Izrael – Włochy 4:5. Taki wynik oznacza, że Włosi po raz pierwszy stracili cztery gole w meczu eliminacji do wielkiego turnieju. Izrael stracił najwięcej bramek w kwalifikacjach mundialu od 1961 roku.
Na kilka tysięcy spotkań rozegranych przez prawie sto lat na drodze do finałów wszystkich edycji mistrzostw świata, zaledwie czterokrotnie zdarzyło się, by drużyna tracąca cztery bramki wygrała spotkanie!
Izrael – Włochy 4:5! Niesamowity mecz eliminacji MŚ w Debreczynie
Pierwszy raz zawodnicy Italii strzelili w jednym meczu dwa gole samobójcze. Wczorajszy mecz przejdzie do historii futbolu, bo mnogość niebywałych statystyk jest naprawdę imponująca.
Włosi tracą cztery gole
Włosi co najmniej cztery gole stracili dotąd w zaledwie pięciu meczach w swojej historii w rozgrywkach FIFA lub UEFA, nigdy jednak nie zdarzyło się to w eliminacjach. W 1954 i 1970 roku przegrali na mundialu 1:4 odpowiednio ze Szwajcarią i Brazylią. W 2012 roku w Kijowie przegrali z Hiszpanią 0:4, a rok później w Pucharze Konfederacji 2:4 z Brazylią. Trzy lata temu w Lidze Narodów polegli 2:5 z Niemcami.
Dotychczas największą łączną liczbą bramek, jaka zdarzyła się w spotkaniu Italii w eliminacjach mundialu było siedem – ostatni raz padło ich tyle w 2004 roku, gdy pokonali oni Białoruś 4:3. Teraz rekord ten pobity został o dwa gole.
Włosi dwa razy w historii stracili dotąd cztery bramki nie przegrywając meczu. Miało to miejsce w meczach towarzyskich w bardzo zamierzchłych czasach. W 1920 roku w starciu z Francją wygrali 9:4, a tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej zremisowali 4:4 ze Szwajcarią.
Izrael traci pięć bramek
Izrael pięć goli u siebie stracił tylko pięć razy. Dwa razy towarzysko – z Brazylią w 1963 roku i Koreą Południową w 1996 roku (zresztą było wtedy także 4:5), raz w eliminacjach Euro 2000 z Danią i dwukrotnie w kwalifikacjach do mundialu: w 1949 roku z Jugosławią i w 1965 roku z Belgią. Oczywiście „u siebie” tylko formalnie, bo poniedziałkowe spotkanie rozgrywane było w Debreczynie, a Izrael nie może występować obecnie na swoim terytorium.
Więcej niż pięć goli Izrael tracił dotąd tylko na wyjeździe. Dwukrotnie miało to miejsce w meczach towarzyskich: z Niemcami w 2002 (1:7) i z… Polską w 1959 roku we Wrocławiu, gdy wygraliśmy 7:2. W meczach eliminacji mundialu więcej goli niż wczoraj stracił ostatni raz w 1961 roku także grając z Włochami, gdy w Turynie przegrał 0:6.
Stracić cztery bramki i wygrać mecz
Stracić cztery bramki, a i tak wygrać mecz to nie lada wyczyn. W eliminacjach mistrzostw świata dokonały tego dotąd tylko cztery kraje. W 1977 roku w walce o wyjazd na finały do Argentyny Malezja pokonała Tajlandię, a Jugosławia Rumunię w identycznym stosunku 6:4. W tym drugim spotkaniu bramkę strzelił ojciec obecnego trenera Legii – Anghel Iordănescu. W 1989 roku Arabia Saudyjska wygrała z Syrią 5:4.
Ostatni taki przypadek to 1997 rok, gdy Turcja wygrała z Walią 6:4 po czterech golach Hakana Şüküra, a spotkanie sędziował Marek Kowalczyk, zapamiętany z prowadzenia rok później finału Pucharu Polski między Amiką a Aluminium Konin zakończonego wynikiem 5:3. W tamtym finale jednak to raczej nie umiejętności piłkarskie odgrywały główną rolę. Paweł Kryszałowicz zeznawał o nim w prokuraturze:
Nie mam wątpliwości, że to był mecz ustawiony. Słyszałem, że tam była niejaka licytacja między tymi dwoma klubami, kto da więcej sędziemu. Z tego co ja słyszałem, to na sędziego poszło wtedy z Amiki 150 tys. zł. Pamiętam, że po tym meczu była wśród zawodników Amiki składka. Płaciliśmy pieniądze z premii za zdobycie tego tytułu. Nie pamiętam czy fizycznie płaciliśmy pieniądze czy też były nam potrącone. To organizował Ryszard F.
Inne słynne spotkania, w których zespół tracąc co najmniej cztery gole wygrał mecz to:
- Brazylia-Polska 6:5 w finałach mistrzostwach świata 1938
- Austria-Szwajcaria 7:4 w finałach mistrzostwach świata 1954
- Jugosławia-Francja 5:4 na mistrzostwach Europy 1960
- Hiszpania-Francja 5:4 w półfinale tegorocznej Ligi Narodów
Dwa gole samobójcze
To jednak nie koniec rekordów. Dwie z bramek dla Izraela były samobójczymi trafieniami Włochów: Locatellego i Bastoniego. Dotychczas tylko w jednym meczu Italii w historii padły dwa gole samobójcze. W 1997 roku podczas Tournoi de France, turnieju przygotowującego do finałów mistrzostw świata, Włosi zremisowali z Brazylią 3:3, a Aldair i Lombardo trafili do własnych bramek. Grali jednak wtedy w przeciwnych drużynach.
Włosi po klęsce z Norwegią 0:3 mogą mieć duże problemy z awansem bezpośrednim na mundial. Wczoraj pisałem, że są jednym z naszych potencjalnych rywali w barażach. Do tego byli bliscy utraty punktów z Izraelem tracąc aż cztery gole, a jak pisał po meczu Wojciech Piela: stracili także piątą bramkę, której sędzia po analizie VAR nie uznał.
Na 14 października zaplanowany jest rewanż we Włoszech. Zapowiada się wyśmienicie, ale nie jest pewne czy i gdzie się odbędzie. Burmistrz Udine, w którym spotkanie ma być zorganizowane, poprosił o jego przełożenie ze względu na wydarzenia w Strefie Gazy, a popadło go kilkadziesiąt tysięcy osób.
CZYTAJ WIĘCEJ O ELIMINACJACH MISTRZOSTW ŚWIATA NA WESZLO:
- Gennaro Gattuso przed meczem z Izraelem: „Moje serce krwawi”
- Julian Nagelsmann krytykowany w Niemczech. „To szokujące i żenujące”
- Z kim zagramy w barażach? Od Włochów do… San Marino
- Azerowie stracili cierpliwość. Fernando Santos zwolniony
Fot. Newspix.pl