Rasistowskie obelgi we Wrocławiu. Mecz przerwany na kilka minut

Paweł Wojciechowski

Opracowanie:Paweł Wojciechowski

15 sierpnia 2024, 22:04 • 2 min czytania

Reklama
Rasistowskie obelgi we Wrocławiu. Mecz przerwany na kilka minut

Dopiero co cieszyliśmy się z kapitalnego odrobienia strat przez graczy Śląska Wrocław w końcówce pierwszej połowy, ale zaraz po przerwie do głosu doszli „kibice”, którzy zaczęli obrażać czarnoskórego bramkarza St. Gallen i mecz został przerwany na kilka minut.

Za bramką, której po zmianie stron strzegł Lawrence Ati Zigi, golkiper gości, zebrała się grupa, która zamiast kibicować swojej drużynie zaczęła kierować rasistowskie okrzyki w stronę czarnoskórego gracza. Bramkarz wdał się w pyskówkę z jednym z kibiców, a w obronę wzięli go nie tylko zawodnicy szwajcarskiej drużyny, ale też gracze z Wrocławia.

Sędzia przerwał mecz, a zamieszanie za bramką Zigiego trwało dobrych kilka minut. Pseudokibice nie dość więc, że narazili swój klub na wielotysięczną karę od UEFA i być może karę stadionową, to dodatkowo podcięli skrzydła własnym ulubieńcom, którzy wydawali się rozpędzać w tym spotkaniu, mając ogromne szanse na awans do kolejnej rundy.

Reklama

Głupie i nieodpowiedzialne zachowanie wybiło z rytmu obie drużyny i od tej pory widzimy na boisku marne widowisko. To jednak jest jeszcze do nadrobienia, ale smród po kolejnym rasistowskich incydencie pozostanie pewnie we Wrocławiu na długo…

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Reklama

Fot. Newspix

Paweł Wojciechowski

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Konferencji