Reklama

Feio o czerwonej kartce Morishity: Wystarczyło zobaczyć jego reakcję, by wiedzieć, że dotknął piłkę

Patryk Stec

Opracowanie:Patryk Stec

03 lutego 2025, 14:01 • 2 min czytania 30 komentarzy

Goncalo Feio po meczu nie krył rozczarowania decyzją sędziego w meczu przeciwko Koronie. Przypomnijmy, że Legia zremisowała 1:1. Straciła bramkę po błędzie Gabriela Kobylaka, a minutę później czerwoną kartkę zobaczył Ryoyu Morishita.

Feio o czerwonej kartce Morishity: Wystarczyło zobaczyć jego reakcję, by wiedzieć, że dotknął piłkę

Szczególnie wyrzucenie Japończyka z boiska pokrzyżowało plany warszawian. – Nie będę komentował decyzji sędziego – mówił Feio. – Zgadzam się, że był to kluczowy moment meczu, w którym dostaliśmy czerwoną kartkę. Od razu mówię, że nie mam żadnych pretensji do Ryoyi Morishity, który nigdy mnie nie okłamał. Wystarczyło zobaczyć jego reakcję, by wiedzieć, że dotknął piłkę.

Legia grała w dziesiątkę, czego nie było widać, bo Korona nie potrafiła wykorzystać przewagi. – W dziesięciu dalej byliśmy lepszą drużyną. Trafiliśmy na 1:1, mieliśmy karnego na 2:1 – trzeba go strzelić, my tego nie zrobiliśmy. Weszliśmy w drugą połowę poprzez sytuację sam na sam z bramkarzem, której nie potrafiliśmy zamienić na gola.

Pomysł ekipy Jacka Zielińskiego na ten mecz był prosty – gra z kontry i liczenie na błąd obrońców Legii. – Wiedzieliśmy, że Korona prawdopodobnie będzie grała z kontry, w której będą uczestniczyli Długosz, Fornalczyk, Dalmau. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Paweł Wszołek najprawdopodobniej poradzi sobie z szybkością tego ostatniego, jeśli chodzi o asekurację ataku – mamy też szybkich stoperów, którzy będą najczęściej z napastnikiem Korony lub będą wzajemnie się asekurować.

Żółtą kartkę otrzymał także Goncalo Feio. Dziennikarze próbowali dopytać o nią trenera, ale zbyt wiele się nie dowiedzieli. – To nie pytanie do mnie. Sam nie dam sobie żółtej kartki. Dostałem ją, gdy byłem ustawiony plecami i rozmawiałem z moimi asystentami.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Od dziecka fan Realu Madryt i hiszpańskiej piłki, ale nieobce są mu realia klubów z niższych lig. Dużą część wolnego czasu spędza na czytaniu książek o służbach specjalnych, polityce i grze w Football Managera. Ma licencję UEFA C, więc ma papier na używanie słów "tercja", "baza" i "półprzestrzeń".

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania

Krew gości, łzy Atletico. Po cierpieniach, ale Barcelona w finale Pucharu Króla!

Kamil Warzocha
18
Krew gości, łzy Atletico. Po cierpieniach, ale Barcelona w finale Pucharu Króla!

Ekstraklasa

Hiszpania

Krew gości, łzy Atletico. Po cierpieniach, ale Barcelona w finale Pucharu Króla!

Kamil Warzocha
18
Krew gości, łzy Atletico. Po cierpieniach, ale Barcelona w finale Pucharu Króla!