Media: Julian Alvarez przenosi się do Atletico Madryt

Paweł Marszałkowski

Opracowanie:Paweł Marszałkowski

06 sierpnia 2024, 22:05 • 1 min czytania

Media: Julian Alvarez przenosi się do Atletico Madryt

Wszystko wskazuje na to, że Julian Alvarez żegna się z Manchesterem City. Jak donosi Fabrizio Romano, Argentyńczyk przeniesie się do Atletico Madryt za 75 milionów euro plus 20 milionów w formie bonusów.

Reklama

Informacje o zainteresowaniu Diego Simeone usługami jego 24-letniego rodaka pojawiły się w minionym tygodniu. Negocjacje potoczyły się szybko. Zdaniem Fabrizio Romano Alvarez zaakceptował warunki kontraktu zaproponowane przez klub ze stolicy Hiszpanii i wkrótce podpisze z Rojiblancos pięcioletnią umowę.

Reklama

Reprezentant Argentyny miał być niezadowolony ze swojej pozycji w drużynie prowadzonej przez Pepa Guardiolę, mimo że w minionym sezonie zagrał w barwach Manchesteru City w 54 meczach, zdobył 19 bramek i zanotował 13 asyst.

Jeśli transfer dojdzie do skutku, mistrzowie Anglii zrobią dobry interes. W 2022 roku zapłacili za Alvareza 22 miliony euro.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Kaszub. Urodził się równo 44 lata po Franciszku Smudzie, co może oznaczać, że właśnie o nim myślał Adam Mickiewicz, pisząc słowa: „A imię jego czterdzieści i cztery”. Choć polskiego futbolu raczej nie zbawi, stara się pracować u podstaw. W ostatnich latach poznał zapach szatni, teraz spróbuje go opisać - przede wszystkim w reportażach i wywiadach (choć Orianą Fallaci nie jest). Piłkę traktuje jako pretekst do opowiedzenia czegoś więcej. Uzależniony od kawy i morza. Fan Marka Hłaski, Rafała Siemaszki, Giorgosa Lanthimosa i Emmy Stone. Pomiędzy meczami pisze smutne opowiadania i robi słabe filmy.

Rozwiń

Najnowsze

La Liga

Trener Realu twierdzi, że nie jest… Gandalfem. Szkoda, bo by się przydał

Wojciech Górski
0
Trener Realu twierdzi, że nie jest… Gandalfem. Szkoda, bo by się przydał
Reklama

La Liga

La Liga

Trener Realu twierdzi, że nie jest… Gandalfem. Szkoda, bo by się przydał

Wojciech Górski
0
Trener Realu twierdzi, że nie jest… Gandalfem. Szkoda, bo by się przydał
Reklama
Reklama