Tymoteusz Puchacz się odpalił. „To jest wielki ściek”

Aleksander Rachwał

09 października 2025, 17:19 • 2 min czytania 34

Reklama
Tymoteusz Puchacz się odpalił. „To jest wielki ściek”

Jeśli są wśród was, drodzy czytelnicy, użytkownicy portalu X (dawniej zwanego Twitterem), to mamy dla was przykrą wiadomość. Zdenerwowaliście, delikatnie mówiąc, Tymoteusza Puchacza. – To jest wielki ściek, ten Twitter – stwierdził piłkarz Sabah FK.

Puchacz podzielił się swoimi odczuciami co do popularnego serwisu społecznościowego podczas transmisji u streamera MokregoSuchara. Przyznał, że ma o tej platformie jak najgorsze zdanie.

Tymoteusz Puchacz: Twitter to jest wielki ściek

Ja nie znam z Twittera nikogo, bo to jest wielki ściek, ten Twitter. Użytkownicy piłkarscy z Twittera to są k**** tak samo jak z tym „Kowalem”. Oni tam siedzą i wyszydzają kogoś ciężką pracę i mnie to wk***** – nie gryzł się w język były gracz Lecha Poznań.

Mówiąc o „Kowalu”, Tymoteusz Puchacz nawiązywał do własnych słów z czerwca tego roku, gdy tak mówił o naszym redakcyjnym ekspercie Wojciechu Kowalczyku:

Reklama

– Bawi mnie, bo nie pierd.. się i mówi, żartuje itd. Ale to jest brak szacunku. Jakby powiedział mi to w twarz, to bym wyjeb.. mu liścia.

Kowal: Puchacz, wpadaj na Bródno. Tylko zostaw głośniczek w domu, bo ci spadnie

Z czego niedługo później się wycofał.

 – No przecież wiadomo, że nikt nikogo nie chce bić i nie chce się w klatce sprawdzać. Ja hiperbolizowałem z tym liściem, jestem raczej pacyfistą, nigdy się nie biłem. Jeśli ktoś chce mnie zbić, to ma dużą szansę, bo nigdy tego nie robiłem – tłumaczył piłkarz.

Reklama

Teraz oberwało się użytkownikom portalu X. Patrząc po reakcjach, raczej nieprędko Puchacz doczeka się tam miłych słów pod swoim adresem. No chyba że dzięki jego ciężkiej pracy usłyszymy o jakimś jego osiągnięciu boiskowym.

WIĘCEJ O PIŁCE NOŻNEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

34 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna