Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

“Huetter pozostawił po sobie stajnię Augiasza w Gladbach”

Szymon Piórek

Autor:Szymon Piórek

04 sierpnia 2022, 09:46 • 9 min czytania 5 komentarzy

Po słabym sezonie, w którym Borussia Moenchengladbach zajęła 10. miejsce, Źrebaki zmieniły trenera, a także wizję na budowę zespołu. Za nią będzie odpowiadał teraz Daniel Farke. O planach i celach Gladbach opowiada nam natomiast Tomasz Urban komentator Bundesligi w Viaplay.

“Huetter pozostawił po sobie stajnię Augiasza w Gladbach”

Zapraszamy.

Sezon 2020/21 Borussia Moenchengladbach występowała w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Wygrywała mecze z Szachtarem Donieck, Interem Mediolan czy remisowała z Realem Madryt. Sezon 2021/22 dopiero 10. miejsce w Bundeslidze, europejskich pucharów nawet nie było? Co się stało ze Źrebakami?

Tomasz Urban: Trzeba cofnąć się do zatrudnienia Adiego Huettera przez Borussię, a konkretnie Maxa Eberla. Po pierwszym udanym sezonie z Marco Rose, dyrektor sportowy chciał kontynuować odwrót od piłki redbullowej, nastawionej na wysoki odbiór i szybki atak. Dlatego zatrudnił ówczesnego szkoleniowca Eintrachtu Frankfurt. Miał mu również sprowadzić odpowiednich zawodników do preferowanego stylu gry przez Huettera. Z obietnic się jednak nie wywiązał. Po pół roku zrezygnował z pracy w klubie. Do tego charakterologicznie dochodziło do nieporozumień na linii trener – zawodnicy, czego dowodzą wypowiedzi piłkarzy Borussii, którzy dawali do zrozumienia, że współpraca z nowym szkoleniowcem nie układa się tak, jak sobie wyobrażali. Nie zgadzali się z jego pomysłami, treningami, a także ich poziomem. Generalnie mieli mnóstwo zastrzeżeń do Huettera. Zrobiły się przez to podziały w zespole. Frakcja francuska żyła w oderwaniu od reszty drużyny. Mając taką atmosferę w zespole ciężko było wykręcić dobry wynik.

10. miejsce to rezultat poniżej stanu kadrowego Borussii Moenchengladbach. Drużyna, grając bez obciążeń wynikających z braku występów w europejskich pucharach, powinna bez większych problemów powalczyć o europejską kwalifikację. Mleko się rozlało i trzeba to posprzątać. Huetter pozostawił po sobie stajnię Augiasza. Pierwsze sygnały zmian są pozytywne. Piłkarze bardzo dobrze dogadali się z nowym trenerem – Danielem Farke. Kibiców Borussii może napawać optymizmem to, że szkoleniowiec odzyskał starych liderów: Markusa Thurama, Alassane’a Pleę, Christophera Kramera, Floriana Neuhausa. Oni w pełni kupili metody treningowe i pomysł na grę Farkego.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Generalnie rzecz biorąc Borussia ma mało piłkarzy bazujących na szybkości. Ci, którzy byli najlepsi w tym aspekcie w ostatnim roku pożegnali się z drużyną – chodzi o Denisa Zakarię i Breela Embolo. Myślę, że w pierwszej pięćdziesiątce najszybszych piłkarzy Bundesligi z Moenchengladbach znajdzie się wyłącznie Thuram. Piłka bazująca na fazach przejściowych, błyskawicznej kontrze po odbiorze, nie do końca Borussii pasowała. DNA klubu to posiadanie piłki, wymiana krótkich podania, mozolne budowania ataku pozycyjnego. To wniósł Farke. Postrzega się go jako młodszą wersję Luciena Favre’a. Właśnie dlatego zatrudnienie nowego trenera traktuje się jak powrót do czasów Szwajcara.

