Dróżdżowi wnoszenie obraźliwego transparentu na stadion, a gdy wyszło, że to wierutna bzdura (fragment wykorzystany w materiale dotyczył innego meczu, co potwierdził choćby dziennikarz Canal+ Maciej Klimek, realizujący dokument o Widzewie), jej prezes stwierdził, że w sumie to on nie jest od tego, by rozstrzygać jak było.

Reklama

Jaja takie, że pozostaje zrobić jajecznicę dla dywizji piechoty.

Wówczas Dróżdż zapowiedział złożenie pozwów przeciwko autorowi filmu, miastu i Worachowi. Ta trzecia sprawa właśnie dobiegła końca, podpisano ugodę i Worach zdecydował się na publiczne przeprosiny.

– W związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce podczas meczu pomiędzy Widzewem Łódź a Legią Warszawa, który odbył się w dniu 12 sierpnia 2022 roku w Łodzi, po którym doszło do wysłania wiadomości e-mail do grupy dziennikarzy, w następstwie czego Pan Mateusz Dróżdż poczuł się urażony także moją postawą w toku tych wydarzeń, pragnę przeprosić i wyrazić szczere ubolewanie z powodu sytuacji, jaka miała miejsce oraz niewystarczającej komunikacji po mojej stronie. Przykro mi z powodu braku mojego odpowiedniego osobistego zaangażowania w wyjaśnienie spornych kwestii, co mogło pozwolić uniknąć eskalacji zdarzeń. Powyższe oświadczenie składam w związku z toczącym się postępowaniem sądowym o ochronę dóbr osobistych Pana Mateusza Dróżdża, który postanowiliśmy z Panem Mateuszem Drożdżem zakończyć ugodą. Sławomir Worach – brzmi oświadczenie prezesa MAKiS-u.

Reklama

Cóż, miło, że Worach jednak nie był bezkarny i nie można sobie rzucać w eter cokolwiek się człowiekowi podoba, jeśli akurat pasuje pod tezę i już.

Sprawy z miastem i autorem nagrania trwają.

WIĘCEJ O WIDZEWIE:

Reklama
Mateusz Janiak

Rocznik 1990. Stargardzianin mieszkający w Warszawie. W latach 2014-22 w Przeglądzie Sportowym. Przede wszystkim Ekstraklasa i Serie A. Lubi kawę, włoskie jedzenie i Gwiezdne Wojny.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Wpadka w algierskiej telewizji. Dziennikarz nie rozpoznał piłkarza [WIDEO]

Maciej Piętak
6
Wpadka w algierskiej telewizji. Dziennikarz nie rozpoznał piłkarza [WIDEO]
Żużel

Znamy skład przyszłorocznego cyklu SGP. Czterech Polaków

Adrian Mańko
1
Znamy skład przyszłorocznego cyklu SGP. Czterech Polaków