Dlatego Legia odrzuciła Szpilewskiego? „Władze klubu się przestraszyły”

Aleksander Rachwał

Opracowanie:Aleksander Rachwał

13 czerwca 2025, 13:00 • 2 min czytania 14

Dlatego Legia odrzuciła Szpilewskiego? „Władze klubu się przestraszyły”

Legia Warszawa ogłosiła wczoraj, że jej nowym trenerem został Edward Iordanescu. Innym kandydatem rozpatrywanym przez władze Wojskowych był Aleksiej Szpilewski, który w ostatnich latach trenował Aris Limassol. „Przegląd Sportowy” ujawnił, dlaczego nie doszło do podpisania umowy z białoruskim szkoleniowcem.

Reklama

Odbyłem konstruktywną rozmowę z ludźmi z kierownictwa Legii. Bardzo podobał mi się etos, filozofia i historia klubu oraz jego wspaniała tradycja. Ostatecznie nie dogadaliśmy się – cytuje Szpilewskiego „Przegląd Sportowy”.

Legia odrzuciła Aleksieja Szpilewskiego. Zdecydowała polityka

Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz stwierdzili w programie „Ofensywni”, że kością niezgody w negocjacjach trenera z klubem miały być jego oczekiwania co do transferów oraz kwestia zarobków.

Reklama

– Jednym z jego warunków było pięć transferów. Powiedział, że jeśli Legia chce zbudować poważną i mocną drużynę, to klub musi pozyskać pięciu nowych graczy. Usłyszał, że nie ma na to pieniędzy. Rozbieżnością były też zarobki Szpilewskiego — zdradził Wołosik.

Inny powód podaje w „Przeglądzie Sportowym” Maciej Kaliszuk. Dziennikarz ujawnił, że zdecydowały kwestie polityczne, a konkretnie stosunek szkoleniowca do kraju swojego pochodzenia.

Jak udało nam się ustalić, powodem takiej sytuacji była polityka i fakt, że Szpilewski jest Białorusinem oraz że nie potępił nigdy tamtejszych władz. Władze Legii przestraszyły się reakcji otoczenia, głównie kibiców. Podczas meczu z Dinamem Mińsk (4:0) w Lidze Konferencji fani z Żylety przez cały mecz obrażali białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę, wywiesili też kilka transparentów skierowanych przeciwko tamtejszemu reżimowi – czytamy.

Sam Szpilewski unika tematów politycznych. Przekonuje, że pochodzenie nie miało wpływu na jego dotychczasową pracę w roli trenera i w Legii również by sobie poradził.

Szacunek i tolerancja to moje podstawowe wartości i oczekuję tego samego od mojego zespołu. Dlatego wierzę, że zainspirowałbym kibiców zarówno atrakcyjną piłką, jak i moją osobowością. Mój ojciec grał w piłkę w Polsce. Mieszkałem w Polsce i mówię po polsku — stwierdził Szpilewski, cytowany przez „Przegląd Sportowy”.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

14 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama