Co słychać u polskich koszykarzy 3×3? LOTTO 3×3 Team poszalał w Dubaju

redakcja

Autor:redakcja

31 marca 2022, 23:14 • 4 min czytania

Co słychać u polskich koszykarzy 3×3? LOTTO 3×3 Team poszalał w Dubaju

Pamiętamy pierwsze dni igrzysk w Tokio – poczynania polskich zawodników w koszykówce 3×3 wzbudzały niemałe emocje. I to nawet u niedzielnych kibiców, którzy dopiero zdawali sobie sprawę z istnienia takiej formy basketu. Impreza olimpijska to jednak już przeszłość. Teraz zawodnicy, którzy reprezentowali Polskę w Japonii, latają po świecie i jako LOTTO 3×3 Team biorą udział w prestiżowych turniejach. Dzisiaj byli o krok od wygrania zawodów Dubaj Expo 3×3 Super Quest. 

Reklama

O krok, bo w finale musieli uznać wyższość zespołu z Belgii (Team Antwerpia). Co jednak ważne – i tak wywalczyli przepustkę do turnieju FIBA 3×3 World Tour Masters w Manili, w którym zmierzą się z najlepszymi ekipami w koszykówce 3×3 na świecie.

Polski zespół znakomicie zaczął zatem nowy sezon w koszykówce 3×3. Czy też inaczej – świetnie wszedł w nieco ponad dwuletni cykl, którego finałem będą igrzyska w Paryżu. Co działa na korzyść polskich koszykarzy – dzięki wsparciu Totalizatora Sportowego, które mają zagwarantowane na trzy lata, będą mogli w stu procentach skupić się na sportowej rywalizacji.

Reklama

Zanim jednak przejdziemy do ostatnich poczynań LOTTO 3×3 Team – pozwólcie, że przybliżymy wam sytuację, w jakiej znaleźli się nasi koszykarze w ostatnich miesiącach.

Nowy lider

Nie ma co ukrywać, że postacią, z którą szczególnie kojarzyliśmy reprezentację Polski w nowej odmianie basketu, był Michael Hicks. Amerykanin posiadający polskie obywatelstwo miał dryg do gry w ataku – bo potrafił zdobywać punkty z trudnych pozycji. Miał fajną ksywkę – bo mówili na niego „Money in the Bank”. Był ekspresyjny, emocjonalny – bo kiedy okazało się, że Polska zagra na igrzyskach, utonął we łzach, wspominając obietnicę, którą dał swojej mamie. I wszystko było dobrze, gdyby nie to, że… Hicks w Tokio zawiódł.

Polscy kibice pękali z frustracji, kiedy koszykarz podejmował fatalne decyzje o rzutach, grał samolubnie, wdawał się w indywidualne popisy w kluczowych momentach spotkań. Oczywiście – taki to zawodnik, który najlepiej czuje się w akcjach jeden na jednego. Ale niestety na igrzyskach nie szły mu one tak dobrze jak w przeszłości – i aż prosiło się, żeby w niektórych sytuacjach bardziej polegał na kolegach z drużyny. Ostatecznie polska reprezentacja nie zdołała wyjść z grupy – przegrywając (zazwyczaj na własne życzenie) mecze z Serbią, Łotwą, Chinami, Holandią i Belgią.

Po igrzyskach nadszedł czas na zmiany. W drużynie, która na co dzień występuje jako LOTTO 3×3 Team i reprezentuje Polskę w turniejach spod znaku FIBA, oprócz Przemysława Zamojskiego, Szymona Rducha oraz Pawła Pawłowskiego, oglądamy Łukasza Diduszko, który w tradycyjnej koszykówce reprezentował barwy wielu ekstraklasowych zespołów. Hicks zaś został odstawiony na dalszy plan.

A nowym liderem zespołu stał się tym samym Zamojski. Polacy w odświeżonym zestawieniu odnieśli już zresztą spory sukces – we wrześniu poprzedniego roku sięgnęli po brązowy medal mistrzostw Europy.

Tak blisko w Dubaju

Ostatnie dni w wykonaniu polskich koszykarzy były świetne – bo najpierw wygrali zawody w Szwajcarii, a potem turniej w Dubaju, będący również kwalifikacjami do kolejnego w tym mieście – wspomnianego Dubaj Expo 3×3 Super Quest.

Jak wspomnieliśmy na początku – LOTTO 3×3 Team zameldował się w nim w wielkim finale. Zanim do tego doszło, przegrał jednak pierwszy mecz w grupie – z serbskim Limanem (16:21). Potem odegrał się, pokonując Szwajcarów z Lozanny (16:14), Portorykańczyków z San Juan (21:5, Polakom „siedział” niemal każdy rzut za dwa) oraz Łotyszy z Rygi (w półfinale, 22:12).

W finale na naszą drużynę czekał Team Antwerpia – mający w składzie, rzecz jasna, belgijskich zawodników, którzy grali na igrzyskach w Tokio. Zapowiadało się zatem starcie na wysokim poziomie – i faktycznie takie dostaliśmy. Obie drużyny grały ostro, potrafiły popisywać się rzutami z dalszych odległości, a także skutecznie atakować kosz. Wyróżnić mogliśmy Zamojskiego – który, za sprawą swojej wszechstronności, stanowił koszmar dla obrony rywali.

Niewiele brakowało, a Zamojski dałby LOTTO 3×3 Team zwycięstwo – bo trafił rzut na 19:17, kiedy do końca meczu (w koszykówce 3×3 trwają one 10 minut, chyba że jeden z zespołów zdoła uzbierać 21 oczek) pozostawała niecała minut. Belgowie zdołali jednak odpowiedzieć… w ostatniej sekundzie spotkania, doprowadzając do dogrywki. W niej – podobnie jak na igrzyskach – kluczowy okazał się geniusz Thibauta Vervoota. Zawodnik Teamu Antwerpia oddał szalony rzut zza łuku. Wybił się z jednej nogi, nie zważał na obronę Polaków, i trafił. Niestety. Belgowie wygrali 21:19.

Nie ma jednak co ukrywać, że LOTTO 3×3 Team pokazał się z bardzo dobrej strony. Czekamy na występy Polaków w turnieju FIBA 3×3 World Tour Masters w Manili. I mamy nadzieję, że – w dalszej perspektywie – odbiją sobie niepowodzenie na igrzyskach. Paryż może być ich.

Fot. Newspix.pl

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Igrzyska

Trzy polskie medale na igrzyskach? Cel trudny do osiągnięcia

AbsurDB
7
Trzy polskie medale na igrzyskach? Cel trudny do osiągnięcia
Igrzyska

Usłyszała od Piesiewicza, że będzie chorążą. „Jestem dumna”

Jakub Radomski
16
Usłyszała od Piesiewicza, że będzie chorążą. „Jestem dumna”
Igrzyska

Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”

Jakub Radomski
6
Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”
Reklama
Reklama