Jude Bellingham: Chcę być liderem tej drużyny

Paweł Wojciechowski

Opracowanie:Paweł Wojciechowski

04 stycznia 2025, 09:16 • 2 min czytania 3

Reklama
Jude Bellingham: Chcę być liderem tej drużyny

Real Madryt w piątkowy wieczór nadrobił ligowe zaległości i zasiadł na fotelu lidera wygrywając z Valencią 2:1. Królewscy nie byliby jednak sobą, gdyby nie odbyło się to w wyjątkowych okolicznościach. Jednym z bohaterów szalonej końcówki był Jude Bellingham, który przechylił szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny, a po meczu pojawił się na konferencji prasowej, na której wspomniał m.in. o swojej roli w drużynie.

Reklama

Do 85. minuty Real nie mógł przebić muru stworzonego przez graczy Valencii na Mestalla. Gospodarze pod wodzą nowego trenera Carlosa Corberana najpierw dość nieoczekiwanie objęli prowadzenie w pierwszej połowie, a potem dzielnie się bronili z mistrzem Hiszpanii. Wystarczyło im pary jedynie do wspomnianej końcówki, a warto dodać, że od 79. minuty grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce Viniciusa.

Bohaterem końcówki został Jude Bellingham, który najpierw popisał się asystą przy wyrównującej bramce Luki Modricia, a potem sam dał zwycięstwo w doliczonym czasie gry po fatalnym błędzie defensywy. Warto jednak dodać, że wcześniej nie wykorzystał rzutu karnego obijając słupek.

Po meczu reprezentant Anglii powiedział: – To był szalony mecz. To bardzo trudne, gdy rzut karny jest nietrafiony. Czułem, że zawiodłem drużynę i byłem zły na siebie, ale musiałem się skupić, bo takie rzeczy się zdarzają. Dlatego nie miało to na mnie wpływu, bo wiedziałem, że gram dobrze. Miło jest strzelić zwycięską bramkę, ale najważniejsze jest to, by grać w ten sposób. Chcę być liderem w drużynie i pokazałem to dziś wieczorem.

– To jest charakter, który musimy pokazać. Takie mecze pokazują, że to jest Real Madryt. Kiedy grasz z tym herbem na koszulce, nigdy się nie poddajesz. To jest mentalność, który chcemy oglądać, a fani zasłużyli na to zwycięstwo – dodał 21-latek, który w tym sezonie zanotował osiem goli i siedem asyst w 22 spotkaniach.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Paweł Wojciechowski

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Anulowana czerwona kartka piłkarza Barcelony. Wiemy, dlaczego

Jakub Radomski
10
Anulowana czerwona kartka piłkarza Barcelony. Wiemy, dlaczego
La Liga

Problemów Barcy ciąg dalszy? Urazy dwóch zawodników

Braian Wilma
2
Problemów Barcy ciąg dalszy? Urazy dwóch zawodników
La Liga

Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi

Jan Broda
32
Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi