ŁKS Łódź na własne życzenie stracił punkty

redakcja

Autor:redakcja

18 sierpnia 2021, 20:39 • 2 min czytania

Reklama
ŁKS Łódź na własne życzenie stracił punkty

Przez długi czas wszystko wskazywało na to, że łodzianie zgarną kolejny komplet punktów. Do 66. minuty spotkania z GKS Jastrzębie prowadzili 2:0 i nic nie zapowiadało tego, że goście zdołają odrobić straty. Z tym że świetnym uderzeniem z dystansu popisał się Daniel Freuga i tym samym strzelił bramkę kontaktową, a następnie kilka minut przed końcem rywalizacji jastrzębianie wyrównali za sprawą trafienia z rzutu karnego. 

ŁKS zanotował remis drugi w tym sezonie. W 1. kolejce podzielił się punktami z GKS Tychy (1:1). Dzisiejszy wynik dla gospodarzy na pewno  rozczarowaniem. Przez większość spotkania prezentowali się bardzo dobrze, byli stroną dominującą i co istotne, potrafili to udokumentować, jednak po stracie gola role całkowicie się odwróciły i finalnie nie zdołali dociągnąć prowadzenia do ostatniego gwizdka.

Podopieczni Kibu Vicuni strzelili bramkę już w 13. minucie rywalizacji. Stipe Jurić wykorzystał dośrodkowanie Michała Trąbki i uderzeniem głową pokonał golkipera gości. Mimo kolejnych okazji, ŁKS strzelił bramkę dopiero po przerwie – indywidualną akcją popisał się Pirulo i umieścił futbolówkę w sieci. Sielankowe nastroje w obozie łodzian zmącił Daniel Freuga, który zdjął pajęczynkę w bramce strzeżonej przez Dawida Arndta. Oznaczało to nerwową końcówkę i niespełna dziesięć minut przed końcem meczu w niegroźnej sytuacji Adrian Klimczak sfaulował we własnej szesnastce Szymona Zalewskiego. Sędzia Damian Kłos wskazał na wapno, a Dawid Witkowski wykorzystał znakomitą szansę na wyrównanie.

ŁKS po czterech kolejkach ma koncie osiem punktów. Z kolei GKS Jastrzębie wywalczył dziś czwarte „oczko” w tej kampanii ligowej.

Reklama

ŁKS Łódź – GKS Jastrzębie 2:2 (1:0)

S. Jurić 13, Pirulo 52 – D. Freuga 66, D. Witkowski 82 (k)

fot. Newspix

Najnowsze

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”