Tak ma wyglądać doping na PGE Narodowym. „Będzie mała niespodzianka”

Wojciech Górski

18 marca 2025, 21:35 • 5 min czytania 100

Tak ma wyglądać doping na PGE Narodowym. „Będzie mała niespodzianka”

Marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski będzie pierwszym, na którym zorganizowany doping będzie prowadzić stowarzyszenie „To My Polacy!”. Jak ma wyglądać to w praktyce? – Mamy przygotowany już szczegółowy plan działań. Mogę zdradzić, że będą bębny, megafony oraz mała niespodzianka, która powinna ucieszyć oko każdego Polaka – mówi w rozmowie z Weszło Mateusz Pilecki, prezes stowarzyszenia.

Reklama

Teatr Narodowy – to określenie przylgnęło już do stadionu, który jest domem reprezentacji. Niestety, nie jako opis sceny wielkich spektakli, a w pejoratywnym znaczeniu – od ciszy, zalegającej często na trybunach. Brak zorganizowanego dopingu ma wreszcie doczekać się skutecznego rozwiązania. W lutym PZPN nawiązał współpracę ze stowarzyszeniem „To My Polacy!”, wcześniej dość spontanicznie prowadzącym doping podczas wyjazdowych meczów kadry.

Kulisy powstania stowarzyszenia oraz współpracy ze związkiem przedstawiał wówczas w rozmowie z Kamilem Warzochą Mateusz Pilecki, prezes stowarzyszenia.

Reklama

PZPN a współpraca ze stowarzyszeniem kibiców. “Nie chodzi o biznes” [WYWIAD]

Doping na Narodowym. Jak ma wyglądać?

Teraz, przed pierwszymi meczami kadry, znów wykręciliśmy numer Pileckiego. Czego możemy spodziewać się przed nadchodzącymi spotkaniami?

– Na marcowe mecze mamy już przygotowany szczegółowy plan działań. Przede wszystkim skupiamy się na zorganizowanym dopingu w naszym sektorze oraz na małej niespodziance dla osób tam obecnych. Może nie będzie to jeszcze oprawa na poziomie naszej rodzimej ligi, ale z każdym spotkaniem będziemy się starać pozytywnie zaskakiwać – mówi prezes stowarzyszenia, przed którym debiutancki „występ” na polskiej ziemi.

Jak się dowiadujemy, kibice mają zacząć gromadzić się od godziny 15 w Champs Sport Bar przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Stamtąd około 18.30 rozpocznie się przemarsz na stadion.

– Nazwaliśmy to „rozgrzewką przed meczem”. Uważamy, że pomoże to stworzyć przyjazną atmosferę oraz rozgrzeje wszystkim gardła – przedstawia plan Pilecki.

Wspomnienia z Hamburga i Berlina

Plan przypomina to, co polscy kibice robili podczas Euro 2024, choćby podczas spotkań rozgrywanych w Hamburgu i Berlinie. Tam tłum kibiców zbierał się choćby pod Bramą Brandenburską, gdzie przez kilka godzin intonowano przyśpiewki, zachęcające do boju Biało-Czerwonych. Później fani tłumnie ruszyli na Stadion Olimpijski, co trzeba przyznać – robiło naprawdę gigantyczne wrażenie.

– Zamierzamy wykorzystać doświadczenia z Hamburga i Berlina. Tamte przemarsze pokazały, że dobrze skoordynowana grupa kibiców może zrobić ogromne wrażenie i stworzyć niesamowitą atmosferę – twierdzi Pilecki.

– Wnioski, które wyciągnęliśmy, mają wspomóc logistykę – wybraliśmy szerokie chodniki, aby bez problemu zmieścić się z dużą flagą. Mamy świadomość, że kibice na wyjazdach dają z siebie dwa razy więcej niż podczas meczów domowych, dlatego będziemy ciężko pracować, by wyrównać ten poziom także w naszym pięknym kraju. Czy nam się to uda? To zależy nie tylko od nas, ale od zaangażowania każdego z osobna. Zainwestowaliśmy w lepsze megafony i więcej bębnów – mamy nadzieję, że zdadzą egzamin już za kilka dni – opowiada.

