Kiedy Jaromir Jagr zaczynał karierę, Michael Jordan nie był jeszcze mistrzem NBA. Obecnie obaj są właścicielami klubów – z tym, że legenda koszykówki już dawno przerzuciła się na cygara oraz kije golfowe, a legenda hokeja… wciąż śmiga po lodzie. To porównanie pokazuje wyjątkowość Czecha, który obchodzi dzisiaj 50. urodziny jako aktywny zawodnik HC Kladna. Zespołu z miasta, w którym zaczynał, i zespołu, którym obecnie rządzi.

„Nie rezygnujesz z tego, co kochasz”. Jaromir Jagr ma 50 lat i dalej gra w hokeja

Czeski hokeista nie przepada za tym pytaniem. Ale słyszy je nieustannie. Dlaczego jeszcze gra w hokeja? – Zawsze, kiedy reporter mnie o to pyta, wiem, że ten gość nigdy niczego nie kochał. Kiedy coś kochasz, nie chcesz tego stracić. Ja wciąż kocham hokeja, i dużo dla niego poświęciłem. Nie mogę z tego rezygnować – mówił paręnaście dni temu.

Dzisiaj „piątka z przodu” wreszcie go dopadła. To dla niego słodko-gorzka informacja. Słodka, bo zgasił niedowiarków, którzy wątpili, że może grać do pięćdziesiątki (co swego czasu zapowiedział). Gorzka, bo wszelkich pytań o długowieczność będzie jeszcze więcej.

Kim jest Jaromir Jagr, legenda czeskiego hokeja?

Jaromir Jagr jest zawodnikiem klubu z miasta, w którym się urodził – HC Kladno. To też klub, w którym zaczynał karierę, i do którego wracał przy różnych okazjach – przede wszystkim w czasie lockoutów (przerwy w rozgrywkach spowodowane zazwyczaj konfliktem interesów między zawodnikami a właścicielami klubów czy samą ligą przyp-red.) w NHL. Istnieje jednak pewna różnica między tym, co jest teraz, a tym co było w latach osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych.

Bo Czech to obecnie właściciel HC Kladno. Poza grą w hokeja, zajmuje się zatem mnóstwem rzeczy. Podpisuje kontrakty z zawodnikami, z którymi będzie potem trenował i występował w meczach. Dba o finanse klubu i wszelkie formalności. Szuka dla niego sponsorów. Pełni funkcje reprezentacyjne, bierze udział w licznych konferencjach prasowych.

Nade wszystko Jagr stanowi jednak wizytówkę swojej drużyny: jest legendą, magnesem, który przyciąga kibiców na trybuny. To ostatnie ma zresztą spore znaczenie – bo Czech, poza miłością do hokeja, wspominał też, że widzi, jakie zainteresowanie kibiców wciąż wzbudza. Nie chce ich zawieść, skoro dalej dostarcza im tylu emocji.

Amerykański sen

Tak naprawdę Jagr nie prawa pamiętać czasów, kiedy w jego życiu nie było sportu. Od momentu, gdy skończył siedem lat – za sprawą ojca – robił tysiąc przysiadów dziennie. Jeszcze wcześniej – bo jako sześciolatek – grał w hokeja z trzema grupami wiekowymi. Wszystko żeby trenować trzy razy więcej niż jego rówieśnicy. To również był pomysł jego ojca.

Jaromir Jagr, bo tak nazywał się senior, chciał, żeby syn miał lepsze życie niż on sam. Dlatego pokierował go w stronę hokeja. – Nie było możliwości, żebym miał dobre życie, jeśli nie uprawiałbym sportu, ani nie śpiewał. Tak to wyglądało w naszym kraju za czasów komunizmu. Ale śpiewanie? Nie ma kurwa szansy. Więc miałem jedną opcję – zostać sportowcem. Rodzice, szczególnie tato, dobrze o tym wiedzieli – wspominał „junior”.

Młody Jaromir grał zatem nałogowo w hokeja, a także wyjątkowo dbał o swoją tężyznę fizyczną. Przysiady to jedno, ale też korzystając z życia blisko natury sporo biegał po lasach, a także zatracił się w prowizorycznej siłowni, którą miał w domu. Wyciskał ciężary leżąc nie na ławeczce, a na ciężkim kufrze, owiniętym ręcznikami. I w międzyczasie patrzył na oblicza dwóch sportowców, których podziwiał.

Na pierwszym plakacie w jego mieszkaniu znajdował się Wayne Gretzky. Na drugim Martina Navratilova – czyli „persona non grata” w komunistycznej Czechosłowacji, bo słynna tenisistka wbrew woli państwowych władz wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Jaromir Jagr chciał zrobić to samo.

Napędzały go nie tylko marzenia o grze w hokeja na wielkiej scenie, czyli w wyśnionej NHL, ale wyrwanie się z komunistycznych łańcuchów. To nie przypadek, że w swoim zeszycie szkolnym trzymał… zdjęcie Ronalda Reagana. O realiach, jakie panowały w Czechosłowacji opowiedziała mu babcia – wspominając nie tylko o czasach współczesnych, ale też o historii jej męża. Również Jaromira Jagra.

Kolejny reprezentantów rodziny Jagrów był farmerem. W 1948 roku, po tym, jak komuniści przejęli Czechosłowację, został pozbawiony niemal całego dobytku rolnego. Zmarł dwadzieścia lat później – w 1968 roku, w czasie trwania Praskiej Wiosny, okresu politycznej liberalizacji w Czechosłowacji, stłumionej potem przez ZSRR i sojuszników.

Opowieści o starych czasach podziałały na wyobraźnię Jaromira Jagra, syna Jaromira, wnuka Jaromira oraz przyszłego hokeisty. Kiedy już jako profesjonalista wychodził na taflę lodową, rozpoznawano go po charakterystycznym numerze. Czyli 68.

Szkoła, mistrzostwa i plaże

O talencie Czecha głośno zrobiło się jeszcze w latach osiemdziesiątych. Skauci NHL wiedzieli, że nastolatek z Europy ma wszystko, żeby grać na najwyższym poziomie. Obawiali się jednak, że Jaromir Jagr nie będzie chciał prędko przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych, widocznie nie wiedzieli jakie prezentuje w tej kwestii podejście. Dlatego pojawiały się plotki, że po tym, jak zostanie wybrany w drafcie NHL w 1990 roku, wróci na jakiś czas do swojego rodzinnego kraju. I jego debiut w najlepszej lidze świata zostanie odłożony.

Kiedy jednak wysłannicy Pittsburgh Penguins zapytali się Czecha o tę kwestię, ten odpowiedział, że jeśli tylko podpiszą z nim kontrakt, przeprowadzi się do Stanów w jeden dzień. Nie chciał bowiem odpuścić okazji do połączenie sił ze swoim idolem – słynnym Mario Lemieux. Dlatego amerykański zespół na niego postawił, poświęcając piąty numer draftu. Co – oczywiście – okazało się strzałem w dziesiątkę.

Jagr – wraz ze swoim nowym zespołem – szybko zawędrował na szczyt. Penguins zdobywali mistrzostwo NHL w 1991 oraz 1992 roku.

Początki Czecha w Stanach były zatem znakomite, również pod kątem indywidualnym, bo już w debiutanckim sezonie uzbierał 27 bramek i 30 asyst. To było tym większym sukcesem, że wówczas mocno doskwierała mu bariera językowa. Klub błyskawicznie, jeszcze zresztą przed startem hokejowych rozgrywek, wysłał go do szkoły (miał w końcu 18 lat), ale to nie dawało większych efektów. – To była najtrudniejsza rzecz, jaką robiłem. System edukacji nie miał dla mnie sensu. Siedzisz w szkole osiem godzin, nauczyciel zmienia się co 45 minut, nie masz przerw, i wszyscy rozmawiają po angielsku, w języku, którego nigdy wcześniej nie słyszałeś.

Jaromirowi pomogło dopiero częstsze obcowanie z kolegami z zespołu. Jak wspominali – choć nie mówił za wiele, często się uśmiechał i był bardzo towarzyską osobą. Nieocenione okazało się także dzielenie szatni z innym Czechem – Jiří Hrdiną (którego klub sprowadził specjalnie ze względu na młodszego rodaka). W momencie, gdy Jagr poczuł się już komfortowo, kibice zespołu z Pittsburgha oraz koledzy z zespołu zaczęli poznawać jego prawdziwy charakter. Okazało się, że mają do czynienia z prawdziwym oryginałem.

Kiedy Jagr był już podwójnym mistrzem NHL, i nie mógł dogadać się ze Penguins w sprawie nowego kontraktu, mówił: – Jeśli mnie nie chcą zatrudnić, to mnie nie potrzebują. Nie uważam już Pittsburgha za mój zespół. Kocham kibiców, to miasto ma świetnych ludzi. Ale jeśli nie mają pieniędzy, niech mnie wytransferują. Chcę grać tam, gdzie są plaże.

A na kontrę w postaci faktu, że Penguins to czołowa drużyna NHL, odpowiadał: – Mam dwa Puchary Stanleya. Nie potrzebuję ich więcej. Potrzebuję pieniędzy, plaży oraz dziewczyn. 

Ostatecznie jednak klub z Pittsburgha zatrzymał Jagra na dłużej. Spędził w tym mieście… ponad dekadę. Potem grał jeszcze (jeśli chodzi o NHL) w Washington Capitals, New York Rangers, Philadelphia Flyers, Dallas Stars, Boston Bruins, New Jersey Devils, Florida Panthers oraz Calgary Flames (spełniając w końcu swój cel o grze w kanadyjskim zespole). Ale kolejnego Pucharu Stanleya już nie zdobył.

Rekordy i tajemnica sukcesu

Ostatecznie kariera Jaromira Jagra w NHL (z przerwami) potrwała od 1990 roku do 2018 roku. Zaczynał ją mniej więcej wtedy co Keith Tkachuk – również wybrany w drafcie 1990. A potem grał z jego synem – Matthew Tkachukiem. Dzielił szatnię z zawodnikami urodzonymi w latach pięćdziesiątych, a także tymi, którzy przyszli na świat pod koniec XX wieku. Obecnie natomiast – już w lidze czeskiej – jego kolegą z zespołu jest Jiří Ticháček, zawodnik z rocznika… 2003.

Nie może być inaczej – po latach Jagr nie jest kojarzony głównie z tym, jak znakomicie gra w hokeja, ani nawet charakterystyczną fryzurą („mulet” albo „czeski piłkarz”, długo z tyłu, krótko z przodu), ale swoją długowiecznością. Z okazji 50. urodzin – za pośrednictwem mediów HC Kladno – życzenia złożyły mu obecne gwiazdy NHL. I wiadomo, na co kładły nacisk.

– To nieprawdopodobne, że wciąż grasz w hokeja. Jesteś inspiracją dla takich zawodników jak ja – mówił Connor McDavid. – Grać w hokeja w tym wieku, co za marzenie. To mówi wiele o twojej pasji i miłości do tego sportu. Nie zatrzymuj się – wtórował mu Sidney Crosby.

Oczywiście liczne sezony spędzone na lodzie mają swoje odzwierciedlenie w statystykach. W historii NHL tylko jeden zawodnik uzbierał więcej punktów od Jagra – naturalnie Gretzky. Jeśli natomiast chodzi o bramki – poza Gretzky’m wyprzeda go jeszcze Gordie Howe. Choć niedługo Czech spadnie na czwarte miejsce – za Aleksandra Owieczkina (ten ma 36 lat i traci do Jaromira 7 bramek).

Jest jednak jeden rekord, którego Jagr nie pobił, choć na pewno mógł. Mowa o liczbie meczów rozegranych w NHL. Do Patricka Marleau zabrakło mu 46 występów. Gdyby tylko w latach 2008-2011 nie wrócił do Europy – byłby na szczycie tej listy. Może za to pochwalić się: największą liczbą bramek, które dawały drużynie zwycięstwo w historii NHL (135), tym, że zagrał w finałach o Puchar Stanleya zarówno jako nastolatek, jak i czterdziestolatek, a także najdłuższą serią sezonów z przynajmniej 30 bramkami na koncie (15, ex-aequo z Owieczkinem oraz Mike’m Gartnerem).

W przypadku Jagra nie chodzi jednak wyłącznie o ilość, ale i jakość. To nie tak, że pod koniec kariery w NHL robił za maskotkę zespołu, głębokiego rezerwowego. Nie grał za zasługi. Nic z tych rzeczy – bo nawet jako czterdziestolatek imponował skutecznością.

Jego najlepsze sezony prawdopodobnie przypadły na drugą połowę lat dziewięćdziesiątych. Pięciokrotnie zostawał wówczas najlepszym strzelcem ligi, odebrał też nagrodę Hart Memorial Trophy (coś w rodzaju MVP). Ale będąc weteranem też potrafił zachwycać kibiców oraz ekspertów. Jako zawodnik Florida Panthers – w rozgrywkach 2015/2016 – uzbierał łącznie 66 punktów (27 bramek i 39 asyst). I tylko sześciu hokeistów wyprzedziło go wówczas w głosowaniu na najlepszego gracza NHL.

Co stało za jego sukcesem? Przede wszystkim – siła, tężyzna fizyczna, a także warunki – był dość wysoki i miał, co podkreślali jego rywale, „duży tyłek”, który pomagał mu w blokowaniu dostępu do krążka. Inaczej mówiąc – Jagra od zawsze trudno było przepchnąć, wygrać z nim „walkę” przy bandach, sprawić, że straci równowagę. Nawet kiedy nie potrafił zasuwać na łyżwach tak szybko jak kiedyś, czerpał bardzo dużo ze swoich atutów. A to w połączeniu z naturalnym drygiem do gry sprawiało, że nawet jako czterdziestolatek stanowił zmorę dla bramkarzy.

Bramki zdobywa zresztą do dzisiaj. Choć – jak sam mówił – w NHL raczej nie byłby w stanie już występować. Hokej za oceanem po prostu stał się za szybki. – Grałem w latach dziewięćdziesiątych i wszyscy wiemy, jak fizyczna była to rywalizacja. Obecnie mamy do czynienia bardziej z koszykówką niż hokejem. Chodzi o jazdę na łyżwach, nie fizyczność. Nie ma za wiele walki przy bandach. A to było to, co kochałem. Granie przy narożnikach, jeden na jednego.

Wieczny kawaler

Jeszcze parę miesięcy przed zimowymi igrzyskami w Pekinie pojawiały się pogłoski, że Jagr może otrzymać powołanie do reprezentacji Czech. Do tego jednak nie doszło. A szkoda, bo mielibyśmy do czynienia z niezwykłą sytuacją – Jaromir Jagr kilka lat wcześniej został bowiem wybrany na „ambasadora hokeja” na ZIO w Pekinie. Łączyłby zatem funkcję reprezentacyjną z byciem zawodnikiem.

Jeśli chodzi jednak o karierę reprezentacyjną – Czech nie ma już za bardzo co udowadniać. W 1998 roku poprowadził Czechy do zdobycia historycznego złotego medalu igrzysk. W 2005, a także 2010 roku, zostawał natomiast mistrzem świata. Jest jednym z dwudziestu siedmiu hokeistów, którzy mają potrójną koronę – czyli wygrywali powyższe międzynarodowe turnieje oraz Puchar Stanleya.

Mówimy o kolejnym z powodów, dla których Jaromir Jagr jest chodzącą legendą. Bicie rekordów, kolekcjonowanie trofeów i nagród indywidualnych, ciągłe przeprowadzki oraz gra w różnych zespołach miały jednak swoją cenę. Bo Czech jest typem „wiecznego kawalera”. Nigdy nie się nie ożenił, nie doczekał się dzieci. Poświęcił się w stu procentach hokejowi.

To jednak nie znaczy, że kobiety nie były obecne w jego życiu. Dla jednej z nich ściął nawet włosy – pozbywając się „muleta”, z którym był kojarzony przez całe lata dziewięćdziesiąte. Nie jest tajemnicą również, że Czech gustuje w młodszych partnerkach – hitem Internetu stała się sytuacja, w jakiej znalazł się z 18-letnią modelką. Ta szantażowała go, że upubliczni ich wspólne zdjęcie w łóżku, jeśli nie zapłaci jej dwóch tysięcy dolarów. Jagr uznał, że tę całą groźbę ma w nosie. I powiedział dziewczynie (którą okazała się wybranka… młodzieżowego reprezentanta Czech w hokeju, Dominika Rudla), że niech robi, co chce.

Obecnie Czech jest w związku z Dominiką Branišovą, również modelką, urodzoną w 1994 roku. Być może ona zostanie pierwszą „panią Jagr” i sprowadzi go na ślubny ołtarz. Ale na pewno nie stanie między nim a hokejem. Nie sprawi, że zrezygnuje ze swojej pierwszej miłości. Co zatem może zmusić Jaromira do zakończenia kariery? Sam na to kiedyś odpowiedział.

– Jestem dumną osobą, dlatego nie chcę wyjść na lód i się ośmieszyć. To ostatnia rzecz, którą chciałbym zrobić. Kiedy będę czuł, że znajduję się w takiej sytuacji, przestanę grać. Kocham hokeja, ale nie na tyle, żeby robić z siebie pośmiewiska.

KACPER MARCINIAK

Fot. Newspix.pl

Źródła cytatów: Sportsnet, Sports Illustrated, ESPN, The Sporting News, NHL.com

Suche Info
06.10.2022

Błaszczykowski mógł zostać… wiceprezesem PZPN ds. szkolenia

Jakub Błaszczykowski dostał od Cezarego Kuleszy propozycję objęcia funkcji wiceprezesa PZPN. Współwłaściciel Wisły mógł zajmować się w federacji… szkoleniem.  O tej historii poinformował Roman Kołtoń na kanale „Prawda Futbolu”. Pomysł zatrudnienia wiślaka nie jest świeżą sprawą, dotyczy on momentu, w którym Kulesza prowadził kampanię wyborczą. Prezes PZPN chciał, żeby legendarny skrzydłowy odpowiadał w federacji za szkolenie. Jakie ma ku temu kompetencje? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że ma głośne nazwisko. Błaszczykowski nie przystał jednak na tę propozycję, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Pep Guardiola chwali Kamila Grabarę. „Doskonały występ”

Czy można wpuścić pięć bramek, a mimo to dostać pochwałę od samego Pepa Guardioli? Otóż można. Przekonał się o tym Kamil Grabara, w stronę którego szkoleniowiec City posłał kilka ciepłych słów. FC Kopenhaga mierzyła się wczoraj z Manchesterem City. Wiadomo było, że Duńczycy nie mieli większych szans w starciu z angielskim potentatem. Skończyło się wynikiem 0:5. Na listę strzelców wpisali się Haaland (dwa gole), Mahrez, Alvarez i Czoczolawa, który zaliczył trafienie samobójcze. […]
06.10.2022
Prasówka
06.10.2022

PRASA. Engel: W rewanżu z Panathinaikosem zabrakło nam jednego: VAR-u

Czwartkowa prasa skupia się na meczu Lecha z Hapoelem i Piasta z Rakowem oraz… 70. urodzinach Jerzego Engela.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wygrana w zaległym meczu z Piastem pozwoli Rakowowi awansować na pozycję lidera Ekstraklasy. Problemy zdrowotne Milana Rundicia sprawiły, że Raków mecz z Widzewem rozpoczął jedynie z dwójką nominalnych obrońców. W Gliwicach będzie jeszcze trudniej, ponieważ z powodu nadmiaru żółtych kartek nie będzie mógł zagrać Zoran Arsenić. — Uraz Milana […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Oficjalnie: Lopetegui zwolniony z Sevilli

Julen Lopetegui został zwolniony z Sevilli. Hiszpańskie media informowały o tym scenariuszu w trybie dokonanym jeszcze przed meczem Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Andaluzyjski klub poinformował oficjalnie o swojej decyzji. Jeśli mecz z niemiecką ekipą mógłby uratować Lopeteguiego, to coż – nie udało się. Sevilla przegrała w nim aż 1:4. To nie słabe wyniki w Champions League (jeden punkt w trzech meczach) zaważyły jednak o posadzie byłego selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. Większe […]
06.10.2022
Liga Mistrzów
05.10.2022

Real zdominował Szachtar, ale i tak najadł się strachu

W środowy wieczór zobaczyliśmy prawdopodobnie najlepszy Real Madryt w tym sezonie, ale bez zgrzytu i tak się nie obyło. Królewscy całkowicie zdominowali Szachtar Donieck, ale ten i tak potrafił pokonać Andrija Łunina. Cel podstawowy został jednak osiągnięty. 2:1, trzy punkty zostają na Bernabeu, więc sytuacja w Lidze Mistrzów stała się bardzo komfortowa.  Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu był tylko jeden faworyt i był nim […]
05.10.2022
Piłka nożna
05.10.2022

Potter rzucił zaklęcie Cruciatusa na Milan. Chelsea się bawiła, a rywal cierpiał

W serii o Harrym Potterze zaklęcie Cruciatus było używane przez bohaterów tego świata do torturowania swojego przeciwnika. Chelsea pod wodzą Pottera, ale Grahama, przejechała się po Milanie w środowy wieczór Ligi Mistrzów. Rossoneri cierpieli. Byli bezradni, a The Blues w końcu zagrali dobry, widowiskowy mecz.  Chelsea musiała wygrać z Milanem, a najlepiej w dobrym stylu, żeby pokazać swoim kibicom, że dalej jest świetnym zespołem, który może wygrywać z kozakami i prezentować styl, który cieszy […]
05.10.2022
Siatkówka
05.10.2022

Siatkarski cud w Łodzi! Polki pokonały USA 3:0!

Napisalibyśmy, że w podobny scenariusz wierzyli tylko niepoprawni optymiści, ale nawet to stwierdzenie mijałoby się z prawdą. Jeżeli już znalazłoby się te parę osób, które zakładało że dziś reprezentacja polskich siatkarek pokona mistrzynie olimpijskie z USA, te osoby zapewne powiedziałyby, że będzie to wygrana po pięciosetowym meczu na styku. Ale dziś kibice zgromadzeni w łódzkiej Atlas Arenie i przed telewizorami, na własne oczy zobaczyli prawdziwy cud. Polska rozgromiła Stany Zjednoczone 3:0, dzięki czemu znacznie […]
05.10.2022
Tenis
05.10.2022

Trudny ale zwycięski mecz Igi Świątek w Ostrawie

To miał być spacerek Igi Świątek – w końcu w dwóch poprzednich spotkaniach Ajla Tomljanović ugrała z Polką zaledwie cztery gemy. I na początku tak było, a gdy Świątek wygrywała pierwszego seta 4:1 w gemach, zapowiadało się na to, że ich kolejne starcie zakończy się po jednostronnym meczu. Jednak ostatecznie Australijka postawiła tenisistce z Raszyna bardzo trudne warunki. I aż szkoda dla widowiska, że kiedy spotkanie zrobiło się naprawdę interesujące, a wyniki kolejnych […]
05.10.2022
MMA
05.10.2022

Walka Pudzianowski vs Chalidow potwierdzona! Legendy powalczą na KSW 77

Ależ bombę odpaliła dziś KSW. Federacja oficjalnie potwierdziła, że podczas grudniowej edycji gali, oznaczonej numerem 77, naprzeciwko siebie staną dwie największe legendy Konfrontacji Sztuk Walki. Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Mamedem Chalidowem. Obaj najlepsze lata mają już za sobą, ale ich starcie nadal można traktować w kategorii prawdziwego hitu na polskiej scenie MMA. Choć nie ma co się oszukiwać, że jest to hit głównie medialny. Ale wiecie co? […]
05.10.2022
Siatkówka
04.10.2022

Serbki poza zasięgiem. Komplikuje się sytuacja polskich siatkarek

Pokonanie obrońców tytułu to zawsze wielki wyczyn. Parę tygodni temu udał się on polskim koszykarzom, którzy wyeliminowali z mistrzostw Europy Słowenię. Dzisiaj na podobny sukces liczyły nasze siatkarki, które mierzyły się z Serbią. Ale niestety – faworytki, poza gorszymi momentami w końcówkach dwóch pierwszych setów, miały dzisiejszy mecz pod kontrolą. I dość łatwo pokonały Polki.  O ile o reprezentacji Turcji mogliśmy jeszcze powiedzieć, że to zespół mający wahania formy, […]
04.10.2022
Siatkówka
04.10.2022

Grać swoje i oglądać się na rywalki. Polki zaczynają walkę o ćwierćfinał MŚ

Dziś rusza druga faza siatkarskich mistrzostw świata kobiet. Szesnaście zespołów zostało równo rozdzielonych do grup E i F, a do ćwierćfinałów awansują cztery najlepsze z każdej z nich. Na wstępie tej rywalizacji, Polki w swojej grupie zajmują szóste miejsce. Jakie szanse na awans do najlepszej ósemki mają Biało-Czerwone? Które mecze okażą się kluczowe w wykonaniu naszych siatkarek? I dlaczego drużyna prowadzona przez Stafano Lavariniego musi liczyć na to, że faworytki w grupie F nie będą […]
04.10.2022
Tenis
03.10.2022

Co czeka Igę Świątek do końca sezonu?

Iga Świątek już w środę wróci do gry po przerwie i po raz pierwszy zaprezentuje się na zawodowych kortach jako trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Niezmiennie jest też liderką rankingu i z pewnością zostanie nią do końca obecnego sezonu. Ten zbliża się zresztą nieubłaganie – Polce pozostały do rozegrania trzy turnieje. Już wiemy bowiem, że Iga nie wystąpi w finałach Billie Jean King Cup, najważniejszych rozgrywek reprezentacyjnych w kobiecym tenisie. Dwie […]
03.10.2022
Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Shark
Shark
7 miesięcy temu

Wielka legenda,wielki szacunek

Coffey
Coffey
7 miesięcy temu

Jakby był szczepiony to by już nie wytrzymał.

Benson
Benson
7 miesięcy temu
Reply to  Coffey

Zmień dilera

Robert
Robert
7 miesięcy temu

świetny tekst

Maciek
Maciek
7 miesięcy temu

Król, geniusz hokeja, Ikona i talizman reprezentacji Czech, o którego złamanym na mistrzostwach świata małym palcu mówiło się w Czechach tyle co w Anglii o złamanej stopie Davida Beckhama. Wrócił i pomógł w zdobyciu kolejnego zlota. Złota najmniej oczekiwanego, doprowadzając kraj do szaleństwa, podobnego do tego które wybuchło po złocie w Nagano, gdzie zrodziła się inna legenda-Dominika Haška. Jagr wrócił do Kladna, Jagr przekroczył 40tkę, Jagr wciąż zadziwiał, ściągając tłumy na trybuny wszystkich aren na których się pojawiał… A teraz skończył 50tke! Poprostu król.

Benson
Benson
7 miesięcy temu

Wielka Legenda! Człowiek który odbierał sobie życie a jednak teraz pięknie żyje! Brawo życie jest piękne mimo wszystko!

Łukasz
Łukasz
7 miesięcy temu

Super tekst!Do tego Jarda podnosi się po kolejnych kontuzjach. Mam nadzieje że Kladno utrzyma się w Lidze, jest na dobrej drodze. No a teraz inna fajna historia David Krejci, gwiazda Boston Bruins u szczytu kariery zdecydowała się zagrać jeden sezon w rodzinnym HC Olomouc, średniaku czeskiej Ligi, i szkoda tylko że następców nie widać….zawalił się system szkolenia, dzisiaj czeski internet nawet nie płonie gniewem, raczej bezsilność i zwątpienie, a po porażce z Danią pokonanie Szwajcarii i ROC dało nadzieje https://sport.ceskatelevize.cz/clanek/hokej/extraliga/vek-je-az-na-poslednim-miste-rika-jagr-uzdravuje-se-a-mozna-uz-nastoupi/613a51b0d60dfef4a480dce4

Walter Pepeka
Walter Pepeka
7 miesięcy temu

Dobrze gra w hokeja i rucha dwudziestolatki. Rispekt, szacun i chujwicojeszcze.

zdun
zdun
7 miesięcy temu

W końcu coś nie o Legii i 711…
Fajowoy tekst, szkoda że tak mało o hokeju