post
Avatar

Opublikowane 05.03.2021 10:39 przez

Jan Piekutowski

Czy odszedłby spełniony? Jak wypełnić lukę po Bogu? W kogo wierzy? Czy nauczył się już kochać samego siebie? Dlaczego nie lubi uczyć? Co spowodowało, że nie ma dzieci? Jak w latach 70. radził sobie z niechęcią do sportu? Co pozwoliła mu odkryć męska szatnia? Ile wina może wypić? Kto – poza gołymi kobietami – widnieje na obrazkach, które zbiera? Jak chciałby odejść? Na te i inne pytania odpowiedział nam jeden z najlepszych polskich reportażystów, Mariusz Szczygieł. 

Jesteśmy umówieni na 19. Chwilę przed tą godziną, otrzymuję SMS: Zrobię sobie tylko kawę. Mija kilka minut, parę problemów technicznych i w końcu Skype pozwala nam się połączyć. 

Która to już kawa? Na Instagramie widziałem, że co najmniej jedna wcześniej była.

No, w ciągu dnia piję około czterech, czasami pięciu. Ale teraz jednak zrobiłem sobie herbatę, później jeszcze mnie dwie kawy czekają. Jedna wieczorem, a druga przed snem.

Nie przeszkadza w zasypianiu?

Nie. Mnie generalnie nic w tym nie przeszkadza, bo i tak nie mogę spać.

Czyli w ciągu dnia bez kilku kaw się nie obejdzie?

Ja ją muszę pić. To znaczy – nie wiem, czy ona mi cokolwiek daje organicznie, ale psychicznie już tak.

Skoro bez kawy nie udaje się wytrzymać, to jak pan radzi sobie bez wiary?

Bez wiary w co?

No właśnie. W Boga, stwórcę.

Boga wskrzeszam z sił własnych. Liczę tylko na siebie, w siebie wierzę. We wszystkie swoje dobre i złe strony, ograniczenia, możliwości. Nie umiem zawierzyć komuś, kogo nie znam. Co nie znaczy, że nie mam umysłu otwartego…

Na kanapę ustawioną przed akwarium wskakuje Afonia – kot Mariusza Szczygła.

Afoncia, przestań! Wie pan, ona za każdym razem, jak mam tutaj połączenie, to jest tego świadoma. Wskakuje i pozwala sobie na za dużo. Drapie tę kanapę przed akwarium, które jest jej telewizorem. Domaga się uwagi.

Potrzebuje atencji po prostu.

Tak, i ja też jej potrzebuję. A że ten, w którego wierzy tak wielu, jakoś mi tej atencji nie daje, więc ja nie będę na nią czekał, bo mogę się nigdy nie doczekać. Nie będę o nią błagał, ani prosił. Nie będę klękał – to jest ostatnia rzecz, którą mógłbym zrobić. Wolę te atencję dać sam sobie. Na tę z góry nie czekam.

Nie brakowało panu w trudnych sytuacjach  tego poczucia, które – jak mniemam – mają ludzie silnie wierzący? Zdają się posiadać przeświadczenie, że ktoś dla nich jest zawsze, nawet jeśli tej postaci nie widać.

Nie. Co prawda, mam w sobie dziurę po Bogu, tylko nie bardzo wierzę w to, że można się ot tak zwrócić do Boga w sytuacji trudnej i to cokolwiek załatwi. W kryzysowym momencie trzeba się zwrócić do samego siebie. Kiedyś moja przyjaciółka – Zofia Czerwińska – powiedziała: Człowiek może liczyć tylko na siebie, ale co zrobić kiedy i tego zabraknie? Wtedy możemy zwrócić się do swoich bliskich. Trzeba tworzyć takie relacje. Więc nie – ja liczę na człowieka.

Rzeczywiście jednak, brakuje mi takiej silnej relacji. Tylko to nie dotyczy Boga, ale mocnego związku z drugim człowiekiem. Myślę, że tego brakuje wielu osobom. Nie określiłbym związkiem absolutnym, bo to takich nie ma. Słowem dziurę po Bogu wypełniłbym człowiekiem. Kiedyś wierzyłem, tyle że ta wiara była płytka – chodziłem do kościoła, modliłem się, dziękowałem za zdany egzamin, ale… to nic nie dało. Studiowałem szesnaście lat, jestem rekordzistą Uniwersytetu Warszawskiego.

I zakończył pan tę serię za pomocą własnych książek. To prawda, że to bronił się pan publikacjami, które napisał?

Nie do końca tak było. Pamiętam natomiast taką sytuację – miałem podczas studiów dziennikarskich zajęcia praktyczne, ale nie pojawiłem się na żadnych warsztatach. Spytałem prowadzącego, gdzie mogę przyjść po zaliczenie. Odpowiedział, że do Hotelu Europejskiego do kawiarni, bo tam akurat będzie urzędował przez pół dnia. Przyszedłem, wyciągnąłem z torby pierwsze wydanie Niedzieli, która zdarzyła się w środę i bezczelnie – ale to naprawdę bezczelnie, nigdy się tak w życiu wobec nikogo nie zachowałem – powiedziałem: Przyniosłem panu swoją książkę, żeby się pan zorientował, że może mi pan zaliczyć. I nie przepraszałem, że nie chodziłem na jego zajęcia. Nie kajałem się, że on mnie pierwszy raz w życiu widzi. Stwierdził, że bardzo dobrze zna moje prace i wystawił mi piątkę.

Milutko.

Natomiast później, po tych szesnastu latach, a studiowałem na UW od 1985 do 2001 roku, gdy już obroniłem pracę magisterską, promotor zaproponował mi pracę na uczelni. Stwierdził, że tak dobrze znam wydział, że mógłbym zacząć uczyć od następnego dnia. No i zacząłem.

Jak się pracowało ze studentami? To dość specyficzna, bardzo zróżnicowana, grupa.

Teraz mi się pracuje lepiej. W Polskiej Szkole Reportażu nasi studenci płacą i dlatego od nas wymagają. A wtedy to ja musiałem wymagać, co średnio mi wychodziło. Zakładając, że studenci nie czytają nic, robiłem rzecz okropną.

To znaczy?

Przynosiłem na zajęcia teksty i to ja je im czytałem. Co więcej, nauczyłem się wtedy robić to z podziałem na role. Jak była jakaś postać kobieca, to ja też podwyższałem głos. Dwoiłem się i troiłem, im się faktycznie chyba podobało, bo zawsze chętnych było ponad limit. Ale ja sam niespecjalnie lubię uczyć.

Dlaczego? Sam pan wielokrotnie przyznawał, że pani Hanna Krall miała duży wpływ na pana rozwój. Nie było chęci spróbowania zrobić tego z kimś innym?

Próbowałem! Wiele osób twierdzi, że się czegoś nauczyły ode mnie, że im pomogłem przy ich książkach. Tylko ja to robię dlatego, że jestem z charakteru zgodny i lubię pomagać, tyle że – nie cierpię redagować czyichś tekstów. Robię to dlatego, że ludzie twierdzą, że mi to wychodzi. Himilsbach był z zawodu alkoholikiem, ale grał w filmach, żeby się utrzymać i mówili mu, że dobrze gra. Ale – z tego co wiem – to nie była jego pasja. Ja też jestem z zawodu kimś innym – wolę pisać, niż poprawiać pisanie innych.

Natomiast przeszkadza mi w tym jedna rzecz. Otóż nie lubię dostawać tekstów, które są napisane bez talentu. Nie lubię dostawać do czytania tekstów przeciętnych. Nudzą mnie, nie podniecają, nie pobudzają. Lubię, jak coś jest dobrze lub wybitnie napisane. Ale po co wtedy pomagać, nie?

Poniekąd.

Każdy tekst można poprawić a zwłaszcza skrócić! Często więc tej pomocy odmawiam, bo po prostu wiem, jakie te teksty będą. W Polsce się w ogóle bardzo przeciętnie pisze, a teksty dziennikarskie to już w ogóle są przeciętne. W reportażu też pisze się przeciętnie i szkoda mi na to czasu. Oczywiście koło się zamyka, bo zaraz pojawią się głosy: Jest przeciętnie, bo tacy jak ty nie chcą pomagać. Zatem trochę pomagam – teraz się skupiłem na wydawnictwie Dowody Na Istnienie. Przyjmujemy takie propozycje, co do których mamy pewność, że będą się nam podobały. Wiemy, że jest coś w nich, że nie są tuzinkowe, autor rokuje bardzo dobrze albo przynajmniej temat jest fantastyczny. Tak więc tę pracę nauczycielską lubię niespecjalnie. Natomiast wie pan, panie Janku, co najbardziej lubię?

Nie mam pojęcia.

Kiedy przychodzi do mnie ktoś młodszy, czy starszy i opowiada – nie daje do czytania! – o pomyśle na swoją książkę lub o swojej wizji tematu. I mówi: Szczygieł, wymyśl mi koncepcję albo: Szczygiełku, jak ty byś to ułożył, żeby to się dobrze czytało?

Nie znosi pan bezproduktywności w myśleniu.

Tak. Benedyktyńska praca nad czyimś zdaniem mnie nudzi. Być może to wynika z tego, że mam łatwość pisania, nie muszę zastanawiać się nad doborem słów. To dla mnie jak woda dla ryby, natomiast muszę wymyślić sobie pomysł, konstrukcję, greps, formę i w tym też lubię pomagać innym. Pomysłów mam mnóstwo. Wystarczy, że ktoś mi powie, jaki ma temat, bohaterów, zakres, czym chciałby zaskoczyć, jakie są strony konfliktu, ile ma materiału. Zadaję pytania na najprostszym poziomie. Załóżmy, że ktoś ma trzy kobiety i męża jednej. Pierwsza walczy z trzecią i jej partnerem, a druga pomaga tej dwójce. W takiej sytuacji mamy pewną nierównowagę – tak naprawdę w książce są trzy postaci przeciwko jednej. Wówczas radzę, żeby dozbierać więcej materiału albo stworzyć wrażenie u czytelnika, że jest jakaś sprawiedliwość.

W jaki sposób?

Formą! Tę pierwszą panią rozsmarowujemy po całej książce, wkładamy między tamtych bohaterów, żeby czytelnik miał wrażenie, że materiału jest więcej, tworzy się przekładaniec. Najlepiej jednak dobrać jeszcze jakąś postać, którą z nią trzyma, żeby zachować równowagę. To oczywiście wymysł sprzed chwili, często ten proces jest znacznie bardziej skomplikowany.

Mariusz Szczygieł w obiektywie Pawła Volensa

fot. Paweł Volens

A jak wygląda pana dzień pracy? Siadam do biurka i czekam na wenę, czy codziennie szukam jakiegoś materiału?

Trudno powiedzieć, co jest moim dniem pracy. Czy Instagram, gdzie prowadzę swoją codzienną gazetę, należy do dnia pracy Mariusza Szczygła? Należy. Odpisywanie różnym osobom w mediach społecznościowych? Również. Swoją drogą – dzisiaj poszedłem do Wrzenia Świata i okazało się, że czeka na mnie paczka. Jakaś czytelniczka dowiedziała się z Facebooka, że bardzo lubię ogórki kiszone. Postanowiła więc przywieźć słoik od swojej rodziny z Łomianek. Bardzo pyszne. Dalej…

Wychodzi pan z pracy?

Nie, właśnie ciągle w niej jestem. Czytam książki o sztuce, bo chcę o niej więcej pisać w przyszłości. Nie ma książek reporterskich o sztuce, nie ma specjalisty od sztuki wśród reporterów, poza Włodzimierzem Kalickim, ale on sporo pisał o kradzieży dzieł sztuki, a mnie interesuje jej istota. Zrobiłem kilka prób – w Zrób sobie raj jest reportaż o Davidzie Czernym, w Nie ma o Tomku Górnickim. Zatem, gdy czytam książki o sztuce i wiem, że znajdę tam inspirację do pewnego obszaru, to czytam trochę dla siebie, a trochę tak, jakbym był w pracy.

Tak samo gdy wsiąkam w coś internecie. Przez trzy godziny przeskakuję między linkami, jeszcze nie wiem, czy coś mi się z tego przyda, ale po tych trzech godzinach znajduję akapit, który mi się idealnie nada do tej książki, którą będę pisał za dwa lata. Zbieram to wszystko do zeszytu, do którego wklejam różne wycinki. Ale nie tylko – przepisuję, notuję różne uwagi pod kątem rozwoju osobowości. A nawet drukuję z internetu i wklejam do tego zeszytu. To jest taki strych reportera, lecz wiem, że to mi się może przydać. Ostatnio takie zdanie znalazłem: Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. To Karl Gustav Jung. Tak więc zbieram to sobie i to wszystko należy do dnia pracy Mariusza Szczygła.

Inaczej jest, gdy siadam do pisania książki. Najczęściej moje życie polega na tym, że jej nie piszę, ale jak już to robię, to jest okres kilku miesięcy, kiedy nad tym siedzę od rana do wieczora… Nie, odwrotnie!

To znaczy?

Od wieczora do rana! Zakładam sobie, że zacznę o jakiejś 16, ale zawsze coś się wydarzy i praca zaczyna się o 21. Wówczas faktycznie siadam i piszę do 3, może 4 nad ranem. Taki stan może trwać przez osiem miesięcy, jak było w wypadku Nie ma. Wtedy nie ma mnie dla znajomych – odmawiam wyjść, bo to kompletnie rozbija mi dzień. Mówią do mnie: Tylko do kina, tylko do kina, przyjdź tylko na godzinkę. Nie da się. Jeśli wiem, że mam coś zacząć o 21, to ja nie mogę wyjść z nimi o 18, dlatego, że jak ja wstanę o tej 12, to przez dziewięć godzin cały czas myślę o tym, co będę pisał. Układam sobie to w głowie, intelektualnie zmagam się z materiałem. Zaglądam do cudzych książek, szukam nowych źródeł. Wyjście ten plan by rujnowało – musiałbym się ubrać, wyglądać jako-tako. A jestem typem, który wierzy, że swoim strojem wysyła jakiś komunikat. W tym jestem podobny do mamy.

Dlatego wtedy najlepiej, żeby nikogo nie było w domu, nikt mi po prostu nie zawracał dupy. Odmawiam wywiadów, nie wychodzę na spotkania. Generalnie jednak wciąż zbieram materiał, nie wiedząc, co z tego będzie. Zaczynam jakieś tematy i długo ich nie kończę. Tak było z książką Nie ma, która złożyła się dopiero po kilku latach. Na przykład niedługo jadę z aktorką Małgosią Potocką – byłą partnerką Grzegorza Ciechowskiego – do Łodzi, do jej byłego męża, Józefa Robakowskiego. To awangardowy artysta – jedna z jego prac dała mi inspirację do przyszłego reportażu, ale… dalej nie wiem, co z tego wyjdzie. Może reportaż do Dużego Formatu, może projekt reporterski połączony z jego wystawą, a może moja książka?

Czyli pracuje pan metodą na Frankensteina.

?

Zbiera się elementy, początkowo niezwiązane i dopiero później tworzy całość.

Tak, tak! Jadę z Małgosią, w samochodzie będę rozmawiał o niej i o Robakowskim, a potem poznam jego. To postać nieznana w szerokich kręgach, ale bardzo znana w wąskich. Wśród krytyków sztuki w Europie jest uważany za jedno z ważniejszych nazwisk polskiej neoawangardy drugiej połowy XX wieku. Miał na przykład ciekawą metodę nagrywania ludzi chodzących po parkingu ze swojego mieszkania na dwunastym piętrze i opowiadania o nich. Pewien rodzaj wideo-artu, wideo-reportażu.

Daje pan sobie w ogóle szansę na oddech?

Jest taki typ dnia. To znaczy – nie wygląda to tak, że ja nie robię nic, bo a to słucham muzyki ze swoich płyt, a to tworzę listę przebojów na Spotify.

Czeską.

Ostatnio powstały Klasicke ceske hity. To największe światowe przeboje, ale śpiewane po czesku. Niektóre straszne! W każdym razie – pozwalam sobie na oddech, odpoczywają mi zwoje. Słucham radia, ładuję akumulatory, a czasami jest tak, że przez cały dzień obcuję z tym akwarium za mną. Dzięki bogu nie mam dzieci, więc mogę sobie układać ten czas tak, jak chcę.

To w 100% wewnętrzne przekonanie? To, że nie ma pan dzieci?

Po czterdziestce miałem chwilę słabości. Wewnętrzny głos zadawał mi pytania. Dla kogo masz tyle książek? Komu to potem dasz? Co po tobie pozostanie? Dla kogo będzie ta kolekcja obrazków 3D z gołymi paniami, khmerskim królem przy różnych biurkach, Jezusem Chrystusem z Maryją? Szybko mi to jednak przeszło. Doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie się nikim innym zajmować. To znaczy – jestem typem opiekuńczym, wiele osób twierdzi, iż byłbym dobrym ojcem, ale problem pojawia się, gdy trzeba zdefiniować męskość. Kiedy ktoś mnie o to pyta, odpowiadam, że bycie męskim – ale i kobiecym! – to bycie dojrzałym.

Jaki jest dojrzały człowiek?

Posiada umiejętność zapewnienia swoim bliskim poczucia bezpieczeństwa – psychicznego i finansowego. To umiem. Jest jeszcze drugi aspekt. Męskość, czyli dojrzałość, przejawia się w braniu odpowiedzialności za to, co się zrobiło. Gdy prowadziłem talk-show Na każdy temat, szybko okazało się, że ta praca ma jeden podstawowy minus – jest zbiorowa. Nad prowadzonym przeze mnie programem pracuje kilkanaście osób. Jedni dbają o mnie, inni o bohaterów, ktoś o udźwiękowienie. Koniec końców ja byłem efektem talentu, swojego i ich, czyli ostatnim elementem łańcucha pokarmowego. A wie pan, co jest jego ostatnim elementem. Zaczęło mi to przeszkadzać, nie mogłem wziąć odpowiedzialności za całość. Nawet jak jedna pani zaskarżyła mnie do sądu, to okazało się, że nie mogę odpowiadać tam jako ja!

Pewnie spadło to na barki producenta.

Tak! Producent i emitent, czyli telewizja. A ja byłem zdegradowany do roli świadka! Wolę sytuację, gdy pracuję nad książką. Tam jestem odpowiedzialny za całość. Między innymi za to, by przekonać mojego bohatera, jeśli coś mu się nie podoba, że jest to napisane tak, jak ma być. Czasami przecież widzimy się inaczej, niż nas widzą inni. Na przykład teraz – rozmawiamy przez Skype, pan ma wyłączone światło w pokoju i wyobrażam sobie, że ma pan długie włosy, co najmniej do ramion. Mam rację?

Nie.

No właśnie! Reporter to musi sprawdzić, przyjechać, zobaczyć, albo przynajmniej o to spytać. Generalnie chodzi o to, że reporterki i reporterzy wywożą ze spotkania jakieś wrażenie, a później bohater się z nim nie zgadza. Co więcej! Czasami nie zgadza się z tym, co sam powiedział! Można to wytłumaczyć tym, że ludzie generalnie są przyzwyczajeni do innej estetyki pisania. Ja ją nazywam estetyką magazynu Chwili dla Ciebie albo Olivii. Ludzie boją się, że zostaną odsłonięci, że są zbyt naturalni, zwyczajni. Przekonuję do tego, by aby to zostawić, nie udawać kogoś, kim nie jesteśmy. To właśnie sedno tej odpowiedzialności – to ja to robię. W reportażu jestem ja i moja praca.

Co najgłupszego zrobił Mariusz Szczygieł w swojej pracy reporterskiej? A może takich rzeczy w ogóle nie było.

Nie no, czasami piję alkohol ze swoimi bohaterami, bo wtedy oni się otwierają bardziej. Dlatego też potem autoryzuję! Pamiętam spotkanie z jednym z rozmówców, o którym traktuje rozdział Mszyce w Nie ma. Opowiadał o swoim zmarłym ojcu, którego prochy za karę rozsypał w lesie. To był materiał z gatunku tych nieplanowanych. Zaczęliśmy rozmawiać o tym przy kolacji. Ja już trochę wypiłem, potem wypiłem jeszcze więcej. Spożyliśmy około półtorej butelki czerwonego wina na jednego, a ja mam dość słabą głowę. To dla mnie jakieś cztery razy za dużo. Niemniej, wróciłem do domu około drugiej, może przed trzecią, usiadłem do komputera i napisałem całość tego, co mi opowiedział. Następnego dnia to poprawiałem, ale tylko tak, żeby popracować nad zdaniami i wysłałem mu około piątej po południu. A on na to: Nosz kurwa, to jest niemożliwe. Jak ty to tak dokładnie zapamiętałeś? Zmyśliłeś tylko jedną rzecz! 

Jaką?

Nie przyczepił się do niczego, poza jednym. Jest tam taki fragment: Złego człowieka rozsypał w różnych miejscach: nad rzeką we wsi, gdzie zły człowiek się urodził, trochę na drodze, a trochę jednak w lesie. Popatrz, powiedział półgłosem, całun ci dałem, do tego czternaście złotych na bilet PKS, połączyłem cię z przyrodą. I to ci musi wystarczyć. Ja zmyśliłem te czternaście złotych.

Haha!

On powiedział mi, że jechał PKS-em, a ja te czternaście złotych uznałem za dobry ozdobnik. Kwota brzmi lepiej, niż sam bilet. Wobec majestatu śmierci te czternaście złotych jakoś nas uderza. Pokazuje, że wysupłał na niego jeszcze tyle, ale to jest wszystko, co może dla niego zrobić. Takie zmyślenie w żaden sposób nie zaprzecza prawdziwości reportażu. Trudno, żebym robił przypis: bohater nie pamiętał dokładnie, ile wydał na podróż z urną ojca do wsi. Bazując na danych, lat temu 17 mogły kosztować między dziewięć a jedenaście złotych. To nie ma sensu.

Pozostańmy w temacie Nie ma, które jest też książką o miłości. Kafka napisał kiedyś takie zdanie: W walce między sobą a światem, sekunduję światu. Pan stwierdził, że przez lata mógł się pod tym podpisać. Udało się to zmienić?

Zawsze mi się wydawało, że świat wie lepiej. Że to świat jest lepszy. Bardzo długo na przykład uważałem, że jestem reporterem – takim jednym z wielu. Nie mogłem uwierzyć w to, gdy ktoś mówił, że specyficznie piszę, albo ma mnie za najlepszego. Zwątpienie w poziom tego, co robię do tej pory we mnie siedzi. Wydaje mi się, że nie umiałbym pisać o wojnie, o sporcie zresztą też. Jeszcze gdy dostałem Nike [W 2019 roku za książkę Nie ma – przyp.red.], łapałem się na tym, że słuchając o tej książce i nagrodzie w radiu, miałem wrażenie, że mówią o kimś innym. Cały czas mnie to zadziwiało, pytałem siebie, za co ja to właściwie dostałem? Otwierałem książkę, czytałem dwa, trzy zdania na chybił-trafił i próbowałem udowodnić sobie, że faktycznie ten autor zasługuje na cokolwiek.

Poprawiło mi się to sekundowanie sobie dzięki… Instagramowi. Może to zabrzmieć dziwnie u faceta po 50, ale taka jest prawda – zyskałem pewność siebie. Zdradzam tam dość często swoje poglądy na świat, albo nazywam coś po swojemu. To często nie są frazy reporterskie, ale bardziej felietony, opinie. Okazało się, że ta moja opinia, co do której istnienia i stabilności nigdy nie miałem pewności, jest bardzo dobrze przez ludzi przyjmowana. Tworzy się debata niemal pod każdym postem, praktycznie nie ma tam hejtu, a co więcej, moja społeczność żyje towarzysko ze sobą. Zaprzyjaźniają się, powstają całe koterie! Kiedyś podeszły do mnie dwie dziewczyny i powiedziały: To jest moja najlepsza przyjaciółka, poznałyśmy się na Instagramie u Szczygła.

To piękne jest!

Coś cudownego! Zdarzyło mi się nawet na spotkaniach autorskich słyszeć, że ktoś nie czytał ani jednej mojej książki, bo czyta mój Instagram. To jest super po prostu. Mam dzięki temu poczucie, że umiałbym sobie poradzić w różnych mediach, w różnych czasach. Jakby ktoś zarządził, że reportaże mają być tylko na Twitterze i mają mieć trzy zdania, to może dałbym radę.

Gdyby koniec świata miał nadejść za dzień, dwa, dwanaście, to odszedłby pan jako człowiek spełniony?

Tak. Może to głupio zabrzmi, ale mógłbym. Wiem oczywiście, że mogę zrobić jeszcze dużo fajnych rzeczy. Napisać książki ciekawe, inspirujące dla innych. Ale mam tyle pozytywnego feedbacku, że mógłbym umierać. Piszą do mnie ludzie, którzy po lekturze Zrób sobie raj przeprowadzili się do Czech z całą rodziną. I to nie są odosobnione przypadki! Mimo że moje książki mogłyby być lepiej napisane, myślę że jakąś robótkę dla tego swojego miasta zrobiłem. Bo moje tytuły sprzedają się tak od od 50 do 150 tysięcy egzemplarzy, więc możemy to uznać za takie średniej wielkości miasto, któremu faktycznie jestem przydatny. Gdybym więc odchodził, to tak, byłbym spełnio… a nie, nie, nie! Zaraz! Jak każdy prawdziwy mężczyzna, powiedziałbym, że spełniony byłbym, gdyby ten koniec świata zastał mnie w łóżku podczas seksu!

Skoro już mówimy o archetypie. Nie było panu trudno w latach 70.? Nie należał pan do dzieci, które ganiały za piłką.

Było mi ciężko, bo nie miałem poważania u kolegów. Szybko je jednak zdobyłem tym, że pisałem im wypracowania i opowiadałem dowcipy. Wszystkie te erotyczne kawały, które się słyszy, gdy ma się 14-15 lat, to ja przynosiłem. Podsłuchiwałem je u wujka i taty, a część nawet sam wymyślałem. Jednak przyznam się panu do czegoś, co jest dla mnie ważne jako dla faceta. To był duży błąd – ze strony moich rodziców, mnie, losu – że bardzo późno trafiłem do męskiej szatni.

Dlaczego?

To jest silniejsze ode mnie. Jestem feministą, mam lewicowe zapatrywania, szanuję współczesne problemy genderowe, ale jest we mnie jakaś odrobina tradycjonalizmu. Dopiero jak osiem lat temu pierwszy raz znalazłem się w męskiej szatni, poczułem się w moim własnym przekonaniu pełnowartościowy. Nic na to nie poradzę. Mogę się wypowiadać w radiu na temat terroru męskiej szatni. Że tam nawet wrażliwi mężczyźni zmieniają swoje poglądy i dostosowują je do ciśnienia wzorców. Gdy ktoś powie coś seksistowskiego, to oni też od razu: yhehehe. Tak na szczęście nie mam, ale jest w tym jakaś pierwotność, której mi brakowało. Mnie była ona bardzo potrzebna. Poczułem się tam dobrze, poczułem się akceptowany.

Został zaspokojony wewnętrzny egoizm mężczyzn, którzy potrzebują akceptacji ze strony innych facetów.

Tak, tego się nie da wyrugować. Sam namawiam moich kolegów, żeby zaczęli coś robić ze sobą, pod kątem fizycznym. Od kiedy zacząłem ćwiczyć, czuję się mniej zmęczony. Seks jest po sporcie lepszy, a w dodatku ma się mniejszą ochotę na alkohol i narkotyki. Niemniej, trochę się wykręcają, szczególnie, jak mają tam iść pierwszy raz. Boją się oceniania, zwracania na nich uwagi. Ja tego nie dostrzegam, przecież tam jest mnóstwo melepet, takich jak każdy inny. Mamy na przykład pana, który od ośmiu lat jeździ na rowerku stacjonarnym, a jego brzuch nie maleje. No i co w związku z tym? Nic! Jest przez szatnię akceptowany, sam czuje się dobrze. Pewnie ktoś w pana wieku ma mniejsze problemy z przełamaniem tej bariery wstydu.

Niekoniecznie. Nasze pokolenie też nie potrafi uporać się z wyrzuceniem myśli o braku akceptacji ze strony innych. Boimy się tego, tak samo jak starsi, młodsi.

W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko dalej zachęcać. Sam przekonałem się, jakie są obyczaje. Warto pójść, warto się ruszać i zrobić coś dla siebie.

Słowem końca – jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobi Mariusz Szczygieł po pandemii?

Ale ja nie zakładam, że ona się skończy. Ewentualnie trochę odpuści, a wtedy pojadę do Pragi, bo już tęsknię. Odwiedzę przyjaciółkę we Włoszech, a może wyskoczę do Budapesztu. Przede wszystkim wyjadę dla samego siebie. Chciałbym sam poza Warszawą pewne rzeczy zresetować.

Rozmawiał JAN PIEKUTOWSKI

Fot. Paweł Volens

Jan Piekutowski

Opublikowane 05.03.2021 10:39 przez

Jan Piekutowski

Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
20.03.2021

“Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Anglia
19.04.2021

Liverpool remisuje z Leeds i oddala się od Ligi Mistrzów. Ale co z tego?

To nie było rewelacyjne spotkanie. Ba! Mimo trafienia Liverpoolu jeszcze w pierwszej połowie, było to spotkanie dość przeciętne. Przynajmniej do 70. minuty, gdy zaczęło naparzać Leeds United. I bardzo dobrze Pawie zrobiły, bo raz, że uratowały spotkanie, dwa, że zdobyły dzięki temu punkt. Ale Liverpoolowi pewnie to powiewa.  Otoczka przed meczem nie była najbardziej przychylna […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Kozacy i badziewiacy. Michał Kucharczyk znów jest sobą

Sporo mamy w tym sezonie Ekstraklasy indywidualnych rozczarowań, więc warto docenić drogę, którą w ostatnich miesiącach przebył Michał Kucharczyk. Jesienią był jednym z najbardziej irytujący ligowców, w pewnym momencie nawet stracił miejsce w składzie Portowców, by potem odnaleźć się na lewej obronie. Wiosna? Wiosną były piłkarz Legii Warszawa prezentuje to, po co do Szczecina go […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Reforma Ligi Mistrzów, czyli komplikowania ciąg dalszy

Rany, ile się dzieje w futbolowym świecie. Naczelny temat to wiadomo, Superliga, i rozkmina czy futbol rzeczywiście zmieni się w tak drastyczny sposób, czy rozejdzie się po kościach po licytacji i największe kluby po prostu dostaną większą kasę. Natomiast UEFA na razie ma zamiaru się uginać. Dowód – zatwierdzenie nowego formatu Ligi Mistrzów od sezonu […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Plusy i minusy Superligi

Futbol to biznes. Iluzja prysła. Bogaci wystąpili przeciw uboższym. Trwa wojna. Wielka rewolucja w świecie futbolu. Niewykluczone, że po ogłoszeniu planów odpalenia Superligi ten sport już nigdy nie będzie taki sam, że zmieni się wszystko. Środowisko europejskiej piłki nożnej zasypuje się oświadczeniami, groźbami, argumentami. Każda minuta przynosi nowe informacje. Zatrzymajmy się więc na chwilę i […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Sawicki: – To już wojna

– Nie ma już czasu na blefowanie. Blefowanie było przez ostatnich kilka lat. Przypomnę, że utworzenie Superligi cały czas było straszakiem największych klubów, wywieranie presji dla UEFA, by alokować coraz więcej pieniędzy do coraz mniejszego grona klubów, które są najbardziej sławne. Uważam, że to już wojna pomiędzy dwunastoma klubami, a UEFA. Wydaje mi się, że […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Legia nie może zlekceważyć tego finiszu

Według Pawła Mogielnickiego z 90minut.pl Legia ma 98,2% szans na mistrzostwo. No bo rzeczywiście – trudno wierzyć, że pierwsze miejsce miałoby przypaść komuś innemu. Legia wypracowała sobie zaliczkę i teraz spokojnie może jej bronić. Natomiast ekipie, która chce potem przełamać pucharową niemoc, wypadałoby to robić z większym animuszem. Do drużyny Michniewicza można mieć pretensje za […]
19.04.2021
Weszło Extra
05.03.2021

Mariusz Szczygieł o Bogu, seksie i męskiej szatni (wywiad)

Czy odszedłby spełniony? Jak wypełnić lukę po Bogu? W kogo wierzy? Czy nauczył się już kochać samego siebie? Dlaczego nie lubi uczyć? Co spowodowało, że nie ma dzieci? Jak w latach 70. radził sobie z niechęcią do sportu? Co pozwoliła mu odkryć męska szatnia? Ile wina może wypić? Kto – poza gołymi kobietami – widnieje […]
05.03.2021
Liczba komentarzy: 35
Subscribe
Powiadom o
guest
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Adrian
Adrian
1 miesiąc temu

Jak Wy mnie Weszło zaimponowaliście w tym momencie. Wszystkiego bym się tu spodziwał, ale nie wywiadu ze Szczygłem

tolep
tolep (@tolep)
1 miesiąc temu
Reply to  Adrian

Tobie imponuje sam fakt? Bez znaczenia jest to, że ten wywiad jest zupełnie o niczym? Czytam, wątek o bogu sięskończył, nic ciekawego, czytam dalej, czytam, rzut okiem na tytuł, ok, czyli głownym daniem będzie rozmowa o szatni, czytam, czytam, a tu nagle się skończyło.

tolep
tolep (@tolep)
1 miesiąc temu
Reply to  Adrian

(cd.)

Od czasu do czasu widać jakieś sygnały, że Stanooooski chciałby przerobić Weszło tak jak pajonk przerobił swój blogasek spidersweb na średnio chujowy serwis ogólnotematyczny, ale jakoś nie widać w tym konsekwencji.

Alibab
Alibab
1 miesiąc temu
Reply to  tolep

przecież były męskie gadki już dawno temu, więc nie pieprz głupot gościu

kol. Zenon
kol. Zenon
1 miesiąc temu

Po co taki reportaż tutaj? Bo ja nie wiem co Mariusz Szczygieł ma do portalu o sporcie, głównie o piłce nożnej. może i ciekawy z niego czlowiek, ale kojarzy się głównie z dachem polsatu i programem o sensacyjnej dupiemaryni czyli “Na każdy temat”… a czytalo sie ten reportaż jak wynurzenia zblazowanego celebryty prze emeryturą, naprawdę. i ta kotka Pusia z alergią na sardynki z Atlantyku siedząca na mięciuśkiej kanapce domaga sie atencji. fantastyczne, no szok po prostu.

Tomasz Jozefowski
Tomasz Jozefowski (@tomasz-jozefowski)
1 miesiąc temu
Reply to  kol. Zenon

Wywiad.

egzekutor_77
egzekutor_77 (@egzekutor_77)
1 miesiąc temu

Nie możesz kurła spać człowieku, bo walisz sobie sporą dawkę kofeiny przed snem. Taki inteligentny człowiek i faktów prostych nie łączy? 😉

Zygi
Zygi
1 miesiąc temu

Bardzo irytujący typ człowieka. Nie wiem, czy to przez podejście do świata, polityki, czy swojego życia, ale po prostu odrzuca mnie ten człowiek.

Robert
Robert
1 miesiąc temu

Przykład przegranego życia. Skończy się golem samobójczym, albo zawałem. Pierwszy z brzegu cytat “seks po sporcie jest lepszy, a w dodatku ma się mniejszą ochotę na alkohol i narkotyki”. Czyli pośrednio przyznaje, że pije i ćpa. Do tego rozwalony porządek dnia, za dużo kawy, sen w dziwnych porach. To są konsekwencje odrzucenia naturalnego porządku rzeczy (rodzina, Bóg) i próby bycia mądrzejszym od wszystkich wokół. Jedyny pozytyw: Szczygieł przynajmniej ma przebłyski świadomości, że przegrał życie. On to wie, ale żeby się kompletnie nie rozsypać, jeszcze udaje. Ostatnio na topie pełno takich, którzy pogubili się w życiu i chcą wciągnąć w to samo bagno innych.

VVojtek
VVojtek
1 miesiąc temu

Znam wielu pogubionych, którzy krzyczą jakieś na poły zrozumiałe dla siebie hasła jak Ty. Nie dziwi mnie to zresztą, pozwalają one znaleźć odpowiedź na trudne pytania i choć na chwilę ukoić egzystencjalny lęk. No cóż, nie każdy ma odwagę spojrzeć życiu w twarz. Trochę Ci zazdroszczę, a trochę mi Ciebie żal.

VVojtek
VVojtek
1 miesiąc temu
Reply to  VVojtek

Odpowiedź oczywiście do Roberta…

Robert
Robert
1 miesiąc temu

Każdy inteligentny człowiek po przeczytaniu tego wywiadu widzi, że ten człowiek jest głęboko nieszczęśliwy.

Gruby Ziut
Gruby Ziut
1 miesiąc temu
Reply to  Robert

Każdy inteligentny człowiek widzi twoje ograniczone postrzeganie świata. Tak ciężko przyjąć do wiadomości, że ludzie są inni i nie każdy musi mieć te same poglądy?

kar
kar
1 miesiąc temu
Reply to  Robert

Robert, ale pamiętaj, że to czytają też nieinteligentni, tacy jak ja, i widzą, co innego. Trochę wyrozumiałości dla pokrzywdzonych przez los.

kol. Zenon
kol. Zenon
1 miesiąc temu
Reply to  kar

ale tutaj naprawdę nie ma się co doszukiwać głębi przekazu. ja widzę to cmokanie co drugie zdanie i wtrącenia “..no wiesz…rozumiesz… od kiedy zacząłem ćwiczyć czuję się mniej zmęczony…” UUAAUUU, no k*wa. to jest naprawdę głębokie.. Mariusz Szczygieł, facet przed 60tką więc już jest jakiś taki czas na podsumowanie życia, osiągnięcia, porażki i co po mnie zostanie? jak przeczytałes ten wywiad to co – wg ciebie – zostawi światu Pan Szczygieł? kolejny cyt. “..wtedy pojadę do Pragi, bo już tęsknię. Odwiedzę przyjaciółkę we Włoszech, a może wyskoczę do Budapesztu. Przede wszystkim wyjadę dla samego siebie…” i wszystkiego najlepszego egoistycznego, no makabryczne problemy egzystencjalne przejrzałego melona :D.. dalej kolejny cyt. ” Było mi ciężko, bo nie miałem poważania u kolegów. Szybko je jednak zdobyłem tym, że pisałem im wypracowania i opowiadałem dowcipy…” – nie wiem nawet co napisać, smutne to w sumie spierd** dziecinstwo jak się jest naturalną ofiarą losu, a kumpli zdobywa tylko przez wysługiwanie im, ale normalny czlowiek nie wraca do takich pierdół, idzie do przodu, najczęściej z liczną rodziną, w tym wieku to wnuki i już jest komu przekazać wiedzę z życia, a nie pitolić w wywiadzikach o swoich pasjach, kiedy każdy ma swoje… takie moje zdanie, ale mogę się mylić 🙂

Och
Och
1 miesiąc temu
Reply to  Robert

Podobne mam przemyślenia po przeczytaniu wywiadu

Lucjan
Lucjan
1 miesiąc temu

Co to Stano kurwa jest?

Maciej
Maciej
1 miesiąc temu

Ponury wywiad z człowiekiem pustym, pozbawionym nadziei.

Mikołaj
Mikołaj
1 miesiąc temu

Niektórzy tutaj przeżyli poważny szok, zamiast wywiadu z czterdziestoletnim ligowym dżemikiem o żartach w rodzaju przenoszeniu Malucha na parkingu, rozmowa z kimś komu nie sprawia problemu zbudowania zdania złożonego.

No cóż, różni są ludzie.

szeliga
szeliga
1 miesiąc temu
Reply to  Mikołaj

niestety o tobie nie mozna tego powiedziec. Probowales na siłę zbudować zdanie złożone, wstawiając przecinek zamiast kropki (czyli de facto łącząc osobne zdania), ale oczywiście musiałeś zajebać błąd ortograficzny, interpunkcyjny, oraz, w bonusie, bełkotliwy zwrot “nie sprawia problemu zbudowania zdania”

Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Mikołaj

Mdły wywiad z mdłym człowiekiem . Już chyba wolałbym wywiad z jakimś piłkarzem – przygłupem przenoszącym Maluchy na parkingach w ramach żartu

Wujek Edek
Wujek Edek
1 miesiąc temu

A pamiętacie ten odcinek jego programu w którym występował były SB-ek, z wyciętą krtanią?
Szczygieł go sprowokował i ten milicjant bez tej krtani śpiewał na wizji. O ile śpiewem można uznać przyłożony do gardła aparat pozwalający wydobywać dzwięki i się porozumiewać.
Wtedy zrozumiałem co znaczy być dziennikarską hieną

Robert
Robert
1 miesiąc temu

jeszcze tylko Marcin Świetlicki

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 miesiąc temu

Ten jaki autorytet od spraw Boga… Normalnie świecki ksiądz.

Na razie spoza piłki nożnej same zaproszenia dla dziennikarzy liberalnych. Ciekawe, czy odważą się zaprosić Rafała Wosia (kumaci wiedzą, o co chodzi).

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 miesiąc temu
Reply to  FalszywyProfil

żeby nie było, że się czepiam, cenię Szczygła jako specjalistę od Czech. Ale słowo “Czechy” pada tu tylko raz

FalszywyProfil
FalszywyProfil
1 miesiąc temu
Reply to  FalszywyProfil

nie wiem czemu nie zaakceptowano mojego komentarza, w którym tylko dodałem, że szkoda, że wywiad ze Szczygłem, jeśli już, nie jest o Czechach, od których jest specjalistą. Tak więc, szkoda że nie o Czechach.

Jani
Jani
1 miesiąc temu

Nudny wywiad jak flaki z olejem.
Szczygieł tak smęci,kręci,trochę dziwny i infantylny wywiad jak na dorosłego mężczyznę…

Jani
Jani
1 miesiąc temu

Bardzo nudny wywiad,Szczygieł smęci i męci bez sensu,rzekłbym infantylny ten Pan jest

Jakub Białek Bez Matury
Jakub Białek Bez Matury
1 miesiąc temu

Piekutowski is the new Milewski.

vincent
vincent
1 miesiąc temu

Nie doczytałem , ten seks to jak tlok w cylindrze czy w rurze wydechowej ?.

Och
Och
1 miesiąc temu

Ależ ten wywiad jest pusty,po prostu o niczym

Och
Och
1 miesiąc temu

Wywiad o niczym,bardzo nudny

Koniu
Koniu
1 miesiąc temu

Cenię Szczygła, ale łańcuch pokarmowy od układu pokarmowego to mógłby jednak odróżniać. A Pan Piekutowski mógłby wiedzieć jak się pisze “noż”. Pomarudziłem, ale wywiad ciekawy, choć potencjał trochę niewykorzystany.

Mario
Mario
1 miesiąc temu

On jest ciepły.. Tyle.

Suche Info
19.04.2021

James Milner: – Nie podoba mi się to i mam nadzieję, że tak się nie stanie

Piłkarze nie pozostają bierni wobec ostatnich wydarzeń. W krytyczny sposób o Superlidze wypowiedział się Ander Herrera z PSG. Dejan Loveren, zawodnik Zenitu Sankt Petersburg, także zaprotestował przeciwko pomysłowi powstania nowych rozgrywek. Natomiast po meczu z Leeds James Milner otwarcie wyraził niezadowolenie z faktu przystąpienia The Reds do kontrowersyjnego projektu.  61-krotny reprezentant Anglii jest pierwszym zawodnikiem […]
19.04.2021
Anglia
19.04.2021

Liverpool remisuje z Leeds i oddala się od Ligi Mistrzów. Ale co z tego?

To nie było rewelacyjne spotkanie. Ba! Mimo trafienia Liverpoolu jeszcze w pierwszej połowie, było to spotkanie dość przeciętne. Przynajmniej do 70. minuty, gdy zaczęło naparzać Leeds United. I bardzo dobrze Pawie zrobiły, bo raz, że uratowały spotkanie, dwa, że zdobyły dzięki temu punkt. Ale Liverpoolowi pewnie to powiewa.  Otoczka przed meczem nie była najbardziej przychylna […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Michał Pazdan otrzymał wstępną propozycję powrotu do Ekstraklasy

Portal meczyki.pl poinformował, że Wisła Płock jest zainteresowana sprowadzeniem 38-krotnego reprezentanta Polski. Michał Pazdan jest obecnie piłkarzem tureckiego MKE Ankaragucu, jednak jego kontrakt z klubem wygasa w czerwcu. Według informacji Tomasza Włodarczyka “Nafciarze” kontaktowali się już w piłkarzem i zaoferowali gotowość do podjęcia poważniejszych rozmów. Ponoć jeszcze nie padły konkretne propozycje ze strony płockiego klubu. […]
19.04.2021
Weszło FM
19.04.2021

Wtorek w Weszło FM: moto-poranek, audycja esportowa i emocje w Ekstraklasie

Wtorek w radiu rozpoczniemy od poranka dla fanów motoryzacji. Potem premiery – między innymi „Tenis Klubu”, „Weszło w esport” czy „Die Qualitat”, a następnie aż cztery mecze Ekstraklasy. Szczegóły znajdziecie poniżej: 7:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – Michał Łopaciński i Adam Kotleszka zapraszają na moto-poranek. Będą też materiały piłkarskie poświęcone Superlidze – o […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Kluby Superligi “przeniosą” swoją historię do nowych rozgrywek

Jeżeli spodziewaliście się, że dziś nic was już nie zaskoczy, to jesteście w dużym błędzie. Otóż kluby Superligi postanowiły pójść krok dalej i według informacji hiszpańskich mediów chcą, by ich triumfy w Lidze Mistrzów były uznawane za zwycięstwa w nowych rozgrywkach. Dobre, prawda? Wychodzi na to, że zanim na dobre ruszyłaby Superliga, to Real Madryt […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Piłkarze Leeds zaprotestowali przeciwko Superlidze

Już wcześniej zrobiło się głośno o sprzeciwie angielskich kibiców. Fani klubów z tzw. TOP6 podjęli wspólne działania mające na celu unicestwienie projektu Superligi. Do grona osób protestujących dołączyli także piłkarze Leeds United, którzy na przedmeczową rozgrzewkę wyszli w okolicznościowych koszulkach. Co ciekawe, ich dzisiejszym przeciwnikiem jest Liverpool, który należy do grona założycieli nowych rozgrywek. Podopieczni […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Selekcjoner kadry Norwegii: – Po jaką cholerę Juve pcha się do tych rozgrywek?

Opiekun reprezentacji Norwegii, Ståle Solbakken, w rozmowie z tv2.no nie miał żadnych skrupułów wyrazić w dosadny sposób swojego zdziwienia decyzją Juventusu o przystąpieniu do Superligi. Stwierdził, że turyńczycy nie mają czego tam szukać, skoro w ostatnich sezonach ponosili spektakularne klęski w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W bardzo otwarty sposób zdeprecjonował ich pozycję w europejskim futbolu. Przesadził? […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

“Wielka Trójka” nie chce opuszczać Serie A

W trybie pilnym zostało zwołane dziś spotkanie przedstawicieli wszystkich klubów Serie A. Ku zaskoczeniu  delegatów pozostałych 17 drużyn pojawili się na nim reprezentanci Juventusu, Milanu i Interu Mediolan. Przedmiotem obrad był udział tych zespołów w Superlidze i propozycje ewentualnego kształtu ligi po ich odejściu. Jednak – jak podaje włoski dziennikarz, Fabrizio Romano – wyżej wymienione […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Jerzy Dudek: – UEFA za późno zareagowała ze zmianami

W rozmowie z “WP Sportowe Fakty” na temat kontrowersyjnego projektu Superligi wypowiedział się Jerzy Dudek. Były reprezentant Polski nie miał także oporów, by skrytykować UEFA za zbyt późno przeprowadzoną reformę Ligi Mistrzów. Choć były zawodnik m.in. FC Liverpool nie jest zwolennikiem Superligi, to rozumie dlaczego część klubów zdecydowała się na podjęcie takich kroków. – Jak […]
19.04.2021
Kanał Sportowy
19.04.2021

Weszłopolscy od 20:00 – Maciej Bartoszek, Jakub Kuzdra, Marcin Węglewski

Od godziny 20:00 kolejne wydanie magazynu Weszłopolscy! Pewnie mimochodem padnie parę zdań o Superlidze i reformie Ligi Mistrzów, ale oczywiście interesują nas Ekstraklasa i I liga. Gośćmi będą trener Wisły Płock Maciej Bartoszek, Jakub Kuzdra z Warty Poznań, opiekun GKS-u Bełchatów Marcin Węglewski oraz Łukasz Grabowski z “Przeglądu Sportowego”. Zapraszamy! 
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Szef Parlamentu Europejskiego: W tym projekcie liczy się tylko władza i pieniądze

Na temat powstania Superligi swoje opinie zaczęli wyrażać także najważniejsi politycy na arenie europejskiej. W rozmowie z francuskim dziennikiem “L’Equipe” David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, w krytycznym tonie wypowiedział się o nowym przedsięwzięciu z udziałem topowych klubów Starego Kontynentu.  Włoski polityk odpowiedział na pytanie dotyczące tego, czy popiera w tym sporze UEFA. – Tak, jestem […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

UEFA twierdzi, że kluby zostały przekonane ogromną pożyczką

Według Tomasza Włodarczyka z meczyki.pl wśród osób piastujących różne funkcje w UEFA panuje przekonanie, że założyciele Superligi otrzymali gwarancję wielkiej pomocy finansowej ze strony amerykańskiego holdingu bankowego i dlatego zdecydowały się wkroczyć na ścieżkę wojenną. Działacze europejskiej federacji twierdzą, że kluby otrzymały kredyt opiewający na kwotę nawet 400 milionów dolarów. Rzecz jasna wszystkie teorie spiskowe […]
19.04.2021
Fuksiarz
19.04.2021

Early Payout w Fuksiarz.pl? Pokazujemy, że to się opłaca

Już dawno skończyły się czasy, kiedy wynik 2:0 można było uznać za bezpieczny. Futbol stał się bardziej nieprzewidywalny, ale, co najważniejsze, kara tych, którzy myślą o pewnym zwycięstwie jeszcze przed ostatnim gwizdkiem. Karani są oczywiście piłkarze, ale dzięki ofercie Fukasiarza na pewno nie ucierpicie wy. Nie musicie się obawiać, że wasz zespół straci dwubramkowe prowadzenie. […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Bayern nie przystąpi do Superligi [Oficjalnie]

Nie jest to zaskakująca informacja – niemieckie kluby od samego początku otwarcie protestowały przeciwko pomysłowi utworzenia nowych elitarnych rozgrywek. Po tym, jak Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu zastąpił Andrea’e Agnelliego w ECA, podmiocie zrzeszającym europejskie kluby, było już prawie pewne, że Bawarczycy nie wezmą udziału w Superlidze. Oświadczenie sternika “Die Roten” tylko potwierdziło tę informację.  Na […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Angielscy fani deklarują wspólną walkę z Superligą

Kilka godzin wcześniej fani Liverpoolu otwarcie zaprotestowali przeciwko powstaniu nowych rozgrywek. Kibice The Reds wywiesili transparenty uderzające we władze klubu, a także postanowili zdjąć z trybun kibicowskie flagi. Nie trzeba było długo czekać na reakcję fanów z innych zespołów. Stowarzyszenia kibiców klubów z tzw. “wielkiej szóstki” wydały wspólny komunikat o zjednoczeniu i podjęciu wspólnych działań […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Kozacy i badziewiacy. Michał Kucharczyk znów jest sobą

Sporo mamy w tym sezonie Ekstraklasy indywidualnych rozczarowań, więc warto docenić drogę, którą w ostatnich miesiącach przebył Michał Kucharczyk. Jesienią był jednym z najbardziej irytujący ligowców, w pewnym momencie nawet stracił miejsce w składzie Portowców, by potem odnaleźć się na lewej obronie. Wiosna? Wiosną były piłkarz Legii Warszawa prezentuje to, po co do Szczecina go […]
19.04.2021
Suche Info
19.04.2021

Dejan Lovren: – Futbol znajdzie się na krawędzi całkowitego upadku

Piłkarze także postanowili zabrać dziś głos w sprawie utworzenia Superligi. Najpierw Ander Herrera otwarcie sprzeciwił się wizji nowego projektu, teraz swoje stanowisko w mediach społecznościowych opublikował Dejan Lovern, zawodnik Zenitu Sankt Petersburg. Chorwacki piłkarz wyraża zaniepokojenie przyszłością futbolu i jest przekonany, że jego koniec jest bliski. Były gracz FC Liverpoolu w mocnych słowach skrytykował powstanie […]
19.04.2021
Weszło
19.04.2021

Reforma Ligi Mistrzów, czyli komplikowania ciąg dalszy

Rany, ile się dzieje w futbolowym świecie. Naczelny temat to wiadomo, Superliga, i rozkmina czy futbol rzeczywiście zmieni się w tak drastyczny sposób, czy rozejdzie się po kościach po licytacji i największe kluby po prostu dostaną większą kasę. Natomiast UEFA na razie ma zamiaru się uginać. Dowód – zatwierdzenie nowego formatu Ligi Mistrzów od sezonu […]
19.04.2021