Tą sprawą żyła cała piłkarska Polska. W sierpniu 2023 roku doszło do pobicia podczas festynu w Wiśniczu Małym. Jednak nie do końca wiadomo było, kto pobił kogo i dlaczego. Kewin Komar, który w wyniku tej bójki, doznał obrażeń, wykluczających go z gry na kilka miesięcy, przedstawił wersję zdarzeń jakoby został napadnięty przez kibiców Wisły Kraków. Później stanowisko zajęła druga strona – wszystkiemu zaprzeczyła i oskarżyła o pobicie bramkarza Puszczy. Sprawą zajął się sąd, a dziś poznaliśmy wyrok.
Był 28 sierpnia, gdy światło dzienne ujrzała opowieść o tym, co wydarzyło się podczas festynu strażackiego w Wiśniczu Małym. Na imprezę wybrał się bramkarz Puszczy Niepołomice razem ze swoją dziewczyną. Nie zabawił tam jednak długo. Z informacji podanych przez dziennikarza WP Szymona Jadczaka wynikało, że Komar został napadnięty przez sympatyków Wisły Kraków, którzy w ten sposób rzekomo chcieli zemścić się za przegrany baraż o awans do Ekstraklasy. Golkiper trafił na SOR ze złamanym palcem u dłoni, a gdy wrócił do domu, miał zastać w pobliżu grupę bojowo nastawionych napastników, którzy tym razem chcieli pomścić kolegę uderzonego przez Komara.
Później wersje zdarzeń wielokrotnie się zmieniały. Komar z ofiary stał się agresorem, o czym próbowali przekonywać nas uczestnicy festynu. Sprawę relacjonowaliśmy na bieżąco między innymi TUTAJ.
Sprawa trafiła do sądu i dziś poznaliśmy wyrok. Otóż Sąd Okręgowy w Tarnowie uniewinnił Kewina Komara i uznał, że działał on w obronie koniecznej. Oznacza to, że bramkarz Puszczy Niepołomice został oczyszczony z wszelkich zarzutów, co przekazała kancelaria adwokacka Cholewa & Cichy:
„Z wielką satysfakcją informujemy, że Sąd Okręgowy w Tarnowie wydanym dziś wyrokiem uwzględnił w pełnym zakresie naszą apelację i uniewinnił bramkarza ekstraklasowej MKS „Puszcza” Niepołomice Kewina Komara od zarzutów postawionych mu przez Prokuraturę Rejonową w Bochni. Sąd Okręgowy w Tarnowie podzielił argumentację apelacji obrony w szeroko opisywanej przez media sprawie wydarzeń na festynie strażackim w Wiśniczu Małym uznając, że Kevin Komar niewątpliwie działał w warunkach obrony koniecznej, odpierając bezpośredni, bezprawny zamach napastników. Wyrok jest prawomocny”.
Po powrocie do zdrowia Komar – z czasem – wrócił również do bramki Puszczy. Obecnie jest pierwszym bramkarzem ekipy Tomasza Tułacza. W tym sezonie zagrał w 18 spotkaniach.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Poprzez piłkę zakotwiczył na zachodzie. Rybołowlew i prawie sprzedane Monaco
- Pogrzeb Manchesteru City coraz bliżej. Recepty Guardioli nie działają
- Niedawno błyszczał razem z Szymańskim. Jak Santiago Gimenez odjechał Polakowi?
- Trela: Sprawy wewnętrzne. Pamiętne krajowe rywalizacje w Lidze Mistrzów
Fot. FotoPyK