post

Opublikowane 27.07.2021 10:20 przez

Jan Mazurek

2002 rok. Hampden Park. Półfinał Scottish Challenge Cup. James Allan podciąga spodenki pod sam pępek. Lewoskrzydłowy szkockiego Queen’s Park właśnie strzelił gola Brechin City. Nic to jednak nie dało i popularne Pająki odpadły z rozgrywek. 2009 rok. Hampden Park. Koncert U2 i Glasvegas. James Allan wychodzi na scenę na godzinę przed Bono. Zdejmuje czarne okulary, podchodzi do mikrofonu i śpiewa. 

– Nie ma drugiego takiego dziwaka jak ja. Grałem zawodowo na Hampden jako piłkarz i jako muzyk. To wyższy poziom stanu świadomości, jestem cholernym szczęściarzem.

James Allan spełnił sen Adriana Doherty’ego. Nie zrobił wielkiej kariery piłkarskiej, ale został gwiazdą brytyjskiego rocka. I przeżył. 

***

Myślę, że zmyślanie, fałszowanie historii jest w porządku

Fragment piosenki „It’s My Own Cheating Heart That Makes Me Cry”

***

James Allan podkradał dzieciom kolegów z drużyny kupowane za meczowe premie gałki lodów, kawałki pizzy, bilety do kina i kupony na wypady do wesołych miasteczek. „Twarde skurczybyki” miały do niego żal. Wszyscy w kolejnych szatniach drużyn z trzeciego i czwartego poziomu rozgrywkowego w Szkocji – z Falkirk, z Cowdenbeath, z East Fife, z Queen’s Park, z Gretny, z Stirling Albion, z Dumbarton – widzieli, że Allan nie pasuje do siermiężności tego środowiska. „Chodził z głową w chmurach”, „chował futerał z gitarą do klubowej szafki”, „ładował browara przed treningiem” i „nucił balladowe kawałki Bruce’a Springsteena pod nosem”, wspominali z przekąsem. Niewiele przy tym mówił. Miał umiarkowany talent – przyzwoicie ułożoną lewą nogę, odejście z piłką na pierwszych metrach i właściwie tyle. Wystarczało do utrzymywania się na znośnym poziomie na granicy zawodowego i pół-zawodowego futbolu.

Nie reagował przesadnym entuzjazmem, kiedy kolejni menadżerowie sygnowali go do gry w pierwszej jedenastce. Niespecjalnie go to obchodziło. Czasami strzelił gola, czasami asystował, czasami nikt nie zauważył jego obecności na murawie. I tak premia za występ wpadała na jego konto. Irytowało to niektórych starszych i bardziej doświadczonych rezerwowych, dla których piłka nożna stanowiła główne źródło utrzymania, no i był oknem na zapewnianie weekendowych atrakcji swoim dzieciakom. Czuli, że dla Allana futbol jest dodatkiem do śpiewania, choć trochę powątpiewali w jego talent do muzykowania, bo Allan wyglądał, jakby na wszystko i wszystkich, włącznie z samym sobą, miał kompletnie wywalone. Nawet to jego podciąganie spodenek pod sam pępek i wychodzenie z szatni bez uprzedniego pójścia pod prysznic wydawało się być podejrzane.

James Allan spieszył się na próby Glasvegas. Swojego zespołu. Koncertował już dużo wcześniej, ale dopiero wraz z założeniem Glasvegas stało się to dla niego najważniejsze. Pewnego razu zaprosił kumpli z Queen’s Park na występ. Byli zdziwieni. Allan rzadko kiedy wychodził z jakimikolwiek propozycjami. Nieśmiały, wycofany, kryjący się w świecie własnej głowy. Początkowo nikt nie zareagował. „Przyjdziemy, na luzie, stary”, rzucił w końcu Tony Quinn, który rehabilitował złamaną nogę. Koncert odbywał się w rockowo-grungowym Cathouse w Glasgow. Piłkarze Queen’s Park poszli w piętnastu.

Dwie godziny później nie byli w stanie powiedzieć słowa.

Alkohol nie rozwiązywał języka.

Tony Quinn skomentował to krótko.

– Tego dnia, tego wieczora, tej nocy, następnego poranka każdy z nas wiedział, że ten koleś zostanie gwiazdą brytyjskiego rocka. A, kiedy widzi się i przeżywa się takie coś, człowiek nie musi nic mówić i niczego komentować. 

Nie da się w tym miejscu uciec od historii Adriana Doherty’ego, zaginionej legendy z kultowego Class of 92′. 

***

James Allan podziwiał Ryana Giggsa. „Był jednym z bohaterów mojego dzieciństwa, też byłem lewoskrzydłowym, zawsze chciałem grać jak on”, opowiadał. Pewnie niewiele zabrakło, żeby idolem Allana był nie Giggs, a Doherty, który ponoć, tak deklarują chociażby Paul Scholes, Phil Neville, Gary Neville i sir Alex Ferguson, był nie tylko bardziej utalentowany od Walijczyka, ale też był najzdolniejszym członkiem Class of 92′, wybitnego rocznika Manchesteru United, który stał się fundamentem późniejszej wielkości Czerwonych Diabłów. Adrian Doherty nie był jak inni. Na boisku wyglądał fenomenalnie, ale poza nim? Nikt nie powiedziałby, że ma jakikolwiek związek z futbolem. Nie wyglądał jak piłkarz, nie mówił jak piłkarz, nie myślał jak piłkarz, nie chodził jak piłkarz, nie pisał jak piłkarz, nie śpiewał jak piłkarz.

Marzyło mu się docenienie przez Boba Dylana. Na treningi – podobnie jak Allan – zabierał gitarę, z którą latał potem po Manchesterze i grał przeróżne piosenki po całym mieście. Znała go lokalna bohema. Charakteryzowały go rozczochrane włosy i wystający z kieszeni notes z wierszami – dziennikarz Oliver Kay, autor książki o Dohertym, twierdzi, że jego „The Lost Soul” i „Desolation”, wypełnione mrocznymi wersami o miłości, to próby literackie o obiecującej wartości. Występował po barach, po knajpach, po spelunach i melinach. Najbardziej lubił śpiewać dylanowskie All Along The Watchtower.

Na treningi Manchesteru United przyjeżdżał rowerem. Alex Ferguson martwił się rosnącą popularnością swoich młodych gwiazdeczek, więc stworzył siatkę szpiegów po modnych klubach nocnych i pubach Manchesteru. Łapali wszystkich, tylko nie Doherty’ego. Ten snuł się po obskurnych, zadymionych pomieszczeniach na tyłach podejrzanych lokali, gdzie śpiewał dla dwudziestu czy trzydziestu osób – lokalnych poetów, pisarzy, muzyków. Był nieuchwytny. Potrafił nawet, jeszcze jako diamencik Class of 92′ i na trochę przed hamującą całą jego karierę kontuzją, pojechać sobie, ot tak, po prostu, do Nowego Jorku, żeby tam zaznać życia ulicznego barda. Spotkał tam popularnego swojego czasu nowojorskiego artystę Paleface’a, który opowiadał potem po latach, że „Doherty był naprawdę poruszającym duszę artystą”.

Nic z tego wszystkiego nie wyszło.

Nic.

„Bob Dylan w koszulce z numerem 7” nigdy nie przebił się do świadomości masowego fana. Nie podbił Manchesteru United. Nie zrobił żadnej kariery piłkarskiej, choć talent miał przeogromny. Próbował inaczej. W dzień pracował w fabryce czekoladek, wieczorem śpiewał po barach, marząc o podpisaniu kontraktu na płytę. Ponoć był szczęśliwy. W czerwcu 2000 roku wyjechał do holenderskiej Hagi. Miał pracować w firmie meblarskiej i dalej śpiewać. Tydzień później znaleziono go utopionego w kanale. Zmarł na dzień przed swoimi dwudziestymi siódmymi urodzinami. Nie dołączył ani do panteonu gwiazd Manchesteru United, ani do pocztu tragicznie kultowego Klubu 27.

James Allan nie mógł napisać takiej samej historii.

***

Żadnych hollywoodzkich zakończeń
Kwiaty i koszulki piłkarskie nic nie znaczą

Fragment piosenki „Flowers&Football Tops”

***

Hampden Park było domem Queen’s Park, kiedy występował tam James Allan. To obiekt mieszczący pięćdziesiąt tysięcy widzów. Głośny, żyjący, wypełniony setkami opowieści w przyśpiewkach fanów reprezentacji Szkocji. Na Hampden Park atmosfera potrafi być naprawdę gorąca. James Allan uwielbiał ten klimat. Fascynowała go akustyka stadionu.

– Tumult stadionu to raj dla muzyka. Piłkarze nie lubią być obrażani, wyzwani, lżeni przez kibiców, a ja nie mogłem powstrzymać się od radości, kiedy słyszałem, jak niesie się wykrzyczane „jesteś kurwą” do jakiegoś typa – dźwięk się odbijał, wznosił, opadał, wybijał, dobijał, wzmacniał, wchodził w echo. Śmiejesz się stary, ale dla tak wrażliwego, trochę melodramatycznego, artysty jak ja, to jest kurewsko zajebista inspiracja – opowiadał Allan w rozmowie z Guardianem.

Dorastał obok Celtic Park. Na mecze Celtiku chodził z ojcem. Wie, czym jest wojna podczas Old Firm Derby, ale brzydzi się nienawiścią i sekciarskością – w jego zespole Glasvegas tylko on jest za Świętymi, reszta kibicuje Rangersom i nikt nie robi z tego wielkiego problemu, mimo że w Szkocji nie jest to kwestia oczywista. W wywiadach Allan często opowiada o dzieciństwie i dorastaniu za pomocą futbolu. Kto oglądał albo czytał Trainspotting, ten nie będzie zdziwiony skalą zakochania Allana, bo to jest to pokolenie, ta kultura. Na futbol świecą mu się oczy, rozgaduje się.

O tym, jak jego ojciec prawie go uderzył, bo przez jego „siusiu” przegapili zwycięską bramkę Derka Whyte’a w meczu z Borussią Dortmund w 1987 roku. O tym, jak zaczął nałogowo jeść jogurt z czarną wiśnią, bo jadł go Andy Walker z Celtiku – „był niezłym artystą”, „podobała mi się jego fryzura”. O tym, jak ukrycie podziwiał wąsatego Graeme Souness z Rangers – „kochałam go nienawidzić, był legendą, którą podziwiałem, choć wszyscy moi znajomi krzyczeli, że to debil i bandyta„. O tym, jak Frank McAvennie strzelił zwycięskiego gola przeciwko Dundee United w finale Pucharu Szkocji na kilka sekund przed końcem i Allan przeżył „najszczęśliwszy moment w swoim życiu”. O tym, jakie emocje budzą w nim nazwiska piłkarzy Celtiku z przełomu lat 80. i 90.: Bonner, Morris, Rogan, Aitken, McCarthy, Grant, Miller, McStay, McAvennie, Walker, Stark.

O tym, jak dostał pierwszy profesjonalny kontrakt z Falkirk i usłyszał od trenera, żeby rzucił szkołę w cholerę, bo zostanie piłkarzem. O tym, jak został nominowany do nagrody najlepszego piłkarza szkockiej trzeciej ligi. O tym, jak awansował do ligi wyżej z Cowenbeath.

I w końcu o tym, że dowiedział się, że „piłka potrafi mieć zęby”.

– To szkoła dla wszystkich. W każdym zakątku świata, pod każdą szerokością geograficzną. Na początku każdy jest idealistą. Zbliżająca się do ciebie piłka jest piękną rzeczą. Ale czasem piłka potrafi mieć zęby. Wgryźć się, rozszarpać, rozkrwawić twoją nogę. Pojawia się strach, pojawia się niepewność, a sposób, w jaki postrzegasz piękną rzecz może się diametralnie zmienić. Piłka nożna mnie rozorała. Byłem więc ostrożny, żeby nigdy nie stało się tak z muzyką. 

***

James Allan miał dwadzieścia sześć lat. Grał w Dumbarton. Stał przed klubem King Tut w Glasgow. Lany lager, papierosowy dym, głośne rozmowy, muzyka na żywo. Rozpoczynało się okno transferowe. Od dłuższego czasu w Dumbarton sugerowali mu, że w przyszłym sezonie nie będzie dla niego miejsca w składzie i sugerowano, żeby powoli zaczął rozglądać się za nowym pracodawcą. Allanowi się to nie uśmiechało. Nie chciał poznawać nowych ludzi w środowisku piłkarskim. Przebijać się przez wszystkie prymitywne żarty, przywitania, wkupne, chrzty. Za dwadzieścia minut miał wejść na scenkę i zagrać parę numerów. Dostał telefon od menadżera Dumbarton.

– Odchodzisz. 
– Zostaję. 
– Cóż, jeśli tu wrócisz, ja sprawię, że będziesz trenował tylko z trzynastoletnimi chłopaczkami. Bye, bye. 

James Allan włożył telefon do kieszeni i uśmiechnął się szeroko. Wszedł do King Tut. Zagrał i zaśpiewał. „To było teatralne”, wspominał. Z boku sceny stał Alan McGee. Wiedział, że wynalazł nową gwiazdkę..

***

Alan McGee to założyciel Creation Records i bohater serialu Creation Stories, nakreślonego przez twórców Trainspotting, Danny’ego Boyle’a i Irvine Welsha. Opis serialu jest krótki: „Creation Stories opowiada prawdziwą historię powstania Creation Records i jej niesławnego założyciela Alana McGee, mężczyzny odpowiedzialnego za brit pop – muzykę dekady odrodzenia brytyjskiej kultury, znanej jako Cool Britannia. Śledzimy podróż wiecznie naćpanego Alana przez świat muzyki i rozrób, a jego marzenie o rock’n’rollu przynosi światu Oasis, Primal Scream i inne kapele, które zdefiniowały dekadę”. 

Pod hasłem „inne kapele, które zdefiniowały dekadę” kryje się również opowieść o Glasvegas i ich charyzmatycznym liderze w osobie Jamesa Allana. Alan McGee zakochał się w Glasvegas. Twierdził, że rzadko słyszy się w cudzym głosie tyle niewypowiedzianych historii, ile obiecywał głos Allana.

– To było spełnianie najdzikszych marzeń. Muzyka i futbol są sobie bliskie. Kiedy masz dwadzieścia lat, dochodzisz do finału Pucharu Szkocji albo podpisujesz kontrakt z wytwórnią, myślisz, że to będzie trwało wiecznie. Znam facetów, którzy zdobyli medal przegranego i myślą: „Wrócimy w przyszłym roku”. I nigdy nie wracają. Tego musiałem uniknąć. 

***

Kiedy jesteś zagubiony
Zamknięty w najgłębszym i najciemniejszym miejscu

Daj się poprowadzić moim słowom

Fragment piosenki „Geraldine”

***

James Allan stał się gwiazdą po wydaniu debiutanckiego albumu Glasvegas. Sprzedało się trzysta tysięcy egzemplarzy. Zespół został nominowany do nagrody Mercury’ego. Zajął drugie miejsce. Występował na Hampden Park przed U2. Dostał zaproszenie na wspólną trasę po Stanach Zjednoczonych z przebijającym się do światowej świadomości Kings of Leon. W muzyce Glasvegas słychać było inspiracje Oasis, Stone Roses, The Jesus and Mary Chain, nawet Echo & the Bunnymen, podlewane niemałą dawką uroczej szkockości – te wszystkie niepodrabialne „o” w „story”, „glory”, „everybody”. Głos Allana został powszechnie doceniany za emocjonalną szczerość, gęstą muzyczną aurę i naturalną liryczność tekstów.

Tekstów, w których Allan przenosił mnóstwo własnej emocjonalności. W Flowers & Football Tops wcielał się w rolę rodziców tragicznie zamordowanego Krissa Donalda, w Geraldine pisał o cieniach życia pracowników opieki społecznej, a we wstrząsającym Daddy’s Gone rozprawiał się z trudnym dzieciństwem po odejściu ojca, śpiewając „nie będę samotnym/smutnym piętnastolatkiem/wspominającym co mogłem mieć/gdybyś nie odszedł/nie będę samotnie/siedział i smucił się”.

Branżowe angielskie czasopisma muzyczne podkreślały, jak wielką wartość dla muzyki Allana ma jego zdolność do fenomenalnych występów na żywo.

James Allan prawie zawsze występuje w czarnych okularach. Mówi, że to ochrona przed własnym lękiem i własną nieśmiałością. Na wczesnym etapie kariery okulary zdjął właściwie tylko dwa razy – na Hampden Park i w jednym z wywiadów po spędzeniu dnia w domu Lisy Marie Presley, wielkiej fanki Glasvegas i córki Elvisa Presleya, którego Allan uważał za swój niedościgły wzór. Po zdobyciu sławy gwiazdy brytyjskiego rocka kompletnie mu odwaliło. Zaczął pić na umór, ćpać. Odwołał koncert na festiwalu Coachelli w Kalifornii po tym, jak przedawkował mieszankę kokainy i środków uspokajających dla zwierząt. Nie stawił się na rozdaniu nagrody Mercury’ego, bo pił Jim Beana i w pewnym momencie uznał, że „po chuj mam tam być?”, jak sam to tłumaczył po dobrym roku.

W ramach odwyku mieszkał w luksusowym hotelu Radisson Blu oddalonym zaledwie kilometr od własnego domu, bo samotność wpychała go w narkotyki. „Kiedyś przechodziłem obok hoteli i zastanawiałem się, kto tam śpi, wyobrażałem sobie ludzi kalibru Elizabeth Taylor, a w tym momencie mojego życia okazało się, że może tam mieszkać takie gówno i śmieć jak ja”, opowiadał. W tym samym czasie w podobny sposób wypowiedział się na temat swojej kariery piłkarskiej.

Dlaczego nie wyszło ci w futbolu? – dopytywał dziennikarz Sky.

Bo byłem nawalonym śmieciem.

James Allan opisywał się jako facet, który śmieje się na cały samolot podczas turbulencji, bo niebezpieczeństwo niekontrolowanego lądowania traktuje jako odlot i zabawę, a nie powód do strachu przed tragiczną śmiercią.

Trzy lata później napisał Euphoric Heartbreak, drugi album, żeby rozliczyć się z życiem rockmana. To ponoć dokument o „wznoszeniu, płynięciu na szczycie fali i gwałtownym upadku”. Allan znów porusza tam wrażliwe kwestie. Stronger Than Dirt i I Feel Wrong opowiadają o problemach homoseksualistów z odnalezieniem się w społeczeństwie. Największy sukces osiągnęło jednak The World Is Yours, które trafiło na soundtrack gry Fifa 12. Wystarczy przejść do sekcji komentarzy, żeby przekonać się, że duża część graczy wspomina ten kawałek z niemałym sentymentem.

Allan uważał Euphoric Heartbreak za arcydzieło. Brytyjscy producenci promowali album na wszystkie sposoby. Pierwszy tydzień przyniósł sukces – dziesiątka list przebojów, dziesiątka najchętniej kupowanych albumów. W drugim tygodniu albumu nie było ani na listach przebojów, ani w klasyfikacjach najchętniej kupowanych płyt. „Sprzedawaliśmy ludziom pięć tabliczek czekolady na raz i kazaliśmy im to wpierdalać w jednej chwili, zamiast sprzedać jedną, dobrą tabliczkę i dać im się delektować”, tłumaczył Allan.

Trzy tygodnie później wylecieli z wytwórni.

***

Subtelności są ślepe
Nie pozwól, aby miłość padła kosztem paraliżującej nieśmiałości

Fragment piosenki „The World Is Yours”

***

James Allan to artysta. Godspeed, najnowszą płytę Glasvegas, tworzył siedem lat. Pisał. Nagrywał. Akompaniował. Śpiewał. Projektował. Poprawiał. Wydawał. Właściwie tak trzeba byłoby to oddzielić, bo Allan popadł w manię robienia wszystkiego na własną rękę. Członkowie zespołu sami pytali go, czy są tutaj w ogóle potrzebni, bo ich lider naprawdę wyglądał, jakby każdy jeden dźwięk musiał zostać wymyślony i przemielony tylko i wyłącznie przez jego własną głowę. „To tego typu album, że gdybym również grał na instrumentach minęłoby kolejne czterdzieści lat, zanim skończyłbym płytę”.

Wyszło… przekombinowanie.

Allan przeplata króciutkie formy z długimi, wplata elementy urbex albo dźwięki życia, chociażby zaparkowanego samochodu. Jedną piosenkę nagrywał w sztokholmskim tunelu na przedmieściach, w środku zimy, w minusowych temperaturach, bo – podobnie jak niegdyś na Hampden Park – fascynowało go odbijanie się dźwięku. Płyta sławy mu nie przyniosła, ale on już był sławny, teraz spełnia się jako twórca.

I – w przeciwieństwie do Adriana Doherty’ego – żyje.

***

Tony Quinn, już jako legenda Queen’s Park, wybiera się na koncert Glasvegas. Koncertują na Hampden Park. To tylko jeden przystanek na długiej trasie. Quinn nawet nie dzwoni do Allana po bilety. Chętnie pójdzie sam z siebie. Mijają dwie godziny. James Allan zapowiada Daddy’s Gone. Największy i najbardziej emocjonalny hit Glasvegas.

– Chciałbym tę piosenkę zadedykować pamięci Paula Borlanda. Grałem z nim w piłkę w Queen’s Park. O tutaj, na Hampden Park…

Paul Joseph Borland był wychowankiem Celticu, który nigdy nie przebił się do wielkiej piłki. Matka znalazła go martwego w swoim domu w Castlemilk. Miał problemy prywatne, nie radził sobie w życiu. James Allan kończy myśl:

– Pamiętam, jak biegał, jaki był, jaką miał lewą nogę. Nic nie jest wieczne…

Zaśpiewał Daddy’s Gone.

Quinn płakał.

Allan chyba też.

Fot. Newspix

Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
#WeszłoFuksem
11.08.2021

Osiem tysięcy w kieszeni na połączeniu portugalsko-francusko-polskim

Coraz częściej przy robieniu cyklu „Weszło Fuksem” wychodzi z nas klasyczny janusz. Czujemy wręcz, jak rośnie nam nos, czerwienieją poliki i z jakąś taką większą estymą zerkamy na białe podkoszulki… Trudno nie zazdrościć ludziom, którzy trafiają takie kupony. A co dzisiaj mamy w „Weszło Fuksem”? Ostatnie niedobitki z Igrzysk w Tokio, sporo trafionych meczów tenisowych, […]
11.08.2021
#WeszłoFuksem
30.07.2021

Tona szczęścia w ESA, ekspert z Tokio i badminton na wagę trzech stówek

Łączny kurs 18.88 na treblu z Ekstraklasy. 7/7 z Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zwycięstwo Legii zagrane za tysiaka. Trebel na live z igrzysk. Taki sympatyczny zestaw kuponów mamy dla was w naszym cyklu #WeszłoFuksem. Co tydzień wybieramy najciekawsze kupony z Fuksiarza, żeby uplastycznić i unaocznić wam, że komuś naprawdę wchodzą te szalone kupony! Różnie układał […]
30.07.2021
Weszło
21.07.2021

Podolski zostanie królem strzelców albo zaliczy bramkę sezonu?

Lukas Podolski trafił do Górnika Zabrze i jest to oczywiście piękna historia, tak wyczekiwany powrót do domu, natomiast dalej też musi być coś dopisane. Już na boisku. Nie wystarczy, że Podolski się uśmiechnie i sprzeda parę ładnych zdań. Potrzebne są też bramki, asysty, wpływ na zespół. Wszyscy się zastanawiamy – jak to z Podolskim w […]
21.07.2021
#WeszłoFuksem
14.07.2021

Euro, Copa America, tenis i UFC – czyli jak obłowić się w Fuksiarzu

Euro za pasem, zatem codzienne typowanko też za nami. No chyba, że ktoś lubi typować hokeja w poniedziałek, we wtorek i środę Ligę Mistrzów, w czwartek Ligę Europy, a w weekend Ekstraklasę i między to wplata siatkówkę. Tak czy siak – czas podsumować wasze najlepsze kupony w cyklu „Weszło Fuksem”. Co mamy dzisiaj? UFC, Euro, […]
14.07.2021
Weszło
18.09.2021

Łódzka klinika ma silną reprezentację piłkarską, ale za słabą na Podbeskidzie

20. minuta meczu pomiędzy ŁKS-em Łódź a Podbeskidziem Bielsko-Biała. Z boiska schodzi Pirulo, a wchodzi na nie Ricardinho. Po pierwsze – gospodarze tracą swojego najlepszego zawodnika, ba, najlepszego w całej lidze, a zastępują go facetem, który dopiero wraca po kontuzji, a nawet w pełni zdrowy nie daje tyle jakości co Hiszpan, co w kontekście tego […]
18.09.2021
Brama dnia
18.09.2021

Pojedynek na rzuty wolne – Donadel kontra Messi | BRAMA DNIA

Czas na kolejną „Bramę dnia”. Dzisiaj przygotowaliśmy dla was pojedynek dwóch wykonawców rzutów wolnych. Kto w ładniejszym stylu trafił do siatki, Leo Messi czy Marco Donadel? Wy decydujecie. MARCO DONADEL VS UDINESE (18.09.2005) Gol bezpośrednio z rzutu wolnego? Zawsze spoko.  LEO MESSI VS PSV EINDHOVEN (18.09.2018) U Messiego też nóżka nieźle ułożona, przyznajcie.  […]
18.09.2021
Live
18.09.2021

LIVE: Czy w meczu Pogoni z Cracovią padnie rekord dośrodkowań?

Witamy w tę piękną sobotę z Ekstraklasą! Będzie się działo dużo, bo gramy aż cztery mecze i mamy nadzieję, że będzie się działo pięknie. Ale czy może być inaczej z Ekstraklasą? Zapraszamy na LIVE! Fot. FotoPyk
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

Pogoń – Cracovia, czyli ważny test dla obu stron

Starcie Pogoni Szczecin z Cracovią jawi się jako konfrontacja drużyn nie do końca usatysfakcjonowanych pierwszą fazą sezonu 2021/22. Kto zatem ma większe szanse, żeby w dzisiejszym meczu poprawić sobie humor? Pogoń Szczecin – Cracovia. Regres defensywy „Portowcy” w zeszłym sezonie – tak się przynajmniej w pewnym momencie wydawało – byli zespołem celującym w mistrzostwo Polski. […]
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

W oczekiwaniu na błysk Furmana i Żyry

Obaj bardzo słabo weszli w ten sezon i można założyć, że wszystko co dobre jeszcze przed nimi, bo na razie było wyłącznie źle. Różnica polega na tym, że Dominik Furman musi po prostu przypomnieć sobie, jak grał niewiele ponad rok temu. Michał Żyro musi natomiast udowodnić, że w ogóle nadaje się na zespół, który w […]
18.09.2021
Weszło
18.09.2021

Stan Futbolu już od 10.00!

Sporo się działo w polskiej i zagranicznej piłce, zaskakujące wyniki w Ekstraklasie, udany występ Legii Warszawa w Lidze Europy – jest o czym gadać w ten piekny sobotni poranek. Na program omawiająćy bieżące zdarzenia zaprasza dzisiaj Adam Kotleszka i jego goście: Wojciech Kowalczyk z Weszło, Adam Gołaszewski z Piłki Nożnej oraz Maciej Łuczak oraz Jan […]
18.09.2021
Weszło
18.09.2021

Durmus, czyli motor napędowy Lechii

To widział każdy, kto choć trochę szanuje się z przaśną ekstraklasową rzeczywistością. Zbliża się doliczony czas gry pierwszej połowy meczu Lechii z Wisłą Kraków. Ilkay Durmus zakłada siatkę Michałowi Frydrychowi, jest faulowany, sędzia Raczkowski dyktuje rzut wolny na dwudziestym metrze. Chętnych do strzału nie brakuje, ale Durmus zabiera piłkę i nikomu nie chce jej oddać. […]
18.09.2021
Weszło
17.09.2021

Lech odbudowuje społeczność

Zbliżające się stulecie klubu. Mistrzowskie aspiracje. Pierwsze miejsce w tabeli po siedmiu kolejkach. Najlepszy ligowy start od wielu, wielu lat. Koniec bojkotu kibiców. Zbliżające się rekordy stadionowej frekwencji. Daleko jeszcze do jakichkolwiek rozstrzygnięć, daleko jeszcze do odbudowania pełni klubowej tożsamości i zbudowania zwycięskiej mentalności, ale tegoroczny Lech Poznań zaczyna nabierać poważnego kształtu. Nie jest już […]
17.09.2021
Weszło
17.09.2021

Uporczywe pchanie się na szafot. Świat Zdenka Zemana

Zdenek Zeman kopcił jak smok. Trzy paczki dziennie. Sześćdziesiąt papierosów wypalonych aż do cna, aż do samego filtra. Luigi Garlando, włoski dziennikarz, pisał, że dym jest metaforą niespójności stylu jego drużyn – gryzie, szczypie i pali, ale i rozpływa się w powietrzu. Kiedy Sammy Moody, nieznający się na futbolu angielski ilustrator, dostał zlecenie na ołówkowy […]
17.09.2021
Weszło
16.09.2021

Łzy, emocje i tysiące kibiców. Za nami faza grupowa Euro w Amp futbolu

Za nami faza grupowa Mistrzostw Europy w Amp futbolu w Krakowie – pierwsze przetarcia, pierwsze emocje, pierwsze wrażenia, pierwsze rozstrzygnięcia, pierwsze nadzieje.  – Wszystkie reprezentacje są bardzo zadowolone. Dopisuje frekwencja, porywa atmosfera. Imponująco wypada to liczbowo – 6,5 tysiąca fanów na meczu Polska – Ukraina. Pełne trybuny na meczach Polski. Nawet mieliśmy nadkomplet, musieliśmy zamykać […]
16.09.2021
Weszło
15.09.2021

Najlepsi Slisz, Nawrocki i Kastrati. Noty dla piłkarzy Legii po Spartaku

To był wymarzony początek jesiennej przygody Legii Warszawa w Lidze Europy. Ekipa Czesława Michniewicza pokonała Spartak Moskwa 1:0. Zwycięstwo, co jasne, miało swoich bohaterów. Najwyżej oceniliśmy Bartosza Slisza, Maika Nawrockiego i Lirima Kastratiego. Na drugim biegunie znaleźli się zaś Filip Mladenović i Ihor Charatin. Oto nasze oceny dla piłkarzy Legii za mecz ze Spartakiem – […]
15.09.2021
Liga Mistrzów
14.09.2021

Przepaść między Bayernem a Barceloną? Wielka dziura!

To była brutalna prawda, namacalny znak czasów, epokowe signum temporis. Zbliżała się godzina gry, Bayern prowadził 2:0, a Ronald Koeman poddawał mecz. Na boisku pojawiły się kolejne anonimowe dla szerszej publiczności nazwiska. 17-letni Gavi, od 59. minuty – do tej pory 16 minut w pierwszej drużynie Barcelony. 18-letni Yusuf Demir, od 59. minuty – 28 […]
14.09.2021
Liczba komentarzy: 16
Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Snape
Snape
1 miesiąc temu

Przeczytane jednym dechem. Naprawde dobre

Byłem, widziałem
Byłem, widziałem
1 miesiąc temu

Szkoci to angole na resorach – komplety brak szacunku dla wszystkiego co kurwa nie jest brytyjskie

Bart
Bart
1 miesiąc temu

Ciekawa historia, lubię czytać publikacje, które pokazują, że ludzie piłki nie kończą się tylko na treningach, meczach i tej całej tandetnej, celebryckiej otoczce. Naniosę dwa małe sprostowania – Doherty zmarł po miesiącu leżenia w śpiączce, tragiczne w skutkach zdarzenie (wpadł do kanału rzecznego w Hadze, a panicznie bał się wody i nie umiał pływać) miało miejsce na początku maja 2000 r., i rzecz druga – utwór „Geraldine” nie opowiada „o cieniach życia pracowników opieki społecznej”, bardziej jest szpilką i pamfletem, jaką rolę w życiu tzw. zwykłego człowieka oni pełnią. Ale to drobiazgi, całość publikacji 'na tak'.

Budka Sórfera
Budka Sórfera
1 miesiąc temu

Czytałem historie o dohertym jakieś pięć lat temu kiedy bylo o tym glosno i zastanawialo mnie zawsze że nikt nigdy nie pisze o nim że przehulał swoją karierę. Zawsze w jego kontekście padają stwierxdzenia ze to przepiekna dusza-wielki artysta, a tak naprawde jakby na to spojrzec obiektywnie wielu moglo miec za jakiegos menala ktory nie byl w stanie poprowadzic swojego zycia na miare daru ktory mial

Kot Leszka
Kot Leszka
1 miesiąc temu

mazurek? top

iti_fon_home
iti_fon_home
1 miesiąc temu

ZNA KO MI TE
CHAPEU BAS

Kaczyński
Kaczyński
1 miesiąc temu

Może akurat trafiło w moją wrażliwość, więc jestem ciut nie obietywny ale naprawdę zajebiste

Kaczyński
Kaczyński
1 miesiąc temu

Za czasow mojego dziecinstwa, a wychowywałem sie w Uk, tak troche bylo ze kazdy albo chcial zostac pilkarzem albo chcial zostac rockmanem. i w sumie to fajne bylo – laczylo sie milosc do muzyki z miloscia do sportu. a teraz, wiem ze zabrzmie jak jeden z tych wujkow na weselu, dzieci tylko fb tt tik tok modeling no troche ijnny jest ten swiat ale szanuje jak widze i czytam takie histroie brawo, moje dorastanie z plytami oasis 😉

morrisey
morrisey
1 miesiąc temu

Jestem z Weszlo.com od samego brzegu…Lepszego artykułu/materiału tutaj nie było! A debiut Glasvegas (już ponad 10 lat)nie zdążył się u mnie zakurzyć. Brawo Janek!

Janusz
Janusz
1 miesiąc temu

W 2009 r. w Łodzi byłem na ich koncercie. Faktycznie wymiatali.

Grisha
Grisha
1 miesiąc temu

Janek swietne. Dzieki

Herkules Minos
Herkules Minos
1 miesiąc temu

trochę chaotyczny tekst (albo ja się nieodpowiednio skupiłem), ale naprawdę bardzo fajny!

oby więcej takich nieznanych historii!

Stefan
Stefan
1 miesiąc temu
Reply to  Herkules Minos

Tekst rzeczywiście lekko chaotyczny, ale tresc znakomita. Przeczytałem, przesłuchałem kilka piosenek Glasvegas i znowu przeczytałem tekst. Brawo.

Herkules Minos
Herkules Minos
1 miesiąc temu
Reply to  Stefan

ale tak to jest: jak jest dużo nieznanych nazwisk, nieznanych historii i innych tematów w jednej opowieści, i jeszcze poboczny motyw o Dohertym, to ciężko to autorowi sprawnie skomponować. ale to takie czepianie z mojej strony. tak czy inaczej, gratulacje dla red. Mazurka.

to też jest świetne w takich tekstach, że odkrywa się piosenki danego zespołu, czy książki w innych przypadkach. a i historii o Dohertym nie pamiętałem (bo mignąć to mi pewnie kiedyś mignęła).

Rasz
Rasz
1 miesiąc temu

świetny artykuł

Grzesiek
Grzesiek
1 miesiąc temu

Fajny, oryginalny artykuł. Świetnie się czytało. Brawo!

Weszło
18.09.2021

Łódzka klinika ma silną reprezentację piłkarską, ale za słabą na Podbeskidzie

20. minuta meczu pomiędzy ŁKS-em Łódź a Podbeskidziem Bielsko-Biała. Z boiska schodzi Pirulo, a wchodzi na nie Ricardinho. Po pierwsze – gospodarze tracą swojego najlepszego zawodnika, ba, najlepszego w całej lidze, a zastępują go facetem, który dopiero wraca po kontuzji, a nawet w pełni zdrowy nie daje tyle jakości co Hiszpan, co w kontekście tego […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Matty Cash znów przymierzany do reprezentacji Polski?

Czy Matty Cash stanie się Mateuszem Pieniądzem? W angielskich mediach pojawiły się informacje, że reprezentacja Polski chętnie powołałaby defensora Aston Villi. Z polskiej strony dochodzą jednak sprzeczne sygnały – prawy obrońca z Premier League dla biało-czerwonych nie zagra. – Przed kolejną rundą eliminacji do mistrzostw świata Polska zwróci się do obrońcy Aston Villi, Matty’ego Casha. Zawodnik […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Raiola podgrzewa atmosferę przed Juve – Milan. Do Turyny trafi obrońca Rossonerich?

Mino Raiola. Jedni go kochają, inni nienawidzą, ale pewne jest jedno – w menedżerskich gierkach nie ma lepszego gościa niż on. Jeden z najpotężniejszych agentów piłkarskich na świecie postanowił podgrzać atmosferę przed meczem Juventusu z Milanem. Zasugerował, że do Turynu może się przenieść jeden z jego podopiecznych, który obecnie reprezentuje barwy Rossonerich. – Matthijs de Ligt […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Wichniarek: Niektórzy chcieli Wszołka w kadrze a zweryfikował go średniak Bundesligi

Na łamach „Przeglądu Sportowego” Artur Wichniarek podsumował ostatnie tygodnie w Bundeslidze. Były reprezentant Polski skomentował m.in. formę Roberta Lewandowskiego czy słabą postawę RB Lipsk. Ekspert zajrzał także do Berlina, gdzie różnie układają się losy Pawła Wszołka i Tymoteusza Puchacza. Największe wrażenie na Arturze Wichniarku robi strzelecka passa Roberta Lewandowskiego. – Pazerność Lewego na kolejne gole jest […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Mistrz Węgier ściągnął brązowego medalistę mundialu 2010

Ładnie się bawią na Węgrzech. Ferencvaros, ubiegłoroczny uczestnik Ligi Mistrzów i aktualny mistrz kraju, prowadzi transferową ofensywę. Co prawda „Fradi” opędzlowali Legii Warszawa Ihora Charatina, ale wnioskujemy, że specjalnie za nim nie płaczą. Wnioskujemy, bo w ostatnich dniach klub przeprowadził dwa głośne transfery. Do Ferencvarosu dołączył duet uznanych na europejskim rynku piłkarzy. Pierwszy z nich […]
18.09.2021
Brama dnia
18.09.2021

Pojedynek na rzuty wolne – Donadel kontra Messi | BRAMA DNIA

Czas na kolejną „Bramę dnia”. Dzisiaj przygotowaliśmy dla was pojedynek dwóch wykonawców rzutów wolnych. Kto w ładniejszym stylu trafił do siatki, Leo Messi czy Marco Donadel? Wy decydujecie. MARCO DONADEL VS UDINESE (18.09.2005) Gol bezpośrednio z rzutu wolnego? Zawsze spoko.  LEO MESSI VS PSV EINDHOVEN (18.09.2018) U Messiego też nóżka nieźle ułożona, przyznajcie.  […]
18.09.2021
Live
18.09.2021

LIVE: Czy w meczu Pogoni z Cracovią padnie rekord dośrodkowań?

Witamy w tę piękną sobotę z Ekstraklasą! Będzie się działo dużo, bo gramy aż cztery mecze i mamy nadzieję, że będzie się działo pięknie. Ale czy może być inaczej z Ekstraklasą? Zapraszamy na LIVE! Fot. FotoPyk
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

Pogoń – Cracovia, czyli ważny test dla obu stron

Starcie Pogoni Szczecin z Cracovią jawi się jako konfrontacja drużyn nie do końca usatysfakcjonowanych pierwszą fazą sezonu 2021/22. Kto zatem ma większe szanse, żeby w dzisiejszym meczu poprawić sobie humor? Pogoń Szczecin – Cracovia. Regres defensywy „Portowcy” w zeszłym sezonie – tak się przynajmniej w pewnym momencie wydawało – byli zespołem celującym w mistrzostwo Polski. […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Klub Bielika i Jóźwiaka ukarany za malwersacje. Derby spadnie z ligi?

O tym, że w Derby County nie dzieje się dobrze, słyszymy już od jakiegoś czasu. Klub, w którym grają Krystian Bielik i Kamil Jóźwiak miał problem nawet ze skleceniem kadry na nowy sezon. Teraz „The Rams” trafili pod zarząd sądowy, co skończy się sporą karą punktową dla angielskiej drużyny. A to nie koniec kłopotów… Derby […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Radosław Majdan docenia Michała Szromnika

Michał Szromnik wywalczył sobie miejsce w bramce Śląska Wrocław i trzeba przyznać, że zrobił to zasłużenie. Postawę golkipera drużyny z Dolnego Śląska docenia Radosław Majdan. Ekspert „Canal+” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” chwalił grę Szromnika i wyróżniał go na tle ligi. – Już to, że Szromnik posadził na ławce Matuša Putnocky’ego, czyli wcześniej czołowego bramkarza […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Szósty gol Patryka Klimali w MLS [WIDEO]

Patryk Klimala kontynuuje dobrą passę w lidze amerykańskiej. Napastnik New York Red Bulls zapisał na koncie kolejne trafienie w MLS. W meczu z Interem Miami były zawodnik Jagiellonii Białystok wpisał się na listę strzelców, otwierając wynik spotkania. Starcie z drużyną Davida Beckhama było 19. meczem Patryka Klimali w tym sezonie. Zawodnik New York Red Bulls […]
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

W oczekiwaniu na błysk Furmana i Żyry

Obaj bardzo słabo weszli w ten sezon i można założyć, że wszystko co dobre jeszcze przed nimi, bo na razie było wyłącznie źle. Różnica polega na tym, że Dominik Furman musi po prostu przypomnieć sobie, jak grał niewiele ponad rok temu. Michał Żyro musi natomiast udowodnić, że w ogóle nadaje się na zespół, który w […]
18.09.2021
Weszło
18.09.2021

Stan Futbolu już od 10.00!

Sporo się działo w polskiej i zagranicznej piłce, zaskakujące wyniki w Ekstraklasie, udany występ Legii Warszawa w Lidze Europy – jest o czym gadać w ten piekny sobotni poranek. Na program omawiająćy bieżące zdarzenia zaprasza dzisiaj Adam Kotleszka i jego goście: Wojciech Kowalczyk z Weszło, Adam Gołaszewski z Piłki Nożnej oraz Maciej Łuczak oraz Jan […]
18.09.2021
Suche Info
18.09.2021

Skorża: Mam nadzieję, że zachęciliśmy kibiców, żeby przychodzili na stadion

Trener Maciej Skorża skomentował wysoką wygraną Lecha Poznań z Wisłą Kraków. Po zwycięstwie 5:0 szkoleniowiec był zadowolony, ale też ostrożny – starał się tonować nastroje, żeby jego drużyna i kibice zbyt szybko nie odlecieli. Jednocześnie Skorża liczy na to, że fani będą wspierać „Kolejorza” tak licznie, jak w piątkowym hicie. – Zagraliśmy w piątek dobry mecz […]
18.09.2021
Ekstraklasa
18.09.2021

Cierpliwość popłaciła. Rafał Makowski w końcu przebił się w Śląsku

Sezon 2020/2021 był dla Rafała Makowskiego w większości stracony. 340 minut w Ekstraklasie, kwadrans w Pucharze Polski. Problemy na starcie jednej i drugiej rundy. Mocni konkurenci do miejsca w wyjściowej jedenastce. Słowem – nic nie układało się po myśli środkowego pomocnika, więc w momencie, gdy zgłosił się po niego Radomiak, wychowanek Legii Warszawa faktycznie mógł […]
18.09.2021
Weszło
18.09.2021

Durmus, czyli motor napędowy Lechii

To widział każdy, kto choć trochę szanuje się z przaśną ekstraklasową rzeczywistością. Zbliża się doliczony czas gry pierwszej połowy meczu Lechii z Wisłą Kraków. Ilkay Durmus zakłada siatkę Michałowi Frydrychowi, jest faulowany, sędzia Raczkowski dyktuje rzut wolny na dwudziestym metrze. Chętnych do strzału nie brakuje, ale Durmus zabiera piłkę i nikomu nie chce jej oddać. […]
18.09.2021
Prasówka
18.09.2021

PRASA. Ambrosini: To nie Szczęsny jest największym problemem Juventusu

W sobotniej prasie nie znajdziemy jakichś ponadprzeciętnych materiałów ligowych, za to jest trochę do poczytania w tematach zagranicznych. PRZEGLĄD SPORTOWY Kacper Skibicki z Legii żadnych kar nie uznaje. – Ja rywalizacji się nie boję, poważnych przeciwników też nie. Tak naprawdę nie przychodzi mi do głowy nic, czego teraz bym się obawiał… Może jedynie trenera Michniewicza. […]
18.09.2021
Suche Info
17.09.2021

Co dalej z Pogbą? Media podpowiadają: Turyn lub Barcelona

Niestety, jeśli ktoś sądził, że koniec okienka transferowego będzie jednocześnie zakończeniem sagi związanej z transferem Paula Pogby – srogo się rozczarował. Pogba, o którym w kontekście transferu z Manchesteru United do innej potęgi pisze się mniej więćej co półtora miesiąca, teraz jest na tapecie z dwóch względów. Po pierwsze – United z Cristiano Ronaldo wreszcie […]
17.09.2021