Czy Daniel Farke to odpowiedni trener dla Borussii Moenchengladbach? Konrad Laimer mówi, że u Farkego przeszedł najcięższy okres przygotowawczy w karierze. To samo twierdzi Jonas Hoffmann. Szkoleniowiec natomiast się z nich śmieje i mówi, że to ich obowiązek, żeby ciężko trenowali. Swoimi metodami treningowymi, podejściem do zawodników, medialnymi uszczypliwościami Farke zdobył sobie szatnię?

Tak, zdecydowanie. Mam przeświadczenie, że mocne przygotowania są bardzo potrzebne Borussii. Patrząc na wszystkie statystyki biegowe, ekipa z Moenchengladbach była na samym dole. Chcąc grać energetyczną piłkę spod znaku Red Bulla, nie da się stać w miejscu. Do przygotowania motorycznego było dużo zastrzeżeń w poprzednim sezonie. Nawet teraz, gdy się chce grać na posiadanie, wybieganie będą istotne, bo piłkarze muszą być w ciągłym ruchu.

Kilka pozytywnych przesłanek może odczytać u progu sezonu. Negatywne też jednak można znaleźć. Kilku ważnych piłkarzy wchodzi w ostatni rok kontraktu. Mam na myśli Yanna Sommera, Hoffmanna, Pleę, Thurama, Kramera, Ramy’ego Bensebainiego, Larsa Stindla. Rozmowy z liderami idą opornie. Borussia ogranicza straty i chce za wszelką cenę przedłużyć umowy z Sommerem i Hoffmannem, poniekąd godząc się ze stratą za darmo Thurama czy Plei. Jest spore pole do pracy dla Rolanda Virkusa.

W mediach związanych z Moenchengladbach można wyczytać, że głębia składu jest zbyt mała, szczególnie w ofensywie. Dlatego ważne, by popracować nad jednym bądź dwoma transferami. Pisało się dość dużo o potencjalnym sprowadzeniu Diona Beljo z Osijeku. Z dobrego źródła wyszła informacja, że jeden z bundesligowiczów złożył ofertę za Andre Franco z Estoril. Dziennikarz, który udostępnił tę informację na Twitterze nie podał wprost nazwy klubu, ale jego opis idealnie pasował do Borussii Moenchengladbach. Taki piłkarz pasowałby profilem do zespołu, bo potrafi znaleźć się w grze między liniami. Do tego niezbyt drogi, bo ok. 5 mln euro, czyli na warunki klubu. Jeśli Źrebaki rzeczywiście pracują w cieniu nad wzmocnieniami, wartościowi zawodnicy przyjdą na Borussia-Park, to myślę, że ze względnym spokojem zespół może podejść do rywalizacji ligowej.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Akurat w kwestii transferów nie jest zbyt kolorowo. Odszedł Embolo i nikt wartościowy za niego nie przyszedł. Na pozycję Laszlo Benesa trafił 18-letni Oscar Fraulo z Midtjylland. W miejsce Matthiasa Gintera pozyskano Ko Itakurę. Fraulo i Itakura to akurat nazwiska mało znane i zupełnie nieograne w Bundeslidze. Za moment Borussię może opuścić również Bensebaini. Mam wrażenie, że po odejściu Maxa Eberla, Źrebaki ciężko sobie radzą na rynku transferowym. 

Czekam na konkrety w kwestii Embolo, bo nie wyobrażam sobie, by Borussia nikogo nie sprowadziła w jego miejsce. Wydaje mi się jednak, że akurat i Fraulo, i Itakura to dobre zastępstwa. Odejście Bensebainiego raczej nie pociągnie za sobą wielkich ruchów. Pewnie więcej szans otrzyma Luca Netz lub Hannes Wolf, który nadzwyczaj dobrze prezentował się na lewej obronie podczas sparingów. Borussia starała się zabezpieczyć na tej pozycji, ale nie udało się dopiąć transferu młodego Lukasa Ullricha z Herthy BSC. Do pierwszej drużyny został włączony reprezentant Luksemburga – Yvandro Borges Sanches. Pokazuje to wyraźny zwrot w kierunku młodzieży. Virkus zawsze mówi o filarach. A stawianie na młodzież w Borussii posteberlowej ma być jednym z nich. Raczej nie stać klubu na kilkunastomilionowe transfery. Przedział, w którym Źrebaki będą się obracać to raczej 4-5 mln euro.

Markus Thuram

Wypisałem sobie trzy nazwiska, wokół których wiele się dzieje. Chciałem cię o nie zapytać. Na pierwszy ogień idzie Markus Thuram. Czy Francuz ponownie znajdzie się w wysokiej formie i będzie prezentował się tak efektownie jak jeszcze dwa lata temu?

Thuram jest bardzo wrażliwym człowiekiem i piłkarzem. Mam wrażenie, że potrzebuje pełnego wsparcia i zaufania ze strony trenera. Huetter na dzień dobry powiedział mu, że jest takim samym piłkarzem jak wszyscy inni. To ubodło Thurama. Uchodził za pupilka Rosego i rzeczywiście odpłacał się poprzedniemu szkoleniowcowi bardzo dobrą grą. U Farkego jest podobnie. Nowy trener chce na niego odważnie postawić. Wystawia go na środku ataku. Myślę, że w tym sezonie będzie to taki sam, a może i lepszy Markus Thuram.

Po pierwsze nie ma wielkiej konkurencji do składu. Po drugie musi powalczyć o jak najlepszy klub. Teraz gra na transfer. Im więcej goli strzeli, tym ciekawsze zespoły będą się nim interesować po wygaśnięciu kontraktu. Ma motywację, by wypaść dobrze w tym sezonie. Jestem przekonany, że zagra o wiele lepiej niż w poprzednim roku.

Drugim nazwiskiem jest Yann Sommer. Interesuje się nim Rennes, Nice czy Newcastle United. Sam pewnie chciałby odejść i zarobić nieco więcej pieniędzy. Na kogo Borussia może postawić wobec potencjalnej straty szwajcarskiego bramkarza?

Nie jestem przekonany, czy Sommer chce na pewno odejść. Gdyby tak było, nie znajdowałby się obecnie w zespole. Agent piłkarza potwierdził, że rozmowy z bramkarzem prowadzono, ale zostały zakończone. Sommer to człowiek rodzinny. Mieszka w Duesseldorfie. Dobrze się tam czuje. Pewnie jest w stanie wyobrazić sobie przedłużenie umowy z Borussią. Nie jest tajemnicą, że klub z Moenchengladbach złożył mu atrakcyjną ofertę. Dlatego nie jestem przekonany, że Szwajcar wyfrunie z klubu. Gladbach jest w rozkroku, bo to obok Wolfganga Kleffa i Uwe Kampsa jeden z trzech najlepszych bramkarzy w historii Borussii, z drugiej strony klub nie chciałby rzucać kłód pod nogi osobie, która miała tak ogromny wkład w rozwój zespołu. Pewnie Borussia chciałaby zostawić mu prawo wolnego wyboru ws. przyszłości.

Prawda jest taka, że na Sommerze klub dużo nie zarobi. A następcy Szwajcara z tymi umiejętnościami i w takich widełkach finansowych pewnie nie znajdzie. To właściwie niemożliwe. Jestem przekonany, że gdyby Sommer odszedł, to Borussia poszuka nowego golkipera. Choć z drugiej strony wyobrażam sobie, że szansę otrzyma Tobias Sippel. Nie jest to ten sam kaliber, co Sommer, ale solidny bramkarz, który mógłby sobie poradzić.

Trzecie nazwisko to Alassane Plea. W zasadzie pozostaje jedynym klasycznym napastnikiem po odejściu Embolo. Czy Francuz będzie ponownie strzelał regularnie gole? A jeśli nie, to kto może go zastąpić?

Nie jestem przekonany, że Plea to jedyny środkowy napastnik. Mało tego, raczej nie będzie grał w ataku. Z przodu trener postawi pewnie na Markusa Thurama. U Marco Rosego schodził częściej z lewego skrzydła, a bliżej środka występował Plea. U Farkego będzie odwrotnie. W piłce nowego szkoleniowca Borussii Plea może dobrze się odnaleźć. Gra na posiadanie, cierpliwe szukanie dziur w obronie przeciwnika, a nie bazowanie na tempie. To coś, co Plei leży. Ma bardzo dobrze ułożoną nogę, jest świetnie wyszkolony technicznie. Potrafi odnaleźć się w piłce kombinacyjnej. Ale do wielkich klubów nie pasuje, bo brakuje mu tempa. Nie jest przesadnie szybki. Gra z piłką przy nodze będzie mu bardziej leżeć niż gonitwa za nią. Może to być atut Borussii. Musi myśleć o ewentualnym transferze. Chciałby powrócić do Francji.

27 goli w sześciu sparingach i jednym meczu Pucharu Niemiec. Mnóstwo. Osiem bramek straconych, również sporo. Czy tak będzie wyglądała gra Borussii Moenchengladbach – w meczach Źrebaków będzie wiele trafień?

Tak może być, ale nie przywiązywałbym dużej wagi do meczów towarzyskich. Natomiast myślę, że nastąpi znacząca poprawa w grze ofensywnej i defensywnej Źrebaków. W obronie musi się wiele zmienić, bo ta linia prezentowała się wręcz katastrofalnie. 61 goli straconych to blisko dwie bramki na mecz. Podsumowując, spodziewam się dużo lepszego sezonu niż był poprzedni. Gra również powinna ulec zmianie i bardziej pasować publice w Gladbach. Kibice są wychowani na innej piłce, dlatego pewnie nastąpi powrót do korzeni. Jeśli nie będzie kontuzji pokroju Larsa Stindla, który wypadł na kilka tygodni, uda się pozyskać dwóch jakościowych piłkarzy, to Borussia spokojnie może włączyć się w rywalizację o miejsca 6-7. Nie chcę stawiać za wysokich celów, bo Liga Mistrzów jest poza zasięgiem, ale przy szczęśliwym splocie wydarzeń powinna móc powalczyć o europejskie puchary. W drużynie jest spory potencjał, a rywale jak Union Berlin, Freiburg, Kolonia, Eintracht Frankfurt będą musiały łączyć grę z podwójnym obciążeniem.

ROZMAWIAŁ SZYMON PIÓREK

WIĘCEJ O BUNDESLIDZE:

Fot. Newspix

Urodzony z piłką, a przynajmniej tak mówią wszyscy w rodzinie. Wspomnienia pierwszej koszulki są dość mgliste, ale raz po raz powtarzano, że był to trykot Micheala Owena z Liverpoolu przywieziony z saksów przez stryjka. Wychowany na opowieściach taty o Leszku Piszu i drużynie Legii Warszawa z lat 80. i 90. Były trzecioligowy zawodnik Startu Działdowo, który na rzecz dziennikarstwa zrezygnował z kopania się po czole. Od 19. roku życia związany z pisaniem. Najpierw w "Przeglądzie Sportowym", a teraz w"Weszło". Fan polskiej kopanej na różnych poziomach od Ekstraklasy do B-klasy, niemieckiego futbolu, piłkarskich opowieści historycznych i ciekawostek różnej maści.

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania

Xavi: Czujemy niesprawiedliwość, bo często publikuje się rzeczy, które nie są prawdziwe

Arkadiusz Prosowski
3
Xavi: Czujemy niesprawiedliwość, bo często publikuje się rzeczy, które nie są prawdziwe

Niemcy

Hiszpania

Xavi: Czujemy niesprawiedliwość, bo często publikuje się rzeczy, które nie są prawdziwe

Arkadiusz Prosowski
3
Xavi: Czujemy niesprawiedliwość, bo często publikuje się rzeczy, które nie są prawdziwe

Komentarze

5 komentarzy

Loading...