Polski bramkarz trafił z pierwszej ligi do… Serie D

redakcja

Autor:redakcja

27 sierpnia 2022, 11:04 • 2 min czytania

Reklama
Polski bramkarz trafił z pierwszej ligi do… Serie D

Dość nieoczekiwanie potoczyła się kariera 18-letniego bramkarza, Mikołaja Reclafa.

Reclaf jeszcze w zeszłym sezonie bronił barw pierwszoligowego GKS-u Jastrzębie. Zagrał w trzynastu spotkaniach na zapleczu ekstraklasy, w których prezentował się bardzo dobrze. W pamięci kibicom zapadł chociażby rzut karny, który obronił w starciu z Miedzią Legnica.

Wraz z początkiem sierpnia śląski klub poinformował, że po 1,5 rocznej przygodzie rozwiązuje kontrakt z 18-letnim golkiperem. Kibice nie kryli niezadowolenia tym faktem, sugerując w komentarzach, że ta decyzja (jak i fakt posadzenia Reclafa na ławce rezerwowych po dobrej rundzie jesiennej) jest spowodowana nie względami sportowymi, a układami wewnątrz klubu.

Reklama

Faktem jest jednak, że po rozstaniu z Jastrzębiem o utalentowanym bramkarzu zrobiło się dość cicho. Aż do teraz.

Mikołaj Reclaf zagrał bowiem w barwach Paganese Calcio 1926 – klubie z włoskiej Serie D. W minionym sezonie Paganese nie udało się uniknąć spadku z trzeciego na czwarty poziom rozgrywkowy w kraju. Zespół Reclafa wygrał w sparingu z piątoligowym AC Sant’Antonio Abate 1971 1:0.

Jak podaje portal paganesemania.it, polski bramkarz przebywa obecnie na testach w klubie i w najbliższych dniach okaże się, czy zwiąże się kontraktem z klubem z Pagani. Miejscowość ta leży w prowincji Salerno, tuż obok legendarnych Pompejów.

WIĘCEJ O POLAKACH W LIGACH ZAGRANICZNYCH:

Reklama

fot. Newspix

Najnowsze

Ekstraklasa

Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu

Jan Broda
0
Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu
Ekstraklasa

Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Jan Broda
12
Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”