Niko Kovac stracił szacunek piłkarzy Bayernu… przez imprezę

redakcja

Autor:redakcja

18 listopada 2021, 10:46 • 2 min czytania

Reklama
Niko Kovac stracił szacunek piłkarzy Bayernu… przez imprezę

Niko Kovac przegrał w Bayernie między innymi tym, że nie potrafił wzbudzić szacunku u wielkich gwiazd. Christian Falk w książce „Bayern Insider” opisuje moment, w którym chorwacki trener stracił szatnię. Stało się to podczas obozu przygotowawczego w Miami latem 2018 roku.

Czyli w zasadzie na starcie pracy Kovaca w Monachium. Było tak: piłkarze poprosili trenera o wyjście na imprezę. Ten kategorycznie zabronił im jakiejkolwiek formy zabawy, mówiąc, że przygotowania do sezonu to nienajlepszy moment na takie uciechy. Piłkarze zgodzili się ze swoim trenerem.

A jednocześnie szybko się zbuntowali. Rafinha, David Alaba i Franck Ribery stworzyli błyskawicznie na WhatsAppie grupę „Miami Nights” i wysłali do kumpli komunikat „za 15 minut w holu”. Mimo zakazu ze strony trenera, piłkarze zebrali się w hotelu i poszli w tango. Gdy zauważył ich asystent Kovaca, zawodnicy byli pewni, że spotka ich kara.

Tymczasem Kovac… w żadnym momencie nie podjął tego tematu. Po prostu zamiótł go pod dywan. – Szacunek do Kovaca prysnął na samym początku – mówi w książce anonimowo jeden z piłkarzy. – Kiedy trener zajmuje takie stanowisko, musi wyciągnąć konsekwencje. Przyjęlibyśmy to – dodaje.

Reklama

Efekt był taki, że piłkarze otrzymali ciche przyzwolenie na wyjścia nocą i parokrotnie z tego korzystali. Kovac zdobył co prawda mistrzostwo i puchar, ale zbyt długo w Monachium nie zabawił.

CZYTAJ TAKŻE:

Fot. newspix.pl

Najnowsze

Ekstraklasa

Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu

Jan Broda
0
Misiura ma kolejny problem. Piłkarz nie zagra do końca sezonu
Ekstraklasa

Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Jan Broda
16
Widzew nie wpuści kibiców Górnika. Powodem rozwalone kible

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”