Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Kadra Polski na lekkoatletyczne ME. Na ile medali możemy liczyć?

Sebastian Warzecha

Autor:Sebastian Warzecha

08 sierpnia 2022, 20:13 • 9 min czytania 3 komentarze

81. Tyle osób będzie reprezentować Polskę na rozpoczynających się za tydzień lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Monachium. Dla części z nich będzie to impreza, w trakcie której powalczą o powetowanie sobie nieudanych mistrzostw świata. Dla innych – szansa na pierwsze wielkie sukcesy na stadionie. Jeszcze inni będą chcieli po prostu potwierdzić swoją klasę lub sprawić niespodziankę. Jak wygląda skład Polski i na kogo możemy liczyć w walce o medale?

Kadra Polski na lekkoatletyczne ME. Na ile medali możemy liczyć?

Utrzymać status europejskiej potęgi

Mistrzostwa świata w Eugene nie do końca nam wyszły. Nie do końca, bo liczba medali była taka, jak przewidywano przed ich startem – cztery. Tyle że dwa z nich – wywalczone przez Katarzynę Zdziebło w chodzie – były niespodziankami. Z kolei rozczarowały nas sztafeta kobiet 4×400 metrów oraz sztafeta mieszana na tym samym dystansie (choć w jej przypadku trudno czynić większe zarzuty, po prostu konkurencja była lepsza). W porównaniu do poprzednich mistrzostw globu wynik ten był kiepski, ale… i tak byliśmy najlepszą europejską nacją w tabeli medalowej.

Orlen baner

Na imprezie w Monachium powalczymy więc o utrzymanie statusu europejskiej potęgi lekkoatletycznej. Spójrzmy zresztą na pięć ostatnich ME w naszym wykonaniu:

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
  • Barcelona 2010: 3 złote, 1 srebrny, 6 brązowych medali, 5. miejsce w klasyfikacji medalowej;
  • Helsinki 2012: 1-0-3, 14. miejsce;
  • Zurych 2014: 2-6-4, 6. miejsce;
  • Amsterdam 2016: 6-5-1; 1. miejsce;
  • Berlin 2018: 7-4-1; 2. miejsce.

Na ostatnich pięć edycji tylko raz nie zdobyliśmy więc co najmniej dziesięciu medali. Ba, w trzech ostatnich przypadkach krążków było dwanaście, a liczba złotych za każdym razem się zwiększała, osiągając swój punkt kulminacyjny cztery lata temu, w Berlinie. W całej historii występów Polski na lekkoatletycznych ME lepiej niż w Niemczech zaprezentowaliśmy się tylko dwukrotnie – w Budapeszcie w 1966 roku (7-5-3, najwięcej medali w historii) oraz osiem lat wcześniej w Sztokholmie (8-2-2). Ale wtedy ani razu nie wygraliśmy klasyfikacji medalowej. A to udało nam się sześć lat temu w Amsterdamie. Na poziomie europejskim staliśmy się jednym z najważniejszych graczy.

Cztery lata to jednak w lekkiej atletyce kawał czasu. I tak jak pisaliśmy przed mistrzostwami świata – nasza lekkoatletyka jest w pewnym okresie przejściowym, choć już teraz pojawiają się nowe gwiazdy, jak choćby Natalia Kaczmarek, Adrianna Sułek czy Pia Skrzyszowska, zdolne powalczyć o podium na mistrzostwach Europy.

CZYTAJ TEŻ: KACZMAREK, SKRZYSZOWSKA I SUŁEK. JAK WIELE DZIELI POLKI OD GWIAZD?

Równocześnie jednak części medalistów z Berlina w Monachium nie zobaczymy. To Adam Kszczot (w Berlinie złoto), Marcin Lewandowski (srebro) i Joanna Fiodorow (brąz) którzy skończyli kariery oraz Anita Włodarczyk (złoto), która przechodzi proces rehabilitacji po kontuzji. Z kolei kulomioci (Konrad Bukowiecki, Michał Haratyk oraz Paulina Guba) nie są w dyspozycji, jaka czyniłaby z nich faworytów do medali. Podobnie jak Justyna Święty-Ersetic w indywidualnej rywalizacji na 400 metrów.

Nadal liczyć w walce o krążki będą się za to z pewnością młociarze (Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki, odpowiednio srebrny i złoty w Berlinie), Sofia Ennaoui w biegu na 1500 metrów (cztery lata temu srebro) oraz sztafeta kobiet 4×400 metrów (złoto). Ale to tylko cztery potencjalne krążki. Pytanie brzmi: kto może dołączyć, żeby naszym lekkoatletom ponownie udało się wywalczyć co najmniej dziesięć medali?

Kto po medale?

Cztery medale mamy więc wstępnie załatwione. Powiedzmy to sobie wprost: nieobecność któregoś z naszych młociarzy na podium będzie sporą niespodzianką, nawet jeśli Wojciech Nowicki najpierw z ME zrezygnował, a potem zmienił zdanie, z kolei Paweł Fajdek miał ostatnio problemy z przeziębieniem. Sofia Ennaoui na Memoriale Kamili Skolimowskiej wykręciła za to najlepszy wynik sezonu, świetnie czuje się w tym roku na ostatnich metrach i powinna walczyć o srebro, bo złoto wydaje się z góry przyznane Laurze Muir, odstającej od reszty europejskiej stawki. Członkinie sztafety kobiet mówią za to wprost: “chcemy odkuć się po Eugene”. I choć o obronę złota przy znakomitych Brytyjkach czy Holenderkach nie będzie łatwo, to podium powinno być obowiązkiem.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

A co dalej?

Dalej mamy choćby dwie bohaterki wspomnianego Memoriału – Pię Skrzyszowską i Natalię Kaczmarek. Obie znacząco poprawiły tam swoje życiówki. Pia w rywalizacji na 100 metrów przez płotki mówi, że nie boi się nawet najbardziej uznanych rywalek. Jej życiówka ustanowiona w Chorzowie (12.51 s) dałaby w Berlinie spokojne złoto. W tym roku na europejskich listach Polka jest druga, o ledwie jedną setną sekundy gorsza od Cindy Sember. W zasięgu jest więc nie tylko podium, ale i zwycięstwo w Monachium. Natalia Kaczmarek w biegu na 400 metrów też zajmuje na listach w Europie drugą pozycję, a wyprzedza ją jedynie Femke Bol, o 11 setnych sekundy.

– Przegrałam dziś tylko z Femke, a nie była ode mnie bardzo daleko. Jedna dziesiąta sekundy to niewiele, na pewno wynik do osiągnięcia. Mam nadzieję, że w Monachium też pokażę się z dobrej strony i powalczę o jak najwyższe miejsce – mówiła Natalia po występie w Chorzowie, gdzie i ona (49.86), i Femke (49.75) ustanowiły swoje życiówki. A Kaczmarek przy okazji stała się drugą Polką w historii, która zeszła poniżej granicy 50 sekund. Więc i ona może powalczyć nawet o złoto. Podobnie jak trzecia z młodych Polek, czyli Adrianna Sułek, choć dla niej i podium będzie sukcesem. – Na mistrzostwa Europy na pewno pojadę po medal. Skoro byłam trzecią Europejką na mistrzostwach świata, to powinien być ten medal. To będzie jednak piąty wielobój w tym sezonie. Przygotowuję się mocno, na rekord Polski, ale zobaczymy, co to da – opowiadała.

CZYTAJ TEŻ: “WYSTARTUJĘ TU NAWET BEZ NOGI!”. REPORTAŻ Z MEMORIAŁU SKOLIMOWSKIEJ

To już siedem szans medalowych. Ósmą może być Ewa Swoboda w biegu na 100 metrów, aczkolwiek jej do najlepszych Europejek nadal nieco brakuje, a do tego przeszła ostatnio zakażenie koronawirusem, które nieco utrudniło jej przygotowania. Gdyby jednak po raz drugi w karierze przebiła granicę 11 sekund (do tej pory 10.99 na MP w Suwałkach, ale przy “nielegalnym” wietrze), medal byłby realny. Dziewiąta? Katarzyna Zdziebło. Nasza dwukrotna wicemistrzyni świata w Monachium wystartuje tylko na krótszym z chodziarskich dystansów – 20 kilometrach. Numer dziesięć to z kolei Anna Kiełbasińska, jedyna z Polek, która w Eugene pobiegła w finale biegu na 400 metrów. W Monachium jej celem będzie już indywidualne podium.

U mężczyzn z kolei potencjał na zdobycie medalu mają średniodystansowcy (Patryk Dobek czy Michał Rozmys) czy Damian Czykier w biegu na 110 metrów przez płotki (na MŚ w Eugene czwarty). Do tego być może Konrad Bukowiecki (choć ostatnio pcha poniżej swego poziomu, to w europejskiej stawce może powalczyć o podium), Paweł Wiesiołek w dziesięcioboju (wiele zależy tu od jego dyspozycji po problemach zdrowotnych) czy też męska sztafeta 4×400 metrów.

Choć nie da się ukryć, że jeśli chodzi o szanse medalowe na ten moment, to nasza lekkoatletyka stoi głównie kobietami i dwójką młociarzy.

Skład reprezentacji Polski na ME w Monachium

Kobiety:

  1. Ewa Swoboda (bieg na 100 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, AZS AWF Katowice)
  2. Magdalena Stefanowicz (bieg na 100 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, AZS AWF Katowice)
  3. Nikola Horowska (bieg na 200 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, ALK AJP Gorzów Wielkopolski)
  4. Marika Popowicz-Drapała (bieg na 200 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, CWZS Zawisza Bydgoszcz)
  5. Iga Baumgart-Witan (bieg na 400 metrów, sztafeta 4 x 400 metrów, BKS Bydgoszcz)
  6. Natalia Kaczmarek (bieg na 400 metrów, sztafeta 4 x 400 metrów, AZS AWF Wrocław)
  7. Anna Kiełbasińska (bieg na 400 metrów, sztafeta 4 x 400 metrów, SKLA Sopot)
  8. Justyna Święty-Ersetic (bieg na 400 metrów, sztafeta 4 x 400 metrów, AZS AWF Katowice)
  9. Adrianna Czapla (bieg na 800 metrów, AZS UMCS Lublin)
  10. Angelika Sarna (bieg na 800 metrów, AZS AWF Warszawa)
  11. Anna Wielgosz (bieg na 800 metrów, CWKS Resovia Rzeszów)
  12. Eliza Megger (bieg na 1500 metrów, LKS Pszczyna)
  13. Sofia Ennaoui (bieg na 1500 metrów, AZS UMCS Lublin)
  14. Katarzyna Jankowska (maraton, KS Podlasie Białystok)
  15. Monika Jackiewicz (maraton, MKL Szczecin)
  16. Aleksandra Lisowska (maraton, AZS UWM Olsztyn)
  17. Angelika Mach (maraton, AZS UMCS Lublin)
  18. Izabela Paszkiewicz (maraton, AZS UMCS Lublin)
  19. Klaudia Siciarz (bieg na 100 metrów przez płotki, AZS AWF Kraków)
  20. Pia Skrzyszowska (bieg na 100 metrów przez płotki, AZS AWF Warszawa)
  21. Klaudia Wojtunik (bieg na 100 metrów przez płotki, AZS Łódź)
  22. Patrycja Kapała (bieg na 3000 metrów z przeszkodami, AZS AWF Katowice)
  23. Alicja Konieczek (bieg na 3000 metrów z przeszkodami, OŚ AZS Poznań)
  24. Kinga Królik (bieg na 3000 metrów z przeszkodami, UKS Azymut Pabianice)
  25. Anna Matuszewicz (skok w dal, MKL Toruń)
  26. Karolina Młodawska (trójskok, KKL Kielce)
  27. Adrianna Szóstak (trójskok, OŚ AZS Poznań)
  28. Paulina Guba (pchnięcie kulą, AZS UMCS Lublin)
  29. Klaudia Kardasz (pchnięcie kulą, KS Podlasie Białystok)
  30. Karolina Urban (rzut dyskiem, AZS AWFiS Gdańsk)
  31. Daria Zabawska (rzut dyskiem, AZS UMCS Lublin)
  32. Katarzyna Furmanek (rzut młotem, KKL Kielce)
  33. Malwina Kopron (rzut młotem, KS Wisła Puławy)
  34. Ewa Różańska (rzut młotem, AZS AWF Warszawa)
  35. Paulina Ligarska (siedmiobój, SKLA Sopot)
  36. Adrianna Sułek (siedmiobój, KS Brda Bydgoszcz)
  37. Katarzyna Zdziebło (chód na 20 kilometrów, LKS Stal Mielec)
  38. Olga Niedziałek (chód na 35 kilometrów, WLKS Nowe Iganie)
  39. Klaudia Adamek (sztafeta 4 x 100 metrów, CWZS Zawisza Bydgoszcz)
  40. Martyna Kotwiła (sztafeta 4 x 100 metrów, RLTL Optima Radom)
  41. Kinga Gacka (sztafeta 4 x 400 metrów, BKS Bydgoszcz)
  42. Małgorzata Hołub-Kowalik (sztafeta 4 x 400 metrów, AZS UMCS Lublin)

Mężczyźni:

  1. Adrian Brzeziński (bieg na 100 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, MKL Toruń)
  2. Dominik Kopeć (bieg na 100 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, KS Agros Zamość)
  3. Przemysław Słowikowski (bieg na 100 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, MKL Szczecin)
  4. Patryk Wykrota (bieg na 200 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, KS Stal LA Ostrów Wielkopolski)
  5. Łukasz Żok (bieg na 200 metrów, sztafeta 4 x 100 metrów, ALKS AJP Gorzów Wielkopolski)
  6. Kajetan Duszyński (bieg na 400 metrów, sztafeta 4 x 400 metrów, AZS Łódź)
  7. Karol Zalewski (bieg na 400 metrów, sztafeta 4 x 400 metrów, AZS UWM Olsztyn)
  8. Mateusz Borkowski (bieg na 800 metrów, RKS Łódź)
  9. Patryk Dobek (bieg na 800 metrów, MKL Szczecin)
  10. Kacper Lewalski (bieg na 800 metrów, AZS UWM Olsztyn)
  11. Michał Rozmys (bieg na 1500 metrów, UKS Barnim Goleniów)
  12. Arkadiusz Gardzielewski (maraton, WKS Śląsk Wrocław)
  13. Kamil Jastrzębski (maraton, SKB Kraśnik)
  14. Kamil Karbowiak (maraton, Air Zone Warszawa)
  15. Adam Nowicki (maraton, MKL Szczecin)
  16. Damian Czykier (bieg na 110 metrów przez płotki, KS Podlasie Białystok)
  17. Jakub Szymański (bieg na 110 metrów przez płotki, SKLA Sopot)
  18. Krzysztof Hołub (bieg na 400 metrów przez płotki, AZS UMCS Lublin)
  19. Jakub Olejniczak (bieg na 400 metrów przez płotki, TS Wieliczanka Wieliczka)
  20. Sebastian Urbaniak (bieg na 400 metrów przez płotki, LKS Vectra Włocławek)
  21. Piotr Lisek (skok o tyczce, OSOT Szczecin)
  22. Robert Sobera (skok o tyczce, AZS AWF Wrocław)
  23. Piotr Tarkowski (skok w dal, KS AZS AWF Biała Podlaska)
  24. Adrian Świderski (trójskok, WKS Śląsk Wrocław)
  25. Konrad Bukowiecki (pchnięcie kulą, KS AZS UWM Olsztyn)
  26. Michał Haratyk (pchnięcie kulą, KS Sprint Bielsko-Biała)
  27. Jakub Szyszkowski (pchnięcie kulą, AZS AWF Katowice)
  28. Oskar Stachnik (rzut dyskiem, AZS UMCS Lublin)
  29. Robert Urbanek (rzut dyskiem, MKS Aleksandrów Łódzki)
  30. Paweł Fajdek (rzut młotem, AZS AWF Katowice)
  31. Wojciech Nowicki (rzut młotem, KS Podlasie Białystok)
  32. Marcin Wrotyński (rzut młotem, OŚ AZS Poznań)
  33. Paweł Wiesiołek (dziesięciobój, SKLA Sopot)
  34. Artur Brzozowski (chód na 35 kilometrów, KKL Stal Stalowa Wola)
  35. Mateusz Siuda (sztafeta 4 x 100 metrów, OŚ AZS Poznań)
  36. Szymon Dziuba (sztafeta 4 x 400 metrów, AZS AWF Warszawa)
  37. Maksymilian Klepacki (sztafeta 4 x 400 metrów, KS Podlasie Białystok)
  38. Mateusz Rzeźniczak (sztafeta 4 x 400 metrów, RKS Łódź)
  39. Tymoteusz Zimny (sztafeta 4 x 400 metrów, OŚ AZS Poznań)

Fot. Newspix

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń

Najnowsze

Inne sporty

Komentarze

3 komentarze

Loading...