Pogoń podpuściła, a potem skasowała Jagiellonię

Paweł Paczul

28 października 2023, 17:50 • 3 min czytania

Reklama
Pogoń podpuściła, a potem skasowała Jagiellonię

Bieżący tydzień przyniósł Jagiellonii dwa trudne egzaminy – wyjazd do Poznania i wyjazd do Szczecina. Pierwszy należy uznać za zdany, skoro ekipa Siemieńca dostawała 0:3 w łeb, a i tak się podniosła i wyrwała z ciężkiego terenu (zresztą każdy teren trenerzy w Polsce uznają za ciężki) punkt. No a w Szczecinie zaczęło się dla gości inaczej, lepiej, bo od prowadzenia, lecz już tutaj finisz był mniej wesoły – Jaga wyjeżdża bez niczego.

I trzeba powiedzieć: zasłużenie. Nie da się ukryć, że Jagiellonia najgroźniejsza była wówczas, gdy własnego bramkarza próbowali zaskakiwać sami Portowcy – Kurzawie w drugiej części to się nie udało i ostatecznie zaliczył dobrą interwencję, ale Malcowi przed przerwą już tak. Pojechał na wślizgu, wsadził przy słupku obok bezradnego Cojocaru, szufla dołożona jak Klose na mundialach. Z tym że jednak nie o to chodziło.

Ale poza tym? Jaga była bezzębna, dość powiedzieć, że w drugiej połowie nie oddała ani jednego celnego strzału, a przecież już chwilkę po zmianie połów przegrywała, więc siłą rzeczy musiała gonić wynik. Jasne, widzieliśmy minuty, kiedy Pogoń miała problem z opuszczeniem własnej połowy, niemniej konkrety w postaci spoconego Cojocaru za tym nie szły. Na końcu spróbował Nene, ale też w bramkę nie trafił. Zatem – nie potrzeba było nowego golkipera, by Pogoń ten remis mogła dowieźć, stanąłby w klatce wyciągnięty z rezerw Stipica i wyszłoby na to samo.

Proste, ale prawdziwe: nie ma celnych strzałów, nie ma goli. Rywal może pomóc raz, ale dwa? Bez przesady.

Reklama

Ktoś mógłby być zdziwiony, dlaczego w obliczu dystansu do rywala Siemieniec nie robi zmian – pierwsza w 84. minucie – ale w gruncie rzeczy nie miał kim straszyć. Wpuścił Kupisza (w tym sezonie bez gola i asysty), Nasticia, Olszewskiego i Lewickiego, których nie kojarzymy przecież z huraganem w ofensywie. Na ławce pozostali Vinicius, Rybak, Stojinović i Wojdakowski. No, wyraźnie widać, że bez Pululu i Imaza pole manewru trenera szybko się kończy – Marczuk się nie rozdwoi, żeby grać w pierwszym składzie i jeszcze wejść na zmianę, która da taki impuls jak w Poznaniu.

Co do Pogoni – nie podłamała jej bramka Jagi, doskonale zdawała sobie sprawę, że przyjezdni są do walnięcia. No i faktycznie, najpierw wyrównał Koulouris po podaniu Grosickiego, potem sam Grosicki dał Portowcom prowadzenie, a mógł i powinien postawić jeszcze kropkę nad „i”, tyle że patelnię od Fornalczyka wysłał do jakiejś niemieckiej kuchni, tak niecelny był to strzał.

Zostańmy jednak przy karnym – był wyjątkowo głupi. Sacek zagrał ręką tak wyraźnie i tak bez sensu, że Lasyk gwizdnął w sekundę, a właściwie natychmiastowy gol Grosickiego został anulowany. Reprezentant Polski musiał poprawiać skuteczną jedenastkę, ale zostając przy Sacku – no lekki dramacik. Rozumiemy, że czasem można mieć głupi odruch, po prostu popełnić błąd, ale szczerze łatwiej byłoby to wybaczyć zawodnikowi, który co tydzień dowozi jakiś poziom.

A Czech jest jak trzy ziemniaki bez soli i niczego obok – zjesz, ale festiwal wrażeń to nie jest. Niby po zmianie pozycji wygląda lepiej, ale to „lepiej” wynika też z tego, że w środku był jeszcze mizerniejszy. Coś nam mówi, że zimą Jagiellonia rozejrzy się tutaj za wzmocnieniem, bo dysproporcja między lewą a prawą obroną jest bardzo duża.

Reklama

Większa nawet niż między Jagą ze środka tygodnia a Jagą z weekendu. Ale różnicę było widać i w efekcie rewelacja rozgrywek nie wzięła nawet oczka.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

Reklama
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
7
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
38
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
7
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
38
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…