Szalona pogoń Barcelony z 0:2 na 3:2, dwa gole Lewandowskiego

redakcja

Autor:redakcja

23 września 2023, 20:49 • 3 min czytania

Reklama
Szalona pogoń Barcelony z 0:2 na 3:2, dwa gole Lewandowskiego

Czy można wygrać mecz w LaLiga, spacerując przez jego większość jak turyści po La Rambli? Można. Tylko trzeba się spiąć w ostatnie dziesięć minut i sieknąć trzy gole. To się nazywa odpowiedzialność i w tę sobotę FC Barcelona była odpowiedzialna. Zasłużenie przegrywała z Celtą Vigo już 0:2, by na koniec odnieść zwycięstwo 3:2, a dwie bramki wbił nasz Robert Lewandowski.

Reklama

Cóż, najwyraźniej w Barcelonie po dwóch efektownych wygranych po 5:0 – z Betisem Sewilla w lidze hiszpańskiej i Royal Antwerp w Lidze Mistrzów – wszyscy pomyśleli, że tak to będzie już zawsze.

Czy się stoi, czy się leży, piątka z przodu się należy.

I zawodnicy Dumy Katalonii stali, bo przecież położyć się powinni przeciwnicy, tyle że goście z Vigo ani myśleli się kłaść. Ba! Mieli ochotę zgarnąć trzy punkty.

Barcelona przez dużą część spotkania atakowała z werwą nastolatka zmuszonego do uczestnictwa w imieninach starej ciotki. Zawodnicy trenera Xaviego każdym ruchem zdawali się mówić, że tak naprawdę to nie chcą tam być i najchętniej zawinęliby się gdzie indziej, ale na władzę nie poradzę, trzeba swoje odbębnić.

Reklama

I ciach, najpierw skorzystał z tego Jorgen Strand Larsen, który wykończył podanie Luki de la Torre, ale warto docenić, jak szybko do kontrataku zebrali się miejscowi. Raz, dwa i już żaden nie myślał o obronie, bo i po co, ustawili się daleko od własnej szesnastki, jakby zapraszali do wyprowadzenia ciosu.

I ciach, po przerwie po dograniu nieśmiertelnego Iago Aspasa skorzystał z tego Anastasios Douvikas.

2:0.

A okazji było więcej, tylko albo nieprawdopodobnie partolili przyjezdni (np. de la Torre nie trafił mniej więcej z miejsca, z którego wykonuje się karne), albo świetnie bronił Marc-Andre ter Stegen.

Reklama

Jakimś cudem do nadrobienia były „tylko” dwie bramki, a „tylko” nieprzypadkowo w cudzysłowie. Jeszcze w 81. minucie zdawało się, że nie ma siły, ta Barcelona tego dnia nie będzie w stanie odwrócić wyniku. Co prawda już piłkarze Xaviego ruszali się ciut żwawiej, ale ciut, a i przebicie tempa z pierwszej połowy nie było żadnym wyzwaniem.

Aż wreszcie pach, Joao Felix do Roberta Lewandowskiego. 1:2. Jest nadzieja.

Momentu później świetne podanie Joao Cancelo do środka, Lewandowski „kliniczny” – jak to mówią Anglicy – i 2:2.

Po chwili kapitalne podanie Gaviego i Cancelo, 3:2. Szok i niedowierzanie.

Reklama

To nie był wielki występ Barcelony, prędzej wielkie męczarnie, jakby ktoś ją do czyśćca strącił, ale przyjęła pokutę i na koniec wygrała. Chwała Celcie za podjęcie walki, punkty Dumie Katalonii za pokazanie umiejętności. Czasem nawet jak się nie chce, wystarczy być dobrym, by swoje zebrać.

FC Barcelona – Celta Vigo 3:2

Lewandowski 81’ i 86’, Cancelo 89’ – Larsen 19’, Douvikas 76’

WIĘCEJ O LALIGA:

foto. Newspix

Reklama

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Pierwszy raz w historii gospodarz mundialu rozegra mecz za granicą

AbsurDB
0
Pierwszy raz w historii gospodarz mundialu rozegra mecz za granicą

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Mundial 2026

Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko

Jan Broda
16
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank