Prezes Paris Saint-Germain ma problemy. Nasser Al-Khelaifi został oskarżony o nadużycie władzy. Miał swoimi wpływami zmuszać QIA (Qatar Investment Authority) do zmiany sposobu oddawania głosów w sporze o Lagardere – spółkę, zajmującą się sprzedażą praw telewizyjnych, w której większościowym udziałowcem są Katarczycy.
Al-Khelaifi miał rzekomo kupować głosy. RMC Sport informuje, że cała sprawa nie podoba się Katarowi, który rozważa nawet wycofanie swoich inwestycji z Francji. Mowa tutaj o telewizji beIn Sports i właśnie PSG.
– Katarczycy mają dość wszystkich tych nadużyć. Fałszywe żądania, szantaż, codzienna krytyka, obwinianie innych o całkowitą niekompetencję, wszystkie problemy Francji są ich winą. Za każdym razem, gdy próbują jej pomóc. Dzieje się tak najwyraźniej z powodu “soft power”. To jest czyste nadużycie i wszyscy mają już tego dość – miał powiedzieć w RMC informator.
Sam działacz jeszcze w środę podczas składania zeznań podtrzymywał swoją niewinność. – Jestem zaskoczony, że tu dziś jestem. Nie miałem żadnego wpływu na tę sprawę. Znalazłem się w samym środku sprawy, w którą nie jestem zaangażowany, a wszystko sprowadza się do jednej rozmowy telefonicznej dotyczącej problemu z Katarem, kwestii, którą musiałem przekazać, a moja rola ograniczała się tylko do tego. Chciałbym, aby sytuacja stała się jaśniejsza, zwłaszcza w świetle odpowiedzi QIA.
Al-Khelaifi w przeszłości był już oskarżany o korupcję przy głosowaniu na kandydaturę Kataru do organizacji lekkoatletycznych mistrzostw świata w 2017 i 2019 roku.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- 10 argumentów za Jagą. Właśnie dlatego mistrzowie Polski wyeliminują węgierskich Serbów
- Lechii “grozi” walkower. Traktujmy ligę poważnie, bo takich Lechii będzie więcej
- Świetny debiut Modera w Lidze Mistrzów. Feyenoord lepszy od Milanu!
- Trener Bački: Legia gra lepszą piłkę, ale to Jagiellonia jest lepiej zorganizowana
Fot. Newspix