Reklama

Puchar Tymbarku, czyli turniej z bogatą tradycją. „Każdego roku zgłaszamy się do rozgrywek”

Bartosz Lodko

Autor:Bartosz Lodko

23 maja 2023, 11:16 • 4 min czytania 2 komentarze

Rozmawiając z trenerami na finałach wojewódzkich XXIII edycji Pucharu Tymbarku w Miętnem, wielokrotnie słyszeliśmy zdanie, że udział w Turnieju stał się w ostatnich latach… tradycją w ich szkołach.

Puchar Tymbarku, czyli turniej z bogatą tradycją. „Każdego roku zgłaszamy się do rozgrywek”

Kilka dni temu odwiedziliśmy Stare Oborzyska – niewielką miejscowość w woj. wielkopolskim, która zaskoczyła nas świetną infrastrukturą. Powiatowy Ośrodek Sportu w Miętnem, który kolejny raz gościł finały wojewódzkie Pucharu Tymbarku, także nie ma absolutnie żadnych powodów do wstydu.

Co sprawia, że szkoły i UKS-y z całego województwa chcą przyjeżdżać do wioski nieopodal Garwolina? Dlaczego trenerzy czy wuefiści decydują się każdego roku zgłosić zespoły do Turnieju, w którym zagrało ponad 2 miliony dzieciaków?

– To dobre doświadczenie dla naszych zawodników. Oprócz tego, że bierzemy udział w rozgrywkach ligowych, chcielibyśmy spróbować czegoś innego, a konkretnie zmierzyć się z innymi drużynami niż z tymi, z którymi rywalizujemy w naszym podokręgu. Na Pucharze Tymbarku mamy taką możliwość. Jako SP 2 w Nadarzynie wielokrotnie uczestniczyliśmy w tych rozgrywkach. Zdarzało się, że odpadaliśmy na szczeblu powiatowym, natomiast w przeszłości udawało nam się też zakwalifikować do etapu wojewódzkiego – tłumaczy Tomasz Czajkowski ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Nasielsku.

– Chłopcy kochają grać w piłkę. Jestem również trenerem piłki nożnej i dla nas zapisanie się do Pucharu Tymbarku było… obowiązkiem. Każdego roku bierzemy udział w tym Turnieju, który jest rozgrywany w całej Polsce – podkreśla Mateusz Kalinowski ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Grójcu.

Reklama

– W Turnieju o Puchar Tymbarku startujemy każdego roku, w poprzednich latach zgłaszaliśmy własną drużynę sportową, a z racji, że w tym roku regulamin się zmienił, przyjechaliśmy z drużyną szkolną. Jak tylko jest możliwość, to chcemy brać udział w tych rozgrywkach – mówi nam Paweł Milankiewicz ze Szkoły Podstawowej w Nadarzynie.

Trener Milankiewicz dodał też, że w zeszłym roku zespół z Nadarzyna okazał się najlepszy w kategorii dziewcząt U-8, za to w XXIII edycji… wygrał rozgrywki w kategorii U-10! Dziewczynki przez fazę grupową przeszły jak burza, w półfinale nie dały szans rówieśniczkom z Izabelina, natomiast w finale dopiero po rzutach karnych wyeliminowały drużynę Naprzód Skórzec.

– Bierzemy udział we wszystkich inicjatywach, które służą rozwojowi piłki nożnej. Jesteśmy tymi szczęśliwcami, że z jednej placówki do etapu wojewódzkiego zakwalifikowały się dwie drużyny – U10 i U12 – powiedział Sebastian Janusiński ze Szkoły Podstawowej nr 31 w Warszawie.

Jak się okazało kilka godzin później, ekipa z Białołęki w kategorii U-10 po pogromie w decydującym spotkaniu zakwalifikowała się także do finałów krajowych, a starsi chłopcy o tę szansę powalczą we wtorek, czyli podczas drugiego dnia rozgrywek.

– Największe zalety Turnieju? Na pewno popularyzacja piłki nożnej. Dużym atutem jest również możliwość – na późniejszym etapie – spotkania swoich idoli, rozegrania meczu na Stadionie Narodowym. Liczy się jednak przede wszystkim dobra zabawa, rywalizacja – uważa Czajkowski.

Reklama

– To czwarty udział naszej szkoły w tym Turnieju. Na pewno zwróciłbym uwagę na jego masowość i popularyzację piłki nożnej nad Wisłą. W Miętnem mamy bardzo dużo boisk, dziesiątki drużyn i wspaniałą atmosferę, co jeszcze bardziej zachęca dzieciaki do gry w piłkę. Jako osoba zaangażowana w zajęcia z młodzieżą wiem, że np. 16-latkowie już się tak bardzo nie garną do futbolu, dlatego tym bardziej trzeba dbać o to, żeby od najmłodszych lat znaleźć chłopców i dziewczynki, które zostaną przy sporcie – mówi Jarosław Czupryn z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 33 w Radomiu.

– Dzieci mogą się rozwijać poprzez udział w rozgrywkach, dla nich to świetna sprawa. Spotkałem na finałach wojewódzkich w Miętnem wielu skautów piłkarskich, którzy mogą chłopców „zabrać” wyżej, więc to też dla wielu z nich spory atut – sądzi Krzysztof Jędrzejewski ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Kobyłce.

Finał na Stadionie Narodowym, możliwość spotkania się z kadrowiczami, oglądanie z trybun towarzyskiego starcia „biało-czerwonych” z Niemcami – to wszystko niezaprzeczalnie są atuty Pucharu Tymbarku. Dla wielu chłopców i dziewcząt, szczególnie z tych mniejszych miejscowości, Turniej jest także możliwością wypromowania się i zaprezentowania swoich umiejętności przed szerszą publicznością. Nie mówimy o młodzieżowych kadrach Polski, bo to dopiero za kilka lat, natomiast już teraz dzieciaki „lądują” w notesach trenerów Akademii Młodych Orłów czy topowych piłkarskich ośrodków szkolenia.

***

To ostatni tydzień z finałami wojewódzkimi XXIII edycji Pucharu Tymbarku. W poniedziałek zawitaliśmy do Miętnem, a w najbliższych dniach odwiedzimy m.in. Świdnicę oraz Łódź.

Z MIĘTNEM – BARTOSZ LODKO

Swoją przygodę z Weszło, a w zasadzie z Weszło Junior, z którym jest związany od pięciu lat, rozpoczął od zagranicznego reportażu. Co prawda z oddalonej o kilkanaście kilometrów od polskiej granicy Karwiny, ale to już szczegół. Ma ten problem, że naprawdę za żadną drużynę nie trzyma kciuków, chociaż czasem może i by chciał.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Guardiola znów broni Haalanda: To raczej kwestia całej drużyny

Antoni Figlewicz
0
Guardiola znów broni Haalanda: To raczej kwestia całej drużyny

Weszło

Komentarze

2 komentarze

Loading...