Papszun: Zawsze trochę przewagi mentalnej mają te drużyny, które gonią

Przemysław Michalak

Opracowanie:Przemysław Michalak

01 kwietnia 2025, 09:42 • 3 min czytania 26

Reklama
Papszun: Zawsze trochę przewagi mentalnej mają te drużyny, które gonią

Marek Papszun był bardzo zadowolony po wygranej Rakowa Częstochowa w Lubinie, doceniając fakt, iż jego podopieczni nie stracili panowania nad boiskowymi wydarzeniami, gdy zaczęli grać w przewadze, a wynik dość długo nie potrafił się otworzyć.

 – Przyjechaliśmy wykonać zadanie. Wiedzieliśmy, że kończymy kolejkę i musieliśmy się odciąć od tabeli i wydarzeń z innych meczów. Dobrze przygotowaliśmy zespół do tego, co zobaczyliśmy na boisku. Nadzialiśmy się na dwie kontry, byliśmy na nie wyczuleni, ale w tych momentach trochę przysnęliśmy. Reszta spotkania znajdowała się pod naszą kontrolą. Rywal bronił się bardzo nisko, co nie jest łatwe, ale zachowaliśmy kulturę gry i cierpliwość. Nie traciliśmy zbyt wielu piłek, co było kluczowe z przeciwnikiem nastawionym ultradefensywnie i tylko na kontrę, mając dobrych i szybkich zawodników w ataku jak Wdowiak, Listkowski, Pieńko czy później Szmyt. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy te kontry zabezpieczyć i poza tymi dwoma przypadkami wszystko było tak, jak chciałbym, żeby było. Byliśmy także uważni przy stałych fragmentach gry, w tym elemencie też się poprawiliśmy. Wywozimy cenne dla nas zwycięstwo i czekamy na następną kolejkę. Będziemy obserwować, bo znów zagramy w poniedziałek – zaczął swój komentarz trener Medalików.

Za tydzień Raków po raz trzeci w ostatnim czasie będzie zamykał kolejkę Ekstraklasy, tym razem z Puszczą Niepołomice.

– Dla mnie najważniejsze jest wygrywanie. Jeżeli mamy wygrywać, możemy grać w każdy poniedziałek, natomiast to trochę dziwne, że lider tabeli gra w poniedziałek. Ale może nikt nie chce tego oglądać. Plus jest taki, że mogę obejrzeć właściwie wszystkie mecze Ekstraklasy. Z perspektywy mentalnej lepiej grać wcześniej, wygrać w piątek i iść dalej, ale to już takie dywagacje. Najważniejsze, żeby być dobrze przygotowanym do spotkania i tak też dziś było. Zagłębie niczym nas nie zaskoczyło – podkreślił Papszun.

Reklama

Ojrzyński: To szósty raz, gdy Zagłębie Lubin zostaje skrzywdzone

 – Jestem zadowolony z tego, że zespół zachował chłodną głowę. Widzimy po naszych rywalach, że nie ma słabych przeciwników w lidze. Grały trzy pierwsze drużyny z trzema ostatnimi i tylko jedna wygrała. Bardzo doceniam naszą dojrzałość, nawet w okresie gry 11 na 10. Wydaje się, że to przewaga – i oczywiście jest – ale to może być złudne. Musisz być skoncentrowany, prześpisz jeden moment i idzie to w drugą stronę, a znów musisz forsować ten mur, bo przeciwnik broni się bardzo nisko – dodał.

Raków ma już teraz cztery punkty przewagi nad Jagiellonią Białystok i pięć nad Lechem Poznań. – Sytuacja w tabeli nie jest wyjaśniona i nie jest ultrakorzystna dla nas. Wiadomo, że zawsze trochę przewagi mentalnej mają te drużyny, które gonią. Z drugiej strony, bardzo się cieszę, że dziś, będąc znowu w Rakowie, jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy jako mały klub z dość specyficznego miasta. Znów dużym klubom w tej lidze sprawiamy problemy. Mamy swoje ambicje i nikt nam tego nie zabierze. Wszystko, co najistotniejsze rozgrywa się na boisku – podsumował Marek Papszun.

Częstochowianie w tym sezonie są nie do zdarcia na wyjazdach. Jako jedyni nie przegrali w delegacji, zdobywając w tym czasie 31 punktów w trzynastu meczach. Druga w tej klasyfikacji Cracovia (mecz mniej na koncie) wywalczyła 23 „oczka”.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

26 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
8
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
40
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
8
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
40
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…