Reklama

Raków szuka napastnika. Robi to na cztery sposoby [ANALIZA]

Maciej Wąsowski

Autor:Maciej Wąsowski

01 lutego 2024, 13:57 • 7 min czytania 27 komentarzy

Obóz przygotowawczy mistrzów Polski w tureckim Belek jest na finiszu. Nadal do drużyny trenera Dawida Szwargi nie dołączył nowy napastnik. W kadrze jest wakat, po tym jak zgodę na szukanie nowego klubu otrzymał Fabian Piasecki (lada dzień trafi do Piasta). Brak nowej „dziewiątki” nie oznacza, że pion sportowy częstochowian nie pracuje. Lista kandydatów jest długa. Pod Jasną Górą nie zamierzają oszczędzać na nowym snajperze. Dyrektor sportowy Samuel Cardenas i jego dział skautingu od kilku dobrych tygodni szukają idealnego wyboru. Poszukiwania trwają na cztery różne sposoby.

Raków szuka napastnika. Robi to na cztery sposoby [ANALIZA]

Już pod koniec zeszłego roku na platformie „TransferRoom” (kluby wrzucają tam ogłoszenia na temat poszukiwanych zawodników) Raków zgłosił następujące zapotrzebowanie:

STRIKER – priority❗Powerful, fast and strong. Extra finishing ability (shot / header). We can spend up to 1m EUR on U21 player. It can be a bit more in loan + option deal.

Raków może wydać nawet 2 mln euro na napastnika

Częstochowianie zaznaczyli, że napastnik to ich priorytet i musi on być silny, szybki i mieć wysokie umiejętności wykończenia akcji. Dodatkowo zaznaczyli, że są w stanie wydać za transfer milion euro, a w przypadku wypożyczenia z opcją nawet więcej. Według naszych informacji od momentu zamieszczenia tego wpisu na „TransferRoom” Raków nieco zmienił swoje oczekiwania.

Cały czas priorytetem jest stosunkowo młoda „dziewiątka”, ale już nie tylko piłkarz poniżej 21. roku życia. Przy Limanowskiego dopuszczają, żeby taki zawodnik miał maksymalnie 24-25, aby nadal posiadał potencjał do późniejszej sprzedaży. Oczywiście im młodszy byłby nowy napastnik, tym lepiej, ale musi mieć przy tym określone umiejętności: wzrost (najlepiej powyżej 180 cm), siłę, szybkość, umiejętność gry tyłem do bramki, dobre stawianie pressingu no i wykończenie akcji. W Częstochowie niechętnie się do tego przyznają, ale słyszymy, że finalnie na napastnika są w stanie wydać nawet 2 mln euro, co byłoby rekordem transferowym klubu. Oczywiście oficjalnie nikt tego nie potwierdzi, bo każdy chce zapłacić mniej. Jakość jest jednak droga. Pensja? 30-40 tys. euro miesięcznie – to poziom najlepiej opłacanych graczy mistrzów Polski i takie zarobki czekają na wyczekiwanego snajpera.

Reklama

Topowe ligi dziś zamykają okno

Jak na warunki naszej Ekstraklasy przytoczone kwoty są naprawdę wysokie. W skali Europy nie znaczą jednak wiele. Raków ma listę napastników, których chciałby sprowadzić. Problem w tym, że czołowe miejsca na niej zajmują gracze, którzy dość niechętnie spoglądają na oferty z Polski. Dla nich priorytetem jest zahaczenie się, w którejś z czołowych lig. Na szczęście nie tylko dla Rakowa, ale dla innych naszych klubów – okno transferowe w Belgii, Danii, Niemczech, Francji, we Włoszech, Holandii, Hiszpanii, Anglii czy Szkocji zostanie zamknięte dziś. U nas będzie otwarte do 27 lutego. Nasze kluby będą więc walczyć o tych, których zostawiły na rynku czołowe ligi, z klubami z takich krajów jak: Austria (koniec okna 6.02), Australia (7.02), Azerbejdżan (8.02), Turcja (9.02), Rumunia (12.02), Węgry (14.02), Chorwacja (15.02), Serbia (16.02), Czechy (27.02), Chiny (28.02), Bułgaria (28.02), Mołdawia (5.03), Norwegia (3.04) czy USA (23.04). Oczywiście nasze kluby płacą mniej niż w Turcji, Chinach czy USA, ale z pozostałymi można już powalczyć o niektórych piłkarzy.

Wracając do Rakowa, to Samuel Cardenas i klubowi skauci szukają napastnika czterema różnymi ścieżkami.

1. Materiał dla silniejszych lig

To stosunkowo najdroższa opcja. Zawodnik, który nie ma więcej niż 25 lat. Pokazał potencjał i umiejętności w swojej obecnej lidze, ale nie zarabia tam więcej niż może mu zapłacić częstochowski klub. Słyszeliśmy, że chodzi o kandydatów ze słabszych klubów ligi belgijskiej czy ze Skandynawii, ale także innych europejskich lig. Czasami chodzi o drugi poziom rozgrywkowy. Żeby było jasne – nie wiemy, czy z tymi zawodnikami ostatecznie ktoś z Rakowa rozmawiał, ale wiemy, że mogli być oni analizowani przez dział skautingu, bo zostali „wypluci” przez różne programy skautingowe. Obaj mają być przykładami tego, jakiego typu napastnika szukają przy Limanowskiego.

Pierwszy to Goduine Koyalipou (Beveren) – 21 meczów w tym sezonie i 9 bramek. Drugi – Antoine Baroan (Botew Płowdiw) – 12 meczów, 8 goli i 3 asysty. Obaj to 23-latkowie. Pierwszy ma 184 cm wzrostu, a drugi 188. Obaj wzbudzają zainteresowanie klubów z silniejszych lig niż Ekstraklasa. Na graczy tego pokroju trzeba czekać, bo bogatsze kluby mogą ich rozważać. Po zamknięciu okna w Niemczech, Francji, we Włoszech, Hiszpanii czy Anglii będzie można ruszyć po nich odważniej.

Goduine Koyalipou (z lewej)

2. Gość do odbudowy

Kolejny typ rozważanego napastnika przez Raków to piłkarz, który kiedyś pokazał wysokie umiejętności, ale znalazł się na zakręcie swojej kariery przez kontuzje albo po prostu słabszą formę. Tutaj zawodnik może być nieco starszy. Kilka dni temu o kimś tego pokroju pisał Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty. Chodziło o Adriana Grbicia z Lorient. Austriak w tym sezonie zagrał tylko w jednym meczu. W poprzednim sezonie 27-latek potrafił zdobyć dziewięć bramek w 14 występach dla Valenciennes w Ligue 2. Na tym samym poziomie w kampanii 2019/20 strzelił 17 goli w 25 spotkaniach Clermont Foot. U Austriaka zgadza się wzrost, bo ma 188 centymetrów. Ma też nosa do bramek. Problemem byłyby zarobki, ale tutaj raczej w grę wchodziłoby wypożyczenie z opcją wykupu. Temat jednak ma być już nieaktualny.

Adrian Grbic

3. Młody i pasujący do profilu

Raków od lat szuka napastników, którzy są silni, wysocy, dobrze grają tyłem do bramki, są wybiegani i rozumieją, jak zaczynać pressing. Na rynku jest wielu takich, którzy jeszcze nie są do końca odkrytymi „dziewiątkami”, a mają do tego potencjał i spełniają powyższe warunki. Często tacy zawodnicy są już w silnych i bogatych klubach zachodu Europy, ale najczęściej występują w drugich drużynach lub są maksymalnie rezerwowymi. Na pewno Cardenas ma przynajmniej paru takich kandydatów. Niektórych można znaleźć chociażby w rezerwach jego poprzedniego klubu – Gentu, gdzie pracował jako szef skautów. Zespół z Gandawy kilku innych ma na wypożyczeniach. Ta ścieżka może jednak poczekać na wykorzystanie, gdyby dwie pierwsze nie przyniosły żadnych rezultatów. Tutaj też bardziej realne byłoby wypożyczenie takiego zawodnika, zwłaszcza że chodzi o piłkarzy w wieku maksymalnie 21-22 lat. Może się też zdarzyć tak, że Cardenas „wyczaruje” kogoś podobnego, ale z zupełnie nieoczywistego kierunku i mniejszego klubu, dzięki swoim licznym kontaktom.

Reklama

4. „Dziewiątka” spoza profilu

Były trener Rakowa Marek Papszun był pod tym kątem konserwatywny. Jego napastnik musiał mieć zdolności, o których kilka razy już pisaliśmy. Kluczowy był wzrost – powyżej 185 cm. Nie było tutaj odstępstw od normy. W Częstochowie zaczynają się jednak zastanawiać, czy nie odejść od obranego lata temu profilu, skoro cały czas Raków nie może doczekać się seryjnego strzelca w pierwszej linii. Tego rodzaju kandydatem jest Afimico Pululu z Jagiellonii. Pomysł z jego sprowadzeniem wyszedł ponoć od sztabu mistrzów Polski. O chęci pozyskania tego piłkarza przez Raków pisał jako pierwszy Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki.pl. Dowiedzieliśmy się, że to nie była klasyczna propozycja. Po prostu ktoś z Rakowa zwrócił się do władz Jagiellonii z zapytaniem, czy byliby zainteresowani sprzedażą. Odpowiedź brzmiała „nie”. To była kategoryczna i szybka odmowa. Nie doszło nawet do negocjacji. Przypadek Pululu jest jednak ciekawy, bo chociażby wzrostem (175) zupełnie odbiega od profilu dotychczasowych „dziewiątek” RKS.

Afimico Pululu

Słyszymy, że ktoś pokroju napastnika z Angoli też jest brany pod uwagę. Warunek jest jeden – spośród któregoś z parametrów takich jak: siła, gra tyłem do bramki, wykończenie akcji, szybkość czy przyspieszenie kandydat na „dziewiątkę” Rakowa musi być w przynajmniej jednym elemencie absolutnie wybitny. U Pululu jest to siła fizyczna i waleczność. Ponoć najbardziej mile widziana jest umiejętność strzelania goli, ale inne skille nie mogą całkowicie „leżeć”.

Czas ucieka. Kasa jest, a „siła rażenia” nie powala

Znalezienie napastnika to w tej chwili absolutny temat numer jeden dla dyrektora Cardenasa. Przebywa on z zespołem w Turcji. W zasadzie codziennie dostaje on różne CV i raporty skautów. Później swoje opinie przedstawiają trener Dawid Szwarga i inni członkowie sztabu Rakowa. Rzadko zdarza się, że wszyscy aprobują jakieś nazwisko. Jeżeli już tak się dzieje, to zawodnik albo jest za drogi, albo sam nie chce przenosić się do Ekstraklasy.

W Częstochowie czas ucieka, a nowego napastnika nadal nie ma. W tej chwili w kadrze pierwszego zespołu jest ich dwóch: Łukasz Zwoliński (25 meczów i 7 goli w tym sezonie) i Ante Crnac (24 spotkania, 5 goli – trzy w poprzednim klubie Slavenie Belupo – i 2 asysty). Wspomniana dwójka może okazać się zbyt małą siłą rażenia, żeby powalczyć o obronę tytułu. Raków ma pieniądze na „dziewiątkę”, bo zarobił ponad 10 mln euro na starcie w europejskich pucharach, a w ostatnich dniach mocno przyoszczędził na liście płac, wypożyczając do Australii Sonny’ego Kittela. Niemiec zarabiał ponad 33 tys. euro. Dokładającego do tego kilka tysięcy częstochowianie mogą sprowadzić napastnika, który będzie przynajmniej dawał nadzieję, że w końcu na szpicy Rakowa znajdzie się kandydat na seryjnego strzelca. Czasu na odpowiednie wejście do drużyny jest jednak coraz mniej. Pierwszy wiosenny mecz w Ekstraklasie zespół trenera Dawida Szwargi rozegra już 11 lutego z Wartą Poznań.

WIĘCEJ O RAKOWIE:

Fot. Newspix, FotoPyK

Rocznik 1987. Urodził się tego samego dnia, co Alessandro Del Piero tylko 13 lat później. Zaczynał w tygodniku „Linia Otwocka”, gdzie wnikliwie opisywał m.in. drugoligowe losy OKS Start Otwock pod rządami Dariusza Dźwigały. Od lutego 2011 roku do grudnia 2021 pracował w „Przeglądzie Sportowym”, gdzie zajmował się głównie polską piłką ligową. Lubi pogrzebać przy kontrowersjach sędziowskich, jak również przy sprawach proceduralnych i związkowych. Fan spotkań niższych klas rozgrywkowych, gdzie kibicuje warszawskiemu PKS Radość (obecnie liga okręgowa). Absolwent XXV LO im. Józefa Wybickiego w Warszawie i Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza.

Rozwiń

Najnowsze

Boks

Litwinka odmówiła walki z Rosjanką. „Ten brąz lśni bardziej niż złoto”

redakcja
3
Litwinka odmówiła walki z Rosjanką. „Ten brąz lśni bardziej niż złoto”

Ekstraklasa

Komentarze

27 komentarzy

Loading...