Każdy fan polskiej piłki doskonale zna termin „pocałunku śmierci”, jakim dla polskich klubów jest wejście do europejskich pucharów. A przecież nieuchronnie zbliżamy się tego, że usłyszymy z ust trenera któregoś z polskich pucharowiczów, że „tracimy punkty w lidze, bo gramy na trzech frontach, do tego podróże, nie ma czasu na treningi…”. Dlatego uznaliśmy, że warto prześledzić jak mocny był w przeszłości ten pucharowy pocałunek dla polskich ekip.

Jak mocny jest pucharowy „pocałunek śmierci”? Sprawdźmy, policzmy

Bogusław Leśnodorski stwierdził kiedyś, że jednoczesna gra w europejskich pucharach i w Ekstraklasie to dla naszych drużyn „inna dyscyplina sportu”. I my wiemy, że to faktycznie jest coś innego niż klasyczne granie raz w tygodniu. Zaczynasz wcześniej przygotowania niż inni, musisz (a przynajmniej powinieneś) szybciej skompletować kadrę, mikrocykl treningowy jest właściwie ułożony pod tryb „mecz, regeneracja, odprawa, rozruch, mecz”, nie ma czasu na jakieś obszerniejsze zajęcia taktyczne.

Organizmy piłkarzy Ekstraklasy nie są też przyzwyczajone do doświadczania tak ekstremalnej dawki wysiłku jak dwa mecze w tygodniu, a to kończy się później tłumaczeniami. Że albo forma przyjdzie później, a teraz mamy ciężkie nogi. Albo że było za lekko w okresie przygotowawczym, więc pod koniec jesieni nie ma już czego dać na boisku. Zawsze jest albo za mocno, albo za lekko, albo jeszcze nie ma świeżości, albo świeżość dopiero przyjdzie.

O odpowiedziach na pytanie „dlaczego z graniem na trzech frontach mamy takie problemy?” moglibyśmy napisać cykl reportaży, nagrać tuzin analiz, a i tak pewnie zostałyby jakieś niedopowiedzenia. Chcemy jednak pochylić się nad inną kwestią – jak bardzo gra w pucharach wpływa na wyniki w Ekstraklasie.

Na przestrzeni nawet ostatnich dwóch lat widzimy przecież wyraźną korelację między grą w pucharach i słabszą postawą w lidze. Nawet skupiając się wyłącznie na klubach docierających do fazy grupowej Ligi Europy/Konferencji/Mistrzów zauważamy poważne kłopoty. Legia grająca w zeszłym sezonie w Lidze Europy i jednocześnie martwiąca się spadkiem z Ekstraklasy. Lech odpuszczający spotkanie z Benficą, bo trzeba ratować ligę i spiąć się na trudny wyjazd do Bielska-Białej.

W ostatniej dekadzie siedmiokrotnie polska drużyna zagrała w fazie grupowej jakiegokolwiek europejskiego pucharu. Na siedem z tych przypadków sześciokrotnie w tym sezonie notowała gorszy wynik punktowy niż w sezonie poprzednim. Jedynym klubem, który na tyle dobrze połączył grę w lidze i fazie grupowej pucharów była Legia Warszawa w sezonie 2015/16. Wówczas wykręciła o cztery punkty więcej niż w sezonie poprzednim.

Gra w fazie grupowej przekłada się średnio na 16% gorsze wyniki względem poprzedniego sezonu. A najbardziej jaskrawe przykłady to właśnie te z dwóch ostatni lat. Legia zanotowała rok temu spadek liczby zdobytych punktów z 64 do 43 (mimo reformy ligi), a Lech dwa lata temu zdobył nieco ponad połowę punktów względem poprzedniego sezonu (37 punktów w sezonie „europejskim”, 66 w sezonie poprzedzającym).

Awans do pucharów? Wyniki gorsze o kilkanaście procent

Ale puchary to przecież nie tylko te „sześć meczów w fazie grupowej”. Do fazy grupowej trzeba się dostać przez eliminacje. Trzeba zacząć wcześniej przygotowania, polecieć gdzieś, wrócić, zmienić mikrocykl treningowy, później przez pół roku się z tego trzeba odkręcać… Tak przynajmniej wyglądają relacje z tego problemu zwanego „startem w pucharach” z ust trenerów, dyrektorów sportowych i prezesów.

Zebraliśmy dane z ostatnich dziesięciu lat w arkuszu kalkulacyjnym i wzięliśmy się za liczenie. Z każdego roku wzięliśmy czterech naszych pucharowiczów, policzyliśmy ile punktów zdobyli w sezonie „europejskim” (w tym, w którym startowali w eliminacjach do pucharów) i wyliczyliśmy jak ten dorobek ma się do sezonu poprzedzającego ten start w pucharach.

Wyniki są zatrważające. W 29 przypadkach na 40 branych pod uwagę (dziesięć sezonów po cztery ekipy) wyniki te pogorszyły się względem poprzedniego sezonu. Czyli skoro w eliminacjach do pucharów wystawiamy corocznie cztery ekipy, to można założyć, że trzy z nich w następnym sezonie będą grały słabiej. I niektóre przykłady z tych klubów są naprawdę drastyczne.

  • Cracovia z sezonu 2020/21 – gorsze wyniki w sezonie europejskim o 40%
  • Lech Poznań 2020/21 – o 44%
  • Górnik Zabrze 2018/19 – o 24%
  • Cracovia 2016/17 – o 31%
  • Piast Gliwice 2016/17 – o 48% (!!!)
  • Zawisza Bydgoszcz 2014/15 – o 31%
  • Ruch Chorzów 2012/13 – o 43%

Na przestrzeni dekady kluby grające w eliminacjach do pucharów notowały średnio nieco ponad 13% spadku liczby punktów względem poprzedniego sezonu. Zatem czysto statystycznie – jeśli w tym roku tendencja się utrzyma (patrząc na start Lecha i Lechii w pierwszej kolejce oraz problemy Rakowa i Pogoni – nie jest to nierealne), to Lech powinien zdobyć 64 punkty, Raków 60, Pogoń 56, a Lechia 49. Zapisujemy sobie to w notatkach, wrócimy do tematu w maju 2023 roku.

Najgorzej mają ci, którzy awansują okazyjnie

Na przestrzeni tej dekady widać też wyraźnie, że najmocniej trudy przygotowań do pucharów znoszą zespoły, które w eliminacjach grają rzadko. Z jednej strony wynika to z tego, że zjazd w sezonie pucharowym wynika po prostu z tego, że nie mówimy o ligowych potęgach, tylko o drużynach, którym raz na jakiś czas wyjdzie bardzo udany sezon. I trudno go powtórzyć w następnym roku. Ale z drugiej strony trudności wynikają z tego, że te zespoły nie są kompletnie zaadoptowane do zmiany przygotowań, pucharowej logistyki czy gry w systemie „dwa mecze w tygodniu”.

Bardzo mocne spadki punktowe w sezonach europejskich zaliczał Piast Gliwice. Pokiereszowana z pucharowych startów wychodziła Cracovia. Podobnie Zagłębie Lubin, Jagiellonia Białystok, Ruch Chorzów, Zawisza Bydgoszcz. Czyli kluby, które raz na jakiś czas znajdą się w ligowym TOP4, ale nie są corocznym uczestnikiem eliminacji do Ligi Europy/Konferencji.

Dość rzetelnie wypada tu – to akurat zaskakujące mając w pamięci sezonu 2020/21 – Lech Poznań z tylko dziewięcioprocentowym spadkiem średnio na sezon europejski. Najstabilniej wygląda oczywiście Legia, która nawet jeśli zalicza sezon podobny do tego ostatniego, to jest to wyjątek na tle całej dekady. Skoro legioniści i tak co roku kwalifikuję się do reprezentowania Polski w eliminacjach, to wiele mówi o tym, że Legia jest najlepiej nauczona balansu miedzy pucharami w ligą. Co nie jest jakiś spektakularnym wyróżnieniem biorąc pod uwagę to, jak beznadziejna jest konkurencja. Ale oddajmy ekipie z Łazienkowskiej to, na co zasłużyli.

Pocałunek śmierci faktycznie istnieje

Wnioski są zatem takie, że pocałunek pucharów faktycznie istnieje i waży on mniej więcej kilkanaście procent punktów mniej względem sezonu, w którym klub zajmuje miejsce w ligowej czołówce. W przypadku Legii jest on na przestrzeni lat najmniej zauważalny, w przypadku Lecha już bardziej (zwłaszcza przy grze w fazie grupowej – kłaniają się sezony 2015/16 i 2020/21), ale najmocniej w kość dostają ekipy, które w pucharach grają rzadko.

Tematem na osobną dyskusję jest to, jak wyjść z tego zaklęte kręgu. Walczysz o puchary, by dać ciała w pucharach, by wrócić do walki o puchary, która jest trudniejsza, bo… grałeś w pucharach. Przypuszczamy, że gdybyśmy przeprowadzili podobne analizy dla lig pokroju czeskiej, chorwackiej czy duńskiej, to nie wyglądałoby to aż tak źle dla pucharowiczów.

Może nas te puchary lubią bardziej i dlatego całują mocniej? A może gra w pucharach to dla nas po prostu niesprzyjające skomplikowanie terminarza na początku sezonu i ze dwa miejsce Ekstraklasy w Lidze Konferencji sprzedać komuś, kto lepiej je wykorzysta?

WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI:

Suche Info
29.09.2022

Badania: zawodnicy Premier League są najczęściej kontuzjowanymi piłkarzami TOP5 lig

Aż 1231 kontuzji dotknęło zawodników Premier League w poprzednim sezonie – donosi BBC Sport. W żadnej innej topowej lidze Europy nie odnotowano tylu urazów. Według raportu najwięcej urazów doznali zawodnicy Chelsea i ich łączna liczba wyniosła 97. Za nią w zestawieniu znaleźli się zawodnicy Manchesteru United (81 kontuzji) i Liverpoolu (80). Być może jedną ze składowych sukcesu Manchesteru City i zdobycia przez „The Citizens” mistrzostwa kraju […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Manchester United chce ściągnąć kolejnego piłkarza z Eredivisie

Cody Gakpo jest kolejnym celem transferowym Manchesteru United – donoszą holenderskie media. Pomocnik PSV jest w świetnej formie, a gorącym zwolennikiem jest sprowadzenia jest Erik ten Hag. Holender mógł trafić do Manchesteru już tego lata. „Czerwone Diabły” spodziewały się, że uda się taniej wykupić Anthony’ego z Ajaksu Amsterdam, ale ostatecznie Brazylijczyk kosztował tak dużo, że klub nie znalazł już środków na kolejny wydatek na piłkarza drugiej […]
29.09.2022
WeszłoTV
29.09.2022

Quiz od 19:30: jeden z uczestników zna pytania, reszta musi go zdemaskować

Dziś quiz „Agent”. Jeden z uczestników dostał pytania i odpowiedzi przed quizem. Musi odpowiadać skutecznie, ale nie dać się zdemaskować reszcie. Na koniec głosowanie z kopertami i piórkami jak w Agencie. Do wygrania ziemniak, bardzo duży ziemniak. Uczestnikami: Piela, Roki, Białek, Kotleszka, Paczul. 
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Piłkarz Liverpoolu okradziony. Był w domu z dzieckiem w trakcie napaści

Alex Oxlade-Chamberlain i jego partnerka zostali okradzeni przez włamywaczy, którzy wdarli się do ich domu. Złodzieje skradli m.in. biżuterie i markowe torebki. O sprawie donoszą liverpoolskie media. Do włamania miało dojść we wtorek o 22:45. Złodzieje wdarli się do domu piłkarza oraz Perrie Edwards (piosenkarka zespołu Little Mix) w Wilmslow w Cheshire. Para była w domu w trakcie włamania, a ich trzynastomiesięczny syn spał. Złodzieje zabrali z rezydencji między innymi biżuterie, markowe torebki […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Poważny uraz obrońcy Stali Mielec

Dominikas Barauskas doznał poważnego urazu kolana. To oznacza, że litewski obrońca Stali Mielec w tym roku już nie zagra w piłkę i wróci najwcześniej w rundzie wiosennej tego sezonu. Barauskas był podstawowym stoperem ekstraklasowej Stali. Poza meczami, w których pauzował przez drobne problemy ze zdrowie, grał w ustawieniu z trójką w tyłach w ekipie Adama Majewskiego. Teraz jednak mielczanie będą musieli radzić sobie bez niego. Obrońca Stali doznał bowiem urazu kolana […]
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Pogoda dla bogaczy. Zimna wojna między PSG a Barceloną

Nasser Al-Khelaifi usilnie komunikuje, że nie w smak mu hegemonistyczne zapędy Realu Madryt, renesans siły Barcelony i konkurencja hiszpańskiej La Ligi. Katarczyk kręci nosem na politykę „magicznych zastrzyków finansowych” i apeluje do europejskich organów kontrolujących światek futbolu o uważne przyjrzenie się ostatnim wydarzeniom na Półwyspie Iberyjskim. Oto bogaci gryzą się z bogatymi.  – Czy to sprawiedliwe? Nie, to nie jest sprawiedliwe. Czy legalne? Nie jestem pewny. Jeśli pozwolą na to teraz, inni będą robić to samo. […]
29.09.2022
WeszłoTV
29.09.2022

Quiz od 19:30: jeden z uczestników zna pytania, reszta musi go zdemaskować

Dziś quiz „Agent”. Jeden z uczestników dostał pytania i odpowiedzi przed quizem. Musi odpowiadać skutecznie, ale nie dać się zdemaskować reszcie. Na koniec głosowanie z kopertami i piórkami jak w Agencie. Do wygrania ziemniak, bardzo duży ziemniak. Uczestnikami: Piela, Roki, Białek, Kotleszka, Paczul. 
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Pogoda dla bogaczy. Zimna wojna między PSG a Barceloną

Nasser Al-Khelaifi usilnie komunikuje, że nie w smak mu hegemonistyczne zapędy Realu Madryt, renesans siły Barcelony i konkurencja hiszpańskiej La Ligi. Katarczyk kręci nosem na politykę „magicznych zastrzyków finansowych” i apeluje do europejskich organów kontrolujących światek futbolu o uważne przyjrzenie się ostatnim wydarzeniom na Półwyspie Iberyjskim. Oto bogaci gryzą się z bogatymi.  – Czy to sprawiedliwe? Nie, to nie jest sprawiedliwe. Czy legalne? Nie jestem pewny. Jeśli pozwolą na to teraz, inni będą robić to samo. […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Hiszpańska budowla na katarski turniej, czyli o kadrze La Roja słów kilka

Euro 2008, mistrzostwa świata 2010, Euro 2012 to imprezy, z których przede wszystkim kojarzona jest najlepsza generacja hiszpańskich piłkarzy w historii. Od czasu największych sukcesów kadry La Roja upłynęło już trochę czasu. Ten nie jest z gumy i w ostatnich latach doszło do wielu zmian. Łączników między tamtą erą a obecną jest niewiele. Teraz  w dużej mierze obserwujemy nową, inną generację zawodników, która stara się wypełnić lukę po nieco mniej […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Agent Łukasza Poręby: Wybieraliśmy między Granadą a RC Lens

W niedalekiej przeszłości partycypował choćby przy transferze Fabiana Mrozka z FC Wrocław Academy do Liverpoolu za prawie 300 tys. euro czy Luisa Maty z FC Porto do Pogoni Szczecin. Zajmuje się głównie polskim rynkiem transferowym, acz pomaga też młodym piłkarzom w zagranicznych klubach, tak jak Radosławowi Żeleznemu w przejściu do Juventusu czy ostatnio Łukaszowi Porębie do RC Lens. Jakub Schlage, właściciel SSM Agency, uchylił kulisy transferu pomocnika Zagłębia […]
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Optymistyczni, skuteczni, niepokonani. Reprezentacja Argentyny się rozpędza

Atmosfera wokół reprezentacji Argentyny od dawna nie była tak dobra. Albicelestes wygrywają mecz z meczem, prezentują efektowny styl gry, rzadko tracą gole. Selekcjoner Lionel Scaloni kapitalnie poukładał drużynę, która jeszcze cztery lata temu przypominała kompletne gruzowisko. Wysiłki trenera zostały zresztą wymownie docenione przez szefostwo argentyńskiej federacji. Prezes Claudio Tapia z dumą ogłosił przedłużenie kontraktu ze Scalonim do 2026 roku. Podjęcie takiej decyzji na kilka tygodni […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Jest porozumienie. Ekstraklasa SA i Canal+ podpisały wstępną umowę!

Dowiedzieliśmy się, że przedstawiciele rady nadzorczej Ekstraklasy i władze telewizji Canal+ dogadały warunki kontraktu na lata 2023 – 2027. Obie strony poszły na lekkie kompromisy, co wpłynęło na porozumienie. Według naszych informacji Ekstraklasa SA i Canal+ podpisały wstępną warunkową umowę, którą teraz musi zatwierdzić poniedziałkowe Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Ekstraklasy, a więc wszystkie kluby. Jest to w zasadzie formalność. O sprawie pisaliśmy na bieżąco na łamach Weszło od kilku miesięcy. Ostatnio […]
29.09.2022
Liczba komentarzy: 72
Subscribe
Powiadom o
guest
72 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
kapelan
kapelan
2 miesięcy temu

Tania wymówka. To są rzekomo zawodowcy, więc oczekuję od ludzi zarabiających po 30-50 tysi na miesiąc, że są w stanie pobiegać 3×90 minut na 7-10 dni. A formę i kondycję w naszych warunkach powinno się budować zimą, gdy przerwa jest dłuższa, tak aby starczyło do grudnia. Albo po prostu przejść na system wiosna – jesień.

Pecewiak
Pecewiak
2 miesięcy temu
Reply to  kapelan

Powinnismy byli zostać w systemie wiosna-jesień. My nie mamy tak dobrego klimatu, by grać innym.

Makaveli
Makaveli
2 miesięcy temu
Reply to  Pecewiak

Właśnie przez długa przerwę zimową, system wiosna-jesien byłby idealny

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
2 miesięcy temu
Reply to  kapelan

Są lepsi i gorsi zawodowcy, jak we wszystkich zawodach. Polscy kopacze i szrot zagraniczny należą do tych gorszych.
Ale fakt, nóż się otwiera w kieszeni, jak człowiek na parę tysięcy musi się narobić, a tu patałach z drugim zarabiają krocie, a nawet jak sknocą to też ich ktoś weźmie.

Stach Levy
Stach Levy
2 miesięcy temu
Reply to  F91-DudeLange

Dokładnie jak im tak bardzo złe niech sobie idą popracować z normalnymi ludźmi…. Zawodowcy zajechani bo muszą grać co 3 dni??? Rozumiem w b-klasie ale kurwa w ekstraklasie? Jak dla mnie tego typu teksy że trzeba grać co 3 dni to jest po prostu plucie w twarz dla wszystkich kibiców i tyle..

Stach Levy
Stach Levy
2 miesięcy temu
Reply to  kapelan

Widziałeś ile zarabia Salamon? Sama pensja to ok 150tyś miesięcznie, z tego co sprawdziłem 🙂 Bardzo podobnie Ba Loua (to już w ogóle komedia) i Grosicki. Najlepsze że potem jak na goal.pl wypowiada się Makuszewski to mówi że piłkarze byli przy płocie bo kibice byli CHYBA niezadowoleni z wyniku a Mateusz Bąk opowiada że wyjazdy takie jak na Islandię to zawsze ciężka sprawa JPRDL… poziom oderwania tych ludzi od rzeczywistości jest niesamowity. Od początku sezonu wiadomo kiedy będzie gra w pucharach i taki Lech czy Pogoń dobrze wiedzą że o nie walczą to czemu nie myślą o tym na początku sezonu jak się przygotować na to??? Po to się zostaje mistrzem Polski żeby się bić o LM a u nas narzekanie o tym że trzeba grać co 3 dni to niech gra następna drużyna w kolejności kto chce i ma minimum ambicji…

Łukasz Em
Łukasz Em
2 miesięcy temu
Reply to  kapelan

No dobra, zgoda, ale w sumie oni biegają te mecze, ale na troszkę mniejszej intensywności i to już przekłada się na wyniki. Poza tym pierwsze 3 mecze sezonu to inne zmęczenie niż mecze 16, 17, i 18,

TAK DOSADNIE
TAK DOSADNIE
2 miesięcy temu

Albo bedzie dobrze Albo bedzie zle pilka jest okragla a bramki sa dwie

Misław Czechniewicz
Misław Czechniewicz
2 miesięcy temu

Co się stało z Michałem Sadomskim? Kącik statystyczny w jego wykonaniu był przystępniejszy!

sqrl
sqrl
2 miesięcy temu

Nasza liga jest wyrównana, stąd się biorą też takie mistrzostwa niezbyt mocnych drużyn. Różnica punktów w czołówce jest zwykle niewielka, strata np. 6 punktów do lidera może oznaczać miejsce poza podium. Tymczasem w ligach gdzie jest wyraźna różnica między czołówką 2 – 4 drużyn i resztą ligi taka sytuacja jest rzadkością, więc nawet po słabszym sezonie do pucharów awansują te same drużyny.

sqrl
sqrl
2 miesięcy temu
Reply to  sqrl

A do tego topowe ligi mają po 4 – 5 gwarantowanych miejsc w pucharowych rozgrywkach.

znachor
znachor
2 miesięcy temu
Reply to  sqrl

Ligi top4 mają 6 zmiejsc gwarantowanych + 1 w eliminacjach LKE.

Łukasz Em
Łukasz Em
2 miesięcy temu
Reply to  sqrl

A drużyny z topowych lig w LM też potrafią zaliczyć słaby start.

Zielony
Zielony(@zielony2009)
2 miesięcy temu

To, że wyniki stają się słabsze w następnym roku o ileś tam % nie świadczy jednoznacznie o kluczowym wpływie gry w pucharach, zwłaszcza, że często to jest tylko jeden albo dwa dwumecze.

Koniecznym byłoby w mojej ocenie w ogóle podsumowanie jak ekipom, które odniosły sukces np. Warta czy kiedyś Wisłą Płock idzie w następnym sezonie. Okazałoby się wówczas, że do gorszych wyników puchary nie są potrzebne, po prostu dobry wynik był bardziej kwestią farta i korzystnego splotu wydarzeń niż faktycznych umiejętności. Do tego ekipy po dobrym sezonie rzadziej się wzmacniają i nie szukają nowych rozwiązań w przeciwieństwie do reszty drużyn zatem czołówka ma w kolejnym sezonie zwyczajnie trudniej.

KptNemo
KptNemo
2 miesięcy temu
Reply to  Zielony

Dużo racji. A co do wzmocnień to praktycznie zawsze ekipy pucharowiczów się osłabiają przed kolejnym sezonem, sprzedając najlepszych najczęściej zagranicę. I tu jest pies pogrzebany, bo zanim znowu skompletują i zgrają kadrę to już jest po pucharach i wyniki w lidze słabsze. Szczególnie dotyczy to ekip, które sporadycznie w pucharach się znajdą, bo jak już im wyszedł sezon to i popyt na ich zawodników jest większy, a działacze chcą opylić co się da bo w kolejnym sezonie już tak różowo może nie być. Gdyby nasi pucharowicze przed pucharami się wzmacniali albo co najmniej nie osłabiali to zarówno wyniki w pucharach jak i w lidze byłyby lepsze.

Anon
Anon
2 miesięcy temu
Reply to  Zielony

Drużyny które osiągają top 4 sprzedają 2-3 najlepszych zawdoników. Drużyny które mają sezon czarnego konia, w następnym sezonie są osłabiane przez np. ligowych rywali i od nich też 2-3 najlepszych odchodzi.

Sumienie
Sumienie
2 miesięcy temu
Reply to  Zielony

100% racji bo w poprzednim sezonie między Wartą a wyśmiewanym jako przegrywy Lechem różnica wynosiła dwa zwycięstwa w sezonie.Po 30 kolejkach to jest nic.Ot nie uznana bramka bo komuś napletek za linię wystawał i nie odgwizdany karny.

sqrl
sqrl
2 miesięcy temu
Reply to  Sumienie

Z tabeli za poprzedni sezon wynika, że różnica w zwycięstwach między Lechem a Wartą to 11 (Lech: 22-8-4, 74 pkt.; Warta: 11-9-14, 42 pkt.). Skąd różnica tylko dwóch zwycięstw?

Sumienie
Sumienie
2 miesięcy temu
Reply to  sqrl

Chodziło zapewne o dwa sezony do tyłu, który Warta skończyła nad Lechem.

Krzysztof
Krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Sumienie

Nie 2 zwycięstwa, a 4. Warta wygrała 13 spotkań, a Lech 9.

Dami111
Dami111
2 miesięcy temu

Tak mocny że jebią nas zespoły z Mołdawii, Słowacji, Islandii, Litwy i Luksemburga. Dla nas zespoły z Azerbejdżanu teraz to jak Real Madryt, albo i gorzej bo z Realem chociaż dało się zremisować,a tu wpierdol goni wpierdol

Mk72
Mk72
2 miesięcy temu
Reply to  Dami111

Z Realem udało się jeden mecz zremisować, z Karabachem udało się jeden mecz wygrać.

Dami111
Dami111
2 miesięcy temu
Reply to  Mk72

Panie oczywiście że to był sarkazm, ale ile razy Bach Bach jebali polskie kluby tego się zliczyć nie da

Guwno w gebie
Guwno w gebie
2 miesięcy temu
Reply to  Dami111

Bach bach karabach jebiac jebie sracovie i ciebie ha ha ha.

Dami111
Dami111
2 miesięcy temu
Reply to  Guwno w gebie

Tak Ci w domu mówię? Swoją drogą nick odpowiedny do twojego poziomu

9nine6ix
9nine6ix(@9nine6ix)
2 miesięcy temu

A ja bym przywrócił puchar ligi złożony z E-klappe, 1 ligi i drugiej ligi. Zespoły mogły by być złożone z graczy 1 drużyny + rezerw + CJL. Dać dobry śrut za zwycięstwo. I pula dla wszystkich uczestników. Tak aby nawet ostatni zespoł w pucharze coś z tych rozgrywek miał. Mecz oczywiście organizować w środę.
Teraz praktycznie nie ma szans na taki meczyk jak Cracovia – Wisła, Widzew – ŁKS czy nawet Skra – Raków.

Kandyzowany
Kandyzowany
2 miesięcy temu
Reply to  9nine6ix

I kto by to oglądał? 3 osoby? Zajebisty inaczej pomysł zarówno ekonomicznie, jak i logistycznie (już widzę zadowolenie trenerów że praktycznie tydzień w tydzień w rozjazdach i nie ma gdzie popracować nad taktyką i nawet ciężko by im wtedy nie przyznać racji). Totalny absurd.

kaczan
kaczan(@kaczan)
2 miesięcy temu

Niestety, ale większość komentujących zapomina o bardzo ważnej zależności.
Drużyna grająca w pucharach – 8 meczów eliminacji + 6 w grupie. Razem 14 meczów w ciągu pół sezonu. Drużyny z lig TOP 5 mają do rozegrania 6 meczów w grupie. Potem faza pucharowa max 7 meczów (finaliści). Czyli 2 drużyny z każdych pucharów grają więcej niż drużyny które są u nas wyśmiewane. Razem 6 drużyn w Europie gra więcej. Rozłożone na cały sezon, a nie na pół. I to są „zawodowcy którzy grają co 3 dni”?
Dodatkowo nasi pucharowicze zaczynają przygotowania trwające max 2 tyg, po 2 tygodniowym urlopie. Ciekawe dlaczego drużyny z lig TOPu nie cierpią na Eurowpierdole w eliminacjach? Na pewno najmniejszy wpływ na to ma fakt, że w azjatyckich eliminacjach ich nie ma.
Nie ma też wpływu margines błędu, gdzie jeden słabszy mecz kończy przygodę z „pucharami”. Drużyny grające w systemie ligowym mają aż 6 kolejek, dzięki czemu pojedyńcze słabsze mecze można przykryć w ciągu trwania sezonu.

Dla krajów z miejsc do 10 jest zarezerowanych 26 miejsc z 32 dostępnych w LM. Dla pozostałych 44 krajów są 4 miejsca w 4 etapowych eliminacjach.

Cały system pucharów, rankingów jest nie po to aby określać siłę ligi. Jest po to aby zabetonować układ. Liga polska jest dużo mocniejsza niż określają to rankingi, ale praktycznie niemożliwością jest aby szybko poszła do góry. Nawet dobry sezon z wyeliminowianiem teoretycznie mocniejszych nie zmienia za dużo w rankingu. I w następnym roku znów wybór przeciwników nie jest losowy, tylko na podstawie rankingu, czyli trafiają się teoretycznie mocniejsi. Wiele lat pod rząd wygrywania z lepszymi spowoduje podniesienie w rankingu. Podobnie jeden słabszy rok nie spowoduje spadku. Dopiero wiele kolejnych lat spowoduje osunięcie się w rankingu.

Dami111
Dami111
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

Ale Azerowie też mają 8+6 i słyszysz płacz z ich strony? Po to buduje się kadrę, żeby mieć dwie równe 11, które dadzą radę na 2 frontach. Mówimy o profesjonalistach, dla których gra 2x w tygodniu powinna być normą,a nie przekładaniem spotkań. Tak to jest jak twoi prezesi to żydy, którzy ściągają samych parodystów.

Janusz
Janusz
2 miesięcy temu
Reply to  Dami111

A ty byś słyszał płacz z ich strony? Wchodzisz na azerskie portale? Szukasz informacji? Nie? To nie wygaduj głupot.

Asd
Asd
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

Twoje dywagacje miałby sens gdyby nie fakt że polskie kluby dostają wpierdol już na starcie i większość nawet nie gra w grupach.

KONDZIUbenice
KONDZIUbenice(@kondziubenice)
2 miesięcy temu
Reply to  Asd

Ha ha ha i cały jego WYSRYW właśnie poszedł się dzięki Tobie „PierDOLIĆ”.
BRAWO

Zielony
Zielony(@zielony2009)
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

No to chyba dobrze, że o pozycji w rankingu decyduje średnia z 5 sezonów, a nie jeden wypadkowy sukces.

Jeżeli liga jest mocna i ma pomysł na siebie to w kilka lat może awansować o wiele pozycji, patrz Szkocka, Austriacka czy nawet Norweska, która jest obecnie na 14 miejscu. To, że my jesteśmy dziadami to nie oznacza, że się nie da.

I skończ z tym pitoleniem, że nasza liga jest lepsza niż wskazuje ranking, niby na jakiej podstawie tak piszesz. Jedynym miarodajnym rankingiem są te punktowe, gdzie najlepsi przedstawiciele ligi mierzą się w tych samych rozgrywkach tj. LK, LE i LM. Według tego rankingu jesteśmy na 28 miejscu w Europie. Jakie masz argumenty za tym, że dół tabeli w Polsce jest lepszy niż dół tabeli na Węgrzech, Rumunii czy Danii? Żadne bo takich rankingów nie ma.

Rafm
Rafm
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

I dlatego odpadamy ze Słowacja, azerami, kazachami, Islandia, Luksemburgiem itd. A liczba meczów w klubie tak, ale kluby z topu mają samych reprezentantów krajów, kolejne mecze..3 z 4 pucharowiczow przełożyło teraz mecze, czyli to będzie ich 4 i 5 mecz w sezonie z tygodniowa przerwa, a pewnie wszyscy odpadną, chociaż mam nadzieję, że nie dopiszemy Gruzji do listy wstydu

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

Twój wywód jest tylko pozornie logiczny. Rywalizacja sportowa ma to do siebie że jest właśnie rywalizacją. Słabszy próbuje pokonać silniejszego, silniejszy chce podkreślić swoją przewagę. Kto mianowicie zabronił naszym klubom wypracować sobie lepszą pozycję rankingową i unikać w ten sposób losowości o której wspominasz? To że w tej chwili mistrz Polski zaczyna od I rundy eliminacji nie jest winą ani kibiców, ani systemu rozgrywek, ani kolejnych reform. Nie zgadzam się z Twoją tezą że ranking zakłamuje rzeczywistą siłę naszej ligi. On ją pokazuje i „uplastycznia” dokładnie taką jaką ona jest. Odczytuję Twój wpis jako próbę zdjęcia presji z naszych klubów, co nie jest wychowawcze, bo oni ostatnie czego potrzebują to głaskania po główce i mówienia im: nic się nie stało, jesteście kozacy, tylko… (niepotrzebne skreślić). Polskie kluby przepalają rokrocznie setki milionów złotych, nie wiem czy jakakolwiek dyscyplina sportu była tak futrowana pieniędzmi jak polski futbol AD 2022. Mają wszystkie narzędzia aby chociaż stanowić coś w rodzaju wyższych stanów średnich stanów, czyli w zamian za dane im kapitały i zainteresowanie powinne nam polskie kluby dać chociaż ze dwa kluby w fazach grupowych i jedną na wiosnę. Powtarzam – to że polskie kluby muszą grać na początku lipca wstępne rundy eliminacji to jest tylko i wyłącznie wina tychże klubów, ich zarządców, trenerów i piłkarzy. Można tworzyć najróżniejsze modele mające udowodnić że nasz fatalny stan to spisek/zły terminarz/złe podwozie i tory złe, ale koniec końców każdy kumaty kibic widzi jak grają polskie drużyny. One grają po prostu źle w piłkę. Nawet na tle „egzotycznych” rywali wyglądają fatalnie taktycznie i technicznie. To się szybko niestety nie zmieni, zdarzą się pojedyncze wyskoki, lub jakieś tam farciarskie awanse, ale sumarycznie trzeba jedynie (kto chce) się modlić żeby już teraz zaczęto lepiej szkolić, to może za dekadę obejrzymy nasze kluby grające w eliminacjach od powiedzmy III rundy w których będą rozstawione. Lata mijają jednak, a my gramy coraz gorzej, niejako wprost proporcjonalnie do wlewanych w piłkę cystern pieniędzy, prywatnych jak i tych od podatników. Optymista powie: może za dwa lata będzie lepiej, jak C+ da pińcet milionów, a nie trzysta. Pesymista (czyli dobrze poinformowany realista) odpowie: za pięć lat będzie tak samo, bo gorzej już nie będzie, gdyż już niżej w hierarchii ligowej piłki europejskiej spaść się nie da.

kaczan
kaczan(@kaczan)
2 miesięcy temu

1) Na jakiej zasadzie uważasz, że powinny być w wyższych stanach średnich? Bo w/g mnie te wyższe stany średnie to ok 10 miejsca w rankingu. Czyli gdzieś Austra, Belgia Rosja. Czy zwycięstwo Lecha 2 lata temu na Charleroi powoduje, że jesteśmy na tym samym poziomie? Nie jeteśmy w stanie mieć takich piłkarzy, bo jesteśmy za biedni.

2) Zgadzam się z Tobą, że ok 10 lat temu nasze kluby same sobie zgotowały ten los. Tylko trzeba o tym wiedzieć i rozumieć – nie załapałeś się aby być przy stole z urzędu, to musisz walczyć o to samo z innymi biedakami. Co nie znaczy, że jesteś dużo gorszy od tych biedaków, lub tych którzy tam są.

3) Skoro piłkarze w naszej lidze są tak słabi, to dlaczego zespoły z lig TOP 5 biorą zawodników od nas, a nie biorą z Czech, Azerbejdżanu, Kazachstanu, Słowacji itp? To znaczy, że w tych lepszych ligach się nie znają? Wszyscy? Tylko trochę frustratów z Weszło ma o tym pojęcie?

4) Skoro nasza liga jest tak słaba, to dlaczego mamy przepływ z lig Czechy, Chorwacja itp do Ekstraklasy, a nie mamy w drugą stronę? Dlaczego gwiazda ligi czeskiej np. Ba Loua, Sykora są w stanie przyjść do nas, a np. Kamiński nie pójdzie do Czech? Czy ten Sykora / Ba Loua są najlepsi u nas w lidze?

5) Jak punktują drużyny z np. Chorwacji w Pucharach? Punkty zdobywa tylko Dinamo – które pewnie nikt nie ma wątpliwości, że jest lepsze od dowolnego mistrza Polski. Ale pozostałe drużyny? Nie zbierają do rankingu więcej niż nasze – z których się śmiejemy. A nawet mają co roku mniej punktów niż my.

6) Drużyny z „naszych rejonów tabeli” grają za każdym razem o „śmierć”. Przegrywasz – odpadasz. Jesteś wyżej w rankingu, to jeśli noga się powinie, to masz kolejne szanse. Zobacz ubiegły rok. Slavia Praga. Pierwszy dwumecz w eliminacjach przegrany z Ferencvarosem. Drugi dwumecz przegrany z Legią. Więc dostali 3 szansę – faza grupowa. Tam kolejne 6 meczów w grupie i awans. Ale gdyby byli z ligi z rankingu takiego jak my, to po pierwszym dwumeczu już by ich nie było. I taka Slavia zdobyła 15,5 pktu do rankingu. A gdyby zakończyła po pierwszej rundzie? 1 pkt za zwycięstwo. Widzisz różnicę?

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

Liga polska jest dużo mocniejsza niż określają to rankingi… kurcze, ten Holender z Lecha też coś takiego nawijał na początku, prawie jak Sousa z papieżem.

Naprawdę w to wierzysz? o0

Sracz
Sracz
2 miesięcy temu
Reply to  kaczan

Tylko że my kiedyś byliśmy wysoko w tym rankingu, na 16 miejscu, całkiem niedawno powróciliśmy do top 20 na miejsce 19, potem zaczęliśmy przegrywać. Ekipy z jakimi odpadamy w pucharach i nastroje przed meczami pokazują że nie jesteśmy mocniejsi niż określają rankingi. My się przecież męczymy z półamatorami, z przeciętniakami bez większych szans na grę w LM uda się wygrać jedynie fartem (vide Legia ze Slavią, gdyby nie kartka w 3 minucie to by nie grali w LE, bo Slavia w 10 ich zdominowała ale brakło energii na koniec). Obecnie realnie jedynie Legia i Lech mogą pograć na jesień, reszta jeździ na wycieczki odpaść w którejś rundzie eliminacji. Te wszystkie Zagłębia, Piasty, Lechie, Cracovie i inne nigdy nie awansowały do fazy grupowej i ze swoim budżetem i kadrą nie awansują.

My mamy jedynie poczucie że jesteśmy mocniejsi niż rzeczywiście jesteśmy, rzeczywistość co roku brutalnie to weryfikuje.

Porównywanie fazy grupowej i pucharowej LM do kwalifikacji jest zupełnym bezsensem, tam jest gra o dużo większej intensywności niż w kwalifikacjach, 1 mecz na poziomie takiego ćwierćfinału to wysiłek równy 4 rundom eliminacji.

ziggi
ziggi
2 miesięcy temu

„Przypuszczamy, że gdybyśmy przeprowadzili podobne analizy dla lig pokroju czeskiej, chorwackiej czy duńskiej, to nie wyglądałoby to aż tak źle dla pucharowiczów.” – no to zróbcie to, może nie tylko dla tych trzech lig. Wnioski mogą być bardzo ciekawe.

many
many
2 miesięcy temu

Jest tylko jedno logiczne wyjaśnienie, dla którego panuje w środowisku opinia, że puchary europejskie to dla polskich klubów to pocałunek śmierci.
Jest to brak ambicji (pokazania się i wygrywania w europie) spowodowany zbyt wysokimi wynagrodzeniami. Jeśli komuś jest wygodnie w tym kurwidolku po co ma się starać.

U nas poziom jest taki sam jak na slowacji wegrzech bulgarii litwie itp a pensje pewnie 2* wyzsze albo i wiecej

generał Pinochet
generał Pinochet
2 miesięcy temu
Reply to  many

Nie sądze by przyczyną porazek był brak ambicji. Samymi ambicjami nie wygrasz meczu. U nas poprostu nie ma umiejętności nie ma odwagi i nie ma pomysłu, bo w lidze cały rok jest przekopywanka z jednej strony na drugą, a jak przychodzą puchary to rywale umieja grac w pilke i stosuja pressing, nie stoja biernie na własnej połowie – widzielismy jak karabach neutralizowal ataki lecha w zarodku poprostu dobrze kryjac i szybko dobiegajac. Polscy trenerzy ze strachu przed zwolnieniem z pracy sami tworza podwaliny pod eurowpi….ol. By miec wynik w pucharach to trzeba grac odwazniej – tej odwagi nie mial lech a jest tam niepolski trener. Lech grał z karabachem jak typowa polska druzyna. Czyli byl mega obsrany i niepewny.

Mikaela
Mikaela
2 miesięcy temu

Tak mocny że jebią nas zespoły z Mołdawii, Słowacji, Islandii, Litwy i Luksemburga. Dla nas zespoły z Azerbejdżanu teraz to jak Real Madryt, albo i gorzej bo z Realem chociaż dało się zremisować,a tu wpierdol goni wpierdol….. http://www.paid.slate74.com

Kandyzowany
Kandyzowany
2 miesięcy temu

No dobra, ale gdzie te grafiki? Fajnie że sobie policzyłeś to i owo, ale wypadałoby wrzucić jakieś potwierdzenie tego, bo zaraz wyjdzie że było kilka drużyn, które wypadały przyzwoicie i wówczas można wysnuć (no dobra, próbować wysnuć) wnioski dlaczego nie poszło im źle.

ElAdrianko
ElAdrianko
2 miesięcy temu

Polskie kluby nie potrafią łączyć gry w Europie z grą w Ekstraklasie ponieważ.. mają bardzo słabych i przepłaconych piłkarzy, prawdopodobnie gorszych niż Słowacy, Kazachowie czy Azerowie. Ostatnią drużyną która potrafiła łączyć grę na 3 frontach będąc przy tym diabelsko skuteczna była Legia Leśnodorskiego, ale miała kadrę co roku budowaną pod europejskie puchary i w większości przypadków byli to piłkarze dobrym, albo bardzo dobrym poziomie w skali Ekstraklasowej. Nie bez powodu Legia z okresu Leśnodorskiego przegrała tylko 1(!!) mecz w kwalifikacjach do europejskich pucharów, a na dodatek nie był to mecz przegrany na boisku(Celtic).

Rakow i Papszun to kutasy
Rakow i Papszun to kutasy
2 miesięcy temu

W przypadku Lecha trzeba bylo odrzucic Ba Lua kopnac w dupe Norwega opierdolic Skorze za milosc do tego pilkarza i sciagnac Kadziora Zalatwic dobrego bramkarza i sciagnac dwoch rozsadnych zawodnikow na pozycje stopera i do ataku Ale skoro zajoby z Bulgarskiej lubia palic pieniedzmi w piecu to krytyka powinna dotyczyc tej sfery a nie jak niedouczeni dziennikarze twierdza pocalunek smierci Lech oddychal w meczu z Karabachem rekawami Pytam dlaczego Spierdolili przygotowania i tyle w temacie

Murphy
Murphy(@murphy)
2 miesięcy temu

Gównoanaliza.
Próbka jest tak mała, że w zasadzie nie ma co analizować.

Poza tym o jakich pucharach mowa? Ile razy w ubiegłych 10 latach mieliśmy kluby w fazie grupowej?
Kluby, nie jeden klub.

Sumienie
Sumienie
2 miesięcy temu

W takim razie zgłaszajmy do pucharów spadkowiczów.Też odpadną w pierwszej rundzie ,ale pozwoli to uniknąć niepotrzebnych zgrzytów w rywalizacji krajowej a jaka atrakcja pojechać np. z Brukbetem do Baku lub z Wisłą na Grenlandię.O ! Przepraszam to już Ameryka płn.

Adam
Adam
2 miesięcy temu

Zdecydowanie jestem za system wiosna – jesień.I tak główna praca treningowa zawsze odbywała się zimą.Teraz to tureckie boiska.Do tego te kontuzje przy grze na mrozie.No i frekwencja kibiców w drugiej połowie maja i pierwszej czerwca byłaby znacząco wyższa.Zespoły startujące w pucharach miałyby kilka miesięcy na właściwe skompletowanie składu na lipcowe puchary.

Ams
Ams
2 miesięcy temu

To jest kurwa dramat bo większość tych drużyn grała po 2-4 mecze i wypad z pucharów latem.

Fargoth
Fargoth
2 miesięcy temu

A ja zauważyłem że to w żadnej innej lidze nie występuje w takim stopniu

Fargoth
Fargoth
2 miesięcy temu

Wystarczyło że nasza liga była oparta na Polakach i takich jajec nie bylo

lol
lol
2 miesięcy temu

problem to KRÓTKA ŁAWKA. nie ma wartościowych zmienników, kluby zatrudniająpo 16-17 piłkarzy zamiast 22-23 i taki potem finał

Mały
Mały
2 miesięcy temu

Liga powinna ruszać tak, żeby na puchary byli już ograni po transferach i przerwie, inaczej dupa zbita i nic z tego nie będzie.

generał Pinochet
generał Pinochet
2 miesięcy temu
Reply to  Mały

Bodo/Glimt jest w polowie sezonu i juz przegralo 2 wyjazdy z klaksvik z wysp owczych i z linfield z irl.północnej… rok temu też byli „w rytmie meczowym” i odpadli z Legią 5-2. jeszcze coś? mit obalony.

Prawdziwy Poznaniak
Prawdziwy Poznaniak
2 miesięcy temu

Prosty sposob. jesli druzyna odpadnie z nizej rozstawionym ma szlaban na nastepny sezon w pucharach jesli sie zakwalifikuje.
Takie cos wytnie olewanie bo wiadomo ze nie beda mieli o co grac plus kasowo dwa razy w plecy

Najlepszy sposob na pozbycie sie dziadostwa

badziewiak
badziewiak(@badziewiak)
2 miesięcy temu

A kiedy ostatnio polska drużyna odpadła z niżej rozstawionym?

generał Pinochet
generał Pinochet
2 miesięcy temu
Reply to  badziewiak

Piast z FC Riga.

