Guardiola broni swojej decyzji o wyjściowym składzie

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

30 maja 2021, 09:13 • 1 min czytania

Reklama
Guardiola broni swojej decyzji o wyjściowym składzie

Chciałem mieć na boisku najlepszych piłkarzy. Mieć szybkość, jakość, zawodników krążących między liniami – mówił Pep Guardiola po przegranym 0:1 finale Ligi Mistrzów z Chelsea.

Reklama

Po sobotnim wieczorze nie brakowało słów krytyki pod adresem hiszpańskiego trenera. Ten bowiem mocno zaryzykował z wyjściowym składem – nie znalazł miejsca dla Rodriego czy Fernandinho. Zestawił bardzo ofensywną linię pomocy, a właściwie żaden z piłkarzy środka pola nie był specjalistą od obrony. To zemściło się w pierwszej połowie, gdy Chelsea raz za razem znajdywała miejsce za plecami pomocników The Citizens.

Chciałem mieć na boisku najlepszych piłkarzy. Mieć szybkość, jakość, zawodników krążących między liniami. Taką podjąłem decyzję, Gundogan grał przecież na tej pozycji przez wiele lat. Chelsea zagrała świetnie w defensywie, trzeba to przyznać – mówił Guardiola po spotkaniu.

Hiszpan widział, że mecz wymyka się spod kontroli i próbował ratować się zmianami. Ale jego zespół oddał tylko jeden celny strzał. – To był wyjątkowy sezon. Mieliśmy szanse. W drugiej połowie byliśmy wspaniali, odważni, ale nie wykorzystywaliśmy okazji – wyjaśniał Hiszpan.

Na koniec stwierdził: – Teraz musimy odpocząć. To był pierwszy raz, gdy zagraliśmy w finale, ale mam nadzieję, że jeszcze tu wrócimy. 

Reklama

fot. NewsPix

Damian Smyk

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Adam Małysz: Myślę, że Maciusiak zostanie na stanowisku [WYWIAD]

Jakub Radomski
6
Adam Małysz: Myślę, że Maciusiak zostanie na stanowisku [WYWIAD]

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”