Gościem w programie Weszło TV po półfinałach Pucharu Polski był trener Górnika Zabrze Michal Gasparik. Spisaliśmy dla Was najciekawsze wątki, które w rozmowie z Pawłem Paczulem, Kubą Białkiem i Dominikiem Pasternakiem poruszył słowacki szkoleniowiec.
Michal Gasparik o nerwach przed meczem z Zawiszą:
Było trochę nerwów, więcej przed meczem. Czułem w sobie ciśnienie, że chcemy być w finale. Ja chciałem być w finale, chłopaki chcieli być, kibice też. W trakcie meczu czułem już większy spokój, bo wydawało mi się, że to mamy pod kontrolą. Ale wynik 0:1 sprawiał, że mecz był otwarty do końca.
O przebiegu meczu z Zawiszą:
Czułem, że jest stres, że od pierwszej minuty nie gramy na takim luzie. Myślę, że każdy przeciwnik w półfinale sprawiałby, że jest problem. Boisko też było słabe, na takim potrzebujesz zawsze więcej kontaktów. Zawisza był dobrze zorganizowany, fizycznie był bardzo dobrze przygotowany, szczególnie w pierwszej połowie.
O sekrecie na sukces w krajowym pucharze:
W pucharze jest fajne to, że nie zawsze musi zdobyć go najlepszy klub, a ten kto akurat jest najlepiej przygotowany na mecz, kto może ma trochę więcej szczęścia. Ten, kto jest w stanie zagrać zgodnie z planem, który ustalimy przed meczem. I tak w każdym kolejnym spotkaniu.
O przygotowaniach do meczu z Zawiszą:
Wolę grać na normalnym boisku i z trudnym przeciwnikiem, bo mogę przygotować się taktycznie i wiem, czego oczekiwać. A tutaj nie wiedziałem. Robiliśmy analizy, ale nie było tam meczu, w którym mogliśmy zobaczyć Zawiszę przeciwko ekstraklasowej drużynie, więc nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać.
O wyrównanej lidze w Polsce:
Na Słowacji mamy Slovan Bratysława, który był w Lidze Mistrzów, trzy mocne zespoły, a potem reszta – nic. To znaczy, że tam jest lepsza liga? Podoba mi się, że w Polsce poziom jest bardzo podobny, wyrównany. Też są trzy-cztery mocne zespoły, ale ich problem był taki, że grały też w Europie.
Cztery zespoły grały w Europie, myślę, że to sukces. Myślę, że w przyszłym sezonie będą grały jeszcze wyżej.
O przemianie Górnika Zabrze:
Drużyna jest trochę inna niż w zeszłym sezonie. Wcześniej powiedziałem, że uczymy się wygrywać mecze, w których nie gra się tylko ładnie. W Polsce piłka wygląda trochę inaczej latem, gdy murawy są doskonałe, niż teraz, kiedy są złe. To był problem Górnika wcześniej, że grał na posiadanie piłki, po meczu wszyscy mówili: Górnik grał ładnie, ale przegrał 0:2. To, co chcieliśmy zmienić, to fakt, że jak nie będziemy mogli grać ładnie, bo nam nie pozwoli na to murawa, albo przeciwnik, to chłopcy muszą się do tego dostosować i wygrać te mecze. Tak jak wczoraj, musieliśmy kontrolować mecz, chociaż nie graliśmy ładnie, na kiepskim boisku, a wygraliśmy 1:0.
O nadchodzącym meczu z Legią Warszawa:
Legia to już inny zespół, choć z tymi samymi graczami. Wystarczy zrobić pierwszą analizę i widzimy, że Marek Papszun zmienił tam wszystko.
WIĘCEJ O PUCHARZE POLSKI NA WESZŁO:
- Mecz ostatniej szansy Rakowa? Bez przesady
- Górnik w finale Pucharu Polski. Zawisza nawet nie dał sobie szansy
- Gasparik szczęśliwy po awansie. Zdradził historię kibica
Fot. Newspix.pl