Wojciech Suchodolski
Wojciech Suchodolski
2 miesięcy temu

Po cholerę się tam w ogóle pchamy, jak dla nas problem się robi, gdy w kalendarzu pojawia się seria Stal-Batumi-Miedź-Batumi? Nasze działaczyny jak zwykle chcą być mądrzejsze od całego świata i sądzą, że nie potrzeba wzmocnić składu, poszerzyć kadry, BO PRZECIEŻ ZDOBYLISMY MISTRZA, WIĘC PEWNIE WEJDZIEMY. Pierdolone minimalistyczne dziadostwo.

Nowy system pucharowy spowodował, że w fazach grupowych zawsze będą minimum 34 kraje. Zobaczycie, że będziemy wśród tych wszystkich pasterzy, które nie będą miały swojego reprezentanta.

Fjardabyggd
Fjardabyggd
2 miesięcy temu

Źle to policzyliście. Awans do pucharów zawsze jest sukcesem. Skąd wiadomo, że drużyna zagrałaby drugi dobry sezon, gdyby w nich nie grała?

Kariery naukowej byście nie zrobili. Najrozsądniej byłoby policzyć średnią punktów zdobywaną bezpośrednio po meczach pucharowych i porównać ją do średniej punktów z pozostałych spotkań TEGO SAMEGO SEZONU.

To miałoby jakąś wartość statystyczną, ale z tym jest dużo roboty i trzeba przy tym myśleć. Wiem, za trudne.

Tomasz
Tomasz
2 miesięcy temu

Jutro diabeł będzie rozdawał karty. Od Bałkanów po Polskę 35C. Kto nie padnie ten wygra.

roosvelt1984
roosvelt1984
2 miesięcy temu

Kluczem jest chyba zdanie: „Bardzo mocne spadki punktowe w sezonach europejskich zaliczał Piast Gliwice. Pokiereszowana z pucharowych startów wychodziła Cracovia. Podobnie Zagłębie Lubin, Jagiellonia Białystok, Ruch Chorzów, Zawisza Bydgoszcz”. W normalnej, stabilnej lidze takie zespoły nie wąchałyby pucharów nawet na dystans. Warto spojrzeć kto reprezentuje w Europie co roku ligi takie jak Czeska, Cypryjska, nawet Bułgarska. Non stop te same ekipy. Nic dziwnego, że się fajnie ograły, przyzwyczaiły do intensywnego startu sezonu i coś tam potrafią, a u nas rządzi wciąż ruletka oraz galaktyczna niekompetencja najbogatszych klubów (Lecha i Legii).

Ambermozart
Ambermozart
2 miesięcy temu

No jak usłyszymy od kogoś narzekania, że grają na trzech frontach, to będzie go trzeba alkomatem sprawdzić bo w pucharze krajowym jeszcze trochę nie zaczną grać

What?
What?
2 miesięcy temu

Żaden pocałunek śmierci. Poprostu w Polsce drużyna wygrywa mistrzostwo, a miesiąc później części zawodników nie ma a reszta nie jest w formie. Nie ma kontynuacji i utrzymana statusu quo. W tej chwili lepiej żeby zamiast Lecha w pucharach grała Cracovia albo nawet Warta. Lech jest rozbity emocjonalnie i sportowo. Częściowo to wina zmiany trenera a częściowo osiąścia na laurach przez zarząd i piłkarzy. Tydzień po zakończonej lidze powinien być dopływ nowych zawodników i ostra praca na nowo. A tak sukces już był a teraz można odcinać kupony i tak rok w rok do zajebania.

robek
robek
2 miesięcy temu

Jak trafił się trener, który dużo wymagał, to patałachy go zwolnili. Najlepszy przykład to Wisła z Krakowa. Przyszedł Rumun, który grał w Chelsea i wiedział jak wyglądają treningi, to piłkarzyki na czele z Brożkiem przestali grać, bo się nie chciało zapierdalać. No bo jak to, gwiazdy? Brożek, wieczny talent sam poszedł i się poskarżył. Cupiał na nieszczęście dla tego klubu wybrał mniej kosztowny wariant i zwolnił trenera zamiast obiboków. Nie skończyło się to dobrze dla milicjantów, ale kto tam wtedy ich lubił. Dzisiaj grają w pierwszej lidze i zapewne bileter wraz z wujem poprowadzą ich stopień niżej, wszystko zawdzięczając swojej niekompetencji, może w porywach się utrzymają, ale jak to mówią – a w Krakowie leży trup, nikt biedaka nie pogrzebał, chuj mu w dupę pies go jebał.

robek
robek
2 miesięcy temu

Weszlaki cenzurują komentarze. Jak w komunie. Gratulacje dla Stanowskiego, nawiązuje do WRON-u. Jak to się mówi, kto się jakoś tam urodził, kanarkiem nie zdechnie

Sodziks
Sodziks
2 miesięcy temu

Po latach czytania weszło jestem zmuszony odpuścić, chyba że dopłacicie do internetu straconego na tych samowłączających się reklamach

badziewiak
badziewiak(@badziewiak)
2 miesięcy temu
Reply to  Sodziks

To zmień chrome na jakąś normalną:)

Ryty
Ryty
2 miesięcy temu

Raków w tamtym sezonie grał w europejskich pucharach a jakoś zdobył puchar Polski i wicemistrza.

badziewiak
badziewiak(@badziewiak)
2 miesięcy temu
Reply to  Ryty

Ale mógł zdobyć mistrza, bo przez puchary np. oddał mecz w Białymstoku.

Niedzielski
Niedzielski
2 miesięcy temu

Przypuszczamy, że gdybyśmy przeprowadzili podobne analizy dla lig pokroju czeskiej, chorwackiej czy duńskiej, to nie wyglądałoby to aż tak źle dla pucharowiczów.”

tym się różnicie od dziennikarzy. dziennikarze by to zrobili i porównali

Qpa
Qpa
2 miesięcy temu

Z reguly nasze ekipy odpadaja w lipcu i sierpniu, a przed przystapieniem do pucharow znacznie sie oslabiaja wyprzedajac kluczowych kopaczy. Piast I Cracovia zagraly pare meczy kt nie powinny nic zmienic ot sparingo-eurowpierdol przed sezonem. Smutne i przykre

Qpa
Qpa
2 miesięcy temu

Okazjonalnie nie okazyjnie, tak na marginesie