W ciągu sześciu europejskich pierwszych połów, Raków oddał JEDEN celny strzał

Paweł Paczul

26 października 2023, 21:17 • 3 min czytania

Reklama
W ciągu sześciu europejskich pierwszych połów, Raków oddał JEDEN celny strzał

Halo, Częstochowa, łączymy się z Rakowem, by podać sensacyjną informację – mecz piłkarski składa się z dwóch części gry! Tak jest, to nowinka technologiczna, pewne innowacja w przepisach, ale jednak: najpierw gra się do 45 minuty, a potem – po kwadransie przerwy – gra się od 45 minuty do dziewięćdziesiątej. Gorąca prośba dla mistrza Polski: prosimy, dostosujcie się. Inaczej będziecie mieć problemy.

Reklama

No, może nie jest to wcale taka nowina, jak na przykład pięć zmian w meczu, bo jak obejrzeć archiwa różnych spotkań, to jak byk stoją tam zasady 2×45, ale zdaje się, że Raków – przynajmniej w Europie – jeszcze tej reguły nie przyswoił. Patrzymy bowiem na statystyki kolejnych spotkań i…

W pierwszej połowie ze Sportingiem miał zero celnych strzałów.

W pierwszej połowie ze Sturmem oddał zero celnych strzałów.

Pierwsza część gry z Atalantą to też zero celnych uderzeń.

Reklama

Mecz na wyjeździe z Kopenhagą i jego pierwsza połowa to zero celnych strzałów.

Spotkanie z Kopenhagą u siebie i pierwsza część gry to jeden celny strzał. Pamiętacie to uderzenie, prawda? Kopnięcie z dystansu Piaseckiego, które musiał wyłapać Grabara, ale musiałby też wyłapać uczeń z trzeciej klasy podstawówki, regularnie przynoszący zwolnienia na WF.

Pierwsza połowa na wyjeździe z Arisem to zero celnych strzałów, ba, zero strzałów w ogóle.

Czyli w ciągu 270 minut, to jest – ponad czterech godzin, Raków był w stanie kopnąć na bramkę przeciwników jeden raz, gdy Piasecki w ramach rozpaczy postanowił rozśmieszyć Grabarę. Mogło się zdarzyć raz, mogło drugi, ale sześć razy z rzędu? To absolutnie nie jest przypadek, tylko wypadkowa tego, jak prezentuje się Raków po wejściu w mecz.

Reklama

A prezentuje się marnie. Jest przestraszony, w fazie grupowej Ligi Europy to jest wręcz zesrany. Kompletnie nie wierzy, że może rywala czymś zaskoczyć, tylko chyba liczy, że ten poda mu piłkę i uda się coś wsadzić. Tak mogło być z Arisem u siebie, ale niech częstochowianie nam uwierzą na słowo: nie każdy przeciwnik będzie tak nierozsądny. Inni, lepsi, nie chcą rozdawać prezentów, tylko wolą grać w piłkę i swojego rywala karać. A Raków – taką postawą – na kary zasługuje.

I skoro po przerwie z mistrzem Polski potrafi być lepiej, to nie da się wszystkiego zwalić na brak umiejętności. Dało się przycisnąć Kopenhagę, dało Sporting. Ale tylko po przerwie. Przed przerwą Raków nie pokonałby Dzieci z Bullerbyn.

Nie ma sensu zwalać wszystkiego na napastników, którzy są w Rakowie, jacy są (dziś Piasecki wolał kłócić się o karnego niż strzelić na pustą). Rozmachu, jakości, pomysłu nie widzimy też w dziesiątkach, a przecież to miała być siła częstochowian. Yeboah, Kittel, Koczerhin, Nowak, Cebula… Gdzie oni są? Niektórych – Kittela, Cebuli, Nowaka – nie ma w ogóle, pozostali o swoich umiejętnościach przypominają sobie „trochę” za późno.

A może to też efekt zbyt zachowawczej taktyki? Może – szczególnie u siebie – trzeba ruszyć na przeciwnika, a nie robić po kątach? I jedno (dyspozycja swoich piłkarzy), i drugie (taktyka) jest do przemyślenia dla Szwargi.

Reklama

Pewność jest natomiast absolutna co do tego, że Raków przed przerwą NIE ISTNIEJE.

WIĘCEJ O RAKOWIE CZĘSTOCHOWA:

Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Media: Jagiellonia znów rusza na zakupy. Pomocnik ze Szwecji blisko transferu

Wojciech Piela
1
Media: Jagiellonia znów rusza na zakupy. Pomocnik ze Szwecji blisko transferu

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

AbsurDB
52
Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!