post Avatar

Opublikowane 23.02.2021 11:22 przez

Jan Piekutowski

Siedem spotkań nie stanowi zbyt okazałego materiału do próby badawczej. No chyba, że grasz i zachowujesz się zupełnie inaczej niż twój poprzednik, a szatnia jest wywrócona do góry nogami. Tak właśnie jest z Chelsea Thomasa Tuchela, którą w końcu czeka poważny sprawdzian. 

The Blues pod wodzą niemieckiego szkoleniowca zagrali sześć ligowych meczów i jedno starcie pucharowe. Bilans? Okazały. 75% spotkań zostało wygranych, pozostałe zaś są remisami. Nie da się jednak wyciągnąć z nich rzeczywistej siły Chelsea. Zaledwie jedna potyczka – przeciwko Tottenhamowi – miała miejsce z rywalem z górnej części tabeli Premier League. Ekipa ze Stamford Bridge wygrała, ale ledwo-ledwo. Gdyby Vinicius popisał się lepszą celnością, Spurs spokojnie wywieźliby upragniony remis.

Poza podopiecznymi Jose Mourinho, Chelsea grała z mniejszymi lub większymi ogórkami. Patrząc na same wyniki, trudno powiedzieć o dominacji:

  • Southampton 1:1
  • Newcastle United 2:0
  • Barnsley 1:0
  • Sheffield United – 2:1
  • Burnley 2:0
  • Wolverhampton 0:0

8 bramek w sześciu spotkaniach szału nie robi, jednakże wyniki swoje, a gra swoje. The Blues na tym krótkim odcinku sezonu zdołali już pokazać, że są drużyną zupełnie inną niż ta, którą prowadził Frank Lampard. Thomas Tuchel zdecydował się na ryzykowne ustawienia, podjął kontrowersyjne decyzje personalne. Sprawił tym samym, że po zaledwie miesiącu od rozpoczęcia pracy na Stamford Bridge, widać na Chelsea znak jakości niemieckiego szkoleniowca.

Co wiemy o jego wersji Chelsea?

Jest pragmatyczna

Chociaż znajdą się tacy, którzy powiedzą inaczej. Powiedzą wprost: nudna.

Nie będą się specjalnie mylić – faktem jest, że mecze The Blues od zeszłego miesiąca po prostu nie porywają. Nie ma w niej fajerwerków, które jeszcze pod wodzą Lamparda Chelsea potrafiła odpalić chociażby z Leeds United, WHU lub Sevillą. Chelsea Tuchela wygląda tak, jakby na podobne ekscesy nie było w niej miejsca.

Zabij ten mecz i wyjedź z tego miasta. To wszystko, co wydaje się mieć w głowie niemiecki szkoleniowiec.

Podejście bardzo oschłe, ale i skuteczne. Jakby nie patrzeć, to właśnie dzięki niemu londyńczycy przeskoczyli w tabeli Liverpool oraz Everton. Wrócili na miejsca premiowane grą w europejskich pucharach i trzymają ścisły kontakt z ekipami na podium. Z pewnością je zaatakują, lecz próżno spodziewać się frontalnego natarcia, a raczej chłodnej kalkulacji, znanej z meczu z Tottenhamem.

Podczas derbowego starcia to Chelsea prowadziła grę. Dłużej utrzymywała się przy piłce, częściej niż rywal gościła w polu karnym. Tylko że przy tym wszystkim może tylko dwa, trzy razy zdecydowała się mocniej docisnąć pedał gazu i zbliżyć rękę do gardła rywala. Była niezwykle zachowawcza – jedynego gola strzeliła z rzutu karnego, po tym jak Eric Dier stracił połączenie między swoją głową a nogami i beznamiętnie powalił Timo Wernera.

Poza uderzeniem Jorginho, The Blues oddali jeden celny strzał. Ale to w zasadzie nie stoi daleko od normy, którą osiągają po przyjściu Tuchela. Średnia 4.5 w ligowych spotkaniach, gdzie i tak rzeczywistość nieco zakłamuje mecz z Burnley i Newcastle United, gdzie faktycznie Chelsea przewróciła rywala na glebę, a później siadła mu na klatce piersiowej i okładała po głowie. Wygrali te starcia 2:0 i nie ma cienia przesady w stwierdzeniu, że były to najbardziej przekonujące mecze za kadencji Tuchela.

Kadencji, która jest naznaczona mianem pragmatyzmu. Wszak to, że The Blues rzadko decydują się na naparzankę w stylu Leeds United, nie jest do końca trafnym zarzutem w stronę londyńczyków. Stołeczna ekipa sprawia, że nie tylko kibiców męczy ich gra. Taktyka działa przede wszystkim na rywala, który jest uśpiony spokojnym kołysaniem się statku, na który zaprosiła go Chelsea. Podopieczni niemieckiego szkoleniowca potrafią klepać piłkę długimi minutami, zanim zdecydują się choćby na oddanie strzału. Przygotowują sobie równy grunt do zdobycia bramki, a gdy to następuje, bez namysłu karzą oponenta.

Widowiskowo nie jest, skutecznie zdecydowanie tak. Wynikami Tuchel się broni – ma 2.33 punktu na mecz. Statystykami ofensywnymi wygrywa Lampard – pod jego wodzą drużyna ze Stamford Bridge strzelała więcej, miała więcej kontaktów w polu karnym rywala, częściej przeprowadzała szybkie ataki. Jednak to niespecjalnie Niemca obchodzi. Jego The Blues to ekipa monotonna, ale i trudna do skrzywdzenia. Pięć czystych kont w siedmiu pierwszych spotkaniach nie wzięło się znikąd. Rywale po prostu nie mają okazji, by oddać uderzenie w kierunku ich bramki.

Jest bezwzględna nie tylko dla przeciwnika

Nic więc dziwnego, że gdy jakiś trybik maszyny przestaje funkcjonować z myślą jej konstruktora, Tuchel wpada w szał zabijania. Przeciwko Southampton dokonał dwóch z jednej strony zimnokrwistych, z drugiej pospiesznych zmian. W przerwie boisko opuścił Tammy Abraham, zaś w drugiej połowie Callum Hudson-Odoi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Odoi został wprowadzony… właśnie za napastnika. Po pół godziny gry z powrotem usiadł na ławce rezerwowych. Wędka jak się patrzy.

Na tym zły dzień Anglików się nie kończył, bowiem w konferencji pomeczowej Tuchel odpalił małego grilla i skrytykował publicznie swoich piłkarzy, co zresztą miało być jedną z przyczyn niepowodzenia Franka Lamparda. Abrahamowi oberwało się za to, że nie potrafił postawić na meczu swojego znaku jakości, zaś skrzydłowy był w opinii Niemca apatyczny i zbyt łatwo tracił piłkę. Niby nic, ale został wysłany jasny i czytelny sygnał: to ja tu rządzę.

Zaczyna to dobrze korespondować ze zdaniem, jakie o Tuchelu mieli jego byli podopieczni. Roman Weidenfeller kwestionował człowieczeństwo trenera, zaś Heinz Fuller określał go mianem dyktatora. Nie jest to najpiękniejsza laurka, lecz zdaje się mieć ścisły kontakt z rzeczywistością. Chelsea jest czwartym klubem w karierze trenerskiej Tuchela, w której nie pozwala on na wejście sobie w paradę. To on decyduje i odpowiada za wyniki, zrobi wszystko by je osiągnąć, nawet jeśli jakiś młokos (lub dwóch) dostanie po głowie.

Może być w tym pierwiastek szaleństwa, może być w tym pierwiastek geniuszu. Chociaż eksperci na Wyspach – z Joe Colem na czele – podważali słuszność takiego upokarzania podopiecznych tuż przed meczem z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów, to wszyscy byli zgodni także w innej kwestii. Niewykluczone, że to kolejna gierka psychologiczna ze strony Thomasa Tuchela.

Być może w ten pokrętny sposób Niemiec chce wyciągnąć ze swoich podopiecznych wszystko, co najlepsze. Wątpliwe bowiem jest, by przede wszystkim Hudson-Odoi stracił nagle miejsce w składzie. Anglik wystąpił do tej pory we wszystkich spotkaniach pod wodzą Tuchela, zanotował dwie asysty, zaś w debiucie z Wolverhampton był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Ponadto 47-latek mocno zabiegał o skrzydłowego, gdy prowadził PSG. Zakopanie 20-latka pod ziemią? Niemożliwe.

Nieco inaczej jest z drugim antybohaterem sobotniego starcia z Southampton. Abraham faktycznie był beznadziejny. Nie potrafił utrzymać się przy piłce, miał mały wkład w gargantuiczne posiadanie piłki przez Chelsea. Jednocześnie nie pokazywał się do podania i po 45 minutach miał dziewięć kontaktów z piłką. Zaledwie dwa w polu karnym Świętych.

Tym samym Tuchel zdawał się krzyczeć w stronę napastnika: albo zaczniesz chłopie grać, na poziomie którego oczekuję, albo przyjście Haalanda w najlepszym wypadku przyspawa cię do ławki na długie miesiące.

Wsiadła do maszyny czasu

Abraham nie byłby w tym siedzeniu na ławce osamotniony, bowiem Niemiec zupełnie odwrócił hierarchię w drużynie. Kolejność do gry, która obowiązywała u Franka Lamparda, odeszła na lamusa. 47-latek stwierdził, że najbardziej optymalnym ustawieniem jego drużyny będzie 3-4-3 mogące swobodnie transformować się w 4-4-2 lub 3-5-2 i 5-3-2. Jednocześnie tą decyzją skazał na banicję kilku zawodników, którzy wcześniej regularnie wychodzili w pierwszej jedenastce. Przywrócił zaś tych, którzy najlepsze lata kariery zdawali się mieć za sobą.

Marcos Alonso – niemalże persona non grata na Stamford Bridge – otrzymał od Tuchela drugie życie. Były szkoleniowiec PSG beznamiętnie posadził Bena Chilwella, który rozczarował go w debiutanckim meczu z Wolverhampton. Anglik w kilku sytuacjach mógł uderzać na bramkę, lecz szukał innego rozwiązania. Tymczasem Alonso jest typem zawodnika, który jak nie wie, co zrobić z piłka, to po prostu huknie nią w kierunku golkipera rywali. Od czasu przybycia Niemca, Hiszpan zagrał w sześciu meczach i strzelił jednego gola. Jego umiejętności okazują się kluczowe w starciach z rywalami, którzy okopują się dookoła swojego pola karnego. Co za przypadek, że na taką taktykę decydowały się wszystkie angielskie kluby, które musiały mierzyć się z The Blues Thomasa Tuchela.

Jednak lewy wahadłowy nie jest jedynym, którego odgruzował 47-latek. W trzyosobowym bloku środkowych obrońców znalazło się miejsce dla Cesara Azpilicuety. Piłkarza tyleż legendarnego, co powoli wybierającego się na drugi brzeg rzeki. A jednak Tuchel nie ma zamiaru z niego zrezygnować. Kapitan Chelsea gra wszystko – usiadł jedynie w Pucharze Anglii, gdzie londyńczycy walczyli z Barnsley. Jednocześnie prezentuje się tak dobrze, że nikt nie ma prawa na tę decyzję narzekać.

Nieco inaczej wygląda kwestia Antonio Rudigera. Anonsowanie Niemca do składu było zaskoczeniem porównywalnym z Marcosem Alonso, przy czym w wypadku środkowego obrońcy dochodził aspekt rzekomego podpierdzielania Franka Lamparda do przełożonych. Gdy więc Tuchel postawił na Rudigiera, co do którego fani mieli masę wątpliwości, i który był bez formy, wiele osób się po prostu wkurzyło. Tym bardziej, że 27-latek – w przeciwieństwie do Alonso i Azpiliceuty – zupełnie się nie broni. Zdarzało się, że był najgorszym graczem The Blues na boisku. Jeszcze w starciu z Leicester City zawalił de facto dwa gole. W kolejnych meczach też więcej było zastrzeżeń, niż ewentualnych pochwał. A jednak Rudiger przetrwał tę krytykę i jest tym piłkarzem, bez którego Tuchel chyba nie widzi Chelsea.

Być może z biegiem czasu ten wybór się obroni, a nawet jeśli nie, to Niemiec z pewnością przyzna się do błędu. W końcu mimo tego, że na Stamford Bridge jest zaledwie miesiąc, zdołał pokazać, że do jego The Blues pasuje przede wszystkim jeden epitet. Bezwzględni.

Fot.Newspix

Opublikowane 23.02.2021 11:22 przez

Jan Piekutowski

Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
cham
cham
8 dni temu

Wiemy, że na razie jedzie na picu 😀 Dzisiaj pierwsze pokerowe „sprawdzam”.

Josh
Josh
8 dni temu

Wielka Chelsea

rumburak
rumburak
8 dni temu

Alonso jest beznadziejnym lewym obrońcą, ale za ta bardzo dobrym wahadłowym. Z kolei Chilwell lepiej wygląda w ustawieniu z czwórką obrońców niż z trójką. Boisko pokazuje, że ta decyzja Tuchela się broni. Co do Hudsona-Odoi – jest to zawodnik strasznie chimeryczny. Nie stać go na zagranie kilku spotkań na stałym, dobrym poziomie. CHO to idealny zmiennik, na prawym wahadle regularnie powinien występować James. Warto także nadmienić, że u Tuchela Jorginho wygląda jak piłkarz, a nie człapak. Co do dzisiejszego spotkania – nie spodziewałbym się żadnych fajerwerków. Atletico mocno osłabione (brak Trippiera, Gimeneza, Carrasco) i bez formy, Chelsea (tak jak piszecie) pragmatyczna i przyczajona. Stawiam 1:1 po piłkarskich szachach.

Artur
Artur
7 dni temu

Dzis:

1. Atletico – Chelsea, Chelsea 2,9 WillHill 10j
2. Lazio – Bayern Lazio nie przegra 2,24 BetVictor 10j
3. Port Vale – Stevenage, Port Vale 2,5 Unibet 10j

Musze przyznac ze trenerski prymityw zaczyna mi dzialac na nerwy. Odpuszcza mecz Realowi majac szanse odskoczyc na 12 punktow kleka do miecza w grudniu, w sobote ominalem ich i oczywiscie nakazal zawonikom odstawic noge i przegrali mecz z byle kim, a na ogol wygrywaja

Tyle ze jestto druzyna kolonialna, zlozona mimo wszystko z odrzutow, jak przychodzi co do czego oddaja czesc wielkim. Zapewne sa zakladnikami agentow tak jak Sevilla i na rozkaz musza podlozyc sie ‚wielkim’ i nie moga dla nich stanowic przeszkody

Wiekszosc nabrala sie na’wielka’ Seville tydzien temu, zdaje sie 7 meczow do zera i oczywiscie ciumac dziadzia w jajo musieli bo rozkaz,bo nie bedzie dostepu do zawodnikow

Dzis nie bedzie eksperymentow typu Kepa w bramce, polityka Atleico czyli odpuszczanie meczow sie w koncu zemsci i przerzna. Do ego jak mowie jak nie beda sluchac agenturo finansjery to momentalnie zostana odcieci od czolowych zawodnikow i beda sobie mogli co najwyzej kupic jakiegos nonamea z niezaleznej stajni przeplacajac dziesieciokrotnie.

Do tego z Bayernem nawet nie pierdli, takze w drugim meczu, ze zdziesiatkowanym rywalem, ogolnie graja bardzo przecietnie ,a Chelsea nawet z Lampardem wygrala grupe, ok nie taka mocna ale jednak (Sevilla tez musiala kleknac do miecza na rozkaz)

Obstawiam ze finansjera stawia jednak na Chelsea, stad wysyp tylu pochlebnych artykulow na temat Atletico w mediach.

Nawet jak widac pozytecznym idiotom skapnelo sie kasy na bzdurna propagande, co rawda nie maja takiego budzetu jak koronaparanoicy na reklame ale jdnak stac ich na sponsorowanie mylacych artykulow :

Atlético Madryt pędzi po mistrzostwo, a Barcelona mu za to dopłaca (wyborcza.pl)

A zatem zdecydowana wygrana Chelsea.

Bayern to wiadomo kryzys i to ze przegrywaja, wcale nie znaczy ze odpuszczaja, tu mniej jestem pewien, ale 1X mysle ze to bezpieczny zaklad

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
7 dni temu

Dzisiaj Atletico pewne zwycięstwo. Wystarczy sobie popatrzeć na ich wyniki u siebie w europejskich pucharach. Chelsea to zespół z innej półki.

cham
cham
7 dni temu

Problem w tym, że ich dzisiejsze „u siebie”, to Rumunia, a dokładnie Bukareszt.

Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021