Droga Gurgula do kadry. Od debiutu u van den Broma do szansy od Probierza

Aleksander Rachwał

05 listopada 2024, 18:52 • 4 min czytania

Reklama
Droga Gurgula do kadry. Od debiutu u van den Broma do szansy od Probierza

Od dawna wiadomo, że reprezentacja Polski ma problemy z obsadą linii obrony. Zmieniali się selekcjonerzy, zmieniały się systemy, ale Polska jak bramki traciła, tak nadal traci. Doskonale wie to również Michał Probierz, który nie ustaje w poszukiwaniach zbawcy naszej defensywy. Tym razem trener postanowił sprawdzić Michała Gurgula. Zawodnik Lecha to pierwszy piłkarz z rocznika 2006 powołany do dorosłej kadry.

Reklama

Urodzony w Poznaniu obrońca jest wychowankiem Kolejorza. W przeciwieństwie do wielu utalentowanych zawodników z Akademii Lecha, zanim wskoczył do dorosłej drużyny, nie udał się na wypożyczenie, ale prosto z zespołów młodzieżowych zaczął przebijać się do pierwszego składu. W Ekstraklasie zadebiutował w marcu 2023 roku, spędzając na boisku 23. minuty w zremisowanym 1:1 meczu z Piastem Gliwice. Wtedy to właśnie na 17-latka zdecydował się postawić ówczesny szkoleniowiec poznańskiej ekipy, John van den Brom. Większej roli jednak nie odegrał, sezon 2022/2023 zakończył z trzema występami. Łącznie uzbierał 90 minut.

Ważne ogniwo Włodarskiego

W tym samym czasie pełnił ważną funkcję w kadrze do lat 17 Marcina Włodarskiego. Z reprezentacją dotarł do półfinału Euro, dzięki czemu awansował na mistrzostwa świata, które w listopadzie rok temu odbyły się w Indonezji. Polskim kibicom zapadły w pamięci ze względu na aferę alkoholową, Gurgul nie znajdował się jednak w grupie baletowej. Podobnie jak podczas mistrzostw Europy, wystąpił we wszystkich meczach, choć nie za każdym razem w wyjściowym składzie.

U trenera Włodarskiego krążyłem między boiskiem a ławką. W mistrzostwach Europy trzy razy zaczynałem jako rezerwowy, a dwa razy rozegrałem po 90 minut – z Walią na zakończenie fazy grupowej i w półfinale z Niemcami. To była specyficzna, dość ciężka rola. Jeśli jako obrońca nie grasz cały czas w podstawowym składzie i nagle wychodzisz na Niemców, to jest to po prostu trudne pod względem fizycznym – opowiadał na łamach „Łączy nas piłka” zawodnik.

Niedługo po powrocie z mundialu w Indonezji w Poznaniu zmienił się trener. Van den Broma zastąpił Mariusz Rumak, który z początku odważnie postawił na wychowanka, dając mu nawet rozegrać trzy mecze z rzędu po 90 minut, jednak po ostatnim z nich, czyli porażce 0:4 z Rakowem Częstochowa na początku marca tego roku, 18-latek już w pierwszej drużynie Lecha nie zagościł.

Reklama

Frederiksen boiskowym ojcem

Obrońcą pierwszego wyboru stał się dopiero za kadencji Nielsa Frederiksena – w tym sezonie opuścił tylko pierwsze spotkanie, z Górnikiem Zabrze, a poza tym wystąpił we wszystkich możliwych meczach, w większości z nich w pełnym wymiarze czasowym. Defensywa Lecha, której częścią jest 18-latek, jest obecnie jedną z najszczelniejszych w Ekstraklasie – w 14. kolejkach podopieczni Frederiksena dali sobie wbić zaledwie 10 goli. Mniej stracił tylko Raków (4).

Bilans defensywy Lecha byłby jeszcze lepszy, gdyby nie kompletnie zawalony mecz z Puszczą Niepołomice w minioną sobotę. Zawalony także z winy świeżo upieczonego kadrowicza, który wyleciał z boiska z czerwoną kartką już w 23. minucie spotkania, co w konsekwencji skończyło się przegraną poznańskiej drużyny 0:2. Trzeba jednak uczciwie dodać, że tego dnia cały zespół Kolejorza był słabo dysponowany, a decyzja sędziego Raczkowskiego o wyrzuceniu Gurgula z boiska wzbudziła spore kontrowersje.

Z tej perspektywy moment powołania na pewno jest zaskakujący. Tym, co może dodatkowo zadziwiać, jest fakt, że Gurgul otrzyma szanse w dorosłej reprezentacji bez wcześniejszego debiutu w kadrze U-21. W przeciwieństwie do innego powołanego zawodnika Lecha – Antoniego Kozubala, który przeszedł przez kolejne szczeble młodzieżowych zespołów, obrońca zatrzymał się na drużynie do lat 19.

Piąty najmłodszy? Na pewno pierwszy z rocznika 2006

Warto też zwrócić uwagę, że Gurgul w Lechu występuje na lewej stronie w systemie z czwórką obrońców. Michał Probierz natomiast stosował dotychczas ustawienie z trzema środkowymi obrońcami. Być może jednak selekcjoner wierzy, że najważniejsze są umiejętności, a system to sprawa drugorzędna, albo chce sprawdzić inne rozwiązania taktyczne.

Reklama

W ostatnich meczach w tym roku reprezentacja Polski zmierzy się na wyjeździe z Portugalią 15 listopada, a trzy dni ze Szkocją na Stadionie Narodowym. Jeśli Gurgul wystąpi w jednym z tych spotkań, stanie się piątym najmłodszym debiutantem w naszej kadrze w XXI wieku. Liczyłby sobie bowiem 18 lat i 290 bądź 293 dni. Wyprzedziłby tym samym Grzegorza Krychowiaka (18 lat i 320 dni w meczu z Serbią, 14 grudnia 2008). Przed nim znaleźliby się tylko Kacper Kozłowski, Mariusz Stępiński, Arkadiusz Milik i Bartosz Kapustka. Mógłby być zatem pierwszym tak młodym obrońcą, który zaliczył występ z orzełkiem na piersi.

Na razie może się jedynie zadowolić faktem, że pozostaje pierwszym w historii piłkarzem z rocznika 2006 powołanym do kadry. Tego już mu nikt nie odbierze, resztę musi wywalczyć sobie na boisku.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
16
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
16
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!