Grupa B

Albania

0
-
1
Zakończone

Hiszpania

Ferran Torres García 13"

Jedni chcieli, drudzy mogli. Albania jedzie do domu, Hiszpania wygrywa grupę

Paweł Wojciechowski

Autor: Paweł Wojciechowski

24 czerwca 2024, 23:05 • 5 min czytania 0 komentarzy

To spotkanie niemal od początku do końca wyglądało na starcie drużyny, która chce ale nie może, z taką która mogłaby, ale jej się specjalnie nie chce. Tak jak motywacja przed tym meczem była skrajnie odmienna dla obu zespołów, tak różnica w jakości piłkarskiej niestety (dla dzielnych Albańczyków) też była aż nadto widoczna. Kiedy tylko Hiszpanie włączali ciut wyższy bieg, zawodnicy z Bałkanów nie mieli nic do powiedzenia. Na pewno jednak w swoim tegorocznym występie nie przynieśli wstydu i mogą z podniesionym czołem wracać do domu.

La Roja miała po drugiej serii gier zapewnione pierwsze miejsce w grupie, a Albania wciąż jeszcze (choć iluzoryczne) szanse na awans do fazy pucharowej. Myśląc o reprezentacji, która była naszym pogromcą w eliminacyjnych bojach, patrzyliśmy na nich z zazdrością. W bardzo trudnej grupie mieli punkt i w ostatniej kolejce mecz o wszystko, kiedy nasi piłkarze już tylko pożegnalne spotkanie z Francją i zabukowane bilety powrotne.

Albania mogła jeszcze marzyć o awansie, ale jedyną furtką do tego była wygrana z drugim garniturem o nic już nie walczących Hiszpanów. W pierwszej jedenastce wybiegł nawet Jesus Navas, stając się w wieku 38 lat i 200 dni najstarszym reprezentantem, jaki kiedykolwiek wystąpił w kadrze trzykrotnych mistrzów Europy na wielkim turnieju. I to on był jednym z tych, którzy musieli się w pierwszych minutach sporo nabiegać za piłką, co w przypadku graczy La Roja jest rzadkością.

Wszystko dlatego, że Albańczycy zaczęli na ultra wysokim pressingu i gracze z Półwyspu Iberyjskiego nie potrafili przez pierwsze kilka minut wyjść z własnej połowy, a nawet wymienić kilku podań. Kiedy ta nawałnica nic nie dała, do głosu zaczęli dochodzić liderzy grupy B. Hiszpańscy rezerwowi też chcieli w końcu się pokazać selekcjonerowi. Niektórzy zgłaszając akces do podstawowej jedenastki, a niektórzy dając sygnał, przy założeniu, że Hiszpania jednak rozegra tu siedem spotkań, że mogą przydać się, wchodząc z ławki.

Do pierwszej grupy należeli z pewnością Dani Olmo i Ferran Torres, którzy na tym turnieju na skrzydłach w oczach Luisa de la Fuente znaleźli się w cieniu Lamine Yamala i Nico Williamsa. Za wszelką cenę chcieli więc pokazać nie są gorsi od młodych (sami będąc niewiele starsi) i jedna z ich pierwszych wspólnych akcji przyniosła pierwszego gola. Olmo podawał, Ferran kończył posyłając mierzoną piłkę, która odbiła się od słupka i wpadła do bramki Strakoshy.

Wystarczyło kilka minut przyspieszyć i okazało się, że Albańczycy poza ogromną wolą walki nie mają zbyt wiele do powiedzenia. A mówiąc dokładnie, przez 44 minuty nie mieli NIC do powiedzenia, nie oddając nawet strzału. Dopiero Kristian Asllani w samej końcówce pierwszej połowy oddał groźne uderzenie na bramkę Davida Rayi i bramkarz Arsenalu musiał zaprezentować swoje wybitne przygotowanie gimnastyczne, żeby to wyciągnąć. Poza tym jednym momentem to Hiszpanie hasali sobie beztrosko na połowie przeciwnika, choć bez przekonania i chęci zadania kolejnego ciosu. Wciąż dawali jednak naszym rywalom w eliminacjach Euro sygnał, że w każdej chwili mogą nadepnąć pedał gazu i zdecydowanie przyspieszyć.

W drugiej połowie niewiele się zmieniło. La Roja grała, a Albania biegała i szukała swoich momentów. I znowu, tak jak w przypadku strzału Asllaniego, miała swoją szansę. Znowu musiał spocić się Davida Raya, tym razem po strzale rezerwowego, Armanda Broji. Co ciekawe, im dalej w mecz tym Hiszpanie coraz leniwiej atakowali, a Albańczycy dochodzili do sytuacji, najczęściej próbując strzałów z dystansu, o których sile przekonała się także nasza kadra w eliminacjach. Wciąż jednak to prowadząca w tym meczu drużyna przeważała. Widzieliśmy sztuczki wprowadzonego Yamala, prostopadłe podania Daniego Olmo, który szczególnie mocno zapukał do drzwi pierwszej jedenastki. Szanse mieli i Morata, i wspomniany 17-latek z Barcelony, ale wynik nie chciał się zmienić.

W końcówce Albańczycy znów zaatakowali z furią, czując, że to już ostatnia szansa na pozostanie w turnieju. Okazję w doliczonym czasie gry miał jeszcze Broja, ale Raya znów wyciągnął się jak struna i nie dał się pokonać. La Roja dowiozła więc 1:0 przy minimalnym nakładzie sił i bez dodawania gazu przez większość spotkania.

Albańczycy, choć zanotowali gorszy punktowo wynik niż osiem lat temu, to na pewno potwierdzili status niezłego średniaka i być może w mniej napakowanej faworytami grupie mogliby namieszać bardziej. Pokazali jednak ambitną i waleczną drużynę, która potrafiła zaskoczyć i wciąż jeszcze aktualnych mistrzów Europy i trzecią drużynę ostatniego mundialu. A Hiszpania? No cóż. Trzy mecze, dziewięć punktów. Jeśli nie zaliczą jakiejś sensacyjnej wpadki w 1/8 finału, w ćwierćfinale idą na kurs kolizyjny z gospodarzami. I to będzie najtrudniejszy test dla podopiecznych de la Fuente. Jeżeli przejdą Niemców, mogą sięgnąć nawet po złoto, ale na pewno w fazie pucharowej takiego luzu jak z Albańczykami mieć już nie będą.

Albania – Hiszpania 0:1 (0:1)

Ferran Torres 13′

Grupa B

Albania

0
-
1
Zakończone

Hiszpania

5
Strakosha
4
Mitaj
5
Djimsiti
4
Ajeti
4
Balliu Campeny
5
Asllani
4
Ramadani
5
Bajrami
yellow-card
3
Laçi
4
Asani
3
Manaj

Zmiany:

icon-swap
Armando Broja
5
Rey Manaj
icon-swap
Medon Berisha
Qazim Laçi
yellow-card
icon-swap
Arbër Hoxha
Nedim Bajrami
icon-swap
Ernest Muçi
Jasir Asani

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Fotopyk

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Patryk Fabisiak
11
Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

EURO 2024

Anglia

Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Patryk Fabisiak
11
Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Statystyki

10
Wszystkie strzały
16
4
Strzały celne
3
3
Strzały niecelne
9
3
Zablokowane strzały
4
4
Strzały z pola karnego
12
6
Strzały spoza pola karnego
4
2
Interwencje bramkarza
4
404
Liczba podań
576
338
Celne podania
517
84%
Celne podania%
90%
41%
Posiadanie piłki
59%
2
Rzuty rożne
6
6
Faule
15
1
Spalone
2
2
Żółte kartki
1

Informacja o meczu

Data:
poniedziałek, 24 czerwca 2024 21:00

Komentarze

0 komentarzy

Loading...