Makabryczny faul w I lidze? Nie ma nawet żółtej kartki!

redakcja

Autor:redakcja

27 listopada 2021, 13:55 • 2 min czytania

Reklama
Makabryczny faul w I lidze? Nie ma nawet żółtej kartki!

Ajaj, ajaj, ajaj, to nie są przyjemne obrazki, to nie są przyjemne momenty piłkarskiego widowiska. Mavroudis Bougaidis, stoper Chrobrego Głogów, na pełnym impecie wjechał w nogi Mateusza Stępienia, wyglądało to makabrycznie, ale sędzia Łukasz Szczech ani myślał interweniować. 

Dochodziła 44. minuta meczu. Arka atakowała bramkę Chrobrego. Piłka znalazła się między Sebastianem Milewskim a Michałem Michalcem, ale nie opanował jej ani jeden, ani drugi, a w futbolówka poturlała się w stronę linii końcowej boiska. W pogoń za nią ruszył Mateusz Stępień i już ją miał, już do niej dopadł, kiedy na pełnej petardzie wystartował do niej też Mavroudis Bougaidis.

Szkoda, że nie trafił w piłkę.

Reklama

19-letni Mateusz Stępień padł na murawę z grymasem bólu na twarzy. Koledzy od razu przywołali medyków. Zaraz stało się jasne, że młody piłkarz Arki nie będzie w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Bougaidis też chyba miał świadomość tego, że nie zaliczył właśnie najlepszej interwencji w życiu. Wszyscy czekali na gwizdek i decyzję sędziego Szczecha. Realizator pokazywał powtórki. Spóźniona interwencja. Wyprostowana noga. Może nawet flying tackle. Pachniało czerwoną kartką. Realizator znów pokazał boisko. Sędzia Szczech wyciągał kartkę. Patrzymy – żółta kartka. Myślimy sobie: „ohoho, dosyć pobłażliwa decyzja”.

Ale…

Ale, ale…

Ale, ale, ale…

Reklama

Sędzia Szczech kartką ukarał protestującego kierownika Arki Gdynia. Serio. Mavroudis Bougaidis nie zobaczył ani żółtej, ani czerwonej kartki, został na murawie. Szczech nie widział faulu. Mateusz Stępień nie był w stanie kontynuować gry. Wygląda to na groźny uraz. Jakby nie patrzeć: sędziowski skandal w I lidze.

Fot. Polsat

Najnowsze

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”