Sobolewski odchodzi. Jak zapamiętamy jego Wisłę Płock?

Michał Kołkowski

08 kwietnia 2021, 16:38 • 5 min czytania

Reklama
Sobolewski odchodzi. Jak zapamiętamy jego Wisłę Płock?

Radosław Sobolewski podczas konferencji prasowej przed meczem z Pogonią poinformował nieoczekiwanie, że wraz z końcem sezonu odejdzie ze stanowiska szkoleniowca Wisły Płock. Z czego tę kadencję zapamiętamy?

Stawiamy tak fundamentalne i banalne w gruncie rzeczy pytanie, a jednak odpowiedź wcale nie jest oczywista. Nie chcemy się tutaj wyzłośliwiać i twierdzić, że Sobolewski w Płocku nie dał się zapamiętać… właściwie z niczego. No ale prawda jest taka, że po 1,5 roku pracy „Sobola” z ekipą „Nafciarzy” trudno mówić o tym, by udało mu się coś ciekawego w klubie stworzyć. Wisła na ogół marnie gra i marnie punktuje. Dość powiedzieć, że tylko siedem spotkań ligowych przed nami, a płocczanie wciąż nie mogą być pewni utrzymania. Mają sześć oczek przewagi nad zamykającą stawkę Stalą Mielec, która rozegrała o jeden mecz mniej. Cztery punkty zapasu nad Podbeskidziem Bielsko-Biała i dwa nad Cracovią.

Tak naprawdę tylko dwaj beniaminkowie punktują w tym sezonie gorzej od podopiecznych Sobolewskiego, no bo „Pasy” zostały przecież ukarane za korupcję. To nie świadczy o płocczanach najlepiej. Po prostu nie wypada niepokoić się o utrzymanie w lidze, z której spada jeden zespół.

Sobolewski w Wiśle Płock. Spektakularny start

Rozczarowanie jest tym większe, że początek kadencji Sobolewskiego był naprawdę spektakularny.

Reklama

Były piłkarz Wisły rozpoczął w Płocku swoje pierwsze samodzielne wyzwanie trenerskie od porażki 0:1 z Piastem Gliwice w sierpniu 2019 roku, ale potem w drużynie coś ewidentnie zatrybiło. „Nafciarze” wygrali dziewięć z dziesięciu kolejnych spotkań ligowych, po drodze wyrzucając też Chemika Bydgoszcz z Pucharu Polski. Potknęli się w tym czasie tylko raz. Wprawdzie dość spektakularnie, bo była to klęska aż 0:5 z Zagłębiem Lubin, no ale łatwo było puścić ją Sobolewskiemu płazem, skoro w pozostałych starciach jego podopieczni nie mieli sobie równych w lidze. Wisła pokonała wtedy między innymi Legię Warszawa, a także swoją imienniczkę z Krakowa, co dla „Sobola” miało znaczenie szczególne.

Rzetelność i przyłożenie się do swojej pracy. Potrafi jasno przekazać zawodnikom swoje oczekiwania i wskazówki. To jest ciężkie do wytłumaczenia, ale ma taką zdolność do prostego przekazania nam wielkiej liczby pomysłów, które powstają w jego głowie. Tak jakby zbierał tysiące myśli i tworzył z nich jeden klarowny przekaz. Potem wychodzisz na boisko i wiesz co robić – chwalił szkoleniowca Dominik Furman. Alan Uryga dodawał: – Charyzma. Czuć ją we wszystkim co robi. Dla mnie uwiarygadniał się odprawami, treningami, rozmowami. W każdym aspekcie jego trenerskiej pracy jest to u niego widoczne i chyba każdy by to potwierdził. W Sobolewskim cenię też jego dbałość o szczegóły. 

Po trzynastu kolejkach sezonu 2019/20 Wisła Płock była liderem Ekstraklasy.

Reklama

Sobolewski w Wiśle Płock. Straszliwy zjazd

Z dzisiejszej perspektywy trzeba się jednak zastanowić, na ile tamte znakomite wyniki były zasługą samego Sobolewskiego – w jakimś stopniu na pewno, żeby to było jasne – a na ile jednak jego poprzednika. „Sobol” do Płocka trafił awaryjnie, gdy z powodu osobistego dramatu pracę w Wiśle musiał porzucić Leszek Ojrzyński. To ten ostatni przygotował „Nafciarzy” do sezonu. To on układał w zespole wszystkie klocki. I wydaje się, że Sobolewski na dobrej robocie poprzednika mocno skorzystał, bo jego zespół już nigdy później nie spisywał się tak znakomicie.

31 października 2019 roku „Nafciarze” odpadli z Pucharu Polski po porażce w rzutach karnych ze Stomilem Olsztyn. Kilka dni później zostali zastopowani w Ekstraklasie, gdy pokonał ich Śląsk Wrocław. Sobolewski pewnie w najczarniejszych snach nie spodziewał się, jak beznadziejna dla jego zespołu seria została właśnie zapoczątkowana. Od 14. do 30. kolejki płocczanie wygrali w lidze dwa mecze. Przytrafiło im się między innymi lanie z rąk Korony Kielce. Efekt? Po sezonie zasadniczym „Nafciarze” zajmowali zaledwie dwunastą lokatę w Ekstraklasie.

Pamiętajmy, że z ligi spadały trzy drużyny. Ekipa „Sobola” zaliczyła zatem zwariowaną drogę od lidera do zespołu martwiącego się o ligowy byt. Ostatecznie sytuację udało się uspokoić paroma triumfami w grupie spadkowej, wielkiej nerwówki na ligowym finiszu zatem nie było, no ale o Sobolewskim nikt już nie mówił jako trenerze-cudotwórcy. Wpisał się w krajobraz ligowej nijakości.

Reklama

Sobolewski w Wiśle Płock. Wieczna huśtawka nastrojów

Swoją drogą, „seria” to słowo-klucz przy ocenie kadencji Sobolewskiego. Jego drużyna zasłynęła ze zdobywania punktów – no właśnie – seriami. Kiedy „Nafciarze” są na fali, trudno ich wyhamować. Ale jak się już potkną, to nagle na kilka tygodni zamieniają się w dostarczycieli punktów.

Spójrzcie:

  • 26 sierpnia – 27 października 2019 roku: 8 zwycięstw w 9 meczach ligowych
  • 4 listopada 2019 – 23 czerwca 2020 roku: 2 zwycięstwa w 19 meczach
  • 27 czerwca – 14 lipca 2020 roku: 4 zwycięstwa w 4 meczach
  • 18 lipca – 7 grudnia 2020 roku: 2 zwycięstwa w 13 meczach
  • 14 grudnia 2020 – 14 lutego 2021 roku: 4 zwycięstwa w 4 meczach
  • 20 lutego – 3 kwietnia 2021 roku: 0 zwycięstw w 7 meczach

Całościowy bilans Sobolewskiego w Płocku, jeżeli chodzi o spotkania Ekstraklasy, też jest dość wymowny. 20 zwycięstw, 15 remisów, 22 porażki. Po prostu średniawka. I z jednej strony trudno tutaj walić w trenera jak w bęben, bo umówmy się, że sytuacja kadrowa Wisły w sezonie 2020/21 nie jest ciekawa. W tym zespole nie ma odpowiednich piłkarzy do walki o nie wiadomo jakie cele. Ale to punktowanie i przegrywanie seriami jednak kiepsko o Sobolewskim świadczy. W jego drużynie nie ma jakieś przewodniej myśli taktycznej, która pozwalałaby długofalowo zwyciężać.

Jak zaczynało żreć, to „Sobol” – pewnie za sprawą swoich interpersonalnych zdolności – potrafił wycisnąć ten okres jak cytrynę. Ale wychodzenie z dołka zajmowało jego Wiśle dużo czasu. Obserwujemy to zresztą również obecnie. Licznik spotkań bez zwycięstwa bije, sytuacja staje się niewesoła.

Reklama

Sobolewski w Wiśle Płock. Co dalej?

Nieco bardziej szczegółowe statystyki, gromadzone choćby przez EkstraStats, także przedstawiają „Nafciarzy” w sezonie 2020/21 jako jedną z najmniej ekscytujących drużyn w lidze. Tylko Warta Poznań oddaje średnio mniej strzałów na mecz (9,78) od Wisły (10,26) w lidze. Z kolei tylko Lechia Gdańsk (16,65) częściej fauluje swoich oponentów niż zawodnicy „Sobola” (16,65). Pod względem współczynnika spodziewanych goli Wisła Płock zajmuje zaś w stawce trzecie miejsce od końca (xG: 22,94). Jeżeli więc przyjmiemy, że bieżąca kampania ligowa dla klubu z Płocka miała być okresem na wypracowanie czegoś ciekawego w kontekście następnych rozgrywek – ostatecznie spada tylko jeden zespół, można poeksperymentować, zaryzykować, zaszaleć – no to Sobolewskiemu nie udało się tego zrobić. A i utrzymanie wciąż nie jest pewne.

Stracony czas? Trochę tak.

Czy Sobolewski po zakończeniu sezonu wzbudzi więc zainteresowanie wśród klubów poszukujących trenera? Zapewne. Zakładając rzecz jasna, że jego Wisła w tym sezonie nie spadnie, no to trzeba przyznać, że jakieś absolutne minimum przyzwoitości „Sobol” w Płocku gwarantował. A to wystarczy, by wykupić bilet na trenerską karuzelę, zwłaszcza dla faceta z piękną piłkarską kartą. Ale czy będą to kluby z Ekstraklasy? Byłoby to zaskoczenie. Sobolewski w Płocku na żadne ekskluzywne propozycje nie zapracował. Taka jest prawda.

Reklama

fot. FotoPyk
screen: 90minut.pl

Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna

Tylko Polakami doszli do półfinału Pucharu Polski. Pierwsi od dekady

AbsurDB
0
Tylko Polakami doszli do półfinału Pucharu Polski. Pierwsi od dekady
Ekstraklasa

Korona dostanie kasę od Kielc. „Promocja miasta przez sport”

Jan Broda
14
Korona dostanie kasę od Kielc. „Promocja miasta przez sport”

Weszło