Reprezentacja Niemiec ma już zapewniony awans do fazy pucharowej mistrzostw świata, jednak wciąż nie zna przeciwnika, z którym zmierzy się w 1/16 finału. Sytuacja ta nie jest komfortowa dla sztabu szkoleniowego, co otwarcie przyznał selekcjoner Julian Nagelsmann.
Niemcy zakończą rywalizację grupową na pierwszym miejscu, dzięki czemu mogli wcześniej skupić się na przygotowaniach do kolejnego etapu turnieju. Problem polega jednak na tym, że na poznanie najbliższego rywala muszą czekać niemal do ostatniej chwili. Ich przeciwnikiem będzie jedna z drużyn, które zajmą trzecie miejsca w grupach A, B, C, D lub F.
„Zwycięzca grupy jest trochę karany”. Selekcjoner Niemców niezadowolony
Dla niemieckiego sztabu oznacza to konieczność analizowania kilku potencjalnych rywali jednocześnie. Czasu na szczegółowe przygotowanie planu na konkretny mecz będzie bardzo niewiele, ponieważ spotkanie 1/16 finału zaplanowano już na poniedziałek w Bostonie.
Nagelsmann nie ukrywa, że taki układ rozgrywek budzi jego frustrację. Jego zdaniem zwycięzcy grup znajdują się w nieco gorszej sytuacji, niż mogłoby się wydawać.
– Myślę, że zwycięzca grupy jest trochę karany. Podzieliliśmy między siebie potencjalnych przeciwników. Sam obejrzałem trzy albo cztery mecze, analitycy także. Możecie sobie wyobrazić, że są lepsze sposoby na spędzenie sobotniej nocy niż analizowanie rywali… To będzie nocne czuwanie – dodał Nagelsmann.
38-letni selekcjoner podkreślił, że chce mieć przygotowane możliwie jak najwięcej materiałów jeszcze przed poznaniem rywala. – Chcemy mieć przygotowane duże części, żeby nie musieć tworzyć planu meczowego w ogromnym pośpiechu w niedzielę. Damy radę, prawie wszyscy w sztabie szkoleniowym jesteśmy jeszcze młodzi, więc możemy pracować przez całą noc, jeśli będzie to konieczne – podsumował selekcjoner Niemców.
Dla Niemców już sam awans do fazy pucharowej jest najlepszym wynikiem na mundialu od wielu lat. Po triumfie na mistrzostwach świata w 2014 roku reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów dwukrotnie kończyła udział w turnieju już na etapie grupowym. Tegoroczny występ oznacza więc wyraźny krok naprzód i powrót do grona drużyn liczących się w walce o najwyższe cele.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix