Latem 2018 roku Adrian Małachowski myślał o rzuceniu piłki i pójściu na studia. Dziś były kapitan rezerw Legii świętuje awans do 2. Bundesligi z FC Magdeburg i nawet jeśli nie zostanie w obecnym klubie, ma szansę pozostać na tym poziomie w innym miejscu. W jakim aspekcie najbardziej rozwinął się w Niemczech? Jak nowy trener odmienił drużynę? Kto jest najlepszym piłkarzem, z którym kiedykolwiek występował? Dlaczego rozważał zawieszenie butów na kołku? Kto uratował jego karierę? Zapraszamy. 

Niedawno chciał kończyć granie, dziś awansował do 2. Bundesligi. „Mama mnie przekonała”

Wywalczyliście awans do 2. Bundesligi z dużą przewagą nad resztą stawki. Zaskoczenie?

Na początku sezonu nie byliśmy postrzegani przez media i ekspertów jako faworyt do pierwszego miejsca. My sami mieliśmy duże cele, ale nie mówiliśmy o nich, tylko patrzyliśmy z meczu na mecz. Na przestrzeni całych rozgrywek pokazaliśmy, że jesteśmy najlepsi. Praktycznie przez cały czas utrzymywaliśmy równą, wysoką formę, strzeliliśmy 15 goli więcej niż drugi najskuteczniejszy zespół.

Czyli wy w szatni celowaliście w awans?

Czuliśmy się pewnie. Już runda wiosenna ubiegłego sezonu była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Nie przegraliśmy wtedy przez 11 kolejek. Graliśmy ciekawy futbol. Pokazaliśmy, że na dużo nas stać i możemy walczyć o najwyższe cele.

Poświętowaliście już?

Tak, feta była z przytupem. Tuż po końcowym gwizdku kibice wbiegli na boisko, pocieszyliśmy się razem z nimi. Przed stadionem mieliśmy scenę i potem tam przeniosło się wspólne świętowanie. Na koniec na stadionie imprezowaliśmy już we własnym gronie. Nie wiem, czy coś jeszcze jest zaplanowane na mieście.

To o której wróciłeś do domu?

W niedzielę o 5 rano, a potem był ciąg dalszy świętowania i dopiero w poniedziałek w nocy skończyliśmy (śmiech). Nikt w klubie nas nie ograniczał w tym względzie. Dostaliśmy dwa dni wolnego, trener dał nam wolną rękę. Mogliśmy spędzić ten czas tak, jak chcieliśmy.

Twój udział w sukcesie był jednak ograniczony: 19 meczów, 727 rozegranych minut. 

Na pewno liczyłem na więcej przed tym sezonem. Indywidualnie był dla mnie dość pechowy. W letnim okresie przygotowawczym leczyłem kontuzję i nie zacząłem sezonu w pierwszym składzie. Później po siedmiu meczach doznałem urazu mięśniowego. Wróciłem do treningów po trzech tygodniach. Akurat przegraliśmy dwa razy z rzędu i trener chciał coś zmienić. Byłem przewidziany do gry od początku w najbliższej kolejce i tego samego dnia po starciu z młodszym kolegą uszkodziłem staw skokowy. Dwie kontuzje jedna po drugiej… Znów straciłem kilka tygodni. Gdy wyzdrowiałem, występowałem dość regularnie, ale przeważnie jako wchodzący z ławki. Mieliśmy świetną serię, zakończyła się na piętnastu meczach bez porażki, więc nic dziwnego, że trener nie dokonywał większych rotacji. W ostatnich tygodniach moje akcje jeszcze nieco spadły, dopiero teraz wszedłem na pięć minut w spotkaniu pieczętującym awans. Mimo wszystko fajnie móc uczestniczyć w czymś takim.

Pech zdrowotny w Niemczech cię nie opuszcza. W ubiegłym sezonie także straciłeś sporo czasu przez kontuzję pachwiny.

Aż tak źle to nie wygląda. W grudniu 2020 przeszedłem operację, wróciłem pod koniec lutego i już do końca sezonu nic mi nie dolegało. Rok temu wiosną, kiedy poszliśmy w górę, byłem pewniakiem w składzie, nie mogłem narzekać. Potem faktycznie było trochę gorzej. Chodziło o urazy mechaniczne, na które raczej niewiele można poradzić, ale od października nic mi nie dolega, cały czas jestem w treningu i do dyspozycji trenera.

Adrian Małachowski: Wolałem trzecią ligę niemiecką niż beniaminka Ekstraklasy [WYWIAD]

Twój kontrakt w czerwcu wygasa. Co dalej?

Okaże się w najbliższych tygodniach. Będziemy rozmawiać i z Magdeburgiem, i z innymi klubami. Zobaczymy, co będzie najlepsze dla mojego dalszego rozwoju.

Magdeburg chce cię zatrzymać?

Tak. Pierwsze rozmowy już się odbyły.

Nastawiasz się na pozostanie w Niemczech?

Raczej tak, ale trudno coś więcej powiedzieć. Wszystko może się zdarzyć. Grając w Bełchatowie nie sądziłem, że za jakiś czas wyląduję w Niemczech, a tak się stało.

Rozumiem, że masz poczucie, iż wyrobiłeś już sobie jakąś markę za naszą zachodnią granicą?

Tak. Pokazałem, że na poziomie trzeciej ligi niemieckiej jestem zawodnikiem może nie jakoś mocno wyróżniającym się, ale dającym jakość praktycznie w każdym spotkaniu.

Czyli generalnie chciałbyś w przyszłym sezonie grać w 2. Bundeslidze?

Taki jest plan. Z takim nastawieniem dwa lata temu przychodziłem do Magdeburga.

Co do dawania jakości. Jak już grałeś, to przeważnie zbierałeś dobre recenzje.

Zgadza się. W tym sezonie za dużo tych minut nie uzbierałem, ale nawet gdy wchodziłem z ławki, to zawsze dawałem jakiś impuls zespołowi. Z występów w pierwszym składzie też byłem zadowolony. Najważniejsze jest to, że nie tracę czasu. Czuję, że się rozwijam. Jestem lepszym piłkarzem, niż byłem wcześniej i jestem w stanie pokazać to na boisku.

Adrian Małachowski w barwach GKS-u Bełchatów.

W jakim aspekcie najbardziej się rozwinąłeś?

W tym sezonie często występowałem też na środku obrony. Wyraźnie poprawiłem się w wyprowadzaniu piłki i podejmowaniu decyzji. Z kolei grając w środku pola, częściej robię przewagę pod polem karnym przeciwnika. Będąc w Polsce jako środkowy pomocnik rzadziej zapędzałem się w okolice bramki rywali. Teraz się to zmieniło.

Rola obrońcy to dla ciebie nowość?

Całkowita nie. Kiedyś w jednej rundzie występowałem jako stoper w juniorach i rezerwach Legii. Tutaj zdarzało się, że w jednym meczu grałem jako stoper, a w następnym wychodziłem na „dziesiątce”. Granie na środku obrony w Magdeburgu jest… ciekawe, bo przeważnie stosujemy atak pozycyjny. Dużo utrzymujemy się przy piłce, więc obrońcy mają za zadanie inicjowanie ataków, zaliczasz mnóstwo kontaktów z piłką i możesz się wykazać.

Awans wywalczyliście pod wodzą Christiana Titza, który w lutym tamtego roku zastąpił Thomasa Hossmanga. Jak prezentuje się na tle poprzednika?

Christian Titz odmienił oblicze naszej drużyny. Wcześniej często nie mieliśmy stylu, próbowaliśmy wielu rzeczy, ale gdy przeciwnik zaczynał pressować, graliśmy dalekim podaniem i staraliśmy się zbierać drugie piłki. Trener Titz przyszedł, gdy byliśmy w strefie spadkowej. Znajdowaliśmy się w dołku. Prawdę mówiąc, sądziłem, że klub ściągnie tzw. strażaka, kogoś, kto skupi się na defensywie i stałych fragmentach, żeby utrzymać się za wszelką cenę. A tu zatrudniono trenera, który nawet w ciężkich chwilach wymaga grania piłką i trzymania się swojej filozofii. Bardzo szybko przyniosło to efekt. Trzy pierwsze mecze przegraliśmy, by potem dziewięć razy wygrać i dwa razy zremisować. W tym sezonie praktycznie za każdym razem potrafiliśmy zdominować rywala. Trudno nas rozgryźć podczas jakichś analiz, bo mamy dużą wymienność pozycji, wszystko jest płynne.

Macie bez wątpienia gwiazdę w zespole. Baris Atik wykręcił chore liczby: 18 goli, 20 asyst. Kozak?

Przekozak! To najlepszy zawodnik, z jakim kiedykolwiek grałem lub trenowałem. Teraz pobił rekord trzeciej ligi niemieckiej jeśli chodzi o liczbę bramek i asyst, a zostały trzy mecze, nadal może coś dołożyć. Nigdy nie spotkałem kogoś, kto miałby taką powtarzalność w ofensywie. Przyszedł do nas zimą 2021 i praktycznie w każdym spotkaniu daje konkret. Już wiosną ubiegłego roku w piętnastu meczach uzbierał siedem goli i osiem asyst. A i tak liczby mógłby mieć jeszcze lepsze, gdyby czasami zachowywał więcej zimnej krwi.

Pytaliście go, co on u was robi, skoro wcześniej grał przez kilka lat w 2. Bundeslidze?

Jego poprzednim klubem było Dynamo Drezno. Odszedł po sezonie 2019/20, nie dogadał się z innymi klubami i pół roku spędził na bezrobociu. W końcu trafił do nas. Najpierw podpisał umowę na jedną rundę, później ją przedłużył. Nasi kibice go kochają, jest królem w Magdeburgu.

Sądzisz, że zostanie?

Trudno stwierdzić. Na pewno dla drużyny byłoby to bardzo ważne.

Wspominałeś, że zostały trzy kolejki. Liczysz, że pograsz w nich więcej?

Tak. Mam nadzieję, że ci, którzy ostatnio dostawali mniej szans, teraz będą mogli się mocniej wykazać.

Od tych trzech meczów może dużo zależeć w kontekście dalszych rozmów?

Nie wiem. Najważniejsze, żeby zdobyć komplet dziewięciu punktów.

W czasach Znicza Pruszków.

Dopiero w drugim sezonie mogłeś się przekonać, jaką atmosferę tworzą kibice Magdeburga.

Warto było czekać, bo jest znakomita. W tamtym sezonie graliśmy głównie przy pustych trybunach. Teraz przez większość czasu mieliśmy ograniczenie do piętnastu tysięcy widzów, przychodziło minimum 12 tysięcy. Od kilku tygodni nie ma już żadnych obostrzeń i w ostatni weekend praktycznie mieliśmy komplet – 26,5 tysiąca kibiców. Ludzie tutaj żyją piłką, każdy mecz jest świętem. Nie miałem wcześniej okazji grać na takim stadionie, przed takimi kibicami. Niesamowite doświadczenie.

Na co dzień na mieście jesteś w stanie wtopić się w tłum?

Nikt z nas nie ma na to szans. Magdeburg liczy około 230 tys. mieszkańców, a jak mówiłem, ostatnio na meczu było 26 tys. kibiców. Ludzie nas znają, zawsze ktoś gdzieś nas skojarzy.

Poprzednim razem mówiłeś, że uczysz się niemieckiego, ale na wywiady w tym języku zdecydowanie za wcześnie. Jak to wygląda obecnie?

Dziś jestem już w stanie rozmawiać praktycznie na każdy temat. Sądzę, że mógłbym udzielić wywiadu po niemiecku, aczkolwiek na razie nie było takiej okazji.

Świętujesz awans do 2. Bundesligi, a trzy lata temu w Zniczu Pruszków rozważałeś porzucenie futbolu, o czym pisał na Twitterze Patryk Adamik z twojej agencji menadżerskiej. Przebyłeś długą drogę.

Miałem 21 lat, grałem w II lidze i zastanawiałem się, czy idę we właściwym kierunku. Jestem wdzięczny losowi, że spotkałem Patryka na mojej drodze. Liczę, że najlepsze dopiero przed nami.

Skąd się brały te rozterki? Regularne występy w drugoligowym zespole nie brzmią fatalnie w przypadku 21-letniego zawodnika. Co innego, gdybyś wygrzewał ławkę w III lidze. 

Wiesz, byłem w Legii, jako kapitan wyprowadzałem drużynę na mecze w Młodzieżowej Lidze Mistrzów z Realem Madryt i Borussią Dortmund. Potem byłem też kapitanem w rezerwach. Poszedłem na wypożyczenie do pierwszoligowej Pogoni Siedlce i rozegrałem jedno spotkanie przez pół roku. Zły czas. Później wylądowałem w Zniczu na pół roku, grałem wszystko, ale po sezonie miałem problemy z moim ówczesnym agentem. Wystawił mnie i zostałem na lodzie. Nie miałem klubu, nie miałem agenta, a do ligi został tydzień. Zacząłem się zastanawiać, czy nie lepiej pójść na studia. Mama jednak namówiła mnie, żebym został w Zniczu na kolejny rok, bo jeszcze będę młodzieżowcem i zobaczymy, co się wydarzy. Kontrakt z klubem negocjowałem sobie sam, bez niczyjej pomocy. Musieliśmy też rozwiązać kwestię ekwiwalentu, mama go zapłaciła. Na szczęście wszystko się ułożyło. Rozegrałem dobry sezon, w międzyczasie poznałem Patryka i sprawy zaczęły się układać we właściwym kierunku.

Czyli widziałeś już kulisy wielkiego futbolu, mogłeś mieć nadzieję, że zaraz do niego wejdziesz, a tu nagle odbiłeś się od I ligi i zostałeś bez klubu po rundzie w II lidze. Gdybyś zaczynał od niższych szczebli, tamta sytuacja może nie byłaby tak przygnębiająca.

Pewnie coś w tym jest, zwłaszcza w kontekście niepowodzenia w Siedlcach. Grałem tam w rezerwach przeciwko klubom z wiosek, nie tego się spodziewałem. Później najbardziej martwił mnie fakt, że pozostawałem bez klubu po rozstaniu z agentem. Zapewniał mnie, że mam załatwiony kontrakt w Wigrach Suwałki. Pojechałem tam nawet na pierwszy trening, ale na miejscu dowiedziałem się, że jestem na testach. Skończyło się na tym, że na moje miejsce przyszedł doświadczony zawodnik i mogłem wracać do domu. Zostałem z niczym, byłem totalnie zdemotywowany. Myślałem o skończeniu z graniem, ale wyszło inaczej i dziś jestem silniejszy. Gdyby nie ten okres, być może nie byłbym w tym miejscu, w którym teraz się znajduję.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

WIĘCEJ O POLAKACH ZA GRANICĄ:

Fot. Twitter/FotoPyK

Suche Info
09.08.2022

Giovanni Simeone o krok od Napoli

Giovanni Simeone w ciągu najbliższych dwóch dni zostanie piłkarzem SSC Napoli – informują włoskie media. Argentyńczyk w sumie będzie kosztował 12 milionów euro. W sumie, bo Partenopei najpierw zapłacą dwa miliony za wypożyczenie napastnika z Hellas Verona, a następnie 10 milionów za wykup (przymusowy). Atakujący zastąpi w kadrze ekipy z Neapolu Andreę Petagnę, którego wypożyczenie do Monzy jest finalizowane. #Simeone–#Napoli entro 24-36 ore — Alfredo Pedullà (@AlfredoPedulla) August […]
09.08.2022
Weszło
09.08.2022

Wisła nadal niepokonana w I lidze. Straciła jednak pierwszego gola

Wisła Kraków pozostaje niepokonana w I lidze. Po zwycięstwie 2:1 nad GKS Katowice wskoczyła na fotel lidera. Drużyna Rafała Góraka sprawiła jednak wiele problemów Białej Gwieździe, która straciła pierwszego gola w tym sezonie. Bohaterem spadkowicza z Ekstraklasy został autor dubletu Luis Fernandez.  Spotkanie z GKS Katowice miało być pierwszym poważnym testem dla Wisły Kraków w I lidze. Jak dotąd mierzyła się z rywalami radzącymi sobie dość przeciętnie […]
09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Media: w środę testy medyczne Kosticia w Juventusie

Filip Kostić bardzo blisko Juventusu. W środę Serb ma przylecieć do Włoch na badania, które poprzedzą podpisanie umowy z Bianconerimi. Oczywiście Kostić nie znalazł się w kadrze Eintrachtu Frankfurt na starcie z Realem Madryt o Superpuchar Europy. Według Gianluki Di Marzio – włoskiego speca od transferów – triumfatorzy Ligi Europy dostaną za skrzydłowego 17/18 milionów plus bonusy. Sam zawodnik również ustalił szczegóły kontraktu. Ostatnią przeszkodą przed podpisaniem umowy […]
09.08.2022
Inne
09.08.2022

CO ONI WIEDZĄ O SPORCIE? #1 | OLA MIROSŁAW

09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Świetny rajd 20-latka i GieKSa prowadzi z Wisłą Kraków [WIDEO]

Patryk Szwedzik wyrasta na kluczową postać GKS Katowice. W sobotę 20-latek zdobył dwie bramki w zwycięskim meczu z Zagłębiem Sosnowiec, we wtorek kilkudziesięciometrowym sprintem wypracował gola Adrianowi Błądowi w spotkaniu z Wisłą Kraków. Trzeba przyznać, że Szwedzik zaimponował. Po rzucie rożnym Białej Gwiazdy wrzucił piąty bieg po przejęciu piłki na własnej połowie, poprowadził ją aż pod pole karne przeciwników, tam skupił na sobie uwagę trzech zawodników gospodarzy, po czym oddał futbolówkę […]
09.08.2022
Suche Info
09.08.2022

Puchacz z asystą w sparingu z Hannoverem [WIDEO]

Tymoteusz Puchacz nie rezygnuje z walki o miejsce dla siebie w Unionie Berlin. Co prawda w sobotę nie załapał się choćby do kadry meczowej na derby z Herthą, za to we wtorek zagrał cały sparing z Hannoverem 96 i zanotował ładną asystę. W starciu towarzyskim wystąpili ci, którzy albo grali niewiele przeciwko Die Alte Dame, albo wcale. Puchacz biegał po lewej stronie i popisał się pięć minut przed końcem rywalizacji. Najpierw wystartował do kontrataku i w pełnym biegu huknął z dystansu […]
09.08.2022
Weszło
08.08.2022

Berlin bez zmian, szansa „Kamyka” i potężny Bayern. Wnioski po 1. kolejce Bundesligi

Inauguracyjna kolejka Bundesligi nie przyniosła tak wielu niespodzianek, jak można było przypuszczać. Co prawda remisy zaliczyli faworyci – RB Lipsk i VfL Wolfsburg – odpowiednio ze Stuttgartem i Werderem Brema, ale w tabeli po pierwszych meczach nie ma wielu zaskoczeń. Co to oznacza? Zapraszamy na wnioski.  Na inaugurację Bundesligi, kibice otrzymali kilka ciekawych zestawień. Hitem pierwszej kolejki było starcie wicemistrza Niemiec – Borussii Dortmund z trzecią drużyną minionego sezonu – Bayerem Leverkusen. […]
08.08.2022
Weszło
06.08.2022

Walczyli i zwyciężyli. BVB pokonało Bayer, Terzic wyrównał rekord Kloppa

W hicie pierwszej kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała Bayer Leverkusen 1:0 po golu widmo. Spotkanie stało na wysokim poziomie, szczególnie jeśli chodzi o intensywność. Po spotkaniu cieszy się jedynie BVB, a szczególnie jej trener Edin Terzic, który wyrównał rekord Juergena Kloppa.   Zwycięstwem 6:1 nad Eintrachtem Frankfurt na inaugurację Bundesligi Bayern Monachium dał jasno do zrozumienia pozostałym drużynom, że nie zamierza oddawać mistrzostwa Niemiec. Die Roten zdobyli już […]
06.08.2022
Weszło
06.08.2022

„W rok w Schalke udało się odwrócić sytuację o 180 stopni”

Po roku Schalke 04 Gelsenkirchen powraca do Bundesligi. Przez 12 miesięcy klub przeszedł prawdziwe katharsis na nowo definiując się pod względem finansowym, organizacyjnym i sportowym. O tym, co może czekać Die Koenigsblauen w nadchodzącym sezonie, o zmianach, które nastąpiły, a także sytuacji Marcin Kamińskiego porozmawialiśmy z komentatorem Bundesligi w Viaplay, Marcinem Borzęckim – prywatnie kibicem Schalke. Wiadomo, że rok w piłce to dużo. Jednak w Schalke przez 12 miesięcy wydarzyło się tak dużo, że w sumie […]
06.08.2022
Weszło
05.08.2022

Futbol totalny Bayernu. Demolka Eintrachtu

W inauguracyjnym meczu 60. sezonu Bundesligi Bayern Monachium zademonstrował futbol totalny. Tłem dla gry mistrzów Niemiec byli niedawni zwycięzcy Ligi Europy – piłkarze Eintrachtu Frankfurt. Die Roten rozbili miejscowych 6:1. Wydarzeniem dnia nad Wisłą, ale także w stolicy Katalonii była prezentacja Roberta Lewandowskiego w roli nowego napastnika Barcelony. Przypadła ona w dniu nacechowanym symboliką. Dokładnie 365 dni temu z Blaugraną rozstawał się […]
05.08.2022
Weszło
05.08.2022

60 pytań bez odpowiedzi przed startem Bundesligi

Mecz Eintrachtu Frankfurt z Bayernem Monachium zainauguruje 60. sezon Bundesligi. Z tej okazji przygotowaliśmy 60 pytań przed inauguracją. Nie staramy się na nie odpowiedzieć. Odpowiedzi będą przychodzić z biegiem sezonu. Czy Bayern Monachium po raz 11. z rzędu zostanie mistrzem? A może ktoś zdoła powstrzymać Bayern przed zdobyciem mistrzostwa? Czy będzie to Borussia Dortmund? Sebastian Haller wróci do pełni zdrowia? A Jude Bellingham będzie nową gwiazdą ligi? Sadio Mane strzeli ponad 25 […]
05.08.2022
Weszło
05.08.2022

„W Sewilli balowaliśmy do rana. We Frankfurcie przywitało nas 200 tys. kibiców”

Mimo tego że Eintracht Frankfurt zajął dopiero 11. miejsce w poprzednim sezonie Bundesligi, w tym wystąpi w Lidze Mistrzów. Wszystko za sprawą triumfu w Lidze Europy, który jest drugim trofeum zdobytym przez Orły na arenie międzynarodowej. O tym triumfie, a także atmosferze przed zbliżającymi się rozgrywkami, Mario Goetze oraz Martinie Hintereggerze porozmawialiśmy z Bartoszem Niedźwiedzkim – polskim rzecznikiem prasowym Eintrachtu. Jak się udało świętowanie zdobycia Ligi Europy? Impreza trwała […]
05.08.2022
Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
40 i 4
40 i 4
3 miesięcy temu

Życzę mu powodzenia, ale na dziś facet gra ogony w trzeciej klasie rozgrywkowej. Czym tu się emocjonować?

Kołton Mati Azjatycki Bóg
Kołton Mati Azjatycki Bóg
3 miesięcy temu

nie rozumiem, wywiad z zawodnikiem z ławki z 3 /2 ligi niemieckiej – bez większych perspektyw na karierę.Upadliście i urządziliście się już na bruku, dodam,że z gracją żula spod Żabki.

Piotr
Piotr
3 miesięcy temu

Chłopak ma 21 lat. IVI Lopez grał 2 lata temu w 2 primera mając 26. Adrian był rokującym gościem i jego potencjał może się jeszcze rozwinąć. Dobry artykuł!

Faras
Faras
3 miesięcy temu
Reply to  Piotr

No to 2 liga hiszpańska to wciąż sporo wyżej niż nawet ekstraklasa

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk(@wojtek-hadaj-kowalczyk)
3 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ivi Lopez w wieku 22 lat zagrał sezon w LaLiga- 29 meczów, 4 bramki, 3 asysty więc przykład z dupy, bo to zupełnie inny poziom. Ten nygus z wywiadu ma zbyt duże wyobrażenie na temat swojej piłkarskiej jakości, zupełnie bezpodstawnie.

LESIO
LESIO
3 miesięcy temu

A ten Atik to się nadaje tyle co 100 zmarnował to miałbym śmiało ze 35 goli ale co się dziwić jak to dzikie. Taki dobry ze w 3 lidze gral i w pusta nie trafial