Tottenham ściąga bramkarski talent z Czech

Paweł Wojciechowski

Opracowanie:Paweł Wojciechowski

04 stycznia 2025, 12:34 • 2 min czytania 1

Tottenham ściąga bramkarski talent z Czech

Tottenham jest o krok od podpisania kontraktu z bramkarzem Slavii Praga, Antoninem Kinskym. Kwota transferu za utalentowanego czeskiego golkipera ma wynieść kilkanaście milionów euro.

Reklama

Kinsky to bramkarski supertalent, który jest uznawany za naszą południową granicą za następcę Petra Cecha. Długo trwał jego rozwój, ale w tym sezonie jego potencjał wreszcie odpalił. 21-latek do tej pory nie mógł się przebić w drużynie wicemistrza Czech. Był wypożyczany do FK Pardubice i MFK Vyskov.

Przed tym sezonem wrócił do Slavii i stał się z miejsca numerem jeden między słupkami stołecznego klubu. W 29 meczach w aktualnej kampanii we wszystkich rozgrywkach 14 razy zachowywał czyste konto i wpuścił ledwie 18 goli, a przypomnijmy, ze Slavia rywalizuje też poza krajowymi rozgrywkami w fazie ligowej Ligi Europy.

Reklama

Nic dziwnego, że parol na młodego Czecha zagiął Tottenham, który od czasu odejścia Hugo Llorisa nie może znaleźć tak pewnego punktu w bramce. Do tego aktualnie dwaj podstawowi golkiperzy Guglielmo Vicario i Fraser Forster leczą kontuzję, co pozyskanie Kinsky’ego czyni jeszcze bardziej priorytetowym.

Według różnych mediów kwota transakcji ma wynieść ok. 12 – 15 milionów euro plus dodatki. Umowa ma być długoterminowa i ma zostać podpisana jeszcze w ten weekend. Pozostały już tylko formalności, a Czech jest już w Londynie, gdzie jego nowa drużyna zmierzy się w sobotę z Newcastle w meczu ligowym.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama