Kessie. Od mema do bohatera

Kamil Warzocha

20 marca 2023, 00:13 • 3 min czytania

Kessie. Od mema do bohatera

Na boisku Raphinha, który od dłuższego czasu ciągnie grę ofensywną Barcelony prawie w każdym meczu. Lewandowski, który pracuje na tytuł króla strzelców ligi hiszpańskiej. Araujo, który mógłby zostać twarzą skutecznej linii lotniczej w polu karnym rywala. I kilku innych, którzy znają smak strzelania goli w ważnych momentach. Mimo to, bohaterami El Clasico okazali się pomocnicy drugiego sortu, którzy w najlepszej erze „Dumy Katalonii” co najwyżej podawaliby Xaviemu-piłkarzowi bidony z wodą. Teraz jednak, oczywiście ku powszechnemu zdziwieniu, zapracowali na miano ludzi od zadań specjalnych. Byli nawet obiektem memów, ale dziś są bohaterami.

Reklama

Franck Kessie i Sergi Roberto. Ten pierwszy wyszydzany od samego początku pobytu w Barcelonie. Nazywany ciałem obcym, które do barcelońskiego futbolu w wydaniu Xaviego nadaje się tak jak Messi do pressingu Juergena Kloppa. Nie było w tych opiniach przesady, bo przecież były piłkarz Milanu właściwie nie istniał w układance trenera w pierwszej części sezonu. Grzał ławę i myślał, w jakie bagno się wpakował. „Ja i Barcelona? Szybkie granie piłką? Kierunkowe przyjęcie piłki? Ludzie kochani, dajcie mi wrócić do Włoch…”

Wyglądał jak totalny niewypał, a dziś skradł serca na Camp Nou

Dobra, teraz my trochę przesadzamy, choć fakty to fakty. Xavi tak naprawdę dopiero w 2023 roku pozwolił Kessiemu grać w piłkę. Dał mu szansę, żeby rozprawić się z wszelkimi memami na swój temat, co – przyznajmy szczerze – było sporym wyzwaniem. A jako że piszemy to w czasie przeszłym, możecie uznać, że z pana piłkarza z Wybrzeży Kości Słoniowej na razie nie mamy zamiaru żartować. Za dzisiaj, choć także za całokształt z ostatnich tygodni, zasłużył sobie na małą porcję komplementów.

Reklama

No bo serio: kto by pomyślał, że akurat Kessie da Barcelonie zwycięstwo w El Clasico w ostatnich minutach spotkania? Że właśnie on powtórzy coś takiego, po tym jak 2 marca w półfinale Copa del Rey zaliczył kluczowy udział przy bramce samobójczej Militao? Nikt by tego nie wymyślił, absolutnie nikt. Szyderka szyderką, ale dzięki bramce po asyście Balde na 2:1 Iworyjczyk zyska spory abonament sympatii u wielu kibiców Barcelony.

Lata lecą, a Sergi Roberto wciąż ma złote momenty

Podobnie – choć nie pierwszy raz w swojej karierze – noszony na rękach przez fanów Barcy może być Sergi Roberto. Który to już raz ten piłkarz-symbol przypomina o sobie, strzelając niezwykle ważnego gola lub przyczyniając się do niego? A to swego czasu trafienie na 6:1 z PSG w ramach słynnej remontady w Lidze Mistrzów, a to kluczowy rajd przed golem Messiego na 3:2 w El Clasico sprzed kilku lat. I więcej, wiele więcej.

Na takie wzniosłe momenty Roberto ma po prostu patencik. Dość powiedzieć, że w starciach z Realem Madryt wziął udział już w siedmiu golach strzelonych przez Barcelonę. 19 El Clasico we wszystkich rozgrywkach – sześć asyst i teraz ta pierwsza bramka w wieku 31 lat. Późno, ale lepiej niż wcale. No i lepiej również dlatego, że Hiszpan też całkiem niedawno był postacią wyśmiewaną. Kiedy wiele miesięcy temu klub przedłużał z nim kontrakt, niemała część kibiców myślała, że to prima aprilis.

Stawiano pytanie: co może dać nam jeszcze Sergi Roberto, który nigdy nie był kluczową postacią w zespole na dłuższą metę, a w dodatku trapią go kontuzje? Po co taki piłkarz, nawet jeśli zgodzi się na obniżkę pensji? Cóż, podważano go tak bardzo, że jeden z jego najważniejszych goli w karierze (na 1:1) nabrał wyjątkowego znaczenia. Może Roberto podwyżki sobie nie zagwarantował, jednak z dużą dozą pewności możemy stwierdzić, że w pamięci wielu kibiców umocnił się jak wielu innych zasłużonych zawodników dla klubu.

WIĘCEJ O HISZPAŃSKIM FUTBOLU:

Fot. Newspix

W Weszło od początku 2021 roku. Filolog z licencjatem i magister dziennikarstwa z rocznika 98’. Niespełniony piłkarz i kibic FC Barcelony, który wzorował się na Lionelu Messim. Gracz komputerowy (Fifa i Counter Strike on the top) oraz stały bywalec na siłowni. W przyszłości napisze książkę fabularną i nakręci film krótkometrażowy. Lubi podróżować i znajdować nowe zajawki, na przykład: teatr komedii, gra na gitarze, planszówki. W pracy najbardziej stawia na wywiady, felietony i historie, które wychodzą poza ramy weekendowej piłkarskiej łupanki. Ogląda przede wszystkim Ekstraklasę, a że mieszka we Wrocławiu (choć pochodzi z Chojnowa), najbliżej mu do dolnośląskiego futbolu. Regularnie pojawia się przed kamerami w programach “Liga Minus” i "Weszlopolscy".

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Kacper Tomasiak błyśnie w igrzyskach? „Medal by mnie nie zdziwił”

Jakub Radomski
3
Kacper Tomasiak błyśnie w igrzyskach? „Medal by mnie nie zdziwił”
Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
15
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
La Liga

Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów

Maciej Piętak
2
Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów
Reklama
Reklama