Zeljko Sopić: Po tym meczu czuję się jak na pogrzebie

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

09 sierpnia 2025, 23:40 • 2 min czytania 23

Reklama
Zeljko Sopić: Po tym meczu czuję się jak na pogrzebie

Widzew Łódź walczył dziś do końca z Wisłą Płock i bardzo chciał zgarnąć trzy punkty. Ostatecznie jednak nie udało się gospodarzom przełamać zwartej obrony lidera Ekstraklasy więcej niż raz i całe spotkanie skończyło się remisem 1:1. Komentarzem po tym spotkaniu podzielił się z dziennikarzami trener łodzian, Zeljko Sopić.

Reklama

Jestem bardzo dumny z tego, jak moja drużyna dziś zagrała. Byliśmy tym zespołem, który chciał zagrać w piłkę. Rywale skupiali się głównie na tym, żeby zasłaniać światło bramki, choć należy podkreślić, że goście zasłużyli na punkt, zapracowali na niego. W piłce jest tak, że jednak nie zawsze wygrywa lepsza drużyna – podsumował z wyraźnym smutkiem szkoleniowiec Widzewa.

Dobry wieczór. Widzew i Wisła złożyły się na kompletne widowisko [RELACJA]

Widzew remisuję z Wisłą. „Trochę jakbyśmy przegrali”

Co Zeljko Sopić sądzi o kontrowersjach wokół decyzji sędziowskich? – Mogę tylko powiedzieć, że czułem się dziś przez ten wynik jak na pogrzebie. Trochę tak, jakbyśmy zwyczajnie przegrali mecz, podobne emocje towarzyszą też mojej drużynie – powiedział Chorwat, który nie chciał zbyt dokładnie komentować decyzji arbitra, w tym odwołania podyktowanego początkowo rzutu karnego.

Trener tłumaczył też zmiany, które przeprowadził w trakcie spotkania. Choćby ściągnięcie z boiska Samuela Akere: – Zdaniem sztabu potrzebny był drużynie pewien impuls, ten mógł zapewnić Angel Baena, który wszedł wówczas na boisko – powiedział Sopić, który przyznaje, że zespół ma małe problemy z urazami ważnych piłkarzy. – W ogóle – gdybym mógł skorzystać z niektórych zawodników – mówię tu o Peterze Therkildsenie czy Samuelu Kozlovskim – to chętnie bym ich wystawił. Ale nie mogę i jakoś musimy sobie z tym radzić – mówi Zeljko Sopić.

Reklama

Jego zespół do rywalizacji wróci za tydzień. W najbliższy piątek zmierzy się na wyjeździe z Cracovią i to też pewnie nie będzie łatwe spotkanie.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

23 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Braian Wilma
0
Mistrz świata odejdzie z Barcelony? Klub nie będzie robił przeszkód

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
53
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna