Reklama

„Piłkarze nie wiedzą, co znaczy Legia? Ale właściciel też nie!”. Ankieta o kryzysie

Paweł Paczul

Autor:Paweł Paczul

13 listopada 2021, 15:22 • 6 min czytania 61 komentarzy

Z jednej strony przerwa reprezentacyjna to oddech dla Legii od kłopotów (bo nie ma z kim przegrać), z drugiej – nie zmieni się tabeli przez ten czas, problem nadal istnieje. I nie jest tak, że chodzi tylko o wyniki, one się z czegoś wzięły. Kłopot w klubie leży głębiej. Gdzie? Szukamy odpowiedzi w ankiecie.

„Piłkarze nie wiedzą, co znaczy Legia? Ale właściciel też nie!”. Ankieta o kryzysie

Jaka jest pierwsza myśl, uczucie, które określa ten sezon w wykonaniu Legii?

Sylwester Czereszewski (były piłkarz Legii 96/97 – 00/01, 01/02): Gorzej być nie może.

Jacek Cyzio (były piłkarz Legii 89/90 – 90/91): Kompromitacja.

Piotr Kamieniecki (sport.tvp.pl): Kontrast. Z jednej strony masz piękną przygodę w Europie, powrót po pięciu latach, a z drugiej najgorszy sezon w lidze. Nie chcę mówić od ilu lat, bo ten start jest prawie równy najgorszemu startowi w historii. Tutaj bije ten kontrast. Kibic Legii może przeżywać piękne chwile, ale codzienność jest gorsza niż wstawanie o 4:30 do pracy.

Adam Dawidziuk (Legia.Net): Jak długo jeszcze?

Reklama

Maciej Śliwowski (92/93 – 93/94): Bezradność.

Z perspektywy czasu – czy Legia zrobiła dobrze, zwalniając Czesława Michniewicza?

SC: Ja mówiłem, że zmiana trenera jest potrzebna. Ale cóż, jednak mogli go zostawić. Wiem, że w takich momentach zwalnia się szkoleniowców, ale skoro Michniewicz zrobił mistrza i awansował do fazy grupowej, to może trzeba było zrobić wyjątek. Odczekać. Mówiłem o tej zmianie i teraz tego żałuję.

KRYZYS LEGII WARSZAWA. CIĘŻKO ZNALEŹĆ PUCHAROWICZA SŁABSZEGO W LIDZE

JC: Myślę, że zatrudnienie młodego trenera w tym momencie było bardzo ryzykowne. Jak już zatrudniać kogoś, to osobę, która będzie autorytetem dla piłkarzy. Wejdzie do szatni i będzie wiedzieć, co z tym wszystkim zrobić. Z całym szacunkiem dla szkoleniowca – to młody człowiek, który się uczy, na razie pracował w drugiej lidze. Ma małe doświadczenie. Tutaj jest przecież większość obcokrajowców. Nie zazdroszczę mu. I moim zdaniem błędem było zatrudnienie akurat tego szkoleniowca. Zwolnienie Michniewicza – nie było innego wyjścia. Zespół nie grał, cofał się.

PK: Powiem ci zimą, ale na ten moment nic na to nie wskazuje. Okej, był to pierwszy trener, który dostał trochę czasu na wyjście z kryzysu, bo kiedyś zwolnienia były szybsze. Ale nie było to pójście w kierunku całkowitej stabilności. Poprawy w lidze po zmianie nie uświadczyliśmy. Trudno nie mieć wrażenia, że to nie trener był największym kłopotem.

AD: Trudno powiedzieć. Bo jak zapytasz jednych i drugich, to by ci powiedzieli – tak trzeba było zrobić. Chodzi mi o trenera i klub. Raczej więc tak aniżeli nie.

Reklama

MŚ: Nie. Michniewicz nie umiał sobie poradzić na dwóch frontach, ale czy w tej chwili jest lepiej? Michniewicz powinien pracować przynajmniej do końca fazy grupowej w Ligi Europy.

Mając na uwadze wszystkie okoliczności – czy Marek Gołębiewski dokończy sezon w Legii?

SC: Myślę, że tak.

JC: Jedynie, jeśli zacząłby wygrywać wszystko i zimą włodarze pomyśleliby, że jak mu idzie, to go nie zwalniamy. Ale nie sądzę. Myślę, że rozmowy z nowym trenerem już trwają. Natomiast życzę Gołębiewskiemu, by zaczął wygrać.

PK: Nie wiem. To jest chyba jedyne zdanie, które mogę powiedzieć, bo wiele będzie zależało od tego, co się wydarzy w najbliższych meczach. Nie dałbym sobie jednak uciąć choćby paznokcia, że trener może zostać.

AD: Wątpię.

MŚ: Nie sądzę.

Czy w Legii istnieje większy plan, czy klub działa z sezonu na sezon?

SC: Niestety druga odpowiedź. Świadczy o tym liczba trenerów, która przewinęła się przez klub.

JC: Wygląda na to, że to funkcjonuje z sezonu na sezon i żadnego planu nie ma. Gdy pracował Vuković, miało to jakiś sens, to znaczy – on był asystentem u różnych szkoleniowców, przygotowywał się do tej pracy. Teraz takiej osoby brakuje. Jest Jacek Zieliński, który opiekuje się akademią i mógłby przejąć stery, ale może nie dostał propozycji, albo sam nie chciał. Dlatego uważam, że większego planu nie ma.

PK: Mam wrażenie, że z sezonu na sezon. Za duża jest rotacja na wielu szczeblach. Jest idea, ale rozchodząca się na boki.

AD: Raczej ta druga opcja. To znaczy – jeśli plan istnieje, to życie go wywala w górę.

MŚ: Wszystko bierze się z przypadku. Skoro mamy siódmego trenera w ciągu 4,5 roku – to mówimy o działaniu przez przypadek. Widzimisię właściciela jest ważniejsze niż strategia piłkarska. Ona musi być jednolita.

Jaki jest teraz największy problem Legii?

SC: Forma wszystkich zawodników. Wszystkich. Kompletnie nie widzę ani jednego, który by się wyróżniał.

JC: Jest bardzo dużo obcokrajowców, którzy nie wkomponowali się w zespół. Zawodnicy są źle dobierani. W dużych klubach typu Juventus i tak dalej, piłkarze dobierani są charakterami, sprawdzani przez wiele miesięcy. U nas tego nie ma, bo nie ma na to pieniędzy. Kto zostaje na rynku, tego bierzemy. Kopał w Portugalii, zaistniał na chwilę we Włoszech? Niech przyjdzie. A ci zawodnicy nie do końca zdają sobie sprawę z tego, gdzie przychodzą, jaka tu jest presja.

PK: Odpowiem ci filozoficznie, że jest zbyt dużo kłopotów na różnych płaszczyznach.

AD: Wyniki. Jesteśmy w czasie, kiedy się nic nie poprawi. Nikogo się nie sprzeda, nikogo się nie kupi. Tylko zwycięstwa mogą sprawić, że zespół wróci do równowagi.

MŚ: Złym aspektem w Legii jest to, że jest za dużo obcokrajowców w drużynie.

Czy Dariusz Mioduski powinien oddać prezesurę komuś innemu, samemu będąc dalej właścicielem?

SC: Dużo było gaf ze strony pana Mioduskiego. Powinien komuś oddać tę prezesurę albo przynajmniej zmienić podpowiadaczy.

JC: Myślę, że musiałby to być człowiek, który zna się na piłce. I najprawdopodobniej byłoby to z korzyścią dla Legii.

PK: Wychodzę z założenia, że właściciel może wszystko. On potem przyjmuje na siebie wszystkie blaski i cienie. Jeśli jego wolą jest to, by być prezesem, to niech tak jest. Ale musi za to przyjmować w niektórych momentach bicze.

AD: Pytanie jest z gatunku sci-fi, bo cokolwiek powiem – to się nie wydarzy. Ale tak, powinien.

MŚ: Klubem powinni zająć się fachowcy, którzy na piłce zjedli zęby. Niech to będą ludzie z doświadczeniem.

„LEGII JUŻ NIKT SIĘ NIE BOI”

Czy Radosław Kucharski to dobry dyrektor sportowy?

SC: Zawodnicy, których ściągał, zdobyli mistrza i awansowali do Ligi Europy, więc to były trafne decyzje. Dlatego tutaj nie widzę potrzeby zmiany.

JC: Nie znam człowieka tak naprawdę. Wyniki go określają, kibice na niego narzekają. Czasem się sprawdza, czasem nie. Powiedzmy, że jest średni.

PK: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo na każde okienko można spoglądać inaczej. Na pewno jest to dyrektor sportowy, który nie ma dobrej passy i część kłopotów sprowadza na siebie sam. Brakuje usystematyzowania wielu procesów w Legii. Niektóre decyzje zapadają zbyt autorytarnie.

AD: Miś na miarę naszych czasów. Jeśli komuś się wydaje, że Radek jest głównym problemem Legii, to się myli. To nie jest wymarzony dyrektor sportowy, ale też nie jest jedynym winnym tego, co się dzieje.

MŚ: Nie. W ogóle to klub powinien zmienić strategię – niech zawodników sprowadza menedżer, czyli trener. On się nimi zajmuje. Oczywiście, to musi być robione w porozumieniem z klubem, ale bez tego wychodzi na to, że trafiają tutaj zawodnicy, którzy nie wiedzą, gdzie są. Co z tego, że wiedzą, że Legia jest fajnym klubem i ma mistrzostwa Polski? Oni tak naprawdę nie wiedzą, co znaczy Legia Warszawa. Z drugiej strony – mam wrażenie, że właściciel też nie wie, co znaczy Legia Warszawa.

JAKIM DYREKTOREM SPORTOWYM JEST RADOSŁAW KUCHARSKI?

Czy Legia spadnie z ligi?

SC: Nie, ale będą emocje!

JC: Chyba nie! Od kilku kolejek słyszę, że mamy jeszcze dwa mecze, ale one niewiele nam dadzą, nawet jak wygramy. Ale nie, nie spadniemy.

PK: Nie.

AD: Nie ma takiej możliwości.

MŚ: Nie.

CZYTAJ TAKŻE:

Fot. FotoPyk

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń

Najnowsze

Komentarze

61 komentarzy

Loading...