Musiolik podpina Śląsk do tlenu, VAR miał dużo roboty

Przemysław Michalak

23 października 2024, 20:59 • 4 min czytania

Musiolik podpina Śląsk do tlenu, VAR miał dużo roboty

Zaległy mecz ze Stalą Mielec był jedną z ostatnich szans dla Śląska Wrocław, żeby się na dobre nie zakopać na dnie tabeli. Większość drugiej połowy okazała się bardzo nerwowa, kibice na trybunach obgryzali paznokcie, ale ostatecznie: udało się. WKS wygrał pierwszy ligowy mecz w tym sezonie i opuścił ostatnie miejsce w tabeli na rzecz Puszczy Niepołomice.

Reklama

Bohaterem gospodarzy został ten, na którego dotychczas przeważnie psioczono. Sebastian Musiolik, trochę zbiegiem niesprzyjających okoliczności jeśli chodzi o inne działania transferowe klubu, wszedł w buty Erika Exposito i co nie dziwi, nie dawał rady. Strzelił gola w Szczecinie i tyle. Dziś jednak zapewnił bezcenne trzy punkty. Najpierw uprzedził Piotra Wlazłę i dostawił szuflę po podaniu Mateusza Żukowskiego, a później wykorzystał sytuację sam na sam, strzelając między nogami Jakuba Mądrzyka. Tutaj Wlazło zawalił jeszcze mocniej, najpierw bawiąc się w piętki we własnym polu karnym, potem zaś tracąc piłkę po wyjściu do przodu.

Śląsk Wrocław – Stal Mielec 2:1. Wielki dzień Sebastiana Musiolika

Oba trafienia Musiolika były VAR-owane, podobnie jak kontaktowa bramka Łukasza Wolsztyńskiego. Za każdym razem zapadała decyzja korzystna dla drużyny strzelającej.

Reklama

O ile kwestie dotyczące ewentualnych spalonych można pozostawić w gestii ludzi z wozu, o tyle nadal trudno jednoznacznie stwierdzić, czy w 15. minucie Żukowski faulował czy nie faulował Getingera i czy skoro pierwotnie gola uznano, to należało tę decyzję zmienić. Serio, dawno nie mieliśmy takiego dylematu, bo tu naprawdę za każdą interpretacją są argumenty. Z jednej strony, Getinger patrzył na piłkę i wywrócił się po kontakcie z zastawiającym się Żukowskim. Z drugiej, kapitan Stali zupełnie nie orientował się w sytuacji dookoła siebie i raczej byłoby mu trudno interweniować głową, źle się ustawił. Sędziowie najwyraźniej uznali, że trzeba to zakwalifikować jako zderzenie, akcję puścili i po analizie pozostali przy tej decyzji.

Śląsk w pierwszej połowie był bez wątpienia zespołem lepszym. Grał agresywnie, zdecydowanie, zdominował środek pola. Bardzo dobrze zaczął Tudor Baluta, który należał do najlepszych na boisku i chyba tylko kwestiami zdrowotnymi można tłumaczyć jego zejście w przerwie. Stal kilka razy wystawiała się skrajnie ryzykownym rozgrywaniem od tyłu, Mądrzyk potrafił podawać do partnera, wokół którego stało trzech rywali. Raz w ten sposób doszło do straty i Piotr Samiec-Talar powinien podwyższyć prowadzenie WKS-u, lecz zabrakło mu precyzji.

W Stali od początku dojeżdżał jedynie Serhij Krykun, który stworzył dobrą sytuację Szkurinowi, lecz ten z dość ostrego kąta nie zdołał przechytrzyć Rafała Leszczyńskiego. Białoruski napastnik już od siedmiu meczów nie potrafi znaleźć drogi do siatki, a dziś miał jeszcze lepszą okazję, gdy głową w polu karnym znalazł go Mateusz Matras, a on posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Zaraz potem Szkurin zszedł. Jego akcje zaczynają spadać. Trener Janusz Niedźwiedź coraz chętniej korzysta z usług Łukasza Wolsztyńskiego i Rave Assayaga. Izraelczyk dał fatalną zmianę w Zabrzu, ale dziś wypadł dużo lepiej, mimo iż to on powinien trafić w piłkę po dograniu Getingera. Tyle dobrze, że nawet jej nie musnął, więc dobijający Wolsztyński uniknął spalonego.

Jacek Magiera nie za bardzo trafiał ze zmianami i w końcówce Śląsk już niemal wyłącznie się bronił. Niemal, bo na sam koniec Jasper omal nie trafił na 3:1, ale Mądrzyk jego mocny strzał sparował na słupek.

W środowy wieczór we Wrocławiu działy się rzeczy historyczne. Musiolik jeszcze nigdy nie zaliczył dubletu w Ekstraklasie, udało mu się to dopiero w meczu nr 134 w polskiej elicie. Wybrał idealny, by nie powiedzieć ostatni, moment. Śląsk w Katowicach lekko się podbudował, nie pozwalając się stłamsić rozpędzonemu beniaminkowi i przerywając serię porażek, ale dopiero zwycięstwo nad Stalą nadawałoby większą wartość punktowi wywiezionemu z Bukowej.

Ekipa Jacka Magiery podpięła się do tlenu w walce o utrzymanie. Na jak długo? Z Rakowem trudno będzie o cokolwiek powalczyć, ale później terminarz do końca roku wydaje się sprzyjający. Wicemistrzowie Polski poza Jagiellonią zmierzą się jeszcze z Zagłębiem, Górnikiem, Puszczą i Lechią, a wtedy kibice mają prawo oczekiwać jakichś zdobyczy. Stal pod wodzą Janusza Niedźwiedzia zaczęła od siedmiu punktów w trzech meczach, teraz wyhamowuje.

6
Leszczyński
5
Petkov
5
Paluszek
1
4
Petrov
5
Żukowski
1
5
Pokorný
6
Băluță
1
4
Guercio
yellow-card
4
Samiec-Talar
6
Schwarz
1
7 +
Musiolik
2
K. Arys 4

Zmiany:

icon-swap
Tudor Băluță
6
M. Cebula
1
icon-swap
Piotr Samiec-Talar
4
Sylvester Jasper
icon-swap
Tommaso Guercio
4
Mateusz Bartolewski
yellow-card
icon-swap
S. Musiolik
7
Jakub Świerczok
2
+
icon-swap
Łukasz Gerstenstein

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Plan z Turcji nie wypalił. Jovićević o zmianach wymuszonych przez aurę

Wojciech Piela
10
Plan z Turcji nie wypalił. Jovićević o zmianach wymuszonych przez aurę
Reklama
Reklama