„Zaangażowanie całego stadionu zawsze było i jest naszym celem”

A co ma dziać się na samym stadionie? Doping ograniczy się jedynie do sektora D15, przeznaczonego dla najzagorzalszych sympatyków, czy podjęta zostanie próba zaangażowania całego obiektu?

– Będzie lider prowadzący doping, a także kilku pomocników rozmieszczonych w różnych częściach sektora D15. Chcemy, aby doping był dynamiczny i dobrze zsynchronizowany – to duże wyzwanie, ale z pomocą kibiców musi się udać! Na razie prowadzącym będzie osoba z naszego grona, ale w przyszłości nie wykluczamy, że dowodzenie przejmie ktoś bardziej doświadczony – opowiada prezes stowarzyszenia.

 – Mogę zdradzić, że będą bębny, megafony oraz mała niespodzianka, która powinna ucieszyć oko każdego Polaka. Jeśli chodzi o zaangażowanie całego stadionu – to zawsze było i jest naszym celem! Będziemy starali się porwać do dopingu jak najwięcej osób spoza naszego sektora. Kluczowa będzie współpraca z resztą kibiców oraz ich zaangażowanie. My damy z siebie 120% i prosimy o to samo – apeluje Pilecki.

Jednocześnie zaznacza też, że jest bardzo pozytywnie nastawiony do nadchodzących spotkań. Akcja kibiców cieszy się dużym zainteresowaniem, a wszystkie bilety na wskazany przez PZPN sektor są już wyprzedane. Jednocześnie, sektor nie był zamknięty tylko dla członków stowarzyszenia.

– Chcemy, aby nasz sektor był otwarty dla wszystkich, którzy chcą aktywnie wspierać reprezentację, więc członkostwo w stowarzyszeniu nie jest wymagane, ale serdecznie zapraszamy do dołączenia. Wystarczy wejść na stronę tomypolacy.org i kliknąć „Zostań Członkiem Stowarzyszenia” – przekazuje Pilecki.

Umowa z PZPN-em na razie tylko na dwa spotkania

Mecze z Litwą i Maltą mają być papierkiem lakmusowym dla nowopowstałego stowarzyszenia. Związek dogadał z nim na razie jedynie umowę pilotażową, która obowiązywać będzie tylko podczas dwóch najbliższych spotkań.

– Mamy nadzieję, że umowa zostanie przedłużona i że mocny doping zagości na Stadionie Narodowym na długie lata – mówi Pilecki.

– Współpraca z PZPN-em układa się coraz lepiej. Na bieżąco prowadzimy rozmowy dotyczące organizacji dopingu, możliwości wniesienia opraw, a także logistyki stadionowej. Staramy się wspólnie pracować nad tym, by mecze reprezentacji miały jak najlepszą atmosferę i żeby kibice mieli optymalne warunki do wspierania kadry – dodaje.

Jednocześnie Pilecki ma nadzieje, że jego stowarzyszenie będzie długo wyczekiwanym zapełnieniem luki w domowych meczach kadry. W ostatnich latach, także pewnie przez pogarszające się wyniki i atmosferę wokół reprezentacji, doping na Narodowym mocno podupadł.

– Atmosfera na domowych meczach bywała różna. Są spotkania, które zapisały się w pamięci jako świetne widowiska pod względem dopingu, ale trzeba cofnąć się o wiele lat, by je wspominać – przyznaje.

– Bywały też mecze, gdzie brakowało ognia. Naszym celem jest, aby każde spotkanie reprezentacji w Polsce było wielkim świętem kibicowskim. Chcemy budować kulturę stadionowego dopingu, zachęcać ludzi do aktywnego wspierania drużyny i tworzyć niezapomnianą atmosferę, jaką znamy z najlepszych stadionów Europy. Liczymy, że z każdym meczem będzie coraz lepiej! Jedyne, co mogę obiecać z tego miejsca, to że gorzej już nie będzie – i nikt nie będzie kazał kibicom machać szalikami – kończy Pilecki.

WIĘCEJ O REPREZENTACJI:

100 komentarzy

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama