Sukces polskich panczenistów. Srebro w Japonii

redakcja

Autor:redakcja

12 listopada 2023, 12:25 • 1 min czytania

Reklama
Sukces polskich panczenistów. Srebro w Japonii

Polscy łyżwiarze szybcy nieczęsto stają na podium zawodów Pucharu Świata. Dzisiaj jednak dokonali tego Karolina Bosiek oraz Damian Żurek, którzy byli drudzy w wyścigu sztafety mieszanej, a więc konkurencji, która debiutowała na imprezie tej rangi.

Reklama

Co ciekawe, ani Bosiek, ani Żurek nigdy wcześniej nie zajęli miejsca w czołowej trójce w startach indywidualnych w Pucharze Świata. Kiedy jednak połączyli siły, udało im się zaskoczyć faworyzowane reprezentacje. Od polskiego duetu lepsi okazali się w japońskim Obihiro tylko Holendrzy: Femke Kok i Wesly Dijs.

W tyle Biało-Czerwoni pozostawili natomiast dziewięć zespołów, w tym na przykład bardzo mocnych Amerykanów. Warto jednak podkreślić, że rywalizację podzielono na trzy biegi – Żurek oraz Bosiek wystartowali razem z Holendrami, Japończykami oraz Kanadyjczykami. I początkowo zajęli w tej stawce… dopiero trzecie miejsce. Udało im się jednak przesunąć o miejsce w górę, przez dyskwalifikację Kanady.

CZYTAJ TEŻ: 23 LATA I… KONIEC KARIERY. NARCIARSTWO TRACI MEGATALENT

Niedługo później okazało się, że czas uzyskany przez Polaków pozwala im wyprzedzić również osiem zespołów, które startowały w pozostałych biegach. A więc: do Bośka oraz Żurek trafiły srebrne medale. Pozostaje nam pogratulować i liczyć, że właśnie rozpoczęty sezon Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim będzie naprawdę owocny dla naszej reprezentacji.

Fot. Newspix.pl

Reklama

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Kamiński błysnął formą w FC Koeln. Ważny gol Polaka [WIDEO]

Jan Broda
0
Kamiński błysnął formą w FC Koeln. Ważny gol Polaka [WIDEO]
Ekstraklasa

Konga w Widzewie ciąg dalszy. Kolejny piłkarz utknął w Afryce

Jan Broda
4
Konga w Widzewie ciąg dalszy. Kolejny piłkarz utknął w Afryce

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”