Po awansie Walijczyków na tegoroczny mundial w wielu miejscach możemy przeczytać, że to ich pierwszy awans na tę imprezę od 1958 roku. W rzeczy samej, reprezentacja Walii zagrała wtedy na mistrzostwach świata w Szwecji, ale sprawa jej awansu wcale nie była taka oczywista. W rzeczywistości pozostaje to jedyny przypadek w historii mundiali, gdy dana drużyna pojechała na turniej, mimo że nie udało jej się na niego awansować w normalnym trybie.

Chaos, bojkot Izraela i narodziny legendy. Walia na mundialu w 1958 roku

Fatalna organizacja i słaby wynik

Walia, podobnie jak reszta drużyn z Wysp Brytyjskich, mogła brać udział w eliminacjach do mistrzostw świata od 1950 roku. Największe szanse na awans miała właśnie przed turniejem w Szwecji, ponieważ to wtedy Walii trafiło się bardzo uzdolnione pokolenie piłkarzy. Najjaśniejszymi postaciami tamtej kadry był skrzydłowy Tottenhamu Cliff Jones, napastnik Swansea Ivor Allchurch i gwiazda Juventusu – John Charles. Losowanie nie było jednak najlepsze dla Walijczyków. W grupie eliminacyjnej trafili na groźną Czechosłowację i NRD.

Zmagania udało im się rozpocząć od zwycięstwa, pokonali bowiem u siebie naszych ówczesnych sąsiadów z południa. Przy zaledwie trzech drużynach w grupie, wygrana w pierwszym spotkaniu dawała więc spore nadzieje na awans. Sytuacja diametralnie zmieniła się jednak w kolejnych meczach wyjazdowych. Złe wyniki nie były jedynie konsekwencją słabej postawy na boisku, a przede wszystkim fatalnej organizacji. Opowiadał o tym Phil Stead, który napisał książkę o historii walijskiej piłki.

Walia była wystarczająco dobra, by wygrać grupę, ale przygotowania były naprawdę szokujące, wręcz amatorskie. Reprezentacja wyjechała na mecze wyjazdowe z Czechosłowacją i NRD, a w samolocie było prawie tyle samo radnych, co piłkarzy – opisywał wydarzenia Stead. Ostatecznie Walijczycy udali się na dwa wyjazdowe mecze z dwunastoma zawodnikami na pokładzie, mimo że znalazło się na nim miejsce dla wielu oficjeli ze swoimi żonami.

W pierwszym, teoretycznie łatwiejszym meczu w trakcie delegacji, Walia przegrała z NRD 1:2, a w skutek choroby i urazów straciła dwóch zawodników, przez co do Pragi leciała z dziesięcioma piłkarzami. – Nawet w takiej sytuacji niechętnie ściągali kolejnych graczy. W końcu udało im się sprowadzić Raya Daniela prosto z wakacji. Nie miał nawet swoich butów, musiał grać w zupełnie nowych i zrobiły mu się pęcherze – mówił Stead. Jak można się domyślić, Walijczycy przegrali z Czechosłowacją. Nieudanych eliminacji nie odwróciło nawet zwycięstwo u siebie z NRD w ostatniej kolejce. Walia nie zakwalifikowała się na mundial.

Bojkot meczów z Izraelem

Doszło jednak do niecodziennych wydarzeń w eliminacjach innych stref kontynentalnych, których to Walijczycy zostali nieoczekiwanym beneficjentem. Aby zrozumieć całą kolejność wydarzeń, musimy przenieść się do strefy azjatycko-afrykańskiej.

Miało w niej rywalizować 11 zespołów, jednak ostatecznie o udział na mistrzostwach świata starało się 8 ekip. Stworzyły one cztery pary, z których zwycięzcy mieli powalczyć w czterozespołowej grupie, by następnie dwie najlepsze drużyny zmierzyły się finale. Brzmi to dość skomplikowanie, jednak główne założenie mówiło o zaledwie jednej reprezentacji z Azji i Afryki, która mogła pojechać na mundial. Pamiętajmy też, że wówczas na główną imprezę jechało tylko 16 reprezentacji z całego świata.

Analizę eliminacji w tamtym regionie przed imprezą w 1958 ułatwia fakt, że zdecydowana większość meczów się nie odbyła. Stało się tak głównie za sprawą Izreala, który to przyczynił się do ostatecznego wyjazdu Walijczyków na mundial. Państwo Izrael powstało w 1948 roku, a od 1950 roku starało się pod tą nazwą o udział w piłkarskich mistrzostwach świata. Jego obecność budziła jednak wiele kontrowersji. Z wyjątkiem 1958 roku, Izrael zawsze rywalizował w eliminacjach strefy europejskiej. Jednocześnie należał do Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej i brał udział w kolejnych edycjach Pucharu Azji.

W eliminacjach do mistrzostw w 1958 roku nastąpiło największe zamieszanie w związku z tamtejszą reprezentacją. Z pierwszego meczu przeciwko Izraelowi zrezygnowała Turcja, która nie zamierzała startować w eliminacjach strefy azjatyckiej, chcąc grać w Europie. FIFA postanowiła więc, że Izrael awansuje do kolejnej rudny bez konieczności wychodzenia na boisko. W tamtych czasach rezygnowanie z meczu nie było aż tak wielką sensacją. Niepokojący stał się jednak fakt, że praktycznie nikt nie chciał grać z Izraelem.

Do drugiej rundy eliminacji trafiły też Indonezja, Egipt i Sudan. Ci pierwsi odmówili gry, składając do FIFA prośbę o rozegranie meczu na terenie neutralnym, z uwagi na obawę przed grą w Tel Awiwie. Światowa federacja nie zgodziła się na taki wariant i przyznała zwycięstwo Izraelowi. Egipt również odmówił gry, z uwagi na napięcie między oboma narodami związane z kryzysem sueskim. Tym samym w finale Izrael miał zagrać z Sudanem. Ten odmówił gry z powodów politycznych. Izrael miał więc zagrać na szwedzkim mundialu, mimo że w eliminacjach nie zagrał żadnego spotkania.

FIFA nie dopuściła jednak do takiego rozwiązania, ponieważ była przyzwyczajona do wielu anulowanych spotkań i wprowadziła specjalny zapis w regulaminie, który nie pozwalał danej reprezentacji awansować na mistrzostwa, gdy ta nie rozegrała żadnego spotkania. Na poczekaniu trzeba więc było wpaść na jakiś pomysł, który pozwoliłby powalczyć Izraelowi o awans na główną imprezę poprzez grę w piłkę.

Szczęśliwy los

I tutaj otwierają się drzwi od mundialowej zakrystii dla reprezentacji Walii. Zdecydowano bowiem, że Izrael zagra dwumecz z jedną, wybraną losowo reprezentacją z innej strefy eliminacyjnej, która była najbliższej awansu. Jest to pojęcie dość względne, po prostu wzięto pod uwagę wszystkie europejskie reprezentacje z drugich miejsce w swoich grupach, a także kilka innych z CONMEBOL oraz Ameryki Północnej czy Karaibów.

Nie ma dokładnej relacji z losowania, ani nawet ze sposobu wyboru takiej drużyny, ale legenda głosi, że nazwy wszystkich takich reprezentacji zapisano na kartkach, a te włożono do trofeum Julesa Rimeta, z którego losowano szczęśliwego przegranego. Podobno w pierwszej kolejności wylosowano Belgię, która podobnie jak wielu poprzedników z Afryki i Azji, z powodów politycznych odmówiła gry z Izraelem. Wtedy wyciągnięto kartkę oznaczającą wybór Walijczyków, którzy nie mieli nic przeciwko grze z tym rywalem.

Nie było to zaskakujące, patrząc na ówczesną sytuację polityczną i stosunki Wielkiej Brytanii z Izraelem. Walijska Federacja była organizacją bardzo brytyjską, więc było mało prawdopodobne, by chciała ona zdenerwować Izraelczyków – mówił Stead.

Piłkarze z Izraela wreszcie mogli więc wyjść na boisko. Mecze między oboma zespołami zostały zaplanowane na styczeń i luty 1958 roku. Organizacja Walijczyków wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Selekcjoner Jimmy Murphy nie zadbał nawet o wzięcie do Tel Awiwu piłek, więc przed spotkaniem mógł ze swoimi piłkarzami przeprowadzić jedynie treningi kondycyjne. Niemniej, jego podopiecznym wreszcie udał się mecz wyjazdowy, ponieważ pokonali oni rywala 2:0. Trzy tygodnie później podejmowali Izrealczyków w Cardiff i ponownie wygrali 2:0, czym przypieczętowali swój niespodziewany wyjazd na mundial.

Całemu zbiegowi okoliczności selekcjoner Walijczyków zawdzięcza być może swoje życie, a na pewno wiele zdrowia. Murphy oprócz prowadzenia pierwszej kadry był bowiem w tamtym czasie asystentem Matta Busby’ego w Manchesterze United. Przez dodatkowe mecze musiał zostać ze swoją kadrą i tym samym opuścił wyjazdowy mecz Czerwonych Diabłów w europejskich pucharach, który miał miejsce tego samego dnia co rewanż Walii z Izraelem. Angielski zespół grał z Crveną Zvezdą, a dzień po spotkaniu wracał do Manchesteru z przesiadką w Monachium. To właśnie wtedy, 6 lutego 1958 roku, doszło do wielkiej tragedii, w której zginęły 23 osoby.

Walijczycy byli świadkami historii

W Walii wszyscy cieszyli się po pierwszym awansie swojej reprezentacji na mundial. Wyspiarze trafili do grupy z Węgrami, Szwecją i Meksykiem. Nie przynieśli wstydu na arenie międzynarodowej, bo w fazie grupowej nie przegrali żadnego ze spotkań. Z drugiej strony nie udało im się także żadnego wygrać, ale wciąż nie powodowało to odpadnięcia z turnieju.

W tamtych czasach za zwycięstwo otrzymywało się dwa punkty, za remis jeden, a za porażkę rzecz jasna zero. Walijczycy zanotowali trzy remisy, ale pozwoliło im to zgromadzić trzy punkty, czyli tyle samo co reprezentacja Węgier. Gdybyśmy kierowali się dzisiejszymi zasadami, podopieczni Murphy’ego odpadliby przez słabszy bilans bramkowy. Wtedy jednak decydował on jedynie o kolejności zespołów, które mają tyle samo punktów, a zajęły dwa pierwsze miejsca w grupie. W przypadku takiej samej zdobyczy drużyn z drugiej i trzeciej lokaty, o awansie decydował dodatkowy mecz. Szkopuł był jedynie taki, że przy remisie z awansu cieszyła się drużyna z lepszym bilansem bramek. Walia musiała więc w specjalnej fazie play-off pokonać Węgrów, którym wystarczał remis.

Jej piłkarzom udało się przełamać w najlepszym możliwym momencie i mimo jednobramkowej straty do przerwy, wyciągnęli oni wynik w drugiej połowie i dość sensacyjnie awansowali do ćwierćfinału imprezy. Tam czekała jednak Brazylia. O ile dla Walii mundial w 1958 okazał się pierwszym i zarazem ostatnim występem na wielkiej imprezie przez najbliższe pół wieku, tak kibice Canarinhos na szwedzkich boiskach obserwowali początek wielkiej ery swojej reprezentacji i rozkwit najlepszego w tamtym czasie piłkarza na świecie.

Słyszeliśmy o takich graczach jak Vava i Didi, ale był tam młody chłopak, miał zaledwie 17 lat i nazywał się Pele. To było niesamowite, widzieć umiejętności tego młodego chłopaka. Pytaliśmy się: „Kim jest ten dzieciak”? W pewnym sensie oglądanie wyłonienia się najlepszego piłkarza w historii futbolu było wyjątkowym momentem. Wiedzieliśmy, że zajdzie na szczyt – mówił po latach Cliff Jones, jeden z liderów tamtej reprezentacji, w wywiadzie dla BBC.

To właśnie Pele wyeliminował Walię z mundialu, po tym jak strzelił jedynego gola w meczu ćwierćfinałowym. Następnie poprowadził Brazylię to pierwszego z trzech tytułów mistrzowskich w ciągu czterech mundiali. W ich historii Walia nie zapisała się złotymi zgłoskami, a na swój jedyny udział w głównej imprezie dostała się tylnymi drzwiami, ale mimo to brała udział w historycznym wydarzeniu. Gol strzelony w tamtym meczu przez Pelego był jego pierwszym na mistrzostwach świata. Wcześniej zdążył zagrać na nich tylko jeden mecz, ponieważ w dwóch pierwszych spotkaniach fazy grupowej siedział na ławce rezerwowych.

W tegorocznych eliminacjach reprezentacja Walii również nie ominęła tematów politycznych, bo przecież awans wywalczyła po starciu z Ukrainą, której mecze zostały przełożone z powodu agresji Rosji. Tym razem jednak Walijczykom nikt nie dawał drugiej szansy. Pierwszy raz w swojej historii w pełni zasłużenie i zgodnie z wszelkimi regulaminami awansowali na mistrzostwa świata.

Czytaj więcej o mundialach:

Fot. Newspix

Suche Info
03.02.2023

Anton Krywociuk odchodzi do Daejeon Hana Citizen FC

Wczoraj pisaliśmy o tym, że Anton Krywociuk jest bliski odejścia z Wisły Płock. Podaliśmy, że chodzi o azjatycki kierunek. Dziś wiemy, że jego klubem będzie Daejeon Hana Citizen FC, czyli beniaminek koreańskiej ekstraklasy.Reprezentant Azerbejdżanu odejdzie z klubu. Jest to już przesądzone. 24-latek na zasadzie transferu definitywnego przeniesie się do Korei Południowej. Będzie to transakcja gotówkowa. Według naszych ustaleń Wisła zarobi na defensorze podobne pieniądze, jak przy sprzedaży […]
03.02.2023
Suche Info
03.02.2023

Media: Jude Bellingham odrzucił przedłużenie umowy z Borussią

Hiszpańscy dziennikarze piszą, że Jude Bellingham na pewno nie zdecyduje się na przedłużenie umowy z Borussią Dortmund. Ostatnio „Bild” podawał informację, że Niemcy są gotowi rozbić bank dla Anglika, dać mu rekordowy kontrakt opiewający na 15 mln euro, ale to raczej nie dojdzie do skutku. 19-latek ma być zdecydowany na odejście latem 2023 roku. Odrzucił więc lukratywną propozycję.Dziennikarze „Relevo” nie mają wątpliwości: Bellingham trafi do wielkiego angielskiego klubu – Liverpoolu lub Manchesteru City […]
03.02.2023
Tekst sponsorowany
03.02.2023

Czy Szamotuły ponownie będą ważnym ośrodkiem szkoleniowym w Polsce?

Dwadzieścia lat temu jednym z najbardziej cenionych ośrodków szkoleniowych w Polsce były Szamotuły. To tam swoje umiejętności piłkarskie kształtowali tacy zawodnicy jak Łukasz Fabiański, Jakub Wawrzyniak, Maciej Rybus, Jan Bednarek, Jarosław Fojut, Szymon Pawłowski czy Grzegorz Rasiak.  Dziś MSP Szamotuły nie ma na polskiej mapie szkolenia, choć samo miasteczko doczekało się nowoczesnej infrastruktury sportowej. Czy to oznacza powrót szkółki, która miała wyrobioną markę nie tylko w województwie, ale i w całym […]
03.02.2023
Suche Info
03.02.2023

Paul Pogba na wylocie z Juventusu?

„Daily Mail” podaje informację, że Juventus może podjąć radykalne kroki w sprawie Paula Pogby. Francuz zarabia 7 mln funtów rocznie, co jest naprawdę sporą sumą nawet jak na realia klubu z Turynu. Chodzi o kontuzje, jakie męczą Francuza. Przez nie piłkarz jest  właściwie bezużyteczny.Angielskie media mówią, że Pogba może zostać skreślony. Albo trafi na listę transferową, albo Juventus rozwiąże z nim kontrakt. To miałoby być pokłosie urazów kolan i łąkotki. […]
03.02.2023
Ekstraklasa
03.02.2023

Flis: – Latem wybrałem ofertę z Chin, ale wtedy okazało się, że żona jest w ciąży

Marcin Flis rozgrywa swój trzeci sezon w Ekstraklasie dla Stali Mielec i znów jest jej pewnym punktem. Okres ten poprzedziły jednak dwa miesiące bezrobocia. Blisko 29-letni obrońca pierwotnie nie przedłużył kontraktu z klubem i dopiero pod koniec sierpnia ponownie został zawodnikiem Stali. Dlaczego latem nie wyjechał za granicę? Jaka miła wiadomość sprawiła, że nie zdecydował się na Chiny? Czy w lipcu po raz pierwszy wrócił do rozmów w Mielcu i nie porozumiał się […]
03.02.2023
Suche Info
03.02.2023

Nacho: – Real to mój dom, ale nie wiem, czy zostanę

Powoli pewne pokolenie w ekipie „Królewskich” zaczyna wygasać. Najpierw Isco, potem Asensio i Nacho – to zawodnicy, którzy po 2023 roku mogą już nigdy nie zagrać dla Realu. Ten ostatni mówi wprost na łamach DAZN, że Madryt to jego dom, ale jednocześnie przyznaje, że nie wie, jak będzie wyglądała jego przyszłość.Nacho zagrał dla Realu 293 razy. Powiedział, że liczy się dla niego częste granie, a nie odcinanie kuponów na ławce rezerwowych.Hiszpan […]
03.02.2023
Tekst sponsorowany
03.02.2023

Czy Szamotuły ponownie będą ważnym ośrodkiem szkoleniowym w Polsce?

Dwadzieścia lat temu jednym z najbardziej cenionych ośrodków szkoleniowych w Polsce były Szamotuły. To tam swoje umiejętności piłkarskie kształtowali tacy zawodnicy jak Łukasz Fabiański, Jakub Wawrzyniak, Maciej Rybus, Jan Bednarek, Jarosław Fojut, Szymon Pawłowski czy Grzegorz Rasiak.  Dziś MSP Szamotuły nie ma na polskiej mapie szkolenia, choć samo miasteczko doczekało się nowoczesnej infrastruktury sportowej. Czy to oznacza powrót szkółki, która miała wyrobioną markę nie tylko w województwie, ale i w całym […]
03.02.2023
Ekstraklasa
03.02.2023

Flis: – Latem wybrałem ofertę z Chin, ale wtedy okazało się, że żona jest w ciąży

Marcin Flis rozgrywa swój trzeci sezon w Ekstraklasie dla Stali Mielec i znów jest jej pewnym punktem. Okres ten poprzedziły jednak dwa miesiące bezrobocia. Blisko 29-letni obrońca pierwotnie nie przedłużył kontraktu z klubem i dopiero pod koniec sierpnia ponownie został zawodnikiem Stali. Dlaczego latem nie wyjechał za granicę? Jaka miła wiadomość sprawiła, że nie zdecydował się na Chiny? Czy w lipcu po raz pierwszy wrócił do rozmów w Mielcu i nie porozumiał się […]
03.02.2023
Weszło
03.02.2023

Pewne zwycięstwo Realu, Valencia bez argumentów

Real Madryt bez większych problemów pokonał u siebie Valencię 2:0, chociaż wynik mógł być zdecydowanie większy. Goście tego wieczora byli jedynie tłem dla Królewskich, którzy za wszelką cenę starają dogonić się liderującą w tabeli Barcelonę.Dzisiejsze spotkanie Realu z Valencią było raczej bez historii. Gospodarze zaprezentowali się naprawdę solidnie, chociaż pierwsza połowa była w ich wykonaniu niemrawa. Do przerwy gra obu drużyn wyglądała mniej więcej […]
03.02.2023
Piłka nożna
02.02.2023

Wrócił pragmatyczny i skuteczny Juventus. „Stara Dama” w półfinale Pucharu Włoch

Ćwierćfinałowe starcie Juventusu z Lazio w Pucharze Włoch nie było najciekawszym widowiskiem do oglądania dla neutralnego kibica. Aczkolwiek fani „Starej Damy” w końcu mają jakiś powód do zadowolenia. Ich drużyna zagrała bardzo dobrze w defensywie i awansowała do półfinału Coppa Italia.Juventus – Lazio 1:0. „Stara Dama” minimalnie lepsza od LazioPowiedzieć, że Juventus nie ma najlepszego czasu to, jak nic nie powiedzieć. Nie dość, że pod względem sportowym nie wyglądają dobrze w tym sezonie, to do tego […]
02.02.2023
Inne sporty
02.02.2023

„Cholera, to było coś wielkiego”. Jak Amerykanie i Japończycy zorganizowali galę wrestlingu w Korei Północnej

Rok 1995. Na stadionie w Pjongjangu, stolicy Korei Północnej, organizowana jest… gala wrestlingu. Nie opowiadają za nią jednak sami Koreańczycy, a dwie federacje: japońska (NJPW) i amerykańska (WCW). W ringu pojawiło się wówczas sporo gwiazd, choć największa była na trybunach. Ze wszystkimi wrestlerami ściągnięto też bowiem… Muhammada Alego. Jak to możliwe, że taki event udało się zorganizować? Kto za tym wszystkim stał? Jak zareagowali Koreańczycy na wrestling? Dlaczego jedna […]
02.02.2023
Weszło
02.02.2023

QUIZ: AGENT 5. KTO POZNAŁ PYTANIA PRZED QUIZEM? START O 19

Dziś o 19 Quiz! Grają: Mateusz Rokuszewski, Mateusz Janiak, Jakub Białek, Maciej Wąsowski. Prowadzi Paweł Paczul. 
02.02.2023